arghhh
10.07.09, 09:05
Rozmawiając ze znajomymi doszedłem do wniosku, że tu, w naszym kraju, tak po prostu jest. Bo po co kobiecie po porodzie, dla wielu najważniejszym wydarzeniu w życiu, ułatwiać sprawę.
Rodziliśmy razem. Za to trzeba oczywiście zapłacić. Poród przebiegł w miarę bez problemu. Trwało to wszystko, począwszy od pierwszych bóli, ok. 4-5 godzin. Później żonę i dziecko zawieziono piętro wyżej, gdzie leżą kobiety z dzieciaczkami po porodzie.
I tam się zaczęło. Okazało się, że na ten oddział może wejść każdy i kiedy chce. Żona leżała z kobietą, która urodziła chyba ze 4 godziny wcześniej. Już o godzinie 6 rano! przyszła do niej koleżanka i głośno zaczęła trajkotać, jakie fajne dziecko. Oczywiście obudziła niemowlaki. O ósmej wpadli rodzice kobiety. A ok. 11 znów ktoś z rodziny, z dziećmi!!! Nikt tego nie kontrolował!
Tekst linka