Gość: ballest
IP: *.dip.t-dialin.net
05.02.04, 19:50
Niemieckie firmy na pograniczu nie wytrzymują konkurencji z polskimi
Niemożliwe stało się realne. Niemieckie i austriackie firmy nie wytrzymują
konkurencji z przygranicznymi przedsiębiorstwami z krajów byłego bloku
sowieckiego. Unia Europejska zdecydowała więc, że niemieckie i austriackie
przedsiębiorstwa z regionów graniczących z Polską, Czechami, Słowenią,
Słowacją i Węgrami otrzymają specjalną pomoc, czyli dotacje. Urzędnicy z
Brukseli chcą więc usankcjonować dumping. Jak to się ma do oskarżania Polski
o stosowanie dumpingu w eksporcie węgla i stali? Czy bariery celne mają
zostać zastąpione dotacjami, chroniącymi niemieckie i austriackie firmy, w
których koszty pracy sięgnęły granic absurdu? Czy na tym ma polegać otwarcie
unii na nowe kraje członkowskie?
To, co w Polsce uważa się za dumping i wynoszone jest na sztandary
eurosceptyków, jest unijnym standardem. Jan Krzysztof Bielecki, były
premier, uważa, że chodzi tu przede wszystkim o poprawienie nastrojów w
Niemczech i Austrii w związku ze zbliżającymi się głosowaniami w kwestii
rozszerzenia granic Unii Europejskiej. Przypomina, że podobnej "pomocy"
udzieliła Bruksela Włochom i Francuzom cztery lata przed przyjęciem do unii
państw śródziemnomorskich - Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Nie zmienia to
faktu, że dla polskich firm przy granicy z Niemcami może to być trudny
okres.