Szpital Praski uśmiechnij się...

22.08.09, 19:13
A co nowego w Szpitalu Praskim na położnictwie i noworodkach?
Proszę o aktualne informacje i opinie...dziękuję.
    • karolina0710 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 22.08.09, 20:25
      ja pod koniec maja bylam tam na patologii.
      Personel raczej w wiekszej czesci sympatyczny, ordynator bardzo sympatyczny
      • carol1977 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 24.08.09, 16:36
        oj tak ordynator to najcudowniejszy lekarz na swiecie smile

        A o moich odczuciach ze szpitala i moim porodzie w maju poczytasz
        jak troche pogrzbiesz na forum smile Generalnie polecam ale... sa
        minusy.
        • moonlight5 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 24.08.09, 20:38
          Rodzilam tam 10 dni temu. Generalnie jeśli chodzi o lekarzy to nie
          mam żadnych zastrzeżeń natomiast jeśli chodzi o polożne to różnie
          bywa, zwlaszcza jeśli jest problem z karmieniem. Ja po cesarce 3 dni
          nie mialam pokarmu i maluszek strasznie plakal ,doslownie cale
          noce , a ja razem z nim....bo cóż mialam zrobić jak mleka nie bylo.
          Niektóre polożne bardzo pomocne, mile ,zwlaszcza studentki są
          rewelacyjne. Bardzo dużo mi pomogly.Opieka pediatryczna również bez
          zastrzeżeń. Generalnie polecam ten szpital. Jak wszędzie zdarzają
          się różni ludzie ale swój pobyt oceniam pozytywnie.powodzenia
          ciążówki
          • myxaxa Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 27.08.09, 20:27
            Witaj, moonlight5, gratullacje dla Ciebie i dla maluszka!

            Dobrze że oceniasz pozytywnie ten szpital. Tylko o co chodzi z tym płaczem u dziecka, z czym nie mogłaś sobie poradzić ? Wiele matek, a wydaje się że nawet większość ma pokarmu na początku nie wiele, potem więcej i w 3-4 dobie już wystarczająco dużo, a dziecko lubi długo ssać pierś dlatego że ma taką potrzebę - szczególnie w pierwszych 2-3 dobach życia. Chyba mogłaś poprosić o dokarmienie czy dopojenie jeśli dziecko płakało CAŁE noce i TY z nim? A może studentki trzeba było poprosić o pomoc gdyż były takie rewelacyjne! A jak teraz w domu ? Wszystko dobrze? Pokarmu masz dużo, dziecko nie płacze? O dziękuję za informację - życzę długich i spokojnych snów dla Ciebie i maluszka.
            • moonlight5 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 27.08.09, 21:10
              Niestety jeśli chodzi o dokarmianie panie polożne nie są chętne.
              Dziecko wylo, bo bylo glodne a każda próba przystawienia do piersi
              kończyla się krzykiem gdyż maly nie umial się przyssać dobrze.Jak
              wróciliśmy do domu ,jeden dzień odciągalam pokarm i podawalam mu
              strzykawką a juz na drugi dzień po konsultacji z doradcą laktacyjnym
              zalapal o co chodzi i od ej pory nie mamy problemu z jedzeniem,
              wręcz Maluszek cale dnie i noce chce być przy cycu...winkpozdrawiam
    • znajomazokolicy Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 27.08.09, 21:20
      Witam.
      Ja zamierzam rodzić w szpitalu Praskim. Już podjęłam decyzję. Byliśmy razem z małżonkiem oglądać oddział położniczy i jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni. Czytałam też wiele pozytywnych opinii na stronach internetowych. Oczywiście słyszałam także opowieści o szczurach wielkości kotów biegających po oddziale, ale takich głupot w ogóle nie biorę pod uwagę. Pozdrawiam smile
      • mw144 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 28.08.09, 09:33
        O, szczura nie widziałambig_grin Za to spędziłam sam na sam noc z pająkiem, ale i tak
        ten szpital polecam gorąco i zamierzam z jego usług za m-c ponownie skorzystaćsmile
        • carol1977 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 28.08.09, 10:08
          o ja tez szczura zadnego nie spotkalam smile

          Moj syn drugiej nocy tez wisial przy cycu, plakal itd. Polozna sama
          przyszla do mnie i zaproponowala, ze go dokarmi, zebym odpoczela i
          pospala smile
          Jak juz wiele wiele razy zostalo powiedziane na tym forum - wszytsko
          zalezy od tego na kogo sie trafi smile
          • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 28.08.09, 12:34
            Ja też będę rodzic w Praskim za 3 miesiące. Moja gin tam pracuje, poleciła mi położną, a za tydzień zaczynamy szkołę rodzeniasmile
            • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 03.09.09, 15:56
              Poleczko ja też mam lekarza prowadzącego z praskiego, mogłabyś
              zdradzić kto cię prowadzi i jaką położną ci polecono? Mnie dr
              Sobieszczuk i poleciła mi Mariolę Gańko. Ja jestem w 26 tyg, może
              się spotkamy na porodówce wink
              • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 03.09.09, 22:41
                Mnie prowadzi dr Miłecka, a położną mam tę samą poleconąsmile))Termin mam na 2 grudnia, a Ty Karol-cia?
                • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.09.09, 12:28
                  smile to może się spotkamy, bo ja mam termin na 3 grudnia smile Umówiłaś
                  się już z Panią Mariolą? I szkołę rodzenia też mam planowo zacząć 11
                  z P.Jolą, ale w praktyce nie wiem jak to jeszcze wyjdzie. Na jaką
                  kwotę umówiłaś się z p. Gańko? Mi dr Sobieszczuk poleciła Mariolkę,
                  ale podobno są tak równie świetne położne, np. p. Alicja, czy
                  Agnieszka. Wciąż się zastanawiam którą wybrać smile Najbardziej martwi
                  mnie znieczulenie, że nie będzie dostępne, a bez tego raczej nie
                  chcę rodzić. Byłam wczoraj tam na oddziale i wszystko na plus.
                  Czysto, spokój, uśmiechnęte pielęgniarki...oby tak dalej smile
                  • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.09.09, 13:38
                    Jeszcze konkretnie się z p. Mariolą nie umawiałam, zadzwonię do niej za kilka dni. A do szkoły rodzenia od środysmileDlaczego Ty w piątek???Pierwsze spotkanie jest w środę o 18.
                    • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.09.09, 21:45
                      To mi się pewnie coś pomyliło z tym piątkiem wink W jakie dni jest ta
                      szkoła rodzenia, środy i piątki? Ja dzwoniłam dziś do p.Alicji i
                      umówiłam się z nią na dyżurze. Generalnie kazała mi się przypomnieć
                      w listopadzie, ale ja chcę z nią pogadać i dowiedzieć się wcześniej
                      jak jest faktycznie z tym znieczuleniem.
                      • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.09.09, 23:02
                        Zajęcia są w pon i piątki,ale pierwsze spotkanie jest wyjątkowo w środę. Do zobaczeniasmile
                        • jolmak Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 05.09.09, 10:01
                          Hej dziewczynysmile To i ja dołaczam do Was, termin mam na 4 grudnia i
                          tez zamierzam rodzic w praskimsmileKto wie moze sie spotkamy wszystkie
                          3smile Rodziłam tam w 2005 roku i byłam bardzo zadowolona, zreszta była
                          przy mnie tez p. Mariola, wspominam ja bardzo milo.
                          Napiszcie cos wiecej o tej szkole rodzenia, zajecia sa bezplatne,
                          trzeba sie zapisac, od kiedy sie zaczyna? Z gory dziekuje za
                          odpowiedzi i pozdrawiam smile
                          • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 05.09.09, 11:43
                            Zajęcia szkoły rodzenia będą w poniedziałki i piątki wieczorem, a pierwsze spotkanie jest w tą środę. Prowadzi je pani Jola Mizerska. Ja zapisywałam się ponad 2 tyg temu,ale może jeszcze można...Jeśli chcesz to na priva wyślę Ci numer tel.
    • medok-5 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 05.09.09, 14:14
      Zapraszamy do Szpitala Praskiego. Jest tu kameralnie, bez tłoku, położne
      wspaniałe można zamówić sobie do porodu. Pielęgniarki noworodkowe chętne do
      pomocy - są doświadczone, wesołe,a nawet umieją śpiewać dzieciaczkom też bardzo
      chętne do pomocy indywidualnej dokładnie tak jak położne indywidualne do
      porodu...Mają duże doświadczenie w poradnictwie laktacyjnym, ponieważ są i
      doradcami laktacyjnymi i pielęgniarkami z dużym doświadczeniem zawodowym
      medycznym. Znieczulenie do PSN jest odpłatne - może być podane, jednak
      czasami są problemy ponieważ anestezjologów ciągle mało, a pacjentek chętnych
      do znieczuleń wcale nie mamy tak wiele dlatego zatrudnienie dodatkowo lekarzy -
      anestezjologów jest w chwili obecnej nie możliwym...Mamy 2 sali po porodzie
      odpłatne pojedyncze z łazienkami , a pozostałe tylko 2 osobowe. Jest bardzo miło
      pracować z pacjentkami sympatycznymi, pogodnymi z poczuciem humoru i chętnymi do
      współpracy...Cięć cesarskich w Szpitalu praskim wykonuje się dużo....., ale
      raczej ze wskazań medycznych.Zapraszamy serdecznie od 36 HBD i do "góry"...Do
      zobaczenia.
      • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 07.09.09, 09:40
        Ojej jak fajnie, to jest już nas trzy! Jeżeli chodzi o szkołę
        rodzenia, to myślę że najlepiej zadzwonić do p. Mizerskiej i ją
        zapytać. Tel do poradni przyszpitalnej, gdzie uzyskasz informację to
        818-50-61 wew 1232.
        Poleczko na zajęcia będziesz chodzić sama, czy z mężem?
        • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 07.09.09, 17:52
          Będę chodzić z moim partneremsmile Niech się czegoś nauczy;p A Ty Karolcia?
          • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 07.09.09, 18:30
            też będziemy razem chodzić smile Samej to tak głupio by mi było chyba,
            ale wiem że można i samemu jak facet nie może.
            • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 10.09.09, 10:09
              Poleczko, jak było na wczorajszych zajęciach, podobały Ci się? Ile
              tak wogóle jest par w grupie? Z tego co się orientuję, to kolejne
              zajęcia są jutro, czy w poniedziałek?
              • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 10.09.09, 21:28
                Rozumiem, że nie byłaś wczoraj? A zamierzasz chodzic? Będą teraz 2 grupy,bo jest za dużo osób. Najbliższe spotkanie w piątek o 18, a 2 gr o 19.30. Na razie nie mam zdania-te zajęcia były raczej organizacyjne.
                • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 11.09.09, 09:57
                  Nie mogłam być wczoraj niestety sad Raczej chcę chodzić,zawsze dowiem
                  się czegoś nowego. A Ty do której grupy trafiłaś? Najbliższe zajęcia
                  z tego co się orientuję będą o porodzie, czyli te dzisiejsze smile
      • goniam33 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 10.09.09, 22:20
        Mam do Pani zapytanie w zwiazku z cc. Mam skierowanie na cc ze
        wzgledow okulistycznych. Czy musze sie wczesniej umawiac w tym
        szpitalu na cc? Jesli musze sie umowic to kiedy (ile do terminu
        porodu) mam to zrobic? czy tam sa jakies dodatkowe konsultacje? Z
        gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.
        • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 11.09.09, 09:59
          Poleczko,chyba niechcący odpowiedziałam Ci na priva wink Nie było mnie
          w środę niestety, ale chcę chodzić na te zajęcia. To kolejne
          spotkanie jest dzisiaj w takim razie i z tego co się orientuję
          będzie o porodzie.
          • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 11.09.09, 10:50
            Dziś mamy się luźno ubrac, bo będziemy cwiczyc...smileJa dziś na 18 idę.
            • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 11.09.09, 12:14
              A to można sobie godziny wybierać, czy jest się przypisanym do
              konkretnej grupy i trzeba już z nią trzymać? Nie mogę się dodzwonić
              do p.Mizerskiej i jestem niedoinformowana wink
              Poleczko napisz mi w skrócie, jeżeli możesz coś o tych ogólnych
              informacjach z pierwszych zajęć. I zajęcia odbywają się w budynku E?
              Ps. ile jest par w grupie, bo słyszałam właśnie, że było dużo
              chętnych.
              • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 11.09.09, 12:36
                Jeszcze nie wiadomo konkretnie jak z tymi grupami-lekkie zamieszanie jest.Dziś się wyjaśni...chyba.Zajęcia w budynku E. Było ok. 15 par. Mówilismy trochę o sobie, zapoznawaliśmy się, trochę oddychania przeponą itp. Zapraszam dziśsmile
                • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 11.09.09, 13:30
                  Fajnie, dzięki. To faktycznie dużo chętnych jest.
                  Umówiłaś się już ze swoją położną? Ja ze swoją już tak. Widziałyśmy
                  się, fajna kobitka. Oddział już też cały zwiedziłam. Nastawiasz się
                  na poród rodzinny, czy wolisz sama? My jeszcze się zastanawiamy, ja
                  w sumie wiem jak zachowuje się jak bardzo boli (miałam b.bolesne
                  miesiączki,mdlałam na ulicy itd), najchętniej wolałabym być wtedy
                  sama, bo drażnią mnie inni, dlatego nie wiem jak to u nas do końca
                  będzie smile
      • malutka.k Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.09.09, 09:20
        "Pielęgniarki noworodkowe chętne do pomocy - są doświadczone, wesołe,a nawet
        umieją śpiewać dzieciaczkom też bardzo chętne do pomocy indywidualnej dokładnie
        tak jak położne indywidualne do porodu..."

        O właśnie, to potwierdza nasze domysły, szkoda że dopiero po porodzie doszliśmy
        z mężem do wniosku że gdybyśmy dali którejś w łapę to traktowałyby mnie jak
        człowieka i może chociaż trochę pomogły. A tak to dwa dni po porodzie usłyszałam
        od jednej z tych "doświadczonych, wesołych, chętnych do pomocy" pielęgniarek
        noworodkowych: "po dwóch dniach to już mogłabyś się nauczyć karmić".


        • mw144 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.09.09, 13:43
          Inna sprawa, że miały racjętongue_out
          • carol1977 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.09.09, 17:11
            Dziewczyny! Ja rodzilam z Mariola Ganko dwa razy i to calkiem
            niedawno bo ostatnio 4 miesiace temu. Co prawda za pierwszym razem
            skonczylo cie cc ale dzieki niej moja corka urodzila sie sliczna i
            zdrowa bo szybko zareagowala, ale za drugim sn. To super kobieta.
            Dzieki niej moj porod naturalny nie byl koszmarem a nawet fajnym
            przezyciem! Tak wiec dobry wybor smile Powodzenia

            Ps. Mariola jest "lekkim" przeciwnikiem zoo i ja rodzilam bez smile
            • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.10.09, 11:36
              Dziewczyny jak wam się podoba szkoła rodzenia w praskim? Zadowolone
              jesteście? Ja niestety nie mogłam do niej uczęszczać i chcę
              wiedzieć, czy jest czego żałować wink
              • mw144 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.10.09, 13:12
                Nie brałam udziału, ale z tego, co widziałam dziewczyny wychodziły z zajęć
                ucieszonewink i chwaliły sobie zajęcia.
                • carol1977 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.10.09, 16:56
                  hmm... chodzilam do te szkoly przed pierwszym porodem. Czyli rowno
                  dwa lata temu. Jak dla mnie porazka w 100%. Pani Jola Mizerska jest
                  oschla, niemila, wrecz krzyczy jak ktos cos szepnie do partnera czy
                  kolezanki obok albo nie potrafi IDEALNIE oddychac jak ona sobie tego
                  zyczy. Czulam sie jak w szkole! Co chwilla zlosliwe uwagi
                  typu "skurcz nie bedzie na Ciebie czekal wiec oodychaj zamiast
                  gadac" Dla mnie ten czas byl starcony. Na nauce kompania i
                  przebuerania uslyszalam "wlasnie zlamalas dziecku reke" lub" "jak
                  tak bedziesz zakladac ten kaftanik to udusisz dziecko!" Blagam. Te
                  zajecia mialy pomoc mlodym mamom czy spowodowac, ze jeszcze bardziej
                  sia baly? Jedna dziewczyna wyszla z lzami w oczach jak za cos na nia
                  nakrzyczala bez sensu. Jedyny plus byl taki, ze byla wycieczka po
                  oddziale wiec mozna zobacz jak wyglada sala porodowa, sale itd.
                  Wydaje mi sie, ze takie zajecia powinny byc prowadzone w milszej
                  atmosferze, gdzie mozna uczyc sie oddychac, kapaxc dzieci, ubierac
                  itd a jednoczesnie fajne spedzac czas a nie czuc sie jak na lekcji
                  matematyki. Jak dla mnie straconyt czas. Poza tym niczego sie tam
                  ciekawego nie dowiedzialam poza tym, ze uzywamy zielonego linomagu a
                  na odparzenia sudokrem. No ale moze przez dwa lata cos sie
                  zmienilo smile
                  • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.10.09, 19:31
                    Niewiele się zmieniło...Pani Jola nadal wszystkich musztruje i uważa, że pozjadała wszystkie rozumywink Ale faktycznie-warto było zwiedzic oddział, ciekawy był wykład z lekarką (baardzo dużo powiedziała o realiach porodu w praskim i w ogóle), a pielęgnację dziecka mieliśmy z inną położną-b.miłą. Podsumowując-warto iśc,zeby poznac oddział, personel, zwyczaje tam panujące...A z rad pani Joli w większości nie skorzystam, bo ma trochę przestarzałe poglądy...
                    • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 14.10.09, 10:21
                      Dzięki dziewczyny. Najbardziej właśnie żałuję tych zajęć, gdzie
                      można było zwiedzić oddział. Ale właściwie już go widziałam, jak
                      umawiałam się ze swoją położną. Poleczko, a co mówiła ta lekarka o
                      realiach porodu w praskim? I tamtejszych zwyczajach? Wspominano coś
                      o znieczuleniu?
                    • inkainez Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 12.01.10, 10:21
                      Witam wszystkich, jestem właśnie w trakcie zajęć na szkole rodzenia z udziałem Pani Joli Mizerskiej i muszę przyznać, że po ostatnich zajęciach jesteśmy z mężem gigantycznie zdegustowani zachowaniem tej pani, jest bardzo nie miła, wręcz złośliwa i mam wrażenie, że jej aspiracje sięgają profesora położnictwa. Jej zdaniem na sali porodowej najważniejsza jest położna, która robi wszystko aby dziecko przyszło na świat, potem dziecko, które musi się urodzić, a daleko po nich dopiero matka, która ma tylko urodzić to dziecko, o lekarzach już nie wspomniała bo to już na serio nie potrzebne ogniwo na sali porodowej,według tej pani. a fakt, że nasze dziecko się urodzi to jedynie zasługa wspaniałej pani położnej.
                      Mam wrażenie, że zajęcia z tą panią nie przyniosą za dużo pożytku, martwię się tylko o to aby na panią Jolę nie trafić w czasie porodu bo chyba ucieknę w trakcie...
                      PS. zajęcia z innymi osobami są bardzo OKI.
                      • aggala Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 12.01.10, 11:05
                        Jeśli się mylę, to niech mnie ktoś poprawi, ale wydaje mi się, że p. Jola poza
                        prowadzeniem szkoły rodzenia, pracuje w przychodni przyszpitalnej i raczej na
                        oddziale położniczym jej nie spotkasz. A odnosząc się do tego, co cytujesz z jej
                        wypowiedzi, to przy porodzie, który przebiega standardowo, rzeczywiście położna
                        ma do spełnienia przynajmniej taką samą, jeśli nie większą rolę niż lekarz i od
                        tego, na jaką osobę trafisz, w znacznej mierze będzie zależało, jak ten poród
                        przebiegnie. Od niej zależy, czy Ci pomoże, doradzi, co zrobić, żebyś mniej
                        odczuwała bóle itp. oraz jaką atmosferę stworzy w czasie porodu. Jeśli wszystko
                        będzie przebiegało planowo, to lekarz pojawi się pewnie dopiero w ostatnim
                        momencie. Ja miałam szczęście i dwa razy rodząc w Praskim, dwa razy trafiłam na
                        fajne położne, czego i Tobie życzę.
                        • maa-rta Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.01.10, 10:14
                          Witaj Aggala, tak masz rację zgadzam się z tym co napisałaś, jednak z własnego doświadczenia, które miałam z położna panią Jolą, muszę przyznać jednak też rację inkainez, faktycznie ta pani ma domenę przypisywania sobie za dużych zasług, i niestety nie ma właściwego podejścia dla tak delikatnej materii jak kobieta w ciąży, szczególnie pierwszej ciąży, z grupy w szkole rodzenia w której brałam udział na zajęciach z oddychania wyrzuciła jedną dziewczynę bo ta miała katar i nie mogła oddychać przez nos więc usłyszała: "że nie będzie tracić swego cennego czasu na kogoś, kto i tak nie może wykonywać jej poleceń"... Pani Jolu to nie ćwiczenia jednostki gromu tylko szkoła rodzenia,proszę się opamiętać!!!
                          ale to tylko moje subiektywne zdanie i nie wszyscy się muszą ze mną zgadzać, pozdrawiam wszystkie brzuchatki- Głowa do góry!!!
                          Na nasze szczęście są też ciepłe i miłe panie położne, które dalece odbiegają od pani Joli smilesmile
                          • aggala Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 14.01.10, 10:15
                            Nie było moim zamiarem ocenianie podejścia p. Joli do kobiet w ciąży. W swoim poście chciałam przede wszystkim odnieść się do roli położnej w czasie porodu, bo ja przyznam szczerze, że tej roli nie doceniałam dopóki sama nie znalazłam się na sali porodowej. Jeszcze mam jedną refleksję odnośnie porodu i zaangażowania położnych. Dwa razy rodziłam w Szpitalu Praskim, gdzie na sali porodowej są dwa łóżka. Standardowo dwiema rodzącymi kobietami opiekuje się jedna położna i wtedy dużo zależy od tego, jak absorbująca jest druga z rodzących mam. Ja podczas swoich porodów zachowywałam się raczej spokojnie, natomiast trafiłam tak, że przynajmniej przez część porodu na drugim łóżku rodziły bardzo niespokojne dziewczyny, dużo było krzyku, dopominania się o różne rzeczy itp. Żeby było jasne, nie oceniam ich zachowania, bo każda z nas ma choćby inny próg tolerancji bólu, ale w takiej sytuacji większość uwagi położnej jest skoncentrowana na tej bardziej wymagającej pacjentce. Oczywiście nie dotyczy to drugiej fazy porodu, tylko pierwszej. W drugiej fazie cała uwaga jest skoncentrowana na kobiecie, która właśnie wydaje na świat dziecko.
                            • myxaxa Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 17.01.10, 15:35
                              To prawda co napisałaś, tylko takie są warunki w Szpitalu Praskim, a jaszcze
                              jest bardzo przykre jak mężczyzna- partner od sąsiadki zagląda kiedy właśnie Ty
                              rodzisz, lepiej poprosić u położnej aby On wyszedł, a najlepiej jest możliwość
                              zamówić sobie położną indywidualną i rodzić na sali porodowej pojedynczej lub
                              sali tej podwójnej tylko jak nie ma więcej pacjentek.
                      • myxaxa Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 13.01.10, 16:59
                        Witam wszystkie Panie, które chcą rodzić w Szpitalu Praskim, proszę nie martwić się na zapas, bo Pani J.M. nie pracuje na sali porodowej ani na oddziale położniczym i nie ma możliwości trafić do niej do porodu......A reszta odbędzie się spokojnie i pomyślnie tylko jak Panie Rodzące będziecie chciały współpracować z położną, a dalej z Paniami pielęgniarkami noworodkowymi i oczywiście lekarzami położnikami , a nawet lekarzami neonatologami. Bardzo słuszne że ważnym elementem jest miła współpraca całego zespołu- matki rodzącej, jej męża, położnej, pielęgniarki noworodkowej i oczywiście lekarzy położników i neonatologów. Pozdrawiam do zobaczenia, zapraszamy serdecznie bez strachu i obaw bo to na pewno nie poprawia sytuacji - z uśmiechem na twarzy i będzie wszystko bardzo dobrze!
      • e-kropka Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 15.10.09, 09:45
        Rodziłam 2,5 roku temu w Praskim i do tej pory mam traumę. Jak pomyślę o
        porodzie, który czeka mnie niedługo i pobycie w szpitalu to niestety wraca do mnie
        - naburmuszona, niemiła lekarka, którą o 3 w nocy obudziłam swoim porodem,
        - anestezjolog, która podała mi zzo do cc bez drenu i musiała mnie uśpić gdy
        znieczulenie przestawało działać,
        - pielęgniarka, która chciała żebym z sali pooperacyjnej poprzenosiła wszystkie
        swoje rzeczy (a najlepiej i pościel) dobę po cc do sali poporodowej,
        - pielęgniarki noworodkowe, które nie chciały poświęcić chwili na naukę
        karmienia, które kłamały lekarce od noworodków że karmię piersią a same w
        tajemnicy dokarmiały dziecko żeby mu waga nie spadła i żeby szybciej żółtaczka
        minęła - nie chciało im się wyjmować dziecka z cieplarki/ spod naświetlania/
        przynosić do karmienia, bo po co.
        Faktem jest, że nie płaciłam za opiekę nad sobą i dzieckiem. Mam nadzieję, że
        teraz trafię na lepszy personel. Szpital na pewno wybrałam inny.
    • poleczka09 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 14.10.09, 12:54
      Nie jestem Ci w stanie tego wszystkiego opisac, propnuję zapisac się na nowe zajęcia,którew właśnie ruszyły, szczególnie,że to ostatnia darmowa szkoła rodzenia.
      • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 14.10.09, 14:48
        Rozumiem, dzięki.
    • rafciu1975 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.11.09, 21:53
      Podobno 12 listopada mają na jakiś czas zamknąć cały wiadomy oddział z
      powodu remontu
      • primavera12 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.11.09, 22:17
        A skąd konkretnie taka informacja? Miałam tam wkrótce rodzić. W
        ubiegłym tygodniu byłam na wizycie u lekarza prowadzącego,
        pracującego w tym szpitalu i nie informował, że mają w planach
        zamknięcie oddziału.

      • sarling Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.11.09, 22:20
        Potwierdzam - dziś lekarz sam mi to powiedział.
        Niefajnie sad
        • primavera12 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 04.11.09, 22:35
          nie straszcie! kiedy dokładnie przestają przyjmować? kilka dni
          wcześniej skoro 12/11 mają zamknąć? jestem wściekła bo miałam tam
          rodzić z lekarzem prowadzącym, a on nawet nie raczył mnie
          poinformować, że nie będzie takiej możliwości...
          • kika155 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 05.11.09, 13:26
            Dziwne to wszystko. Dzwoniłam dzis do szpitala i nikt nic nie wie o
            zamykaniu oddziału. Owszem mają w przyszłym tygodniu wymieniać rury
            ale jak sądzę to kwestia kilku dni. Koleżanka, która ma termin na
            19/11 i zamierza tam rodzić, również nic nie słyszała o zamykaniu z
            powodu remontu, a była w zeszły poniedziałek oglądać oddział.
            • rafciu1975 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 06.11.09, 10:08
              wczoraj urodziliśmy więc na gorąco - chyba będzie zamknięte
              "południowe" skrzydło, to z salami o wyższych numerach (w tym salami 1-
              os.) oraz "patologia" piętro wyżej i rzeczywiście tylko na kilka dni.
              Pozdrawiam i polecam rodzenie w Praskim
              • karol-cia83 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 28.02.10, 17:28
                Pod koniec listopada urodziłam w praskim zdrową córeczkę i będę
                dozgonnie polecać go każdej dziewczynie, która nie wie gdzie rodzić,
                lub zastanawia się nad tym szpitalem.
                Jeśli chodzi o mnie to - opieka na położnictwie super. Przez cały
                pobyt nie spotkałam ani jednej niemiłej pielęgniarki.
                Poród był super przeżyciem, mimo że w czasie, kiedy rodziłam nie
                było porodów rodzinnych, więc rodziłam bez męża (oddział był
                zamknięty dla odwiedzających z powodu grypy...). Położne bardzo
                życzliwe, a ta która odbierała mój poród, to anioł - P. Kasiu -
                dziękuję raz jeszcze!
                Lekarze ginekolodzy też super, dr. Miłecka, dr. Sobieszczuk,
                rewelacja! Na izbie przyjęć przyjmowała mnie taka starsza położna z
                blond włoskami, robiła ktg, a po porodzie zdejmowała szwy - też
                anioła przez duże A, również pan doktor Wojciech...nie pamiętam
                nazwiska super, generalnie wszyscy stworzeni do tego zawodu, wiedzą
                jak potraktować kobietę, którą czeka poród, jak uszanować ją w
                każdym calu, zapenić komfort badania, porodu, bazpieczeństwo i
                poczucie że są tu dla Ciebie.
                Był to mój pierwszy poród i długo przebierałam w szpitalach, bo też
                chciałam wybrać ten najlepszy i mimo wielu obaw zdecydowałm się na
                praski i nie żałuję, a wielką niewiadomą jaka mnie czekała pomogli
                mi pokopnać właśnie Ci ludzie, o których wspomniałam.
                Same warunki też ok. Łazienki czyściutkie, pokoiki dwosobowe i ta
                cisza i spokój...niezastąpione. O
                Opieka po porodzie też jak najbardziej na tak. Każdy pomocny.
                Jeżeli chodzi o noworodki, to pielęgniarki w większości pomocne. W
                większości, bo jedna jest okropna, nie pamiętam imienia, wmawiała mi
                że mam pokarm i nie chciała dokarmić dziecka, które płakało z głodu.
                Tu jak najbardziej jeden wielki minus.
                Również wielkie podziękowania dla Pani Krysi Kaczmarek za naukę
                karmienia, bez niej nie poradziłabym sobie, cierpliwie pokazała mi
                jak przystawiać córeczkę i podnosiła na duchu. Tylko dzięki niej nie
                poddałam się karmieniu piersią.
                Ja jestem bardzo zadowolona z tego szpitala i będę go polecać z
                czystym sumieniem.
                • honkaw1985 Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 08.03.10, 22:58
                  Witaj!
                  Czy miałaś indywidualną położną? Ile kosztuje jej opieka? Proszę o wypowiedzi
                  osób, które nie dopłacały do NFZ.
                  • myxaxa Re: Szpital Praski uśmiechnij się... 10.03.10, 17:04
                    A w którym z warszawskich szpitali jest indywidualna położna w ramach
                    NFZ?.........................................?
Pełna wersja