Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się ni...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 23:34
Kadra uniwersytecka oświeciła mnie dziś informacją (nie wiem, czy
prawdziwą. Proszę, niech dziennikarze sprawdzą), że pani minister
Kudrycka wraz z mężem są właścielami prywatnych szkół i stąd te
pomysły o płatnych studiach i finansowaniu prywatnych uczelni.
W XXI wieku poronionym pomysłem jest nakaz opłaty za drugi
fakultet. Po pierwsze dlatego, że uczą się ci, którzy tego chcą.
Poza tym, kim dziś jest absolwent jednego kierunku? Sierotą
intelektualną. Jak mniemam obecnej władzy doskwierają braki w
wykszałceniu i doszła do wniosku,że skoro my tępi jesteśmy, to i wy,
młodzi,też będziecie.
Prowokacja dziennikarska "GW" jasno pokazała,że ludzie od prywatnej
szkoły wymagają "papierka", a nie są zainteresowani wiedzą. Co
więcej, uważają,że skoro zapłacą, to "papierek magistra " dostaną.
Sami tego nie wymyślili. Tak działają szkoły prywatne: płacisz i
masz.
    • Gość: MWS A co z komisją akredytacyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.09, 07:36
      Od oceny jakości kształcenia instytucja już jest. Państwowa Komisja
      Akredytacyjna. Ale kilka lat jej działania pokazało, że - jak w każdej
      polskiej instytucji - nie robi tego co to wszystcy mysleli, że będzie robić.
      Nie jest nawet w stanie wyeliminować "uczelni" nie spełniajacych podstawowych
      wymagań, a co dopiero oceniać jakość.
      JM Rektor nie jest łaskaw zauważyć, że uczestniczy w chocolim tańcu do którego
      przygrywają politycy. Lepiej jak po maturze nłody póldzie na studia bo inaczej
      poszedł by do urzędu pracy i trzeba by mu płacić zasilek. A tak sam sobie
      płaci (tzn jego rodzina). A jak po studiach nie ma roboty to studia
      doktoranckie - niesyacjonarne. Prosze bardzo. Mamy go z głowy na kolejne trzy
      lata. A jak już ma doktorat i dalej nie ma roboty to weźmie i zaloży uczelnię!
      System dziala, bezrobocie spada, państwo kasuje forsę (choćby podatki i ZUS od
      pracowników prywatnych szkół) zamiast wypełniać zobowiązania, które ma
      zapisane w konstytucji.
      No ale JM Rektor ma swoje przemyslenia, p. redaktor pyta, a on na okrągło
      plecie, plecie, plecie...
    • fajczarz Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się ni... 24.10.09, 09:40
      Odpowiedz niezupelnie na temat.
      Pod koniec lat siedemdziesiatych, w Polityce ukazal sie artykul omawiajacy
      wyniki amerykanskich badan dotyczacych oplacalnosci finansowania szkolnictwa
      przez Panstwo. Artykul minal wtedy bez echa. Przypuszczam, ze byl odpowiedzia
      na pretensje do wieczystego dlugu wyksztalconych wobec panstwa.
      Z tych badan wynikalo, ze ludzie z wyksztalceniem wyzszym, swoim udzialem w
      dzialalnosci rentownej dla Panstwa oraz podatkami, splacali swoje
      wyksztalcenie w ciagu ok. 4 lat. Z wyksztalceniem srednim ten okres, siegal 8
      lat a z podstawowym nawet do 15 lat. W tej optyce, ksztalcacy sie za swoje
      pieniadze, sa dla Panstwa rentowni juz po opuszczeniu szkoly i podjeciu pracy.
      Czy wynika z tego, ze w interesie panstwa nalezy sprywatyzowac wszystkie
      szkoly ? Gdyby Panstwo bylo przedsiebiorstwem prywatnym, odpowiedz brzmialaby
      : tak.
      To samo pytanie odnosi sie do lecznictwa, ale, powiecie, to jest inny temat.
    • shroeder1970 Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się ni... 24.10.09, 12:18
      "Jeśli student skończyłby studia z dobrym wynikiem, kredyt mógłby zostać umorzony w całości."
      Tylko nie zawsze ten dobry wynik zalezy od studenta.
      Na samym Uniwersytecie Śląskim znam conajmniej kilku _profesorów_, których należałoby wyeliminować z edukacji czy conajmniej egzaminowania i oceniania, bo to po prostu są wariaci. Zatem należałoby wprowadzić system oceniania , kontroli i weryfikacji jakości takiego profesora. Bo ryba psuje się od głowy.
    • ania_bb Re: Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się 24.10.09, 13:04
      Reforma pani minister nie jest chyba do końca przemyślana. Tak, państwo dostanie
      pieniądze, będzie dofinansowywać nie tylko publiczne uczelnie, skończy się praca
      wieloetatowa wykładowców, itd. Bzdury. Dlaczego? A dlatego, że studentów studiów
      dziennych nie stać na drugi, płatny kierunek. Dla wielu możliwość studiowania
      drugiego kierunku była marzeniem, który było się w stanie zrealizować bez
      problemu. Można było być wykształconym wszechstronnie. A teraz? Marzenia o
      wszechstronnym wykształceniu legną w gruzach. Pani minister chyba chce sprawić,
      by w całej Polsce poziom nauczania na wyższych uczelniach spadł kilkakrotnie
      (nie mówiąc, że z roku na rok jest coraz gorzej…). Niech Pani Minister
      przyjedzie na jakąś uczelnie, na pierwszy rok, na matematykę i zobaczy, co Ci
      ludzie tak naprawdę umieją. Nic. Poziom matematyki osiąga dna. Nikt nie chce iść
      na politechniki. Tylko nieliczni. A bardzo dużo jest przypadków, że studenci
      uniwersytetów, akademii ekonomicznych chcą po pierwszym, drugim roku swoich
      dotychczasowych studiów rozpocząć drugi kierunek na politechnice. Polska straci
      mnóstwo inżynierów, popadnie w narodowy brak wykształcenia. Coraz więcej ludzi
      decyduje się też studiować zaocznie. Wolą pracować, bo teraz liczy się też
      doświadczenie, nie tylko wykształcenie. To kto przyjdzie studiować dziennie i
      to płatnie ? Nikt. Studenci zaoczni pracują, studentów dziennych na to nie stać
      bo nie mają kiedy pracować. A tylko zamknie się im drzwi do lepszego wykształcenia.
      10% najlepszych studentów to za mało. Dojdzie do likwidowania politechnik, bo po
      prostu nie będzie sensu ich istnienia przy wypełnieniu 20% miejsc jakie w ogóle
      są oferowane. Nawet teraz kiedy studia są bezpłatne, nabór na politechniki trwa
      do października! I to na studia dzienne! A jakby ktoś miał jeszcze za to płacić
      to nikt tam nie pójdzie. Pani Minister chce chyba tylko zniechęcić do
      studiowania, a jak chce się pozbyć wiecznych studentów to niech zrobi
      ograniczenia że do 26 roku życia można studiować bezpłatnie, potem trzeba
      płacić, a nie bawić się w zniechęcanie, bo sama sobie narobi kłopotów i sprawi ,
      że Polska zamiast rozwijać się intelektualnie popadnie w zupełne przeciwieństwo
      i stoczy się na dno pod względem wykształcenia. Inna kwestia to taka, że Pani
      Minister chce, aby poprzez tą reformę więcej osób miało szansę dostać się na
      studia, bo na razie to starsi koledzy blokują miejsca młodszym, składając
      papiery i dostając się na kolejne kierunki studiów. I to kolejny powód, że
      poziom wykształcenia na studiach ulegnie totalnemu obniżeniu. Bo uczelnie będą
      musiały przyjmować tych którzy nie potrafili wystarczająco dobrze napisać
      matury. Skoro się nie dostają teraz, a dostają się ich starsi koledzy, to niech
      sobie maturę poprawią, bo widocznie ich poziom wiedzy nie jest wystarczający
      żeby podjąć studia na danym kierunku. Nie róbmy z tych ludzi ofiar losu, bo sami
      sobie są winni.
      Też jestem studentką. Od przyszłego roku chciałam rozpocząć drugi kierunek na
      politechnice, wraz z piątką znajomych. Jeśli reforma wejdzie w życie, Polska
      straci kolejnych sześciu inżynierów, i myślę że nie tylko tyle. Ba! Wręcz o
      wiele, wiele, wiele więcej.
      Czasami trzeba jednak wszystko przemyśleć zanim podejmuje się takie decyzje. A
      Pani Minister mogłaby zająć się innymi sprawami, a nie psuć wykształcenia
      młodych Polaków.
      • Gość: ss Re: Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się IP: *.tamu.edu 24.10.09, 15:35
        Zgadzam się z opłatami z drugi kierunek, obecnie większość ludzi studiujących na dwóch kierunkach ledwo ciągnie oba. Przychodzą na
        egzamin i tłumaczą się, że nie chodzili na wykłady bo w tym czasie
        były zajęcia na tym drugim kierunku. Potem śpiewająco oblewają i jeszcze maja pretensje do całego świata - bo przecież oni są tacy
        mądrzy, ze studiują aż na dwóch kierunkach. Ludzie zastanówcie się co
        piszecie jaki z Was będzie fachowiec co ma 10 fakultetów ale ani
        jeden nie jest zrobiony dobrze. Po co nam tacy inżynierowie itp..
        Zapraszam na amerykańskie uczelnie - mam przyjemność wykładać na
        jednej z nich, a zobaczycie co znaczy studiować. Tutaj nikt po
        studiach nie nazwie się inżynierem - bo do tego potrzebna jest
        praktyka po studiach i zdany egzamin państwowy. Absolwenci większości
        polskich kierunków nadają się tylko do jednego - jako słuchawki do
        firm - gdzie tez znajdują w większości zatrudnienie.
        • ania_bb Re: Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się 24.10.09, 16:04
          To, że istnieją studenci którzy sobie to olewają i korzystają z tego, że
          studiują 2 kierunki, robiąc wymówki nie wyklucza tego, iż są studenci którym na
          obydwu kierunkach zależy. Nie traktujmy wszystkich studentów tak samo, bo jeśli
          tak będziemy robić to również możemy powiedzieć, że cała Polska to alkoholicy i
          złodzieje, a jakoś nie sądzę, że wszyscy piją i kradną. Bez uogólniania więc
          proszę. Jeśli już to trzeba szukać złotego środka, a nie skazywać jednych czy
          drugich na coś co będzie totalnie niesprawiedliwe.
    • Gość: Geometra Re: Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się IP: 78.146.61.* 24.10.09, 23:13
      "kim dziś jest absolwent jednego kierunku? Sierotą
      intelektualną".

      Gruba przesada. Jak można porównywać absolwenta medycyny, budownictwa,
      architektury, fizyki, informatyki etc. na dobrej państwowej uczelni z kimś, kto
      skończył 2 albo 3 łatwe kierunki na podrzędnej uczelni? Że niby specjalista w
      jakiejś dziedzinie, który przykładał się do jednego kierunku i ma za sobą
      trudne, czasochłonne studia jest "sierotą intelektualną"? Wolne żarty! Delikwent
      ma skończyć kilka kierunków a w międzyczasie wypełnić CV dodatkowymi
      aktywnościami. Powstaje pytanie kiedy taka jednostka ma czas na solidną naukę.
      Ja tam nie wiem, ale może autor powyższego postu mnie oświeci.
      • Gość: ed Re: Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 10:51
        Dokładnie! Jeśli ktoś skończy porządne studia (medycyna, budownictwo) to ma pracę zapewnioną do końca życia. Tacy ludzie pracują jeszcze w wieku 80 lat. A jak ktoś studiuje marketing w "Wyższej Szkole Czegoś-tam" i do tego administrację, europeistykę czy inne kwiatki to choćby i miał 5 takich fakultetów to jest większą sierotą intelektualną niż absolwent jednego porządnego kierunku. Ponadto, na trudnych kierunkach (jak wymienione medycyna czy budownictwo) nie ma się często czasu nawet by się w miarę wyspać więc twierdzenie że powinno się studiować jeszcze drugi kierunek jest zabawne. Tak samo jak twierdzenie: "A bardzo dużo jest przypadków, że studenci uniwersytetów, akademii ekonomicznych chcą po pierwszym, drugim roku swoich dotychczasowych studiów rozpocząć drugi kierunek na politechnice." (co pisze ania_bb). Chcieć to można jeśli się nie wie o czym się pisze. Jeśli na polibudzie ma się ponad 30 godzin zajęć tygodniowo, nawet na 4 roku, z czego większość to ćwiczenia, laborki, konsultacje, do tego projekty w domu, to jeśli ktoś myśli że osoba studiując na uniwerku lub AE jest w stanie zrobić sobie jako drugi fakultet inżyniera jest totalnie oderwany od rzeczywistości.
        • Gość: baalsaack Re: Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się IP: *.toron.pl 25.10.09, 14:40
          Ciekawe, że jakoś ja znam studentów medycyny bądź farmacji łączących je z drugim
          kierunkiem.

          Do tego dochodzi fakt, że obecna reforma ogranicza nie tylko ilość kierunków,
          ale ilość darmowych punktów ECTS do zdobycia, co uniemożliwi mi podjęcie zbyt
          dużej liczby dodatkowych kursów w ramach jednego kierunku.
    • Gość: nikola półśrodki IP: 212.106.177.* 25.10.09, 15:13
      Jak się wprowadzi kredyt, to zacznie się terroryzowanie studentów na
      "gorszych" i niedofinansowanych uczelniach o byle co. Jest wiele takich
      przypadków, gdzie wykładowca tylko czeka na to, by utrudnić życie studentowi.
      Nie o to jednak chodzi najbardziej.
      Są uczelnie, gdzie drugi kierunek to praktycznie konieczność - przez źle
      zaprojektowane nauczanie przedakademickie.
      Uczelnie artystyczne na przykład. Dopiero na Akademiach zaczyna się jakoś
      krztałcić wokalistów czy kompozytorów. Wynika to tak jak na innych kierunkach
      np bardziej humanistycznych - z dłuższego procesu krztałcenia. Bez drugiego
      kierunku ci ludzie są po prostu nieprzygotowani do w pełni profesjonanej pracy.
      Coś za coś.
Pełna wersja