Gość: Lokatorka
IP: 195.94.208.*
07.10.09, 21:02
Sz. P.
Zygmunt Łukaszczyk
Wojewoda Śląski
40-032 Katowice
ul. Jagiellońska 25
Dotyczy: mieszkań zakładowych byłych przedsiębiorstw państwowych
(P.P.)
Mając na uwadze przepis art. 7 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 roku o
administracji rządowej w województwie (z 2001 r. Dz. U. Nr 80, poz. 872 – z
późn zm.) zwracam się do Pana Wojewody z uprzejmą prośbą o niezwłoczne zajęcie
się sprawą byłych mieszkań zakładowych, do których określone prawa
przysługują grupie – według szacunkowych i ciągle napływających danych – nawet
kilku tysięcy osób, mieszkańców naszego województwa.
W ostatnich miesiącach ujawniły się kolejne wątpliwości co do możliwych
nieprawidłowości w okresie prywatyzowania majątku Skarbu Państwa w dyspozycji
byłych przedsiębiorstw państwowych (dalej: P.P.). Właściwi Ministrowie oraz
inne organy administracji rządowej nie posiadają niestety szczegółowych
danych, dotyczących ogólnej liczby możliwych naruszeń praw do mieszkań
(budynków) byłych pracowników przedsiębiorstw państwowych, w tym mieszkańców
Śląska.
Dziś wiadomo, iż w procesach przekazywania jednostkom samorządu
terytorialnego, likwidacji, zbywania, komercjalizacji, prywatyzacji lub
upadłości P.P. budynków (mieszkań, nieruchomości gruntowych) - które przestały
być budynkami (mieszkaniami) zakładowymi przedsiębiorstwa państwowego,
państwowej osoby prawnej lub innej państwowej jednostki organizacyjnej albo
spółki handlowej, w odniesieniu do której Skarb Państwa był podmiotem
dominującym w rozumieniu właściwych przepisów - osobom fizycznym zajmującym
mieszkania (w dniu wejścia w życie właściwej ustawy) na podstawie umowy najmu
albo decyzji administracyjnej o jego przydziale, nie przysługiwało prawo
pierwszeństwa w nabyciu tego mieszkania. Warto przy tym podkreślić, że w
okresie procesów przekształceniowych obowiązywały przepisy Kodeksu cywilnego,
dzięki którym obywatele mogli egzekwować swoje prawa do mieszkań. Różne są
przyczyny tego, iż z nich nie skorzystali. Pomimo wejścia w życie Konstytucji
R.P. (1997 r.), a w niej przepisów o własności, zaistniały nieprawidłowości, o
których tutaj mówimy, czyli faktyczne pozbawienie posiadanych uprzednio praw
do mieszkań oraz nierówności polegającej na pozbawieniu możliwości wykupu
użytkowanych mieszkań po preferencyjnych cenach, dostępnych dla wielu innych
obywateli.
W moim (i nie tylko) przekonaniu, na dzień dzisiejszy istnieje potrzeba, a Pan
Wojewoda ma ku temu właściwość szczególną, aby korzystając z pomocy osób
fizycznych (w tym poszkodowanych) oraz prawnych (w tym stowarzyszeń lokalnych)
dokonać szczegółowej inwentaryzacji nieprawidłowości. Najlepszym więc
rozwiązaniem byłoby powołanie Komisji Inwentaryzacyjnej przy Panu
Wojewodzie. Koniecznym wydaje się zatem danie odpowiedzi na pytanie jak to
się stało, że wąska grupa osób (jak przypuszczam uprzywilejowanych) stała się
właścicielami byłych nieruchomości Skarbu Państwa, a większościowa grupa
społeczeństwa została praktycznie pozbawiona praw nabytych.
Wiem, że aktualnie w Sejmie R.P. toczą się prace nad projektami ustaw o
zmianie niektórych ustaw dotyczących nabywania własności nieruchomości. To
dobry sygnał. Jednocześnie trzeba dostrzec niekorzystny czas, w którym
dyskusja się toczy. Istnieją przy tym poważne obawy, że nawet przyjęty akt
prawny zostanie dość łatwo zakwestionowany, albowiem w sposób oczywisty
narusza on ustalone stany własności. To z kolei jest naruszeniem podstaw
konstytucyjnych porządku prawnego R.P. Podstawową sprawą jest wielokrotne
naruszenie w procesach prywatyzacyjnych prawa najemców do pierwokupu, np.
poprzez przemilczanie sprawy części majątku nieprodukcyjnego P.P.
(nieruchomości), będącego przedmiotem zbycia, bez ujawnienia praw z nim
związanych. Zatem to nie jest tylko kwestia zmian ustawodawstwa w zakresie
nabywania nieruchomości, ale konieczność dokonania analizy prawidłowości
procesów prywatyzacyjnych w aspekcie udziału w nich tej części majątku byłych
P.P., do którego określone prawa posiadały osoby fizyczne – pracownicy tych
przedsiębiorstw.
Mam oczywiście wiedzę o tym, że „z sygnałów napływających od osób zajmujących
omawiane mieszkania wynika, że część osób uprawnionych nie skorzystała w
ustawowym terminie z możliwości zakupu prawa własności najmowanego mieszkania
z różnych powodów…”. To smutna konstatacja, ale nie zmieniająca sedna sprawy.
Wymawianie się „nieuregulowanymi w tamtym okresie stanami prawnymi
nieruchomości”, nie wytrzymuje krytyki, gdyż znaczy to, że przekształceń
własnościowych dokonywano na nie zinwentaryzowanym majątku Skarbu Państwa. W
konsekwencji projekty sejmowe nie mogą być uznane jako „wychodzące naprzeciw
oczekiwaniom społecznym, gdyż istnieje potrzeba przywrócenia możliwości wykupu
omawianej grupy mieszkań przez osoby, będące najemcami tych mieszkań…”,
ponieważ społeczne oczekiwanie jest takie, aby nie tylko przywracać naruszone
prawa, ale także doprowadzić do takiego stanu prawnego, aby można było mówić o
możliwie wysokim stopniu równości w procesach uwłaszczeniowych, a nie tylko o
przypadkach naruszania praw obywateli R.P.
Zachodzi też uzasadniona obawa, iż grupa zainteresowanych może nie być w
stanie poradzić sobie z właściwymi procedurami (np. sądowymi), a być może też
nie udźwignie ciężaru finansowego postępowań. Dla władz rządowych i
samorządowych nie może to stanowić uzasadnienia zwolnienia z udziału w ww.
procedurach ewidencjonowania, a następnie usuwania stwierdzonych
nieprawidłowości. Jeśli Rząd nie chce być rozjemcą w sprawach o naruszanie
prawa w procesach prywatyzacyjnych – co może być zrozumiałe – to musi
rozstrzygać sąd. Tak też jest w ustawie
o korzyściach niesłusznie uzyskanych kosztem Skarbu Państwa w okresie
przekształceń własnościowych. Trudno jednak wyobrazić sobie sytuację, by ww.
grupa osób była w stanie samodzielnie być stroną owych postępowań. Wojewoda
byłby zatem w sytuacji, w której mógłby pełnić rolę strony w procesach.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, a niekiedy wręcz żądaniom przedstawicieli
„sprzedanych” z mieszkaniami lokatorów, zwracam się do Pana Wojewody z
serdeczną prośbą o pomoc
w zainicjowaniu działań w opisanej sprawie. Liczę, że zechce Pan wpłynąć na
instytucje administracji państwowej, aby zechciały dokonać analizy posiadanych
materiałów w tym zakresie. Materiały te, poszerzone o obywatelską wiedzę
powinny stanowić podstawę do sporządzenia raportu, na podstawie którego dalsze
losy podejmowanych decyzji byłyby uzależnione od stwierdzonej skali zjawiska.
Przy czym jedno wydaje się być pewne – kwestii związanych z pozbawianiem osób
fizycznych posiadanych praw do określonych lokali (nieruchomości) nie wolno
zbagatelizować. Osłabimy bowiem zaufanie do Państwa i jego instytucji. Również
do prawa i wymiaru sprawiedliwości.
Z uwagi na powyższe zwracam się o możliwie niezwłoczne i pilne podjęcie tematu.
Z poważaniem
Janusz Tarasiewicz
Pełnomocnik
Krajowego Związku
Lokatorów i Spółdzielców
woj. śląskiego
Do wiadomości:
1.Przedstawiciele pokrzywdzonych lokatorów.
2.Samorządy zainteresowanych Powiatów oraz Gmin woj. śląskiego.
3.Posłowie na Sejm RP.