Gość: Gość
IP: *.lei3.cable.ntl.com
16.10.09, 13:34
To przykre, że do procesu jednak doszło...
W tym kraju nigdy nie będzie normalnie jesli się będzie ścigać ludzi za to, że
próbują zmieniać zastany stan rzeczy i coś robić...
Profesor chciał by ludzie mieli się gdzie leczyć na odpowiednim poziomie a
studenci - uczyć, by uczelnia była jakoś postrzegana na zewnątrz (nie było na
przykałd wstyd zaprosić do Rektoratu gości zza granicy)...
Jak się okazuje w tym państwie są to zamiary za które staje się przed sądem...
Obie decyzje (kredyt na ACM i zakup) były poparte uchwałami Senatu uczelni.
Według ówcześnie obowiązującej Ustawy o Szkolnictwie Wyższym, Rektor jest
zobowiązany do wykonania uchwał Senatu. Gdyby tego nie zrobił - złamałby
obowiązujące prawo.
Ale właśnie za niezłamanie prawa - wykonanie uchwał staje przed sądem...
Ktoś coś z tego rozumie?