Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ...

IP: 89.107.158.* 30.11.09, 23:14
Piynkno inicjatywa.
    • Gość: gość Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 06:49
      Dobrze, że o tym się mówi....
    • cirano Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... 01.12.09, 07:59
      Znowu ktoś kręci.
      Że pół miliona Ślązaków było w Wehrmachcie, zgoda, ale zmuszonych do
      wstąpienia do hitlerowskiego wojska - garstka, lub jak kto woli, tylko część.
      Ślązacy jak i połowa Europy zachwycali się sukcesami Nazistów, ich postępami,
      porządkiem, organizacją. Wierzyli jak i połowa Europy w koncowe zwycięctwo,
      chcieli mieć w nim udział.
      • Gość: arnold7 Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: 217.153.83.* 01.12.09, 08:08
        Połowa Europy zachwycała się "sukcesem" nazistów? Ty głupi bydlaku, żal mi cię.
        • Gość: slonzok Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: 212.183.140.* 01.12.09, 08:24
          To poczytaj troche histori,a bydlakami to byli rosjanie po
          wyzwoleniu ,gwalty ,grabierze i morderstwa byly na porzadku
          dziennym,moze niewiesz ale Stalin wymordowal wiecej ludzi od
          Hitlera,taka wlasnie jest hisoria!!!
          • Gość: gość Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: *.stk.vectranet.pl 01.12.09, 15:03
            akurat rosjanie przez śląsk przeszli.. coś ukradli , ogoś zgwałcili i tyle - takie są reguły wojny. gorzej było jak przyszli polacy: głównie byli współpracownicy gestapo , żydzi wyżywający się za swoje cierpienie , etc. a co do samego poniżania - to wszystko było niczym w porównaniu do tego co robili amerykanie na okupowanych terenach. miałem tą okazję znać kilka osób które wtedy uciekały przed plską na zachód. to , że te kobiety były gwałcone przez rosjan i polaków były w stanie pojąc, ale prawdziwe piekło zgotowali im amerykanie , np. w obozie w hanowerze czy pod monachium. dlaczego tyle młodych chłopców pod monachium pochowano między 45 a 47 rokiem?
            • wilhelm4 Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie 02.12.09, 14:03
              ---> Rheinwiesen: 500.000 ofiar wsród zolnierzy WH - wiezniow
              alianckich, pod golym niebem - po V.1945 !
        • Gość: gość Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: *.stk.vectranet.pl 01.12.09, 15:10
          cirano to głupiutki kozi bobek - tylko tyle mogę powiedzieć! w mojej rodzinie obydwoje dziadków trafiło do wojska. a jak się to odbywało? dwóch panów przyszło do werku gdzie pracował i dostał 15 minut na napisanie listu do żony - zginął na ukrainie. oczywiście mógł odmówić , ale sam nie miałby najmniejszej szansy na przeżycie , a rodzina pewnie też poszłaby jako element wrogi do gazu. drugi dziadem będący tak naprawdę niemcem ( w 22 roku wcielony do polskiego wojska nie mówił po polsku) jako reichdeutsch pojehał na wczasy do francji , co ciekawe babcia jak polka miała 3 lub 4 grupe ! acha! oczywiście w 39 roku ten dziadek walczył również w wojnie obronnej ( był ranny i stracił słuch na lewe ucho)
          • wilhelm4 Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie 02.12.09, 14:07
            A byli i takie, co w 1939 tysz takie hopy (np. zawowowi, przypadkowi
            rekruci abo zmobilizowani do tzw.obrony) ze O/S-OST(pol.), co poszli
            w "kampanii"(=ucieczce) wrzesniowyj na wschód Polski, a tam zostali,
            w polskim mundurze!!!, zlinoczowani bez polsko ludnosc!
            A "prawdziwe" polskie kamraty im niy pomogli.

            Ino o tym sie niy godo. Znom taki jedyn fall z Chorzowa.
      • Gość: ers Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.09, 08:23
        @cirano:

        Coś w tym jest - nie tak dawno rozmawiałem z 85-letnim ślązakiem który opowiadał
        mi swoje wojenne przeżycia na wybrzeżu Francji i froncie wschodnim. W dalszym
        ciągu był jeszcze święcie przekonany, że gdyby Niemcy wojnę wygrały, w Europie
        byłoby lepiej (!).

        Poza tym mój dziadek też służył w Wehrmachcie - nie znam go, bo zmarł po
        powrocie z radzieckiej niewoli. Ale jestem przekonany, że nie odczuwał służby
        jako przymusowego wcielenia, a raczej jako obowiązek wobec w tamtym czasie
        niemieckiej ojczyzny.

        Po drugiej stronie rodziny miałem wujka, który zdezerterował z Wehrmachtu do AK
        i po wojnie osiedlił się w Anglii. Reszta rodziny uważała go zawsze za zdrajcę.
        Nasza śląska historia jest niestety jeszcze bardziej powikłana niż się wydaje.
        • wilhelm4 Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie 02.12.09, 14:15
          Oczywiscie, mosz recht: powiklano, porytano, pomotlano i zaklamano:

          abo kaj (do dzisiej!) we polskiyj historiografii,
          np. w tych tzw. muzeach "slaskich" na samym Slonsku
          trocha wiynjyj informacji o naszych autonomistach (rozne warianty,
          po roznych stronach), separatystach (to samo) i w ogóle
          o konfliktach wewnoncz partii Zentrum, wewnontrz wszyskich obozow i
          opcji, tysz tych propolskich - konfliktach merytorycznych, tzn. co,
          jak i kaj/dokond, ale last but not least konfliktach z pchajoncych
          sie drzwiami i oknami gorolstwem (Kupka: "szlachta, profesory i zydy
          polskie" - jo bych dodol: szowinisty i militarysty polskie, ale tysz
          inne). A do tego tela innych wontków, choby proaustryjacki i
          proczeski.

          DziynkiBogu, ze som takie publikacje jak Karski abo Jerczynski !
          I opowiadania rodzinne.

          Bo nawet na wikipedii Poloki agitujom i durs ino wszyskie slonskie
          tymaty przekryncajom na polsko modla - tysz wersja ang. i franc.
      • Gość: andrzejj Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: *.cdma.centertel.pl 01.12.09, 08:38
        Szanowny kolego "cirano"- wg twojej teorii druga połowa zapewne
        zachwycała się siłą komunizmu sowieckiego - w końcu np prawie
        wszyscy polscy żołnierze są z Rosji - np. armia Andersa. Cóż -
        poczytaj sobie książkę "Czarny Ogród" - może trochę lepiej
        zrozumiesz Ślązaków i historię Śląska. A tak przy okazji - mój
        pradziadek nie walczył w Wermachcie i zginął w obozie
        koncentracyjnym w Świętochłowicach jako Niemiec(po wojnie, obóz
        prowadzony był przez komunistów), a mój dziadek (jego syn) został
        wcielony do Krigsmarine, po czym po wojnie został uznany za Polaka.
        Obaj byli Ślązakami. Jakieś wytłumaczenie, czemu tak, a nie na
        odwrót? To po prostu jest histora, która pokazuje podejście OBU
        narodów (Niemców i Polaków) do "kolonii śląskiej".
      • aborygen11 Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie 01.12.09, 08:38
        Według ciebie armia niemiecka w czasie II WW, to armia ochotników?
        Formacje ochotnicze (głównie SS), to nieznaczna część.
        Armie I i II WW to armie z poboru. Jesteś obywatelem państwa
        biorącego udział w wojnie dostajesz "bilet" i tyle.
        Zresztą i później tak było. Czy przez 40 lat PRL ktoś się pytał
        ludzi czy chcą służyć w LWP?
        Mnie nie pytali, a ciebie?
        • wilhelm4 Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie 02.12.09, 14:20
          Ale oczywiscie dobrowolne Slonzoki tysz byli.
          We WH, ale tysz we SS - choby Bieletzki abo Bialetzki
          = przypadkowo nawet jedyn z nojbardzij znanych SS-manów.:)

          I niy wolno zapomiec:
          Masa Slonzoków bola przed 1939 prywatnie, czasami politycznie,
          czynsto niypolitycznie, aktywno w roznych ferajnach. Np. mój krewny
          bol we NSKK. Zachwycol sie technikom i rajdami na weekend.
          A potym przy<szol gleichschaltung i te wszyskie kluby, instytucje i
          ferajny nagle byli czynsciom (z dziyiejszyj persp.:) bardzo
          brzydkich i niydobrych organuzacji. A niy kozdy kciol i wiedziol!

      • Gość: górnoślązak z krwi Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: 213.227.87.* 01.12.09, 14:09
        W artykule napisano że do wehrachtu wcielono 500000 ludzi w tym
        300000 Ślązaków, a nie że 500000 Ślązaków. Nie wystarczy czytać,
        należy to jeszcze zrozumieć. A odnośnie reszty to Twa wypowiedź w
        większości to brednie. Dziadek został wcielony na siłę, a wujkowie
        też na siłę zostali wcieleni.
      • Gość: goral Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 09:23
        Patrzcie Państwo.
        Znawca histori.Ciekaw jestem na podstawie jakich żródeł opiera swoje
        wnioski.Z takimi ludzmi trudno dyskutować.
    • Gość: Iwa Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.12.09, 08:27
      Mój ojciec też został wcielony do Wermachtu, przyszli i wzieli...na
      siłę. Nikt nie miał ochoty na pójście na wojnę..
    • Gość: Ahorcado Nie róbcie ze Ślonzoków nazistów. IP: 85.219.202.* 01.12.09, 08:42
      Ślonzoki to zawsze byli proste chopy i nie szukałbym tu szczególnej filozofii i poparcia dla nazizmu. Należy oddzielić hołdowanie niemieckiemu porządkowi i cywilizacji od hołdowania nazizmowi i zbrodniom hitlerowskim. Ślązacy zbrodni Hitlera nie popierali, podobnie jak wielu Niemców. Fakt, że walczyli w Wehrmachcie był raczej związany z ich uległością i podporządkowaniem.

      A już tymbardziej nie należy hołubić Hitlera, po tym jak posłał tysiące chopców na front wschodni. Że odwołam się do komentowanego artykułu "nie można patrzeć na historię w czerni i bieli". Bo w takiej historii nie mieści się trudna historia narodu śląskiego - od wieków między Polską, a Niemcami.
      • janspruce [...] 01.12.09, 09:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • aborygen11 Re: Nie róbcie ze Ślonzoków nazistów. 01.12.09, 09:56
          Przy okazji powyższego posta.
          Mam prośbę do osób tutaj się wypowaidających, a mających choć
          śladowe pojęcie o Śląsku oraz II WW; proszę o niekarmienie takich
          internetowych trolli jak ten powyżej.
      • Gość: Ślązaczka Re: Nie róbcie ze Ślonzoków nazistów. IP: 77.255.198.* 01.12.09, 13:31
        Dzięki ,synek za komentarz zdroworozsądkowy! Masz rację Ślązacy to
        ludzie hołdujący porządkowi prawnemu,ulegli . Tak i teraz z takim
        spokojem i poddaństwem przyjmują porządek polskich władz. Czasem mam
        wrażenie ,że te prawa (dziwolągi) stanowione w Warszawie
        przestrzegają jedynie Ślązacy w tej wielkiej Polsce !! Historia
        nigdy nie była dla Nas Ślązaków łaskawa !!....ale tak zawsze było i
        jest wszędzie, w stosunku do bezpaństwowców - jak MY ŚLĄZACY
        właśnie !!
      • wilhelm4 Re: Nie róbcie ze Ślonzoków nazistów. 02.12.09, 14:23
        Zajs niy przesadzej. Jakby tak bolo, toby Poloki mogli nos pokapowac.
        Ale niy umjom - bo my niy som takie, abo takie.

        Niy mozna ignorowac kariera setek, ja - tysiyncy prominyntnych
        nazistów i nawet kanalii ze G.Slonska. Czy w partii, czy w mundurze,
        czy np. we Auschwitz.
    • rojberek Jo tam niy wiym, mój Opa niy byu "przymusowo... 01.12.09, 09:56
      ... wcielony" - Uon szou tam z niyprzymuszonyj, swoiyjej woli ;-P
      • Gość: rechtor Re: Jo tam niy wiym, mój Opa niy byu "przymusowo. IP: *.sti.net.pl 01.12.09, 23:00
        Niyprzymuszony... swoiyjej woli... Ni mosz skuli tego gańby?
    • vdrapatz Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... 01.12.09, 11:38
      Z wielkim uznaniem dla Mariusza Malinowskiego, reżysera "Dzieci
      Wehrmachtu", że podjął się współczesności nawet po tylu latach
      przedstawić tematykę, która wieków nurtuje współżycia Slązaków i
      Polaków!
      Przeczytałem artytykuł, ale zawsze interesuje mnie bardziej
      wypowiedzi internatów, ponieważ tu ma się przegląd nie tyko
      zapatrywań, ale widać jak na dłoni wypowiedzi nawet trzech
      generacji!

      Kiedy będziecie czytać mój wpis, to proszę wziąć po uwagę, że
      urodziłem się w Polsce sanacyjnej, zacząłem chodzić do niemieckiej
      szkoły, wychowałem, szkoliłem, dorastałem i pracowałem w so-
      cjalizmie, zaś swoje 13 lat przed emerytalne przeniosłem się z tych
      czy innych względów do Niemiec, gdzie przystosowałem się pracując w
      kapitalizmie!
      Mam już prawie 78 lat i dobrze pamiętam, jak ślązacy żyli przed
      wojną, za czasów Hitlera i po wojnie!
      Mój ojciec ur.1896 walczył w I Wojnie Światowej za Wilusia pod
      Verdun! W czasie Powstań Śląskich 1920-21 walczył, jako powstaniec
      po stronie polskiej! Kiedy po Wersalu, Sląsk został podzielony,
      matka spaliła mundur powstańczy, bo przeczuwała, „że się zmieni?“.
      To sformułowanie było często używane przez Ślązaków generacji moich
      rodziców, które było niejako jakimś Modus-viwendi przystosowania się
      do zmieniających sytuacji politycznej na Śląsku!!

      Po wejściu Hitlera w 1939 przyszedł okres przydzielenia Volkslisty
      dla Ślązaków! Wyłączeni byli Volksdeutsche, bo oni mieli już
      Ahnenpass jako Niemcy! „Volkszugehörigkeitkommission”, Komisja
      badania przynależności narodowej, przydzialała po przesłuchaniu
      całej rodziny Vokslisty!
      Było ich jak dobrze pamiętam dwójka, to prawie Niemcy; trójka to
      jeszcze nie Niemcy, ale mieli szanse po pewnym czasie otrzymać
      Vokslistę zwei- dwójka; potem była drei trójka Aufwiederruf do
      ponownego przesłuchania, mogli otrzymać potem Volkslistę drei,
      trójka!
      Następną Volkslistą to czwórka, to już byli polacy, którzy już mieli
      ograniczenia, np. zmniejszone racje na kartki żywnościowe,
      Raucherkarte itp.

      Mój brat rocznik 1924 był powołany do Wermachtu na początku 1942,
      ponieważ mieliśmy Volkslistę drei-trójka, dopiero na początku 1943
      powoływano mężczyzn z Volkslistą drei, trójka Aufwiederruf a później
      nawet tych co mieli Volkslistą vier-czwórkę!
      Tak to było, wcale nie łatwo nam było żyć ślązakom, czy za Hitlera,
      czy już po II WS. Bardzo trafnie to napisał Gość: Ahorcado, nic
      dodać nic ująć!
      Podobnie działo się w Alzacji, i Lotaryngii gdzie pięć lat
      mieszkałem na granicy niemiecko-francuskiej!
      Ma rację „Gość: Ahorcado” cytuję: „Nie róbcie ze Ślonzoków nazistów.
      Ślonzoki to zawsze byli proste chopy i nie szukałbym tu szczególnej
      filozofii i poparcia dla nazizmu.”
      Jeszcze jedno zdanie, rację ma „gość Andrzej, cytuję „A tak przy
      okazji - mój pradziadek nie walczył w Wermachcie i zginął w obozie
      koncentracyjnym w Świętochłowicach, jako Niemiec (po wojnie, obóz
      prowadzony był przez komunistów)”! Mój Wujek był tam, jako Niemiec
      internowany, ale przeżył, a komendantem tego obozu był osławiony
      oprawca Morel, był Żydem. Nie mam nic przeciwko Żydom, ale to, co
      opowiadał wujek, to był krwiożerca! To zemsta za holocaust!
      Na zakończenie trochę na wesoło: był dośś popularny widz, który się
      opowiadało na różnych spo-tkaniach, ale ja go opowiedziałem w nie
      właściwym miejscu i czasie! „Było ogłoszenie w Dzienniku Zachodnim
      pt. „Zamienię Dyplom mgr inż. Ze specjalnością Górnictwo, na metrykę
      urodzenia ze Sosnowca” Ha ha ha. Pozdrawiam wszystkich Ślonzoków,
      Ślonzok z Czerwionki!




      • cirano Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie 01.12.09, 13:29
        Jestem chyba jednym z pierwszych, który czytał "Czarny Ogród", książkę tu opisał
        i proszę mi tą szmirą oczu nie mydlić.
        Przypadki Narodu Śląska w czasie hitleryzmu były faktycznie b. barwne.
        Wielu było całą duszą za, niektórzy (!) byli przeciw. Chuśtawkę uczuć
        spowodowały "rządy Polaków" na Śląsku. Po 20 latach ich panowania nietrudno było
        odgadnąć o co im szło. Tylko o nasz węgiel, nasze zakłady, naszą siłę roboczą.
        Niechęć (łagodnie), Ślązaków do Polaków była powszechna. W ciągu tych 20 lat
        zdążono zrobić z nas zastraszonych, łagodnych, uzależnionych roboli-niewolników.
        Hitlerowcy byli masowo i wylewnie (niestety) witani w Katowicach, bo Polacy na
        nich raczej nie czekali. My nie jesteśmy narodem chętnie wojującym (poza
        niektórymi przypadkami)i do Wehrmachtu z reguły zbyt żeśmy się nie darli (jak i
        prawie wszyscy Niemcy), mając w pamięci katastrofę I-szej wojny...ale się szło
    • europejczyk52 Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... 01.12.09, 13:17
      W okresie II. Wojny światowej Sądy Polowe Wehrmachtu wydały 30 tys. wyroków
      śmierci za nie wykonanie rozkazu. (Amerykańska dokumentacja.) czy ktoś zrobi o
      tym film? Czy ktoś zrobi film o tym co stało się z rodzinami niemieckich
      żołnierzy, którzy nie chcieli zabijać bezbronnych Polaków? Czy ktoś zrobi
      film o tym co groziło polskim ZOMO-wcom i ich rodzinom, gdyby nie wykonali
      rozkazu strzelania do bezbronnych, polskich górników?
      • Gość: goral Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 09:16
        Zgłoś postulat!!!
    • Gość: katarzyna Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 15:58
    • Gość: katarzyna Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 16:33
      DODAM TROCHE PRAWDZIWEJ HISTORII. OTOZ MOJ BRAT ZOSTAL POWOLANY DO
      WEHRMACHTU MIMO VOLKSLISTY KATEGORII 4. OJCIEC BYL =BYL STAATENLOS
      CZYLI BEZPANSTWOWY.BRAT ZA NIESUBORDYNACJE W WOJSKU DOSTAL PONAD
      POLTORA ROKU KRIEGSSTRAFLAGER W BIELEFELD I WOLFENBIETEL BO CZUL
      SIE POLAKIEM SLASKIM. KIEDY WROCIL BYL WIADOMO SPALONY. W LUTYM
      1045 ROKU ZOSTAL ARESZTOWANY PRZEZ UB I PRACOWAL NA KOPALNI WESOLA
      KOLO SOSNOWCA.STAD DO JAWORZNA I NA SYBIR. MAM 87 LAT I ZNAM TE
      CZASY Z AUTOPSJI. MOZE UDA MI SIE ZOBACZYC FILM =DZIECI
      WEHRMCHTU= . CZAS NIEUBLAGANIE UCIEKA A HISTORIA TA PRAWDZIWA
      ZAMIENI SIE W MIT. POZDROWIENIA K.S.
    • Gość: . [...] IP: *.cable.smsnet.pl 01.12.09, 19:25
      Podczas wojny do armii niemieckiej przymusowo wcielono około pół miliona
      ludzi, w tym 300 tysięcy Górnoślązaków.


      Na Śląsku czy w ogóle? Bo jeśli w ogóle to bzdura, kto uwierzy, że np. w 1944
      ok. 10 milionów ochotników służyło w Wehrmachcie, w tym ponad trzy czwarte na
      samym Ostfroncie, gdzie albo szli synowie chłopscy w zamian za obietnicę
      ukraińskiej krowy dla ojca, albo karne zsyłki za niesubordynacje celem
      uzupełnienia luk, czytaj kanonenfuter jak w Armii Czerwonej.

      Wierzący w zwycięstwo paktu antykominternowskiego na ochotnika zgłaszali się
      może do połowy 1942 roku, i to tylko ci najgłupsi, niekoniecznie narodowi
      socjaliści, tak więc z łaski swojej niejaki cirano niech nie pociska głodnych
      kawałków, Sonderkommando i Smiersz to pewnie dla niego kółka różańcowe, o nich
      w ZBoWiD-zie przy wódce się nie wspominało, co?
    • Gość: Roboter Re: Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 20:33
      Ja miałem. Byłem, widziałem.
      Ten film dotyczy głównie, tfuj - dyć jo sam moga po naszymu
      naszkryflać. We tym filmie je godka przede wszyjstkym o Wschodnich
      Gornych Ślonzokach. Stond ta cołko deliberacyjo o DVL. Moga sie to
      forsztelować, co potyn - 1943,44 - to Niymcy jusz brali do wojska
      jak leci. I nie moga sie wyobrazić, co oni szli na ochotnika, już
      niy wtynczos. To czego sam brakowało, coby tyn bild boł połny - to
      rozmowa ze tymi, co byli na Zachodnim Gornym Slonsku, we rejencji
      opolskij. Tu jusz niy boło problymu DVL, bo wszyjscy byli
      Reichsdeutsche. Tu jusz niy boło takich oporów przed wcielyniym, bo
      oni po prostu wypołnialni swoj obowionzek. Tak jak moj oupa, co niy
      prziszoł nazot ze Ostfrontu.


      We tym berichcie jest jedyn feler - tym cmyntorz, kaj A. Lysko znod
      swojego fatra niy jest stary, yno jest nowy - tak samo jak nosz
      cmyntorz we Siymianowicach. We tych Jamkach robiyli ekshumacja i
      wykopali ciała tych wojoków, i znojdli Kennmarka fatra p. Lysko. I
      potyn przeniysli te groby na tym cmyntorz centralny.
    • Gość: czepialski Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... IP: *.sti.net.pl 01.12.09, 23:11
      A ja w kwestii formalnej. Spotkanie prowadziło dwóch dżentelmenów.
      Nie uznali za stosowne przedstawić się, więc pozostali w mej pamięci
      jako szpakowaty i ciemnowłosy. Przez jakiś czas myślałem, że jestem
      nieobytym prostakiem i dla tego nie znam ludzi, których WSZYSCY
      znają. Na szczęście sąsiad pokazując na siwego i pytając "kto to
      jest?" polepszył moje samopoczucie.
      • Gość: Roboter Fto boł kiery IP: 93.159.18.* 02.12.09, 10:14
        Tyn ze ciemnymi wosami to boł Krzyk, Józef zdo mi sie, redaktor ze
        katowickij GW. A tego drugego, co ze mikrofonym łaziouł tysz nie
        znom....
    • wilhelm4 Kto w Rialcie nie miał bliskich w Wehrmachcie? ... 02.12.09, 14:01
      > bo żaden z nas nie rozumiał komend wydawanych przez dowódców
      Panie Malinowski:
      Jak to niy je pjylyngnowanie czorno-biolych (biolo-
      czyrwonych) "tradycji", to jo niy wjym.

      Bo moje krewne byli plynne po niymiecku, po polsku, a niykiere tysz
      po czesku. I mysla, ze ani "nikt", ani "wjynkszos" je richtig.

      To imho tysz ino uproszczynie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja