yaman49
14.12.09, 05:51
A skąd to zdziwienie w treści artykułu. Przecież ten "sukces"
policji to tylko maleńki ułamek, tych niewątpliwie trudnych do
udowodnienia przekrętów, jakie na kopalniach robił prawie każdy, kto
tylko mógł. Handel węglem, który po spaleniu nie ma znaczących
wartości dowodowych, handel złomem, którego jakość i ilość ulegała
niezwykłym przemianom, dostawy zaopatrzenia opartego oczywiście
o "uczciwe" przetargi, pozaprodukcyjny majątek kopalń, który tym
ostatnim przysnosił straty, ale zarządzający tym majątkiem
żyli "pączkowo". I tak można wymieniać bez końca. Przecież to są
rzeczywiście mafijne struktury, których powiązania wynikające
z "gospodarczo-politycznego znaczenia resortu" do dziś chronią
przestępców.