położna Żelazna

11.07.09, 11:24
Witajcie!

Jestem w trakcie poszukiwania położnej ze Szpitala św. Zofii w
Warszawie. Czy może któraś z Was rodziła z położną Panią Agnieszką
Hryciuk-Dudziec lub Joanną Radomską? Czy byłyście zadowolone z ich
pomocy? Jakimi są osobami? Czy są zwolenniczkami naturalnych metod
i ochrony krocza (to będzie mój pierwszy poród) czy też miałyście
nacinane krocze?
Będę wdzięczna za każdą informację.

Przyszła Mama smile
    • malgosiek2 Re: Wklejone przez moderatora 11.07.09, 12:02
      Re: położna Żelazna
      gos85 10.07.09, 22:48 Odpowiedz

      rodziłam z Renatą Alechnowicz. Była super. byłam umówiona z inną
      poożną ale w końcu ie mogła dojechać z powodów zdrowotnych ale
      Renata była świetna, na początku spytała jakie mam oczekiwania i
      bardzo dbała o mój komfort w trakcie porodu.. niestety miałam CC
      (chciałam rodzić naturalnie ale spadało tętno dziecka..), ale dzieki
      Renacie duzo mniej przezywałam że poszło inaczek niż chciałam..
      prawie od razu przystawiła mi Szymka do piersi i zajęła się mną po
      operacji (wiem ze za to sie poloznym płaci ale wcale nie zawsze
      oczekiwania są spełnione..)
    • ineska8025 Re: położna Żelazna 12.07.09, 12:23
      Ja będe rodzić z Joanna Radomską pod koniec sierpnia. Tyle co mogę
      powiedziec po pierwszym spotkaniu z nią to to ,że jest bardzo ciepłą
      osobą. Wzbudzila we mnie duze zaufanie. W ogole (poki cosmile) nie boje
      sie porodu, czuje ze bede w dobrych rekach. Jesli chodzi o naciecie
      krocza to robią wszytko zeby tego uniknąc ale widomo czasami sa
      sytuacje w ktorych dla dobra dziecka jednak naciac trzeba.
    • kmuraw Re: położna Żelazna 14.07.09, 01:23
      Witam, moja żona również rodziła z Renatą Alechnowicz i było super. Byłem przy porodzie cały czas stąd, jak sądzę, zdecydowanie mogę coś powiedzieć. Z Renatą mieliśmy umowę i szczerze nie żałuję ani jednej zapłaconej złotówki. Rozmowa z Renatą zaczeła się przed porodem i trwała ponad godzinę: standardowe pytania o stan zdrowia, badania, przebieg ciąży, a potem o oczekiwania na temat przebiegu porodu. W zasadzie wszystkie jego warianty były możliwe. W dniu porodu Renata była po nocnym dyżurze, ale mimo to została. Dziękuję jej za to z całego serca, a także i za to, że wszystko poszło świetnie. Dzięki niej nasz maluch sprawnie cały i zdrów się urodził. Żona miała bule brzuszne i krzyżowe /podziwiam ją, że w domu tak dzielnie je znosiła/, ale w trakcie porodu wzieliśmy znieczulenie zewnątrz oponowe. Powiem tak, warto, ale tylko gdy się ma "własną" położną. Pamiętam gdy, znieczulenie zadziałało żona czuła się jak na Hawajach, ale niestety nie czuła skurczy, wtedy do akcji weszła Renata, aparat KTG /dzięki Bogu, że go wymyślono/ i oksytocyna. Cały poród był przez Renatę kontrolowany, a naszemu synkowi tętno w czasie porodu nigdy nie spadło poniżej 130 ud/min. Urodził się "siłami natury", a pierwszą ocenę jaką uzyskał to 10 w skali Abgar. Przepraszam, że się tak rozpisałem, ale Renatę gorąco polecam.
    • krudti Re: położna Żelazna 14.07.09, 06:28
      Cześć, ja też rodziłam z Renatą Alechnowicz i bardzo polecam! Była moją połozną z dyżuru, nie byłam z nią umówiona, i była świetna. Bardzo życzliwa, profesjonalna, mimo że oprócz mnie miała jeszcze drugi poród była zawsze kiedy jej potrzebowaliśmy. Ja też wziełam znieczulenie, które bardzo polecam, u mnie ono tylko zmniejszyło ból do poziomu w miarę znośnego, tak że skurcze czułam cały czas. Podczas fazy parcia Renata cały czas mówiła mi, kiedy przeć a kiedy przestać i ochroniła mi krocze tak, że mimo urodzenia córeczki o wadze 4050kg ani nie byłam nacięta, ani nie pękłam, praktycznie prosto po porodzie usiadałam bez problemu. Ja jestem jej bardzo wdzięczna za całość opieki, dzięki niej poród wspominam jako wspaniałe wydarzenie, niełatwe, ale wspaniałe. Myślę, też, że wszystkie położne na Żelaznej będą Ci chronić krocze i natną Cię w ostateczności, mam 4 koleżanki które tam rodziły i żadna nie była nacięta. Tak więc śmiało się umawiaj z wybraną położną, będzie dobrze!
Pełna wersja