Kamińskiego - Wrocław!

08.09.09, 11:37
Dziewczyny! Chyba zdecyduję się rodzić na Kamińskiego - mam termin na początek października. I w związku z tym mam parę pytań:
1. Co muszę mieć ze sobą w szpitalu - pierwsze dziecko rodziłam na Dyrekcyjnej i tam nie musiałam mieć ubranek dla dziecka ani np. podkładów dla siebie, bo lignina była dostępa a dzieci ubierali w szpitalne kaftaniki i owijali w rożek. A i w koszuli byłam szpitalnej bo zmieniałam je bardzo często. Jak to wygląda na Kamińskiego - istnieje jakaś szpitalna lista rzeczy?
2. Jak tam wyglądają porody rodzinne - czy trzeba mieć jakąś zgodę, bo na Dyr. musiałam mieć pieczątkę w karcie ciąży od lekarza z dyr. ze się zgadza na poród rodzinny. Czy na Kaminskiego można tak z biegu bez żadnych pieczątek? I ile jest tam właściwie sal do porodu rodzinnego? Wiem ze można wykupic położna za 600 zł.
3. Jak wyglada po porodzie sytuacja matki i dziecka? Oddzielają matkę od dziecka? Bo dla mnie to byłby koszmar.
4. Czy można w tym szpitalu rodzić aktywnie, czy podłącza mnie do ktg i kaza lezec cały poród?

To chyba tyle. Będę prawdziwie wdzięczna za wszystkie informacje.
Pozdrawiam mamusie smile
    • kasia7412 Re: Kamińskiego - Wrocław!domo co. Po tych 10.09.09, 20:31
      rodziłam na kamieńskiego 14.08. Dobrze miec ciuszki dla dziecka,
      inaczej dostajesz dzieciatko zawiniete w piluchy tetrowe sztywne jak
      nie wiadomo co. Po tych pileluchach mała miała rumień, ale sama
      pedatra powiedziała ze nie wiadomo w czym te pileluchy sa prane!!
      nam sie udało i byłam razm z córcia, ale jak nie ma miejsc to
      dziecko jest na połózniczym a ty trafiasz na patologie. co do
      porodówki nie mam zadnych zastrzezeń, porównania do dyrekcyjnej nie
      ma ( a tez tam rodziłam pierwsze dziecko ).porodówka jest po
      remoncie. rodziłam "w biegu" całe 10 minut, połozna Anita - anioł
      nie kobieta smile)). można rodzić aktywnie, nie trzeba lezec. to tak
      pokrótce, bo mała pijawka chce jesc smile). Acha! lezałysmy tydzien,
      niestety wszystkie nasze dzieci jak jeden maz miay zółtaczke, w dniu
      kiedy wyhodziłam brakowało inkubatorów do fototerapii. pozdr i zycze
      szczesliwego rozwiazania
      • amelia00 Re: Kamińskiego - Wrocław!domo co. Po tych 11.09.09, 13:53
        Czy położna, która odbierała poród to p. Anita Szymborska? Jeśli
        tak, mogłabyś coś więcej o niej napisać i o jej pomocy w trakcie
        porodu, bo zastawiam się właśnie nad wykupieniem położnej na
        Kamieńskiego i mam 2 "kandydatki" - p. Szymborską i p. Muchę
        • kasia7412 Re: Kamińskiego - Wrocław! 11.09.09, 21:35
          Tak, ta położna to Anita Szymborska. Jeśli słuchasz co do Ciebie
          mówi w trakcie porodu to jest wszystko ok. Nie nacina krocza jeśli
          nie ma takiej potrzeby, możesz rodzić niekoniecznie w pozycji
          leżącej. Bardzo miła kobieta, generalnie polecam!
    • lilabe1 Re: Kamińskiego - Wrocław! 11.09.09, 22:59
      Na Kamieńskiego tłok. Po porodach wiele matek leży na patologii
      ciąży, ginekologii czy porodówce czekając na miejsca. Niektóre mają
      szczęście znaleźć się tam od razu - zależy od dnia.
      • maggi1973 Re: Kamińskiego - Wrocław! 12.09.09, 13:01
        Amelia, orientowałaś się już może jak wygląda wykupienie położnej?
        Wiem, że to koszt 600zł ale czy faktycznie wybierasz konkretną osobę
        czy po prostu ta która ma dyżur Ci pomaga? Czym różni się wtedy jej
        opieka nad taką pacjentką od opieki nad innymi pacjentkami? Też sama
        rozważam wykupienie położnej i stąd pytaniasmile
        Koleżanka radziła mi zapłacić za jednoosobową salę ( 7m-cy temu
        100zł/doba) ale sali takiej nie można zarezerwować, jak jest wolna
        to wtedy korzystasz. Ale skoro jest tłok to pewnie nie jest
        łatwo "utrafić".
        Lilabe1, czy leżysz z dzieckiem na tych innych oddziałach?
        • amelia00 Re: Kamińskiego - Wrocław! 12.09.09, 18:30
          Tak, koszt 600 zł - płacisz "po" położnej. Wybierasz konkretną
          osobę, ale może się zdarzyć, że jak ci się bardzo opóźni /
          przyśpieszy poród i akurat "twoja" położna np. pójdzie na urlop, to
          ona poleci ci inną położną (właśnie moja koleżanka miała 2 tygodnie
          temu taką sytuację). Jak zaczynają się bóle, dzwonisz do położnej,
          mówisz co i jak i ona ci wówczas radzi, czy warto jechać już na
          porodówkę, czy też warto jeszcze odczekać, bo może to tylko bóle
          przepowiadające. Jeśli to "te" bóle, jedziesz do szpitala i na
          miejscu spotykasz się z twoją położną, ona jest z tobą prawie cały
          czas, pomaga przetrwać ból, odbiera poród i po porodzie jest z tobą
          ok. 2h, pomaga przystawić dziecko po raz pierwszy do piersi. I tu
          kończy się jej rola ... w sumie tak sobie jak na 600 zł. Kiedyś
          myślałam, że ma na ciebie i na dziecko oko, przez cały twój pobyt w
          szpitalu.
Pełna wersja