Gość: wladek
IP: 217.11.130.*
30.01.04, 08:34
I jednak jak widać była obrona Katowic przed niemcami. Przecież oczywiste
było, że Wieża Spadochronowa nie ma prawa bronić sie długo. Juz jako dzieciak
zastanawiałem się, że przecież łatwo ją trafić z działa - przecież wieża się
nie uchyli. I nie zmienia faktu tej obrony i bohaterstwa straceńców którzy
tam weszli to, że niemcy nie ponieśli znaczących strat. Przecież powstańcy i
harcerze to nie regularne wojsko. Nie mieli żadnych szans. A brak jeńców - no
cóż, nasi cywilizowani sąsiedzi rozwalili ich wszystkich gdzieś pod ścianą,
nie patrząc na ich wiek. I znowu wam nie wyszła unifikacja europy pod
niemieckim wezaniem. I zdołowanie Polaków, że to niby jesteśmy mitomanni itp.
Prawda jest i była oczywista - opór był, ale z punktu widzenia wojsk
atakujących słaby,nieregularny i bez szans powodzenia. A książka Wieża
Spadochonanowa jest pomnikiem dla tych bohaterskich Polaków, którzy poszli na
pewną śmierć. Jeżeli ktoś tego nie rozumie to jest inteligentnym inaczej. A
szukanie t.zw. prawdy obiektywnej jest może potrzebne, ale jeszcze żyją
ludzie, którzy pamiętają niemcom drugą wojne światową, i bardzo ich nie lubią.
Bo do niemców nigdy nie wolno mieć zaufania. Byli są i będą wobec nas
conajmniej niechętni, a tak naprawdę to albo nas olewają, albo nami gardzą.
W. Pikuła
wlapik@wp.pl