urodziłam w Bielańskim

01.06.09, 19:47
odpowiem na wątpliwości
    • dancia28 Re: urodziłam w Bielańskim 01.06.09, 21:33
      moje pytania:
      czy miałaś opłaconą położną?
      czy jest przepełnienie?
      czy próbowali Cię odesłać?
      jaka sytuacja po porodzie tzn. gdzie leżałaś? jak sprawa karmienia piersią po
      porodzie?
      jak oceniasz personel? pomocni? dokładnie chodzi mi o laktację?

      z góry dziękuję za odpowiedzi smile
      Pozdrawiam!
      • olenka7606 Re: urodziłam w Bielańskim 03.06.09, 11:48
        to był mój drugi poród, poprzedni też w Bielańskim. Teraz i poprzednio rodziłam z Joasią Pulkowską, kochana kobieta. Jest przepełnienie, właściwie załapałam ostatnie łózko na porodówce, po mnie już odsyłali, bo nie było gdzie rodzić. Chyba duże znaczenie miało to że to drugi poród u nich, że mam lekarza prowadzącego z tego szpotala no i że miałam opłaconą położną.Po porodzie leżałam długo na sali porodowej (gdzieś 4 g.), bo nie było łóżka, musiałam czekać na wypisy.Jeżeli chodzi o personel to ja jestem zadowolona z każdej osoby, lekarze OK.
    • ankaanka Re: urodziłam w Bielańskim 01.06.09, 21:36
      1. Jak wyglądają sale porodowe? Są jedynki czy wspólne( a jak wspólne to są
      jakoś przyzwoicie odgrodzone? ) i czy można korzystać z piłek i innych cudów
      typu drabinki etc.
      2. Ile kosztuje znieczulenie
      3. Kazali ci rodzić na leżąco czy położna zaproponowała wygodniejsza pozycję ?
      Co do opieki to się nie pytam, wiem że to wszystko zależy od zmiany smile Coraz
      bliżej porodu a ja jeszcze na 100% się nie zdecydowałam na szpital i twoje
      odpowiedzi na pewno mi w tym pomogą. Dziękuje smile
      • anusja80 Re: urodziłam w Bielańskim 03.06.09, 06:08
        Pytania jak wyżejsmile Plus:
        1) Czy sale porodowe które pokazują na szkole rodzenia (parter, dwuosobowe, różowe, z łazienką z prysznicem, kanapą) to standart czy też pokazują ładniejsze, a potem trafia się do PRL-u (koleżanka tak miała w Orłowskim)?
        2) I jak na salach poporodowych (ile osób, czy jest w każdej osobna łazienka)? Czy dla spokoju i komfortu psychicznego lepiej wynająć na te dwa dni jedynkę (podobno 250 zł/doba!)?
        3) Czy rzeczywiście można skorzystać bez problemu z pomocy pielęgniarki laktacyjnej?
        4) Jak rozgrywane są sprawy z odwiedzinami gości? Dawkuje się ich (mam nadzieję) czy też tłumy przy każdym łóżku od 11 do 19?
        5) Czy jest szansa na ewentualną pomoc przy dziecku (pokazanie co i jak, pomoc w przystawieniu do piersi itp.)?
        6) czy na sali porodowej zostaje się tak jak mówią 2 godziny? Czy na czas rodzenia łożyska jest się jakoś przykrytym, zasłoniętym? Jak z intymnością na sali porodowej jak są dwie rodzące (pamiętam że to dwójki przegrodzone materiałową zasłoną, jedno łóżko zaraz przy drzwiach w miejscu "przechodnim")?
        7) czy należy zgłosić się w terminie porodu do szpitala, czy dzień po na KTG, czy dopiero jak boli i wody odeszłysmile ?

        Mam termin na jutro, a tu ani widu ani słychu, i stąd nadmiar czasu na myślenie, ale będę wdzięczna za odpowiedzismile)
        • efidorek Re: urodziłam w Bielańskim 03.06.09, 11:35
          co prawda rodziłam w Bielańskim 2,5 roku temu, a kolejny poród tam
          czeka mnie dopiero za miesiąc, ale mogę cześciowo odpowiedzieć, że:
          1) w szpitalu są tylko dwie sale porodowe dwuosobowe i jedna
          jedynka, jeśli na szkole rodzenie oglądałaś dwójkę, to nie ma opcji,
          ze trafisz na jakiś PRL, bo druga dwójka wygląda tak samo,
          ładniejsza jest tylko jedynka
          2) sale poporodowe są 3-4 osobowe, w każdej jest łazienka z
          prysznicem i wc. Nie wypowiadam się w kwestii wynajęcia jedynki, bo
          nie korzystałam.
          3) pielęgniarka laktacyjna jest dostępna, ja zapamiętałam ją jako
          miłą i całkiem uczynną osobę, ale ona wpada tam tylko na trochę,
          robi obchód po salach i nie jest 24h do dyspozycji
          4) nie wiem, jak aktualnie ustalona jest kwestia odwiedzin. Jak ja
          rodziłam nie było tłumów przy każdym łóżku, do leżących ze mną
          położnic przychodzili w zasadzie tylko mężowie pomagać. Raz pojawili
          się rodzice którejś z dziewczyn i to wszystko. Myślę, ze to zależy
          od tego, kto ci sie trafi na sali.
          5) pomoc przy dziecku praktycznie żadna, oczywiście położna wezwana
          zjawi się i pomoże, ale tylko na wyraźne żądanie, same z siebie nie
          pomagają i nie pokazują niczego. Niektóre są jednak bardzo miłe i
          zawołane potrafią naprawdę sie zaangażować, oczywiście zdarzają się
          też mniej chętne do pomocy smile
          6) standardem są 2 godziny po porodzie na sali porodowej, ale
          słyszałam, że zdarza się przedłużenie tego czasu ze względu na brak
          miejsca na poporodowej, wtedy czeka się do czyjegoś wypisu
          - łożysko rodzi się tak samo jak dziecko, po prostu jedno-dwa parcia
          więcej i tyle, po co mieliby jakoś osłaniać szczególenie na ten
          moment
          - po sali porodowej kręcą się tylko dyżurne położne, lekarz wchodzi
          tylko, jeśli jest potrzeba, nie ma więc innych osób oprócz rodzących
          i ewentualnie ich mężów. Rodzącej obok i jej męża nie widzisz, ale
          słyszysz wszystko. Drzwi wykorzystywane są przez położne, więc to
          miejsce "przechodnie" nie oznacza, ze rodząca jest oglądana przez
          cały szpital smile
          7) nie wiem, jak zalecił ci lekarz, ale normą jest zrobienie ktg
          mniej więcej w dniu, kiedy wypada termin, a później już po terminie
          robi się ktg co 2-3 dni. Do szpitala zgłaszasz się dopiero, jak
          rodzisz, ale na ktg warto jeździć do tego, w którym zamierzasz
          rodzić, bo jeśli będzie taka potrzeba od razu cię położą na
          patologię albo zabiorą na porodowy.
      • olenka7606 Re: urodziłam w Bielańskim 03.06.09, 11:52
        Sale porodowe są dwuosobowe i jest jedna jedynka (płatna oczywiście, chyba 700 zł). Na mojej sali rodziła jeszcze jedna para, między łóżkami jest zasłonka, nic nie widać. Można korzystać z różnych wspomagaczy jak worek, piłka, najlepsze jest siedzenie pod prysznicem , który też jest na salo porpdowej (zn. jest łazienka).Rodzić możesz tak jak ci wygodnie, oby szybko. Jeżeli chodzo o opiekę jest OK, to był mój drugi poród w Bielańskim i jeżeli będzie trzeci to też chcę tam rodzić.
        • anusja80 Dzięki za wyczerpujące informacje:) 03.06.09, 13:01
          Jakoś mi spokojniejsmile
    • anieczka79 Re: urodziłam w Bielańskim 03.06.09, 18:58
      Olenka7606 mam pytanie: też chciałabym rodzić z Panią Pułkowską, dlatego mam
      pytanie jak długo trwał jej przyjazd do szpitala jak się z nią skontaktowałaś
      (jak długo na nią czekałaś)??
      • olenka7606 Re: urodziłam w Bielańskim 05.06.09, 15:33
        właściwie to chyba krótko. Przy pierwszym porodzie to początkowo mówiła mi co jeszcze mam zrobić w domu, dopiero jak nasiliły się skurcze to powiedziała zeby jechać do szpitala. Była tam zaraz za nami. Teraz, przy drugim porodzie, to właściwie wszystko się zaczęlo od odejścia wód, więc jak do niej zadzwoniłam to kazała mi od razu jechać i właściwie też była zaraz za nami. Nawet zadzwoniła na izbę przyjęć, żeby się mną zajęli, ale i tak zaraz dojechała. Naprawdę fajna kobieta, po porodzie też jeszcze do mnie przychodziła i pytała się czy wszytsko jest OK. Za pierwszym razem miała problemy z karmieniem, to przychodziła i mówiła mi co mam robić, zawsze nawet później mogłam do niej zadzwonić i poradzić się w tym temacie.
        • anieczka79 Re: urodziłam w Bielańskim 05.06.09, 15:45
          Oleńka bardzo Ci dziękuję, za wyczerpującą odpowiedź. Jestem już o wiele
          spokojniejsza smile). To będzie moje drugie dziecko, pierwsze rodziłam w innym
          mieście. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i maluszka.
Pełna wersja