Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie)

28.05.09, 18:12
Odesłano mnie z Madalińskiego, 5 raz z rzędu 13 dni po terminie (
wrecz musiałam zarządać szukania innego szpitala bo tak odsyłano
mnie do domu)Skurcze co 5-7 min.. Na Solec właśnie. Nie byłam
zadowolona ale cóż robić. Pojechaliśmy. W Izbie przyjęć rodem z PRL
szybciutko przyjęto mnie w gabinecie gin i po badaniu p doktor
powiedziała ze na pewno mnie nie odeślą (przez tego \Madalińskeigo
przestałam mieć skurcze) i zaprosiła mnie na górę "gdzie czeka na
Panią ekipa". Zastaniawiałam sie jaka skoro takie przepełnienie w
szpitalach i tu pierwsze zdziwienie- czekała na mnie ekipa i to
jaka: położna, zastepca ordynatora, lekarz dyżurujący- i do tego
oddział gin-poł to zupełnie inna bajka- czysto, cicho, chyba po
remoncie. Potem przyszła p doktor z IP i jeszcze 2 lekarzy. Po
prostu super obsada. Byłam podpięta na ktg, zapis od sasa do lasa,
nawet pojawiło się spadki tętna, ale ciagle ktoś zaglądał i
sprawdzał, kiedy powiedzieliśmy ( był ze mną mój partner) że ten
zapis jakiś taki nie bardzo, to na stałe ktoś ze mną był w sali z
lekarzy. Super miła atmosfera, rozmawialiśmy sobie z lekarzem
czekając na rozwiniecie akcji. Zrobiono mi usg i trochę mi mina
zrzedła jak sie okazało ze młody moze mieć 4000 g i ze jest okręcony
pępowiną.
Była jedna sytuacja kiedy skakało to tętno, ze zrobił się ruch, duzo
osób, założono mi cewnik, i położna powiedziała innej pani ze salę
do cc sprzątać bo zapis jest zły. Działo sie to jakby poza mną,
miałam juz wtedy mocniejsze skurcze i ogarnęła mnie panika co sie
dzieje, i dlaczego taki ruch? I nie za bardzo dostałam odpowiedź.
zapytano mnie o zgode na przebicie pęcherza, bo pytałam wcześniej o
wody- bałam sie ze przy takim przenoszeniu będą zielone. I po tej
akcji szybkiej z cewnikiem i ew. cc, podczas badania przed
nakłuciem, pęcherz pękł i od tej pory sytacja potoczyła się bardzo
szybko.
Wspaniała położna p. Teresa Cybulska tak pokierowała całym porodem,
ze urodziłam synka w 10 minut- był okręcony pępowiną, troszkę
zsiniał, ale zdązyłam jeszcze powiedziec zeby tata przeciął pępowinę
i udało się mimo ze trzeba było na biegu.
Prosiłam wczesniej o ochronę krocza i dzieki położnej nie mam nawet
minimalnego pęknięcia czy uszkodzenia, nic. I wiem ze to tylko jej
zasługa.
I cały poród przeszedł naprawde szybko (3,5 h ze wszystkim) i
sprawnie i bardzo za to dziękuję, bo gdyby nie zdecydowanie
położnej,która opanowywała moją panikę podczas skurczów to trwało by
to dłużej.
Byłam ciągle podpięta pod ktg ale nie mogłam usiedzieć na łóżku
podczas skurczów i usłuchano mnie- stałam a tatuś przytrzymywał ktg
zeby był zapis. Marzyło mi się rodzenie w pozycji wertykalnej,
rodziłam w siedząco- leżącej i dobrze- nie wiem jakbym parła w
innej- nie dałabym rady się chyba tak zaprzeć.
Synka oczywiście dostałąm na brzuch, przed odpępnieniem i potem
zaraz po ubraniu, położna położyła go obok piersi zachęciła paroma
kropelkami mleka ale nie chciał ssać,powiedziała " dajcie mu chwilę,
nie zmuszajcie, jak teraz jeszcze nie chce" Po 15 minutach Młody
zassał sie jak dziki i tak ma do terazsmile
Opieka poporodowa również super, ciagle ktoś zaglądał i pytał czy
nie trzeba czegoś p/bólowego, czy z karmieniem ok. Obchody gin i
pediatryczne też ok, bardzo miła p doktor pediatra- stworzona do
tego zawodu.

Wyjątek kapiel dzieci- jak ktoś nie widział wcześniej jak sie myje
maluchy w szpitalach to będzie miał zawał, ja widziałam bo to moje
drugie dzieciatko, ale i tak byłam w szoku, ze kąpanie jest takie
niedelikatne i położna tak szarpie dziećmi. Tu wielki minus.

Jestem bardzo zadowolona ze rodziłam na Solcu i polecam przyszłym
mamom.

Aha
Pierwszy poród (Karowa 10lat temu) odbył sie całkowicie na leżaco z
nacięciem i do tego zero wsparcia przy karmieniu, co skończyło sie
zmasakrowanymi brodawkami i zakończyło karmienie po 4 dniach.
    • kasia.46 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 28.05.09, 18:36
      Gratulujesmile
      • malmoni20 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 28.05.09, 19:04
        Gratuluję, ja też zamierzam rodzić na Solcu, juz na dniach termin mam na 31
        maja, mam nadzieję ze u mnie też tak dobrze pójdzie smile
        • mama.rozy Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 28.05.09, 20:22
          ja też tam rodziłam,a odesłali mnie z Karowej.i żałuję,że nie trafiłam tam
          wcześniej.szpital jak nie z tej epoki,ale było dobrze.mała co prawda urodziła
          sie z kilkoma problemami,ale wszyscy mi pomagali i jakoś przeżyłyśmy.polecam.
        • mallinka86 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 28.05.09, 21:59
          Ja tez mam termin na 31 maja, myslalam o solcu,ale slyszalam,ze maja trudna
          sytuacje ekonomiczno-administracyjna,wiec wolalam sie nie ludzic. Ale z tego co
          piszesz,nie ma sie chyba czego bac..? Napisz,w jakiej sali rodzilas,jakie
          ponioslas koszty. Jesli ja chce rodzic w sali jednoosobowej, porod rodzinny,to
          jaka kwote powinnam przygotowac...?
          • fish79 Re: Solec-urodziłam - mallinka86 29.05.09, 11:10
            Nie poniosłam zadnych kosztów.
            Rodziłam w sali malinowej, ale nie o kolor Ci zapewne chodzismile
            wszystkie sale są pojedyncze, ładnie wyposażone , duze, moja miała
            wannę, ale nie zdązyłam skorzystać, łóżko porodowe w miare
            nowoczesne, zestaw dla dzidziusia poo urodzeniu ( potrzebny lekarzom
            nie mnie), no i cała aparatura medyczna. Tatus był ze mną cały
            czas, i nie płaciliśmy za nic.
            co było mi potrzebne a nie miałam bo byłam przygotowana na poród na
            Madalińskiego:
            1. podkłady
            2. majty jednorazowe,
            3. woda
            4. koszula (rodziłam w swojej a nie szpitalnej no i oczywiście
            zaraz po porodzie ta moja była do prania a miałam tylko 2 szt. Tą
            drugą zachlapałam krwią i czułam sie niekomfortowo aż do następnego
            dnia keidy rodzinka przywiozła następne
            5. kosmetyki dla dzidizusia do pupy- lek pediatra poleciła linomag
            (maśc i krem niewiele się różnią) i alantan- ja wolę linomag, jest
            świetny.
            no oczywiście wszystko dla Ciebie i dziecka musisz mieć własne,
            ale to w każdym szpitalu ( ubrania, wkładki laktacyjne, kosmetyki,
            pieluszki) Już na sali porodowej dzidziuś jest ubierany we własne
            ciuszki i zawijany we własny rozek- kocyk- miejcie to ze sobą na
            wierzchu.
            Jedzenie w szpitalu jest znośne ale skromne- ja miałam takie napady
            głodu,że gdybym za wczasu nie poprosiła o zakupy to bym ścianę
            obgryzała z tynku.
            UWAGA na oddziale nie ma lodówki dla pacjentek, więc o jogurcikach
            zapomnij. ja miałam banany, biszkopty, wodę, sok jakbłkowy, jabłka i
            było oksmile

            Powodzeniasmile

            • mallinka86 Re: Solec-urodziłam - mallinka86 29.05.09, 15:08
              Dziękuję za odpowiedźsmile Tak się składa,że...to chyba jużsmile Wczoraj napisałam
              post,dziś od rana mam w miarę regularne skurcze, odszedł czop (wybaczcie,że
              wprowadzam intymne szczegóły,ale jestem poddenerwowana,to mój pierwszy poród),
              nie wiem,czy czekać,aż ból będzi enei do zniesienia,czy powoli się szykować. Na
              wszelki wypadek ogoliłam na zaś nogiwink Przepakuję torbę,wziąwszy pod uwagę to,o
              czym napisałaś. Też mam tylko dwie koszule,ale rodzić wolałabym chyba w
              szpitalnej, nie byłoby mi jej szkoda. No nic,trzymajcie za mnie kciukismile
              • fish79 Re: Solec-urodziłam - mallinka86 29.05.09, 17:58
                trzymam kciuki !
                a intymne szczegóły aż kapią z tego forum wiec to nic takiegosmile
                możesz rodzić w koszulce męza- koszula i tak jest ciagle podwinięta
                ponad brzuch a majtek sie nie nosi bo ciągle trzeba byc gotowym na
                badanie
    • szampanna Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 28.05.09, 21:53
      serdeczne gratulacje! Jak dużo jednak zależy od ludzi, a nie ekstra
      warunków...
    • marzenie36 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 29.05.09, 19:44
      Serdeczne gratulacje!!!!Duzo zdrowka dla mamy i dzidziusia!!!!
    • mallinka86 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 30.05.09, 09:02
      Bylam dzis w nocy na solcu...ale heca. Skurcze od 8 rano,nieregularne
      strasznie,niektore lekkie,niektore silne. O polnocy luby stwierdzil,ze nie ma na
      co czekac i pojechalismy. Myslalam,ze mi powiedza,co i jak,czy jest
      rozwarcie,czy nie,ocenia sytuacje i moze puszcza do domu... A oni mnie juz na
      porodowke, mimo iz wody nie odeszly,ktg w normie, zadnego rozwarcia. Bolalo,ale
      nie az tak,zeby mdlec,postanowilam wypisac sie na wlasne zyczenie(nie chcieli
      wypuszczac) i przeczekac jeszcze w domu. Nie spalam nawet 5 minut,skurcze nadal
      takie same,nospa i goraca kapiel nie pomagaja,bol na pewno nie jest
      przepowiadajacy. No i nie wiem,jestem juz super zmeczona,cala akcja trwa od 8
      rano poprzedniego dnia,bole sa konkrente,ale zbyt rzadkie,wracac tam,czy czekac
      na dalszy rozwoj wypadkow...
      • aleksandra1977 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 30.05.09, 09:14
        ja bym wrocila.
      • mallinka86 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 30.05.09, 10:00
        Wlasnie tam wracam... Nie wytrzymam kolejnego dnia z takimi skurczami,mam
        nadzieje,ze sie rozkreci,ile mozna czekac,padam na nos... Trzymajcie kciuki.
        • fish79 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 30.05.09, 15:35
          o to odwazna jestes. ja bym się nie wypisywała, tym bardziej ze
          jesli cię zapakowali na porodówkę to mieli powody, może chcieli
          poczekac na rozwój sytuacji i ew przy słabej akcji skurczowej
          wspomóc oxy. jakby nie było wiadomo czy to jż to pewnie nie na
          porodówkę by cie wzieli tylko na salę. No w każdym razie życzę
          powodzxenia i łatwego szybkiego porodu jak mójsmile
          • mallinka86 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 02.06.09, 20:59
            Hasmile Juz w domu, pisze post, trzymajac na kolanch corke. Porod trwal 2 godziny,
            po moim przyjezdzie okazalo sie,ze mam 4 cm rozwarcia,samo parcie trwalo 5 min.
            54 cm, 3220 wagi, wypis w drugiej dobie. Jestem zadowolonasmile
            • steffanka Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 02.06.09, 23:16
              mallinka86 GRATULACJE!!!
              ja mam zamiar rodzić na Solcu za około 3 tygodniesmile
              Napisz proszę czy miałaś swoją położną, ile kosztowała, a jeśli nie
              to czy się orientujesz ile trzeba zapłacić.
              A położne na oddziale jakie??
              pamiętasz jakąś "do polecenia" z imienia?
              pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do sił i duuuuuużo zdrówka dla
              Ciebie i Córeczkismile)
              • mallinka86 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 04.06.09, 19:04
                Bardzo dziękujesmile Nie wiem,ile kosztuje asysta poloznej,ale wydaje mi sie,ze nie
                ma sensu wynajmowac poloznej, dyzurne polozne sa bardzo mile i pomocne. I
                uwaga,co by sie nie dzialo-poloznej trzeba sluchacsmilePrzekonalam sie o tym,warto
                zaufac,one naprawde wiedza,co kiedy i jak. Moj porod odbierala pani,ktorej
                nazwiska nie jestem niestety w stanie podac, wyszlam bez szwanku na szczescie,na
                zadne "aktywne pierwsze fazy porodu" nie bylo czasu,wszystko potoczylo sie
                blyskawicznie. Ogolnie personel mily. Jak juz poloza Twoje dziecko na
                brzuchu,sam porod staje sie nagle mglistym wspomnieniem,wiem,jak to brzmi,ale to
                prawda. A potem sala poporodowa,2,3 doby pobytu. Faktycznie myja dzieci bez
                ceregieli,pod kranem,ale dzieciom to tak naprawde nie przeszkadza.Jesli bedziesz
                miec problemy z laktacja,nie boj sie pytac o porady,pytaj i pytaj do upadlego,po
                to sa tam te panie,a roznie to bywa z pokarmem i opieka na poporodowym. Wszystko
                robi sie przy dziecku samej,procz wieczornego mycia. Ja nie mialam pokarmu przez
                trzy doby, tlumaczono mi jedynie,ze mam przystawiac dziecko do znudzenia i nie
                martwic sie,bo dzieci maja zapas jeszcze z zycia plodowego przez 24 h,wiec z
                glodu nie umra. Po uplywie doby zaczelam sie martwic,nie uspokajaly mnie
                tlumaczenia,ze to normalne,ze pokarm moze sie pojawic i w 6 dobie po porodzie.
                Ciekawe,jak dziecko ma przetrwac przez poprzednie kilka dni...zeby nic sie nie
                stalo,mozna je dopajac sztuczna mieszkanka,niechetnie jednak udostepniana przez
                pielegniarki,ktore mysla,ze pacjentki ida na latwizne. Tylko,ze czasem,jak w
                moim przypadku,naprawde nie ma pokarmu,dziecko przy kazdej probie przystawiania
                do piersi denerwuje sie,placze,bo jest glodne. Na szczescie udalo mi sie w
                drugiej dobie wyjsc ze szpitala(musialam sie niezle naprosic),poratowalismy sie
                z tatusiem sztucznym mlekiem poczatkowym bebilon,dla alergikow na wszelki
                wypadek,zeby dziecko troche odkarmic. Nastepnego dnia wieczorem polecialo mamine
                mlekosmile Potrzebowalam po prostu troche spokoju, powrotu do domu. Takze,jakbys
                miala problemy z karmieniem,a minelaby doba,upominaj sie o pomoc, w razie czego
                wymus dokarmianie. Ja wiem,ze mleko mamy jest dla dziecka lepsze,ale jak go nie
                ma,nie mozna przeciez dziecku pozwolic,zeby umarlo z glodu. Mleko poczatkowe to
                rozwiazanie tymczasowe. Moja corka ma 5 dni,karmie ja juz sama,a bebilon lezy
                gdzies w kacie kuchni... Acha i jeszcze jedno,ale to juz pewnie kazdy
                wie,dziecko nie jest w stanie najesc sie na zapas,po 3 godzinach spada mu poziom
                cukru we krwi i robi sie senne i slabe. Takze nie nalezy cieszyc sie,ze jakims
                cudem spi sobie grzecznie 8 godzin,najprawdopodobniej nie ma sily sie obudzic.
                Budzimy i karmimy co 2,3,ostatecznie 4 godziny. Coz jeszcze, pytajciesmile
                • asia_42 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 08.06.09, 18:29
                  Witam szczęśliwa mamę wink i serdecznie gratuluję. Ja jestem na poczatku ciązy i
                  poszukuje dobrego lekarza - najlepszy bylby taki który pracuje na Solcu! czy ty
                  do takiego chodziłaś? możesz kogoś polecić?będę wdzięczna za informacje,
                  pozdrawiam
                  • ekachna Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 08.06.09, 19:28
                    Też przypadkiem rodziłam z Teresą Cybulską i potwierdzam, to świetna położna.
                    Zastąpiła na szczęście słynną Komosę bo ta przypięłaby mnie do łóżka jako że
                    zgodziałm się na wywoływanie porodu.. P. Cybulska podłączyła dłuższe kabelki do
                    ktg i kroplówki i mogłam chodzić. W ogóle świetna babka.
                    • monique76 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 08.06.09, 23:02
                      ekachna - a masz moze jakis numer telefonu do Pani Cybulskiej?
                      • karol-cia83 Pani Teresa Czbulska 30.07.09, 09:51
                        Dziewczyny proszę podajcie mi jakieś namiary na Panią Teresę
                        Cybulską. Chcę z nią rodzić na Solcu, a już dosyć długo szukam z nią
                        jakiegoś kontaktu i nie mogę znależć. Będę bardzo wdzięczna smile
    • agnieszka.rak1 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 07.04.10, 13:40
      Kroczę miałam nacięte, ale minimalnie. Okazało się, że nic nigdzie
      nie popękało. Była wewnątrz jakaś mała ranka, ale nie dało się jej
      zszyć bo była na tkance elastycznej, więc założyli mi dren, żeby
      krew szła na zewnątrz a nie zakażała w środku.
      Przez jakieś 2,5 godz odpoczywaliśmy we trójkę. Mała ssała pierś.
      Po godz. 6 rano przenieśli mnie na normalną salę.
      Całość wspominam bardzo dobrze i polecam wszystkim ten szpital!
      • skarbeczekmoj Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 09.04.10, 14:06
        Witam, mam pytanie:rodziłam na Solcu dwa lata temu i za jakiś czas znowu tam się pojawię. Lezałam przed porodem na oddziale położniczym ale był wtedy w opłakanym stanie, czy coś się zmieniło, czy był tam jakiś remont?Z góry dziękuję za odpowiedź
        • marylisek1 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 09.04.10, 18:21
          A jak tam jest ze zzo na żadanie?. Nie ma problemów? Dwa i pół roku
          temu jak rodziłam, to nie można było dostać, bo brak anestezjologów.
          Czy coś się zmieniło?
          • agnieszka.rak1 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 15.04.10, 20:39
            w moim przypadku nie bylo problemu, lekarz byl gotowy do przyjscia
            bo juz mialam brac znieczulenie, ale po badaniu okazalo sie ze juz
            nie ma sensu wiec obylo sie bez. W kazdym razie nie bylo problemu
            najmniejszego.
        • agnieszka.rak1 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 15.04.10, 20:38
          witam,
          rwemonty byly dwa - najpierw jednej czesci pozniej drugiej - ale
          wydaje mi sie ze bylo to ponad 2 lata temu...z tego co mowily panie
          pracujace w tym szpitalu...w kazdym razie warunki sa bardzo dobre!
          jest czysto, schludnie, na prawde warunki bardzo ok! ja polecam!
    • agnieszka.rak1 Polecam Solec!! 07.04.10, 13:42
      Urodziłam w marcu na Solcu i baaardzo polecam!
      najpierw byłam na ginekologii/położnictwie i
      czekałam na poród bo Małej się nie spieszyło, a tam w 10 dobie po
      terminie kładą na oddział i czekają, a później 'pomagają', żeby nie
      przenosić za długo. Pobyt i opiekę wspominam baardzo miło! Personel
      bardzo przyjazny człowiekowi, warunki bardzo dobre - czyściutko i
      estetycznie.
      W poniedziałek 15-tego późno w nocy zaczęłam rodzić więc przeszłam
      na drugi koniec korytarza, gdzie jest porodówkawink Urodziłam dość
      szybko, bo Maja urodziła się 16.03.10 o 3.30 i wszystko wspominam
      bardzo dobrze!
      Na porodówce byłam koło 1 po mniej więcej 3 godzinach skurczy, teraz
      były już na prawdę bolesne ale cały czas tylko dołem
      brzucha. Zostałam podpięta pod KTG (wody miałam zielone, więc trzeba
      być pod KTG praktycznie cały czas), co parę minut przychodziła
      położna i sprawdzała jak nam idzie i udzielała wskazówek co robić a
      czego nie, żeby sobie pomóc. W pewnym momencie miałam tak mocny
      skurcz i byłam już tak zmęczona, że jak wróciła położna, to ją
      poprosiłam o znieczulenie, bo pomyślałam, że jak ma być mocniej to
      ja wymiękam i nie będę się męczyć. Położna poinformowała mnie o
      koszcie takiego znieczulenia i sprawdziła dostępność lekarza. (była
      godzina może koło 3...Nie było problemu więc mnie zbadała i okazało
      się, że rozwarcie mam na 7-8cm i powiedziała, że znieczulenie nie ma
      sensu bo już prawie kończę rodzić.
      Kroczę miałam nacięte, ale minimalnie. Okazało się, że nic nigdzie
      nie popękało. Była wewnątrz jakaś mała ranka, ale nie dało się jej
      zszyć bo była na tkance elastycznej, więc założyli mi dren, żeby
      krew szła na zewnątrz a nie zakażała w środku.
      Przez jakieś 2,5 godz odpoczywaliśmy we trójkę. Mała ssała pierś.
      Po godz. 6 rano przenieśli mnie na normalną salę.
      Poród przebiegł sprawnie, personel był extra, warunki też baardzo
      dobre! Ekipa przyjmująca mój
      poród działała bardzo sprawnie, wszystko było zrobione tak jak sobie
      tego życzyłam. Traktowali mnie i Męża jak ludzi, tłumaczyli wszystko
      co się dzieje i co robią zarówno przy mnie jak i przy dziecku.
      Bardzo nas wspierali i motywowali mnie do działaniasmile mimo bólu było
      mnóstwo śmiechu i radości! Opieka po porodzie też była bardzo dobra,
      wszyscy oferowali pomoc i radę. Nie zgodzę się teraz z opinią, że
      pielęgniarki noworodkowe są niefajne - wg mnie były cudowne! To moje
      pierwsze dziecko i dostałam pełną informację co i jak robić i bardzo
      dobrze opiekowały się moją Córeczką! Otrzymałam też pomoc w sprawie
      karmienia, żadnych przymusów, same dobre rady!
      Zaznaczę, że nie zapłaciliśmy za nic! Salę mieliśmy indywidualną, z
      łazienką, piłką itd itd, poród rodzinny! Tylko znieczulenie byłoby
      płatne, ale mi się nie przydałowink
      Polecam Solec pod każdym względem! Byłam tam kilka dni i miałam
      okazję poobserwować jak sprawy się tam mają nie tylko w moim
      przypadku, ale i u innych.
      • justtli Re: Polecam Solec!! 08.04.10, 13:28
        Agnieszko, Mam dwa pytania odnośnie opieki przed porodem. Gdzie można się
        zgłosić na KTG po terminie? Na IP szpitala, czy może telefonicznie można się
        omówić w przychodni przyszpitalnej??? A jeśli ma się dodatkowe wskazania do
        pobytu na patologii (ciśnienie, białko w moczu) to czy powinno się zgłosić do
        przychodni przyszpitalnej (tak zrozumiałam z informacji na stronie)czy do
        szpitala od razu?? Mam skierowanie od swojego lekarza prowadzącego ale
        powtórzyłam badania i czekam jeszcze na wyniki. Nie wiem czy się zarejestrować
        do lekarza, czy ktoś przyjmie mnie na IP? Tym bardziej że weekend się zbliża i
        jestem trochę w kropce. Z góry dzięki za odpowiedź.
        • malmoni20 Re: Polecam Solec!! 08.04.10, 19:26
          ja zgłaszałam się na patologię 10 dni po terminie, przy mnie zgłaszała się dziewczyna ze skierowaniem ale przed terminem, idź z wynikami i skierowaniem na izbę przyjęć do szpitala, najlepiej rano koło 8.30 wtedy są przyjęcia i wtedy sprawdzą czy jest dla Ciebie miejsce i zbadają jeszcze, na ginekologii warunki są dobre, KTG robią w przychodni przyszpitalnej, nie trzeba się zapisywać, tylko tam są jakies konkretne godziny robienia, warto przedzwonić i spytać, jak masz skierowanie od lekarza to lepiej chyba do szpitala jedź smile
          • justtli Re: Polecam Solec!! 08.04.10, 19:33
            Dzięki śliczne za pomocsmile. Stawiam się w takim razie na izbę przyjęć i zobaczymy
            co mi powiedzą.
        • agnieszka.rak1 Re: Polecam Solec!! 15.04.10, 20:46
          jesli chodzi o ktg to po prostu zglaszasz sie w przychodni
          przyszpitalnej, idziesz do pani pielegniarki ktora Cie tam
          rejestruje i podpina Cie pod KTG. Po zapisie wchodzisz bez kolejki
          do lekarza dyzurujacego tam i on Ci mowi co dalej. Co prawda kaza
          przyjsc w 10-tej dobie po terminie, ale mozesz od dnia terminu
          chodzic jesli chcesz - przyjma Cie na pewno.
          Co do drugiej sprawy, niestety nie pomogwe...nie wiem jak to wyglada
          w takiej sytuacji, ale sadze ze jak masz skierowanie i zglosisz sie
          do przychodni przyszpitalnej najpierw to powiedza Ci co i jak bo jak
          pojdziesz bezposrednio do szpitala na IP to moga Cie odeslac...maja
          malo miejsc...
          Najlepiej na IP zglaszac sie w weekend rano, wtedy bylo nas najmniej
          i byly miejsca, od poniedzialku rano robil sie totalny tlok i
          wszystkie sale byly zajete.
    • justtli Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 10.04.10, 20:38
      Czy ktoś może wie jak to jest z cc i uczestnictwem w operacji osoby
      towarzyszącej? Jest w ogóle taka możliwość i czy ewentualnie odpłatnie? Nie
      chodzi ni o cięcie planowe, ale jak poród sn będzie musiał być zakończony cc?
      Wszyscy mnie zaczynają straszyć że nie dam rady urodzić mojego brzdąca który
      zamiast wyjść tydzień temu, nie dość że zwleka to przybiera na wadze dzieciuch.
      • smoczunek Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 18.04.10, 20:20
        Ja miałam taką sytuację. W trakcie porodu sn okazało się że trzeba zrobić
        cc. Z sali porodowej gdzie byłam z mężem przewieziono mnie na salę
        operacyjną i nawet nie było mowy żeby tam wszedł. Po "wyciągnięciu" maluszka
        pan doktor pokazał mi go, a potem jak już był ubrany dostałam go do
        ucałowania i przewieziono go oddz. noworodkowy bo musiał być dogrzewany.
        Mnie przewieziono mnie na salę pooperacyjną gdzie mąż mógł wejść na chwilę.
        Dopiero następnego dnia jak byłam już na sali ogólnej dostałam maluszka a
        mąż mógł mnie odwiedzić. Nie wiem jak jest gdzie indziej ale generalnie
        bardzo polecam Solec!
    • mordalowa123 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 22.04.10, 21:13
      Rodziłam na Solcu w październiku 2009.
      I w skrócie chciałam opisać moje wrażenia co do personelu, może się
      komuś przyda. To był mój pierwszy poród.
      1. Rodziłam z opłaconą p. Kasią Najmark i jestem z tego wyboru
      bardzo zadowolona - nie udało się ochronić krocza mimo prób z jej
      strony (na ale młody miał ponad 4kg), nie dała mi znieczulenia -
      miała rację - parte trwały ponad 1,5h i mogłabym bez tego nie dać
      rady. Na mnie działała mobilizująco i czułam się z nią bardzo
      pewnie - cały czas monitorowała postępy i jako jedyna w szpitalu
      uwierzyła, że odeszło mi trochę wód (młody zatkał główką dziurę w
      pęcherzu i próbowali mi wmówić, ze to były 2 szklanki upławów...)
      potem jeszcze pokazywała mi jak przystawiać malucha do piersi bo
      miałam z tym problem - mimo wielu namolnych prób pod okiem położnych
      noworodkowych. Nie wiem jak dałabym radę bez niej...
      2. Niestety nie pamiętam nazwisk lekarzy ginekologów więc napiszę
      tylko, że bardzo przyjemnie wspominam młodą panią doktor blondynkę o
      podwójnym nazwisku - bardzo delikatna i troskliwa. A panu który
      chciał ze mnie wypchnąć dziecko się nie oberwie bo mało
      charakterystyczny...
      3. Wspaniała opieka pediatryczna - obie Panie neonantolog to kobiety
      z powołaniem, nie lekceważące żadnych sygnałów i potrafiące wszystko
      wytłumaczyć zestresowanym rodzicom. Powiem, ze ten aspekt naprawdę
      dla mnie rekompensował wszystkie minusy tego szpitala. Po prostu 6+
      4. Położne noworodkowe - tu mam mieszane uczucia - niektóre
      wspaniałe i pomocne - inne witały mnie "czego?". Wszystko zależy na
      jakie dyżury się trafi - ja byłam tydzień więc chyba widziałam
      wszystkie... O pomoc w przystawianiu do piersi trzeba się prosić. A
      nie wszyscy mają tak, że po jednym pokazaniu już załapią jak to
      robić.
      5. Szpital - sala porodowa jedynka - może nie jeakieś luksusy ale
      nie można sie do niczego przyczepić. Ja leżałam na sali poporodowej
      bez łazienki - do tej na korytarzu bez zamka- podczas pierwszej po
      porodzie kąpieli wtargnął mi jakiś odwiedzający Pan... no cóż mam
      nadzieję że nauczyło go to pukać... Nie było żadnych parawanów więc
      wietrzenie sutków odbywało się przy odwiedzających... Generalnie o
      wszystko trzeba poprosić (np zmianę zakrwawionej pościeli) ale jak
      się poprosi to nie robią problemów.
      Pomimo, ze szpital odnowiony - nie spodziewajcie się Wersalu ale też
      nikogo nie kładą na korytarzu - co widziałam w słynnej Zofii...
      • justtli Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 26.04.10, 13:11
        Urodziłam na Solcu 16 kwietnia. Cóż - mój pierwszy poród więc nie mam
        porównania, ale opiszę swój subiektywny obraz wszystkiego.
        Na IP lekarz ginekolog (chyba pan Jacek Zakrzewski) po prostu cudowny, mimo
        stresu i bóli co 3 min wszystko przebiegło w miłej i wesołej atmosferze.
        Jak wjechałam na górę zaczęły się mocne skurcze i ból nieziemski.
        Przyszła położna i pierwsze pytanie - czy mamy wykupioną położną - jako że nie
        mieliśmy, wyniosłym głosem powiedziała że jest położną z dyżuru i będzie czuwać
        nad porodem. Była to pani Zofia Bończykowska (czy jakoś tak). Podpięła mnie pod
        KTG a jak zapytałam czy to na pewno konieczne, wyjechała z jakimś hasłem że nie
        martwię się o dziecko....cóż. Nawet nie było tak źle bo pozwoliła mi chodzić na
        odległość kabli, ale mimo zapisu 45 min nie odpięła mnie nawet na 10 min do
        ubikacji (co skończyło się tragicznie). Fakt - darłam się nieprzeciętnie i nie
        słuchałam jej na początku wcale (chyba głownie dlatego że zrobiła na mnie bardzo
        złe wrażenie). Potem już jakoś powoli się z nią oswoiłam i poprowadziła poród
        naprawdę dobrze. Jak była przy mnie czułam się pewniej i wiedziałam co się
        dzieje. Tak więc jeśli chodzi o profesjonalizm to kobieta się zna ale wczuwać
        się odczucia kobity która nie "wykupiła" jej to za dużo.
        Tak czy inaczej mam do tej pani mieszane uczucia. Wiem że w porodzie pomogła nam
        bardzo, zresztą od razu jeszcze na sali porodowej jej dziękowałam (wspomniała
        tylko że "powinna była przychodzić co 2h tylko do nas a siedziała prawie cały
        czas" - prawie bo zostawiała mnie nawet na partych nie dając instrukcji przed
        wyjściem tylko krytykując mnie po przyjściu.

        Generalnie parłam i parłam, już słuchałam położnej i było dobrze, ale dziecko za
        duże i samo wyjść nie chciało. Od razu stawiła się cała ekipa lekarzy,
        pielęgniarek i położnych, ocenili sytuację, patrzyli na KTG i po jakimś czasie
        podjęli decyzję o próżnociągu.
        Nacięli mnie i pozszywali ze znieczuleniem. Dzidziuś dostał 10pkt więc chyba
        wszystko dobrze. Miałam 3 szwy więc pewnie nie najgorzej.
        Poród więc był taki sobie, może nie powinnam narzekać ale myślę że mogło być
        zdecydowanie lepiej.
        Za to z opieki poporodowej jestem bardzo zadowolona. Byłam w dwójeczce
        odremontowanej, warunki b. dobre. Fakt łazienki były na korytarzu i mimo że
        tylko pacjentki miały klucz niestety niektóre użyczały go odwiedzającym (a była
        ogólnodostępna ubikacja ehhhh), no i to co po sobie niektórzy zostawiali -
        naprawdę -trochę kultury a jak sobie nie radzisz zawsze potem można zgłosić to
        salowej - ale ludzi takich rzeczy nie nauczysz.
        Potwierdzam że obydwie panie doktor pediatrzy bardzo miłe pomocne, odpowiadały
        na każde pytanie, doradzały. Pielęgniarki noworodkowe, też bardzo pomocne, nawet
        w nocy pytały czy sobie radzimy, kontrolowały czy z dzieckami wszystko dobrze.
        Nawet położna z mojego porodu już na poporodowej do rany przyłóż (zresztą chyba
        jak pogadałam z nią po porodzie to zmieniła o mnie zdanie - bo na początku chyba
        okropne wrażenie na niej zrobiłam). Inne położne też pomocne - pytały czy nie
        podać czegoś przeciwbólowego. Dopiero przy wypisie trafił mi się jakiś gbur.
        Położna która chyba jakaś nieszczęśliwa była że musi mi na jakiekolwiek pytanie
        odpowiadać. a przecież nic od niej nie chciałam tylko upewnić się czy już
        wszystkie formaloności załatwione i czy mogę wyjść.
        To chyba generalnie tyle, sam pobyt po porodzie wspominam bardzo miło, poród
        chcę raczej zapomnieć (ale ile w tym winy szpitala, ile samego bólu i ogólnie
        rozwoju akcji - nie potrafię stwierdzić, czyba że jak będę mieć kiedyś
        porównanie do drugiego porodu - ale to nie szybko).
        • pazdziernikbr Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 18.07.10, 17:32
          dzięki dziewczyny za relacje. sama już nie wiem czy skorzystać z wykupienia
          indywidualnej opieki położnej czy nie...
          • aneta-art Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 24.08.10, 23:26
            Serdecznie dziękuję wszystkim dziewczynom za wpisy, nawet nie wiedzie jak wiele
            dają szczególnie osobom, które po raz pierwszy czeka cud narodzin...

            Bardzo proszę o tel do położnej Teresy Cybulskiej
            aneta_piotrowska@op.pl

            Z góry dziękuję
            • malmoni20 Re: Solec-urodziłam - rewelacja!!!(długie) 25.08.10, 08:21
              napisz do mnie na priv, rodziłam z panią Teresą w czerwcu 2009
Pełna wersja