Oskarżony został doprowadzony przez policję na ...

IP: *.swic.dialup.inetia.pl 17.01.04, 08:48
"Dura lex sed lex" każdy ma prawo usprawiedliwić nieobecność z powodu choroby
ale taki fakt musi potwierdzić biegły sądowy a to już kosztuje. Niestety ale
taka jest różnica pomiędzy tymi co mają a tymi co mają mało. Zapisy w
Konstytucji o równym dostępie do Temidy są mrzonką. Na procesy trzeba mieć
kasę.
    • Gość: misiek Pytanie do dziennikarza IP: *.gronet.pl 17.01.04, 10:30
      Proszę wyjaśnić mi przyczynę tego artykułu. Wynika z niego że Sąd zgodnie z
      prawem zastosował środek przymusu bo oskarżony nieusprawiedliwił swojej
      nieobecności. Sąd dba zatem żeby sprawa toczyła się sprawnie. Gdyby Sąd nie
      zastosował tego środka, po kilku miesiącach powstałby artykuł prasowy o
      przewlekłości sprawy. Sąd został zatem skrytykowany przez bo postępował
      zgodnie z Kodeksem opstępowania karnego. Brawo. I jeszcze jedno - nie istnieja
      sprawy błahe i niebłahe. Wszystkie są ważne i wszystkie trzeba rozpoznać i
      wydać sprawiedliwy wyrok
      • Gość: katowiczanin Re: Pytanie do dziennikarza IP: 62.233.241.* 17.01.04, 11:35
        Nawet w todze trzeba być człowiekiem a nie bezdusznym automatem. Oczywiście, że
        są sprawy błahe i niebłahe. Te błahe nie powinny w ogóle trafiać przed sąd albo
        być szybko rozpatrywane, albo umarzane. Sąd musi być poważnie traktowany i mieć
        autorytet - to fakt. Lecz takie sprawy jak ta opisana w artykule, na pewno mu
        tego nie przyczyniają.
        • Gość: misiek Re: Pytanie do dziennikarza IP: *.gronet.pl 17.01.04, 12:02
          Nie ma spraw błahych. Groźba karalna jest czynem karalnym zagrożonym karą
          przez Kodeks Karny. Nie nam, a tym bardziej nie dziennikarzowi decydować czy
          sprawa jest błaha. Należy znać akta sprawy żeby się wypowiadać. A może by tak
          pokrzywdzonego zapytać czy ta groźba była błaha. Sąd ma prawo a wręcz jest
          zobowiązany do sprawnego przeprowadzenia procesu do końca i musi stosować
          śrosdki przymusu gdy zachodzi ku temu podstawa. Poziom artykułów w Wyborczej
          ostatnio przebija "Fakt"
          • Gość: katowiczanin Re: Pytanie do dziennikarza IP: 62.233.241.* 17.01.04, 13:29
            Ludzie, Misiek, wziął(-ęła) mnie za dziennikarza!!!
            Z Wyborczej.
            No, to jak tak rozpoznaje się sprawy, to nie dziwię się, że są zaległości.
            Gdybym za każdą "grożbę karalną" pod moim adresem: " - Ja cię zabiję!!!",
            albo " - Ja cię chyba zamorduję!", pisał pozew do sądu - to musiał bym z niego
            nie chyba wychodzić.
            Trochę zażartowałem, nie chcąc urażić powagi sądów, ale nada uważam, że są
            sprawy poważne i niepoważne. Nie jestem żurnalistą Wyborczej tylko forumowiczem
            GW.

            Z najwyższym szacunkiem i poważaniem - katowiczanin.
            • Gość: MarX Re: Pytanie do dziennikarza IP: 62.233.185.* 17.01.04, 13:57
              Ciekawy, czy byłbyś oburzony na sąd i policję, gdyby artykuł został napisany z
              inspiracji człowieka któremu grożono?
              Wtedy by się mogło okazać, że obok głównego bohatera artykułu mieszka jakiś
              uciążliwy i dziwny sąsiad. A gdy mu zwrócić uwagę np. że jest u niego za głośno
              to grozi z siekierą że zabije. Facet sprawia wrażenie niezrownoważonego więc
              istnieje obawa że swą groźbę może spełnić, więc w obawie o życie swoje i rodziny
              więc zgłaszam sprawę. I co? Przychodzi dzień rozprawy w sądzie a oskarżony się
              nie stawia. Główny bohater ma stracony dzień, bo w pracy musiał wziąć urlop,
              podobnie żona i świadkowie (pominę osoby związane z innymi sprawami czekające
              przed salą na swoją kolej i klnące ile wlezie na powolne działanie polskiego
              wymiaru sprawiedliwości). Wraca do domu a sąsiad mu się zza plotu śmieje w nos.

              Ponieważ nie znamy szczegółów sprawy odpuśćmy sobie oceny działania (zgodnego z
              prawem) sądu na podstawie zdawkowych informacji z artykułu, bo są one
              nieobiektywne.
              • Gość: Misiek dziennikarzu ! poszukaj lepszego tematu IP: *.gronet.pl 17.01.04, 15:28
                należy tylko dwoma rękami podpisac się pod opinią Marxa .i jeszcze dodam.
                Ferowanie opinii bez gruntownej znaojomości sprawy jest niedopuszczale. Ocena
                wagi sprawy i potrzeby zastosowania koniecznych środków prawnych należy tylko
                i wyłącznie do Sądu. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza prawo procesowe
                przewiduje możliwość zażalenia i apelacji do Sądu II instancji. Jeśli ktoś się
                z tym dalej nie zgadza niech zrobi rewolucję. Niedopuszczalne jest pisanie
                artykułu bez gruntownej znajomości tematu. Z artykułu wynika że Sąd postąpił
                zgodnie z prawem i tak jak należy a dostał za to baty od dziennikarza. Jeśli
                brak wam tematów w Wyborczej to może trzeba lepiej poszukać
    • Gość: duch Re: Oskarżony został doprowadzony przez policję n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 12:29
      Przecież Polska jest państwem prawa. Chorego.Nieuleczalnie.
      • Gość: katowiczanin Re: Oskarżony został doprowadzony przez policję n IP: 62.233.241.* 17.01.04, 17:11
        To są wszystko tylko takie dywagacje, "co by było gdyby".
        Sądy na pewno mają takie instrumentarium, ażeby należycie oceniać hierarchię i
        wagę kierowanych do nich spraw. Treść artykułu tylko pozornie może się wydawać,
        że jest przeciw sądownictwu. Zdrowy rozsądek i akuratność wszędzie są potrzebne.
    • Gość: markosciel Re: Oskarżony został doprowadzony przez policję n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.04, 20:45
      Nie bardzo rozumiem o co chodzi w tej całej dyskusji. O błahą sprawę jak to
      niektórzy podnoszą? A jaka to błaha sprawa - przecież jak wynika z \artykułu
      sprawa dotyczy groźby przy czym oskarżony miał w ręku siekierę!!!!!! Ciekawi
      mnie który z Was nazwał by to błahym zdarzeniem gdyby sprawa dotyczyła jego
      osobiście lub kogoś z jego bliskich? A w takim razie co to jest poważne
      przestępstwo - jak ci w piwnicy wyłamią kłódkę i ukradną słoik kompotu? Bo z
      zagrożenia kodeksowego tak by wynikało grożby zagrożone są karą do 2 lat
      pozbawienia wolności, a kradzież z włamaniem do 10 lat. A chyba każdy
      normalnie myślący uzna, że kradzież nawet kilku drobiazgów z piwnicy jest
      niczym w porównaniu z sąsiadem wymachującym siekierą i grożącym, że nas
      zabije. No ale prtzecież to drobna sprawa i jak oskarżony się nie stawia to
      pewnie należałoby zapytać czy ma ochotę przyjść do Sądu czy też od razu sprawę
      umorzyć? A na marginesie badanie przez biegłego lekarza na okoliczność tego
      czy może stawić sie do sądu jest bezpłatne, ale wszyscy uważają, że jak
      znajomy lekarz wystawi im zwolnienie to już wystarczy!
    • Gość: student Polskie sądownictwo to bandytyzm!!!!!!!! IP: *.one.pl / *.za.digi.pl 18.01.04, 13:20
      Oczywiście jak to bywa w naszym cudownym pństwie prawa!, biednych i starszych
      ludzi uważa sie za groźnych przestepców, których trzeba zamykać w areszcie, a
      bogatych, którzy mają pieniądze i robia przekręty traktuje sie aby tylko im nic
      sei nie stało!!.....Niestety wiem cos o tym, gdyz sam byłem świadkiem w
      sprawie, i bardzo młoda pani sędzina zabrzańskiego sądu , mnie traktowała jako
      przestępce, a nie powoda,przeciwko któremu była prowadzona sprawa!!!!! To
      jest skandal, sedzowie robią sobie co chcą i jak chcą!! A my najbiedniejśi na
      tym cierpimy!!
    • Gość: szarisz Nie każdy jest Lepperem... IP: *.energis.pl 18.01.04, 17:45
      A wystarczyło by się chłop do Samoobrony zapisał...
    • Gość: XXXX Re: Oskarżony został doprowadzony przez policję n IP: *.pkobp.pl 19.01.04, 12:50
      Takie u nas są sądy.Znajomy pojechał na sprawę 600 km. i na drzwiach zastał
      kartkę, że p. Sędzia jest chora i sprawy odbędą się w innym terminie. Wyglądało
      to tak jakby w tym sądzie pracował jeden Sędzia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja