Urodziłam 16.06 w Bielańskim - macie pytania?

20.06.09, 16:46
Poród rodzinny, indukowany 10 dni po terminie, 10 godz. własnymi siłami ze zzo, skończyło się cesarką z przyczyn niezależnych (dziecko 4300, 60 cm, plus niespodzianki w mojej budowie). Miałam induwidualną położną. Pytania?
    • littleblue Re: Urodziłam 16.06 w Bielańskim - macie pytania? 20.06.09, 19:45
      Ja mam w zasadzie jedno. Jak wygladalo Twoje przyjecie do szpitala?
      W sensie jak sie to ma do tych karteczek co co rusz wisza na
      drzwiach, ze przyjecia wstrzymane? Mam lekarza z Bielanskiego,
      umowiona polozna, ale najbardziej mnie stresuje fakt, ze sie
      odbijemy od drzwi... a po ostatnich kilku wizytach na KTG wydaje mi
      sie to mozliwe...
      • pati778 Re: Urodziłam 16.06 w Bielańskim - macie pytania? 20.06.09, 19:50
        Też interesuje mnie, jak się do szpitala dostałaś. Dzisiaj na ktg usłyszałam, że
        nawet nie mam co marzyć o porodzie u nich. Mam lekarza ze szpitala i to nie
        gwarantuje porodu u nich.
        • anusja80 Re: dostanie się do szpitala 22.06.09, 09:54
          Dostałam się właściwie bez problemu. Kiedy było już po terminie porodu, zamiast na KTG do przychodni dzielnicowej, gdzie miałam lekarza prowadzącego (bez dodatkowej praktyki szpitalnej), jeździłam do szpitala na izbę przyjęć położniczych (co przekładało się raczej na mój większy spokój ze względu na fachowość kadry, niż miało związek z przyjęciem do porodu). W szpitalu skończyliśmy też szkołę rodzenia, o co na żadnym etapie nikt nie zapytał i co nie ma żadnego wpływu praktycznego (poza uzyskaną wiedzą). Mieliśmy w szpitalu indywidualną położną, ale i ona i ja poruszyłyśmy ten temat już po moim przyjęciu, wcześniej nie informowałyśmy o tym nikogo.

          Tak jak napisałam rodziłam długo po terminie - 9 dnia na KTG usłyszałam, że ma się zgłosić następnego dnia na KTG gotowa do przyjęcia do szpitala; 10 dnia przyjechaliśmy z torbą itp. ale nie było nigdzie (patologia, ginekologia) wolnych łóżek, więc wobec prawidłowego zapisu KTG odesłano nas do domu z przykazaniem zgłoszenia się następnego dnia, 11 po terminie. Tak więc uważam, że "dostałam" się do szpitala bez "pleców", po prostu ze wskazań medycznych. Własna położna to skarb absolutny, ale w trakcie porodu, a nie przed nimsmile

          Kilka moich obserwacji z 11 dni spędzonych w szpitalu na izbie przyjęć, potem na patologii (1 dzień), położnictwie (3dni). Widziałam tylko jedną dziewczynę, którą odesłano, ale wtedy wisiała kartka, że przyjęcia wstrzymane na 1 dzień z braku miejsc. Poza tym w dzień i w nocy (bo raz byłam też około 2 w nocy) przyjmowano wszystkie kobietki, które tego wymagały (skurczowe, przeterminowane). Jak jakiejś spoza tej grupy mówiono, że nie ma miejsca, to nie, że nie ma i nie będzie, tylko na zasadzie "proszę zgłosić się jutro". Nie było w tym cienia spychologii. Oni naprawdę nie odsyłają jeżeli są wolne miejsca!

          Ja rodziłam jeszcze sama na sali porodowej 15/16tego, ale już po tym jak trafiłam na stół operacyjny, rozwiązał się worek porodowy i jeszcze tej nocy było 5 porodów. Tak zostało przez cały mój pobyt w szpitalu: indukowane plus naturalne non stop, jakieś 5-6 dziennie. Mają w szpitalu 2 sale porodowe po 2 łóżka i 1 jedynkę. Był moment, że na 18 łóżek na oddziałach gin-położ było 30 pacjentek! Nie wiem, jak się to udało, ale udało, a nie dodawano np. na położnicwie dodatkowych łóżek do sal (leżałam w 3os). Pewną metodą były szybkie wypisy, rzeczywiście 2-3 dni (w zależności od typu porodu) i do domu. Chyba, że stan matki lub dziecka wymagał specjalnej uwagi.

          Mam nadzieję, że to Was pociesza. Sama przechodziłam etap paniki "przyjmą/nie przyjmą", ale to zupełnie nie ma sensu, trzeba wziąć to na spokojnie, zwłaszcza, że może być tak jak ze mną, zupełnie inaczej, w zupełnie innym terminie niż intuicja podpowiadasmile Powodzenia przy rodzeniusmile
          • littleblue Re: dostanie się do szpitala 22.06.09, 12:24
            Brzmi calkiem optymistycznie... ja wczoraj zaliczylam wizyte nocna z
            falszywym alarmem i szczer ze mowiac jestem mocno przestraszona i
            negocuje z moja corka, zeby moze jeszcze troche poczekala, zeby sie
            troche rozluznilo...
            A jak bylo z opieka, a wlasciwie z pobytem pozniej? lezalas z
            dzieckiem? Wczoraj lekarka mowila, ze klada mamy na patologii, na
            ginekologii, dzieci na noworodkach i ze podpisuje sie zgode na takie
            warunki....
            • anusja80 Warunki szpitalne 24.06.09, 09:48
              Policzyłam, że podczas całego pobytu (4 dni) w szpitalu leżałam na 6 łóżkach: patologia, porodowe, operacyjne, pooperacyjne, patologia, położnictwosmile) Z dzieckiem leży się na oddziale położniczym. Na patologię nie można ani na chwilę wwieźć dzieciaczka. Można za to zjechać/zejść w odwiedziny do niego. I tu troszkę dziwna sprawa: na patologii są dwa obszerne kąciki z wygodnymi kanapami i fotelami do odwiedzin poza salami, swobodnego pogadania itp., na położnictwie nie ma ani jednego krzesła na korytarzu, żeby można było usiąść z dzieckiem i np. spróbować je nakarmić. Przypadek sprawił (a raczej świeże cc), że zjechaliśmy z patologii, gdzie leżałam pół dnia z braku miejsc na położnictwie, fotelem na kółkach - miałam więc miejsce siedzącesmile) Nie podpisywałam żadnej zgody na rozdzielenie z dzieckiem. Na szczęście rzeczywiście próbują możliwie jak najszybciej przenosić mamy z patologii na położnictwo, gdzie rotacja jest olbrzymia wobec liczby porodów. Na pewno jest to utrudnienie dla mam i dzieci, ale nie ma innego wyjścia.

              Na opiekę poporodową nie mogę absolutnie narzekać. I ginek. i pediatr. Rano dwa obchody (warto właśnie wtedy zadawać lekarzom pytania, zamiast potem 'nękać' zabiegane położne), lekarze b. mili (zwłaszcza skład pediatryczny), sprawiający wrażenie, że rozróżniają pacjentki i dziecismile Wieczorem tzw. toaletka, tzn. dwie położne ważące dzieci, myjące je (pod kranem), oliwkujące, oczyszczające pępek, zmieniające pieluchę itp. Dzieci ładnie po tym spały. Ze spraw praktycznych: jeśli dziecko jest głodne, a pokarmu za mało, to można bez problemu poprosić o dokarmienie butelką położne z sali noworodków. I a propos karmienia - jest na oddziale za dnia położna laktacyjna: warto poprosić do sali i gnębić pytaniamismile Od diety karmicielki po prawidłowe przystawienie i pozycje do karmienia. Bardzo pomocna. Minusem opieki jest zabieranie dzieci na badania (badanie słuchu, pobranie krwi z pięty, szczepienie) bez informowania o ich celu i potem o wynikach, ale to tłumaczę sobie tym, że wożą dzieci położne, a od udzielania informacji są lekarze (obchód rano ok. 9-10), którzy też o wynikach nie informują, dostaje się potem tylko przy wypisie książeczkę zdrowia dziecka i tam są wpisane wszystkie informacje.
              • efidorek Re: Warunki szpitalne 24.06.09, 10:42
                > Minusem opieki jest zabieranie dzieci na badania (badanie słuchu,
                > pobranie krwi z pięty, szczepienie) bez informowania o ich celu i ?
                > potem o wynikach, ale to tłumaczę sobie tym, że wożą dzieci
                >położne, a od udzielania informacji są lekarze (obchód rano ok. 9-
                10), którzy też o wynikach nie informują, dost
                > aje się potem tylko przy wypisie książeczkę zdrowia dziecka i tam
                są wpisane ws
                > zystkie informacje.

                to są standardowe badania i obowiązkowe szczepienie robione
                wszystkim noworodkom, więc może dlatego nikt się nie bawi w
                tłumaczenie mamom po co i dlaczego. Ale wiem, ze w Bielańskim
                informują na bieżąco, gdyby wynik, np. przesiewowego badania słuchu
                był zły - wtedy lekarz rozmawia z mamą osobiście
                • anusja80 Re: Warunki szpitalne 24.06.09, 20:38

                  > 'to są standardowe badania i obowiązkowe szczepienie robione
                  > wszystkim noworodkom, więc może dlatego nikt się nie bawi w
                  > tłumaczenie mamom po co i dlaczego. Ale wiem, ze w Bielańskim
                  > informują na bieżąco, gdyby wynik, np. przesiewowego badania słuchu był zły - wtedy lekarz rozmawia z mamą osobiście'

                  Ja wiem natomiast, że tego o co chodzi za każdym razem musiałam się domyślać (i domyślałam się oczywiście, bo każda z nas miała czas w ciąży na 'fachową' literaturę), ale żeby uzyskać pewną informację od położnej, która zabierała dziecko, musiałam zadać pytanie trzy razy - odpowiedź wprost, nieżartobliwą i wymijającą, uzyskałam za trzecim razem, a chodziło tylko o informację o celu zabrania dziecka. Takie jest moje doświadczenie z 3 dni pobytu na oddziale. A słyszałam i widziałam takie sytuacje u innych dziewczyn z sali. Cieszę się, że miałaś inne, lepsze, doświadczenie w tym zakresiesmile Dodam, że nie jestem nadopiekuńcza i miałam zaufanie do personelu.
    • anieczka79 Re: Urodziłam 16.06 w Bielańskim - macie pytania? 22.06.09, 16:01
      ja miałam to szczęście zostać odesłaną z Bielańkiego 10.06 mimo, że jak
      przyjechałam to już miałam 5 cm rozwarcia i miałam umówiona położną. Najpierw
      zrobiono mi KTG później Pani doktor stwierdziła, że poród jest już bardzo
      zaawansowany, ale niestety musi mnie odesłać... załatwiła mi miejsce na
      Inflanckiej i chwała jej za tosmile) jestem bardzo zadowolona, że tam trafiłam.
      rodziłam w jednoosobowej sali razem z mężem, na znieczulenie było już za późno.
      Położna super sprytna i miła babka, nic mnie to nie kosztowało. Tak, że nie ma
      tego złego...
    • m.w Re: Urodziłam 16.06 w Bielańskim - macie pytania? 25.06.09, 21:07
      anusja80 napisała:

      > Poród rodzinny, indukowany 10 dni po terminie, 10 godz. własnymi
      siłami ze zzo,
      > skończyło się cesarką z przyczyn niezależnych (dziecko 4300, 60
      cm, plus niesp
      > odzianki w mojej budowie). Miałam induwidualną położną. Pytania?

      Witam,
      tez rodziłam 16.06 w bielańskim, indukcja po 2 tyg pobycie na
      patologii, czy myślmy się przypadkiem nie spotkały ?
      • kkkarkkk Re: Urodziłam 16.06 w Bielańskim - macie pytania? 01.07.09, 14:40
        A mogłabyś podać nazwiska lekarzy w Bielańskiem którzy przjmowali
        poród? Dobrze ich oceniasz? Czy wiesz może czy prowadzą ciąże?
        Kojarzysz czy bielański prowadzi program Zdrowie mama i ja?
    • ewunia385 Re: Urodziłam 16.06 w Bielańskim - macie pytania? 02.07.09, 16:10
      Dziewczyny
      bardzo Was prosze o polecenie mi położnej. Znałam dwa nazwiska ale
      pech chciał, ze maja urlop. Prosze o podanie nazwiska (telefon moge
      znależc przez izbe przyjęc).

      To dla mnie bardzo wazna i pilna juz sprawa.
      Z góry dziekuję!
Pełna wersja