Gość: Urbaniak
IP: 93.179.207.*
19.10.09, 18:49
"Janina, aby utrzymać córeczkę i mieć na paczki dla męża i ojca, musiała pójść do
pracy. Zatrudniła się w biurze na kolei, gdzie dyrektorem był Niemiec: - Wspaniały
człowiek, żałuję, że nie pamiętam jego nazwiska. Hitlerowcy pytali go
często "gdzie jest żona tego ptaszka", a on ukrywał mnie, ostrzegał, gdy coś miało
się dziać. Dwa razy w tygodniu zwalniał mnie z pracy, bym mogła jechać z paczkami
do Oświęcimia. "
No tak...
"Niemiec" - wspaniały człowiek.
Ci źli to "hitlerowcy".
GW to lewicująca gazeta, a może to sprawa kumpli Gorzelika oblegających katowicki
dodatek GW?
Jasne, Niemiec - wspaniały człowiek i możnaby było zrozumieć, że to przecież tylko
ci hitlerowcy byli tu źli, gdyby nie ówczesna rzeczywistość nadętego przemowami
Hitlera niemieckiego społeczeństwa.