To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac...

IP: *.xdsl.centertel.pl 16.02.10, 17:38
Nie rozumiem dlaczego ciągle jesteśmy wyzywane od przedszkolanek. Ja jako pracownik przedszkola na umowie o pracę mam napisane: nauczyciel wychowania przedszkolnego, tak jak i na dyplomie magisterskim. Niestety wszystkie media wciąż uważają nas za opiekunki bądź przedszkolanki, to bardzo przykre dla nas nauczycieli.
    • Gość: c. To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.163.246.94.artcom.pl 16.02.10, 17:41
      rodzicow powinno poddac sie egzaminom
      podobnych jak na prawo jazdy
      nie zdasz
      dziecko do szpitala a nieuk na kurs
      grypki i przeziebienia sa wynikiem przegrzania i trzymania pod kloszem
      hartowalem dzieci przy temperaturze -20 stopni ku rozpaczy dziadkow
      jakos nigdy nie chorowaly i nie choruja do dzisiaj

      pzdr.
      • Gość: Fred Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.nat0.sta.nsm.pl 16.02.10, 19:10
        a gdzie takie temperatury żeś zastał, ponieważ piszesz w czasie przeszłym, to
        nie ten rok, to kiedy ?
        chyba ze dwadzieścia lat temu ..
        a zatem bzdura ..
        internet wszystko zniesie
        każdą deklarację
      • Gość: mama Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 19:27
        kiedyś to może tak ale nie w dzisiejszych czasach !!!! teraz jest inaczej i
        dzieci mają inną odporność więc przy -20 sam siedź na tym powietrzu!!!!!!
        • Gość: A. Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.dynamic.mnet-online.de 16.02.10, 23:01
          Gość portalu: mama napisał(a):

          > kiedyś to może tak ale nie w dzisiejszych czasach !!!! teraz jest inaczej i
          > dzieci mają inną odporność więc przy -20 sam siedź na tym powietrzu!!!!!!

          Dzieci nie mają innej odporności tylko odpornych(na wiedzę) rodziców. Moja córka chodziła do przedszkola w Niemczech, gdzie wyjście na dwór codziennie (poza ekstremalnymi warunkami atmosferycznymi, które się zdażają kilka razy w roku) jest normą. Dzieci się ubierają same, Panie pomagają tylko najmłodszym (grupy są mieszane, więc nie ma problemu, że 2 Panie muszą pomóc 20 dzieciom). Dzieciaki biegają czasem bez szalików czy rękawiczek, ale o zgrozo, nie chorują hurtowo, nie ma problemów wiecznej nieobecności, nie przychodzi również do głowy rodzicom nie puścić dziecka do przedszkola przez wyjście na dwór!!!. Moja córka obecnie chodzi już do szkoły. Nadal wyjście na dwór to dla niej harmonogram dnia i praca domowa. Ja z młodszą córką też wychodzę codziennie na dwór na min 2 h. (młodsza ma 1,5 roku) i jakoś do tej pory nie zauważyłam negatywnych wpływów tych wyjść wręcz przeciwnie. Obie moje córki są zdrowe, nie chorują.
          • jockerkjs Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp 17.02.10, 09:26
            Jezeli juz maja "inna" odpornosc to tylko dzieki takim rodzicom jak
            Ty.
        • Gość: aaaaaa Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.c194.msk.pl 17.02.10, 10:05
          Gość portalu: mama napisał(a):

          > kiedyś to może tak ale nie w dzisiejszych czasach !!!! teraz jest inaczej i
          > dzieci mają inną odporność więc przy -20 sam siedź na tym powietrzu!!!!!!

          a co tu do rzeczy maja "dzisiejsze" czasy ???
          maja "inna" odpornosc, bo takie jak ty mamy, im ja funduja
          jak dziecko ma nabyc odpornosc, skoro nigdy nie styka sie z warunkami, ktore ta
          odpornosc pozwalaja wyksztalcic ?


      • rybolow Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp 16.02.10, 19:47
        1oo% racji.
        Dzisiaj dzieci są tak wychowywane ,żeby nie sprawiały żadnych uciążliwości np.
        przeziębienie itd.
        Są nad wyraz podatne na wszelkie zmiany pogody-byle chrypka,a już specjalista
        medycyny faszeruje je antybiotykami,zamiast dziecko hartować.
        Co to za pani mgr.od wychowania przedszkolnego/nauczycielka/,która nie jest w
        stanie z interpretować zarządzenia min. ośw.
        Dla mnie pojęcie -7stop. C jest po prostu śmieszne,bo nie jednokrotnie się widzi
        ,że akurat te dzieci bardzo często baraszkują w śniegu nawet przy -15
        stop.ijakoś żadne nie cierpi na przeziębienia czy grypy.
        Cały problem to rodzice ,którzy swoje dzieci"marynują"w cieplarnianych
        warunkach,a potem byle mrozik to katastrofa rodzinna.
    • Gość: c. Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.163.246.94.artcom.pl 16.02.10, 17:45
      Gość portalu: nauczyciel napisał(a):
      >to bardzo przykre dla nas nauczycieli

      jakbym slyszal instruktora prac technicznych
      tez sie utozsamial z nauczycielem zawodu

      pzdr.
    • Gość: matka Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.static.espol.com.pl 16.02.10, 17:46
      Ruch na swiezym powietrzu jest dla dzieci jak najbardziej wskazany .
      Pogoda nie jest istotna ,wazne by matka ubrala odpowiednio do niej swoje dziecko
      wtedy nic mu sie nie stanie. Przestancie drogie mamusie piecuszyc swoje pociechy
      bo pozniej byle wietrzyk i dziecko chore .
      • Gość: ciaki Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.mtvk.pl 16.02.10, 17:58
        Niestety nie doczytałem artykułu do końca...
        O co tam w nim chodzi ?
        Problem jest z półgodzinnym ubieraniem się dzieci ???
        Zimno jest na dworze ???
        O co chodzi ?
        Może mi to ktoś streścić bo nie trawie tych studenckich artykułów .
      • Gość: s Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.10, 22:42
        "Ruch na swiezym powietrzu jest dla dzieci jak najbardziej wskazany .
        Pogoda nie jest istotna ,wazne by matka ubrala odpowiednio do niej swoje dziecko
        wtedy nic mu sie nie stanie. Przestancie drogie mamusie piecuszyc swoje pociechy
        bo pozniej byle wietrzyk i dziecko chore .

        >

        Owszem będzie chore, wiec następnym krokiem będzie szczepienie maluszka na
        grypę, najlepiej co rok na wszystkie możliwe odmiany w tym świńską. I biznes się
        kręci. Zahartowany dzieciak to nie jest dobry klient dla firm farmaceutycznych
    • jap1 To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... 16.02.10, 18:00
      NIesamowite!!! W zimie jest zimno. Jest, było i będzie. Ja rozumiem , że "dziennikarz" -lat 2okilka-pamięta z dzieciństwa , że w zimie nie było mrozu i śniegu i nie miał gdzie pojeździć na sankach, ale jak czyta się takie durnoty to niedobrze się robi. Każdy normalny człowiek w tym kraju majacy dzieci w wieku przedszkolnym wie, że dzieci uwielbiają śnieg i mróz. Moje najmłodsze ma rok i wychodzi codziennie na spacer. To co ,że 2 czy trzy razy było -15. Jakoś nie zamarzł. Kolejny temat medialny: w zimie jest zimno. To taka strefa klimatyczna. radzę poczytać podręcznik do geografii kl IV(teraz to chyba nazywa sie przyroda).
      Wychowawcy przedszkolni sami wiedzą kiedy wyjść z dziećmi, a ministerstwo co najwyżej daje wytyczne. Dziecko sie "przeziębia" (takiej choroby nie ma) bo w domciu cieplutko i suchutko, na spacerki nie wychodzi, pożera słodycze, a jak już wyjdzie na dwór to ubrane jest jak na syberię. Trochę pobiega i jest spocone. Trochę rozsądku w tym wszystkim.
      • Gość: m Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.finemedia.pl 16.02.10, 18:30
        świeta prawda. Moje dziecko nie było na spacerze przedszkolnym od miesiąca bo
        pogoda wciąż nie pasuje. Za to okna mają od południa, kaloryfery przez pierwsze
        dwa tyg były niewyregulowane, w konsekwencji czego antidotum na upał w
        sali miały być ubranka na krótki rękaw:( I te cholerne ciastka i wafelki na
        deser. Tyle się mówi o szkodliwości cukru, staram sie chronic dzieciaka, jeśli
        słodkie to upieczone z mamą, za to w przedszkolu się naje za wszystkie czasy. I
        obowiązkowy lizak u pani doktor za dobre zachowanie. Co za czasy:)
        • Gość: mi Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.pools.arcor-ip.net 16.02.10, 18:43
          1/5 z 8-9 godzin to blisko 2 godziny. Pochodz sobie przez 2 godziny po mrozie to
          Ci sie odechce.
          • szarsz Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp 16.02.10, 19:36
            to jest 1/5 z zajęć dydaktycznych, a nie opiekuńczych. Daje równo
            jedną godzinę dziennie. To nie jest dużo.
            • Gość: mi Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.pools.arcor-ip.net 16.02.10, 20:34
              Wiesz- to zalezy. Zimno zimnu nie rowne. Ja na przyklad mieszkam w miejscu,
              gdzie wilgotnosc powietrza jest tak wysoka, ze przy kilku stopniach na plus
              dorosli ludzie wyciagaja swoje puchowe kurtki, a mimo to zimno przez nie
              przenika. Powaznie zastanawiam sie nad zakupem futrzanego plaszcza, bo juz
              wiecej tego zimna nie zniose, a na razie nie wychodze jak nie musze (nawiasem
              mowiac to podobno nawet syberyjscy tirowcy marzna zima nad Baltykiem, bo tam tez
              jest tak ohydnie wilgotno).

              Tak samo jest z zimnym deszczem i z wiatrem. Wiadomo, ze jak wieje, to jest
              automatycznie zimniej, dzieci marzna szybciej niz dorosli.

              Ja nie twierdze, ze dzieci na zimno nie wolno wypuszczac, tylko, ze trzeba to
              robic z glowa, uzeby ich nie przeziebic, a tych, ktore sa oslabione i juz
              podziebione nie powinno sie wypuszczac na dwor w ogole- trzeba je trzymac w
              cieple, bo inaczej beda chore.

              To gadanie o hartowaniu dzieci ma sens jak jest lato i jak dzieci sa zdrowe-
              wtedy moga sie taplac w bardzo zimnej rzece itd. i sie uodparniac. Jak sa
              niezdrowe, to hartowanie jest idiotyzmem. Wiem co mowie: niemieccy rodzice np.
              uwazaja, ze na przeziebienia najlepsze sa spacerki i w zwiazku z tym wiekszosc
              niemieckich dzieci jakie znam przez cala zime chodzi z gilami zwisajacymi z
              nosow i zarazajasie wzajemnie.
              • oliwija Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp 16.02.10, 21:49
                Gość portalu: mi napisał(a):

                > Wiesz- to zalezy. Zimno zimnu nie rowne. Ja na przyklad mieszkam w
                miejscu,
                > gdzie wilgotnosc powietrza jest tak wysoka, ze przy kilku
                stopniach na plus
                > dorosli ludzie wyciagaja swoje puchowe kurtki, a mimo to zimno
                przez nie
                > przenika.

                kiepskie kurtki kupujesz.

                >Powaznie zastanawiam sie nad zakupem futrzanego plaszcza, bo juz
                > wiecej tego zimna nie zniose, a na razie nie wychodze jak nie
                musze (nawiasem
                > mowiac to podobno nawet syberyjscy tirowcy marzna zima nad
                Baltykiem, bo tam te
                > z
                > jest tak ohydnie wilgotno).

                wyprowadz sie na Hawaje

                > Tak samo jest z zimnym deszczem i z wiatrem. Wiadomo, ze jak
                wieje, to jest
                > automatycznie zimniej, dzieci marzna szybciej niz dorosli.

                szczególnie te w wózakch. Witr deszcześnieg były są i bedą.!!!


                >
                > Ja nie twierdze, ze dzieci na zimno nie wolno wypuszczac, tylko,
                ze trzeba to
                > robic z glowa, uzeby ich nie przeziebic, a tych, ktore sa
                oslabione i juz
                > podziebione nie powinno sie wypuszczac na dwor w ogole- trzeba je
                trzymac w
                > cieple, bo inaczej beda chore.

                gdasz głupoty. Moja córka ma 10 lat a od 5nie miała kataru.
                Dlaczego? bo ja nie przegrzewam.ubieram cienko. Katar to nie powód
                zeby nie wyjść na dwór.

                >
                > To gadanie o hartowaniu dzieci ma sens jak jest lato i jak dzieci
                sa zdrowe-
                > wtedy moga sie taplac w bardzo zimnej rzece itd. i sie uodparniac.

                kolejna bzdura. Cały rok masz uodparniac dziecko.czy zima czy lato.
                Jakoś morsy zimą rozbierją sie do majtek i lecądo rzeki czy morz
                sie kąpać. i jakoś nigdy nie chorują.
                >Jak sa
                > niezdrowe, to hartowanie jest idiotyzmem. Wiem co mowie: niemieccy
                rodzice np.
                > uwazaja, ze na przeziebienia najlepsze sa spacerki i w zwiazku z
                tym wiekszosc
                > niemieckich dzieci jakie znam przez cala zime chodzi z gilami
                zwisajacymi z
                > nosow i zarazajasie wzajemnie.

                hartowanie jest idiotyzmem? gratuluje!
              • szarsz Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp 16.02.10, 23:13
                Gość portalu: mi napisał(a):
                > robic z glowa, uzeby ich nie przeziebic, a tych, ktore sa
                > oslabione i juz podziebione nie powinno sie wypuszczac na dwor w
                > ogole

                chorych dzieci nie puszcza się do przedszkola. Zdrowym spacer na
                powietrzu nie zaszkodzi, nawet przy -5 czy -10.
              • Gość: A. Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.dynamic.mnet-online.de 16.02.10, 23:17
                Wiem co mowie: niemieccy rodzice np.
                > uwazaja, ze na przeziebienia najlepsze sa spacerki i w zwiazku z tym wiekszosc
                > niemieckich dzieci jakie znam przez cala zime chodzi z gilami zwisajacymi z
                > nosow i zarazajasie wzajemnie.

                Bardzo ciekawa teoria. Polskie dzieci za to siedzą w domach i popijają antybiotyki w syropkach.
                Różnica jest taka, że jak przyjdzie wiosna to w niemieckim przedszkolu na 20 dzieci w grupie troje będzie chorych i nie pojawi się w przedszkolu. W polskim przedszkolu troje przyjdzie do przedszkola, a pozostałe będą chorowały w domu.

                A teoria spacerów jako lekarstwa na przeziębienia to nie teoria niemieckich rodziców, ale lekarzy pediatrów. Działa!!!!

                Moja córka pókie mieszkała w Polsce dużo chorowała. Ciagle była leczona syrokami , kropelkami przeplatanymi z antybiotykami. Teraz mieszkamy w Niemczech. Córka (6 lat) jest leczona spacerkami przy wirósówkach. Ostatnia wirusówka była ok. roku temu, antybiotyk z pewnością dawniej niż dwa lata temu i od wyjazdu z Polski miała przepisany tylko raz.

                A.

                A.
        • Gość: e Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.10, 19:50
          Gość portalu: m napisał(a):
          > Moje dziecko nie było na spacerze przedszkolnym od miesiąca bo
          > pogoda wciąż nie pasuje.
          > upał w sali
          > I te cholerne ciastka i wafelki na deser.

          Czy piszesz o przedszkolu nr 71 we Wrocławiu?
          Właśnie w tym przedszkolu tak jest, a zdaje się tylko mi to
          przeszkadza, inni rodzice wolą, by dzieci siedziały w sali i jadły
          ciasteczka :(
          • Gość: m Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.finemedia.pl 16.02.10, 21:41
            Nie, mówię o tym na ul.Wieczystej. Ale to nie ma znaczenia. Jeśli przedszkole
            korzysta z kateringu to prawie zawsze jest to Pan Jan czy jakoś tak. A wtedy nie
            ma zmiłuj się- gó...ane wafle muszą być.
            • Gość: e Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.10, 23:22
              u nas nie ma kateringu. Jest kuchnia. I przesłodzone kompociki, i
              herbatki słodkie jak ulepek, i naleśniki z dżemem na obiad, a do
              tego danonek, delicje czy inne princepolo na deser. Piramida
              żywieniowa, niech ją (...)
      • Gość: Arbaal z Białej Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 18:43
        Popieram. Dzieci chorują bo za mało wychodzą na pole.
        W przedszkolach przeważnie jest strasznie ciepło i zaduch.
        Masz racje że ludzie się za ciepło ubierają. Czy jest -15 czy 15 na plusie to
        jednakowo są ubrani.
      • Gość: Fred Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.nat0.sta.nsm.pl 16.02.10, 18:45
        czego i Tobie życzę
    • Gość: lindner(pediatra) To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.ip.netia.com.pl 16.02.10, 18:14
      Słusznie!!! Nic nie podnosi odporności dziecka tak jak codzienne spacery
      minimum 60 minutowe.Wyjątkiem jest złe samopoczucie dziecka,podniesiona
      temperatura i mróz poniżej 10 stopni celsjusza.
      Szklarniowe warunki jakie fundują swoim pociechom rodzice są dobre dla roślin,
      codzienne wyjście na świeże powietrze podnosi odporność na infekcje nawet o 30%.
      • Gość: Fred Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.nat0.sta.nsm.pl 16.02.10, 18:47
        a nie w tym właśnie problem, że mróz jest wyższy ?
        niż limit co napisałeś ?
        wiemy o jakich mrozach jest mowa, tylko "siarczysty" się doczytałem
    • Gość: John Galt Nie choruje sie od zimna IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 16.02.10, 18:23
      Od zimna sie jeszcze nikt nie rozchorowal. Od 200 lat wiadomo ze choroby sa
      spowodowane przez wirusy/bakterie. Zamiast sie cieplo ubierac, myjcie rece...
      • Gość: Fred Re: Nie choruje sie od zimna IP: *.nat0.sta.nsm.pl 16.02.10, 18:48
        ale się zamarza do mrozu :-)
      • Gość: ada Re: Nie choruje sie od zimna IP: 109.243.185.* 16.02.10, 22:03
        Co ty? Nigdy nie słyszałeś o hipotermii? Ubierz się teraz niezbyt ciepło i
        wyskocz na godzinkę na dwór.
        • Gość: Tygrysek Re: Nie choruje sie od zimna IP: *.chello.pl 16.02.10, 22:39
          Hipotermię to znasz chyba tylko z "Titanica" :-)
        • Gość: John Galt Re: Nie choruje sie od zimna IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 16.02.10, 22:51
          Przeprowadzono badanie w ktorym jedna grupe osob trzymano w zimnym
          pomieszczeniu, a druga w temeperaturze pokojowej przez kilka godzin. Potem
          probowano obydwie grupy zarazic virusem grypy. Incydencja zachorowan byla
          identyczna w obydwu przypadkach. Zimno nie ma wplywu na uklad obronny
          organizmu. I nie mowie to o ekstremalnych przypadkach, ale normalnym zimnem.

          Nigdy w zyciu nie nosilem czapki w zime, nie posiadam szalika. Ostatni raz
          chorowalem jako nastolatek (majac obecnie lat 30). Ale jestem bardzo ostrozny
          jezeli chodzi o higiene/zarazki. Fakt ze nie posiadam dzieci tylko to ulatwia
          (dzieci zazwyczaj przynasza syfy do domu ze szkoly).
    • Gość: gość Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.10, 18:29

      Bez przesady. Rozumiem, że spacer przy temperaturze minus 20 może
      być niezdrowy, ale przy minus 2? Tylko trzeba dzieci ubrać. A to już
      może przeszkadzać nauczycielkom przedszkolnym. Tak kazały się
      nazywać już 10 lat temu, gdy moje dzieci chodziły do przedszkola, a
      co niezmiennie mnie śmieszyło :D Sorry ale ja nikomu nie każę mówić
      do siebie "dyplomowana ekonomistka".
    • Gość: ja To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.chello.pl 16.02.10, 18:29
      powaga? na mróz? szokująca zbrodnia porównywalna jedynie do stalinowskich... Gazeto: zacznij zatrudniać inteligentnych ludzi, twoją misją powinno być podnosić poziom, a nie krzewić hamerykański debilizm...
    • zablokowany-obrazliwy-nick jacyś idioci szukają dziury w całym 16.02.10, 18:32
      najzdrowsze dzieci sa te które dużo przebywają na powietrzu
      • Gość: daydream Re: jacyś idioci szukają dziury w całym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 10:10
        Taa... idź ty na godzinę na 20 stopniowy mróz! Znam dzieci, które płaczą będąc
        przy takiej temperaturze na zewnątrz. Szczypią ich policzki, ciężko oddychać.
        Dorosłemu trudno to wytrzymać... i łatwo o odmrożenia. Chyba nie powiesz, że
        narażanie dziecka na odmrożenia pójdzie mu na zdrowie?
    • Gość: Sebik To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: 212.180.147.* 16.02.10, 18:32
      W przedszkolu u mojej córki... nazwijmy je "prywatnym" większość mam
      zarządziła więcej zajęć dodatkowych... Nauka języka angielskiego ma być
      "intensywna". Gdy zapytałem ile czasu dziecko spędza na wolnym powietrzu
      otrzymałem odpowiedź, że "nie ma na to za dużo czasu". Jestem tym załamany.
      Już Grecy wiedzieli, że rozwój intelektualny musi iść w parze z rozwojem
      fizycznym. Niestety, współczesne podejście w Polsce jest takie, że nie ma się
      potem co dziwić, że później nasza reprezentacja przegrywa w piłkę nożną... Czy
      przedszkole jest miejscem gdzie czas zacząć jest "wyścig szczurów"?
    • ko_menta_tors To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... 16.02.10, 18:38
      Ale ci się dostało!!!


      I słusznie, gamoniu!!!
    • Gość: Niesamowite! To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 16.02.10, 18:41
      Rany, biedne dzieci! Dwadziescia minut na swiezym powietrzu tylko
      dobrze im zrobi. Od kiedy kapitalizm zawital do Polski, teraz
      wszystko nam szkodzi! Jak moja pokolenie w gole przetrwalo te
      straszne "tortury" pan przedszkolanek? Czy te wszystkie mamusie
      troche nie przesadzaja? A jak jedziecie na narty z dziecmi w gory,
      to ile godzin spedzacie na zewnatrz i jakos nikt rabanu nie robi.

      Pamietam jak w przedszkolach i szkole podstawowej chyba raz na
      miesiac bylo obowiazkowe szorowanie zebow specjalna pasta, byla to
      akcja p/prochnicy. W USA ostatnio wpadli na ten sam pomysl, i co????
      Mamusie podniosly raban ze to nie higieniczne, ze one sobie nie
      zycza, biedne dzieci tak je zmuszac do takiej strasznej akcji bla
      bla bla.To samo robi sie juz w Polsce...

      A do pan nauczycielek z przeszkoli-robicie kawal swietnej roboty!
      Polskie dzieci dzieki wam nie wyrastaja na zyciowe lazegi!
      • Gość: Fred Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.nat0.sta.nsm.pl 16.02.10, 19:13
        przeczytaj, dokonaj prostych obliczeń, postaraj się zrozumieć, następnie komentarz
        jak poczyta się takie komentarze, to ma się dowód na to, że 80% nie rozumie tego
        co czyta
    • Gość: mania To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.chello.pl 16.02.10, 18:54
      Znów przewrażliwione mamuśki! Normalne jest wychodzenie z dzieckiem
      jak jest -20 . Potem cieplarniane bachorki chorują , a jak są
      nastolatkami to z gołymi tyłkami latają i to rodzicom nie
      przeszkadza. Co za durny feliton!!!
    • Gość: kasia To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 16.02.10, 19:00
      Hmmm, wszystko ładnie pięknie ale trzeba umieć całą tę sytuację z zimą wyważyć. Nie chodzi o to że jest zimno - zimą powinno być zimno!JAko nauczyciel wychowania przedszkolnego mogę zwrócić jedynie uwagę na złożoność tego problemu - owszem należy z dziećmi wychodzić na codzienne spacery nawet gdy temperatura jest znacznie poniżej zera ale:
      a) nie wszystkie dzieci mają odpowiednie ku temu ubrania czemu winni są tylko rodzice (reszta dzieci na tym cierpi, bo nie mam z kim zostawić tych które są nieodpowiednio ubrane)
      b) kiedy mamy po 30 dzieciaków w grupie i poskracano godziny woźnym, ciężko jest mi ubrać wszystkie dzieci sprawnie i szybko, żeby się nie pociły
      c) zawsze istnieje ryzyko, że coś mi umknie -nie wciągnę każdemu koszulki do spodni itp czym narażam się wpatrzonym w pociechy rodzicom i uwagi typu " to jak pani ich ubierała?"
      d) warunki lokalowe i gospodarcze przedszkola nie są na najwyższym poziomie - nie ma gdzie suszyć przemoczonych ubrań ( choćby suszarki),
      e)dzieciaki nie mają ubrań na zmianę, które po przemoczeniu mogłyby założyć

      Tu nie chodzi o mój brak motywacji, moje lenistwo czy widzi mi się. Możecie mi wierzyć lub nie ale zawsze komuś coś nie pasuje - że chodzimy na dwór za często, albo za rzadko, że ubieramy za cienko albo za grubo. Nie jesteśmy w stanie wszystkim dogodzić. A niektórzy rodzice najchętniej zostawiliby dzieciaka na cały dzień w przedszkolu żeby je pani "przedszkolanka" wychowywała. Niech lepiej przyjdzie po dziecko i sam też raz na jakiś czas wybierze się z nim na spacer.
      • lila1974 Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp 17.02.10, 08:46
        Dla mnie to proste jak konstrukcja cepa.

        Córa wędruje do przedszkola w kurtce i spodniach narciarskich, śniegowcach,
        czapie i rękawicach. Po czym to wszystko zostaje w szatni a ona przebiera się w
        lekkie ubranie.

        Jestem jak najbardziej ZA wychodzeniem, ale nie rozliczam pań z każdego dnia -
        moim zdaniem nawet jesli im się czasem nie chce ... to świat się nie zawali.
    • Gość: nauczycielka przed To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.szczecin.mm.pl 16.02.10, 19:00
      Jako mama przedszkolaka i nauczycielka w przedszkolu jestem w 100 % za
      wychodzeniem codziennym na dwór. Oczywiście jeśli leje, czy jest silny mróz
      dzieci zostają w przedszkolu, ale wierzcie mi nigdy nie jest im zimno,
      przecież ciągle się ruszają- i po to właśnie są spacery, świeże powietrze to
      podstawa rozwoju. A głupota rodziców polega na ubieraniu: w płaszczyki,
      materiałowe rękawiczki, lub ich brak. Każdy musi mieć kombinezon, kalosze na
      jesień i wiosnę i sprawa załatwiona.
      Widziałam na własne oczy w Szwecji dzieci biegające codziennie na boso, tylko
      w razie zimna i mrozu zakładały kalosze. Do tego powinniśmy jako rodzice i
      nauczyciele dążyć.
    • Gość: Aivaras To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: 195.184.82.* 16.02.10, 19:03
      Amerykanie jako przykład zacofania naszej medycyny (i narodu) przytaczają przykład przekonania, że od zimna można się przeziębić ???
      Choruje się nie od zimna, ale od wirusów i bakterii a ten pseudomądry
      artykuł i redaktorek tylko utrwala idiotyczne stereotypy...
      • Gość: Anna Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: 89.228.118.* 16.02.10, 19:17
        I bardzo dobrze że wychodzą. grupa mojej 5 letniej córki też często wychodzi -
        nie wychodzą tylko w deszcz, mróz poniżej -7 st i gdy jest silny wiatr. Niestety
        część rodziców nie daje dzieciom rękawiczek a nawet nie zostawia czapek! Dzieci
        przychodza w dzinsach - powinno być tak jak w Danii - zimą dziecko musi mieć
        obowiązkowo kombinezon a jesienią kalosze - i wtedy naprawdę żadna pogoda nie
        jest straszna.
    • Gość: a Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 19:10
      Magisterium z wychowania przedszkolnego uwazam za nieporozumienie.
      Solidna szkola pomaturalna wystarczy w zupelnosci.
      Co Wy tam 5 lat studiujecie?
      • Gość: kasia Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 16.02.10, 19:21
        Dobrze, że nie Ty o tym decydujesz mądralo i mam nadzieję, że nie masz dzieci.
        Jeśli masz - współczuję im.
      • Gość: cebulowa Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg IP: 94.75.121.* 16.02.10, 19:57
        Tyle to trwa, bo trudno z genetycznie obciążonego dziecka prostactwem, cynizmem
        i brakiem obycia zrobic europejczyka
        • Gość: a Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 22:49
          Aha, czyli to przyszli magistrowie wychowania przedszkolnego sa
          takim trudnym do obrobki materialem?;)
          • Gość: Tygrysek Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg IP: *.chello.pl 16.02.10, 23:21
            Fakt, że po neutralnie zadanym pytaniu tak szybko znalazło się dwóch prostaków, którzy/które bezpodstawnie i chamsko Cię zaatakowały, świadczy o dużej liczbie frustratów studiujących te kierunki. Podejrzewam że to ich jedyna szansa na "wyższe wykształcenie". Można tylko mieć nadzieję, że nie przyjdzie im do głowy pracować z dziećmi.
      • Gość: Tygrysek Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg IP: *.chello.pl 16.02.10, 22:53
        Mieszkałem kiedyś ze studentką tego kierunku. Mają tam np. zaliczenie z gry na cymbałkach lub fujarce. Na egzaminie z "matematyki" mieli m.in. dzielenie pisemne a największy postrach siało zadanie typu: Ania ma 8 lat, Adam jest od niej o rok starszy, ile lat będą mieli razem za 2 lata? Niestety, nie brakowało osobników które twardo twierdziły że 7.
        W świetle tych doświadczeń w rozumiem Twoje wątpliwości. Nadawanie takim tytułu mgr jest jak "matura Giertycha".
        • Gość: kasia Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 17.02.10, 20:05
          Nie wiesz o czym mówisz. Idź do przedszkola a szybko zrozumiesz po co są studia
          w tym kierunku.Studia na tym kierunku to nie są tylko zaliczenia z "gry na
          cymbałkach" ale szczegółowa analiza psychologii dziecka, pracy z nim i rodzicem.
          Zapraszam na moje zajęcia - przekonasz się, że "przedszkolanka" to nie niania
          ale nauczyciel, z którego pomocą dzieci nabierają umiejętności radzenia sobie
          na płaszczyźnie nie tylko intelektualnej ale też społecznej. Oj ignorantów nie
          brakuje.
          • Gość: Tygrysek Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg IP: *.chello.pl 17.02.10, 21:49
            Nie ma wątpliwości, że do tej pracy potrzebne są duże kompetencje i szanuję ludzi, którzy je posiadają. Z samym procesem edukacji nauczycieli jest jednak chyba coś nie tak, skoro wymagania na uczelniach są tak dramatycznie niskie. Wybacz, ale nigdy nie uwierzę, że osoba która twardo twierdzi że 8+2+1+1=7 jest w stanie dokonać szczegółowej analizy czegokolwiek, nawet znacznie mniej skomplikowanego od psychologii człowieka. Ciarki przechodzą ma samą myśl, że ktoś taki może mieć w przyszłości wpływ na rozwój dzieci.
            Gratuluję Ci wiedzy i zaangażowania w swoją pracę. Szkoda że w Twojej poprzedniej wypowiedzi tutaj zabrakło merytorycznych uwag, może obyło by się bez złośliwości z mojej strony.
            • kretek_bladzi Re: Szanowna/y Magistrze Wychowania Przedszkolneg 18.02.10, 13:08
              Gość portalu: Tygrysek napisał(a):

              > Nie ma wątpliwości, że do tej pracy potrzebne są duże kompetencje i szanuję lud
              > zi, którzy je posiadają. Z samym procesem edukacji nauczycieli jest jednak chyb
              > a coś nie tak, skoro wymagania na uczelniach są tak dramatycznie niskie.

              Przejrzałeś program, pochodziłeś semestr na zajęcia? JA też miałem kolegę na politechnice, który tylko chlał i się gził a został inżynirem. Czy w związku w tym też mam rozpowiadać, że żeby zostać inżynierem trzeba tylko pić na umór i nie popuszczać wszystkiemu co się rusza?

              > Wybacz
              > , ale nigdy nie uwierzę, że osoba która twardo twierdzi że 8+2+1+1=7 jest w sta
              > nie dokonać szczegółowej analizy czegokolwiek,

              Oddawaj dzieci Rainmanowi na przechowanie. On obrabiał miliony razy więcej cyfr i liczb na sekundę, więc pewnie będzie wybitnym pedagogiem.

              > nawet znacznie mniej skomplikowa
              > nego od psychologii człowieka. Ciarki przechodzą ma samą myśl, że ktoś taki moż
              > e mieć w przyszłości wpływ na rozwój dzieci.

              Mnie przechodzą ciarki jak czytam takie wszystkowiedzące pierdoły, mające horyzonty tak szerokie jak lufcik w klapce na oczach.

              > Gratuluję Ci wiedzy i zaangażowania w swoją pracę. Szkoda że w Twojej poprzedni
              > ej wypowiedzi tutaj zabrakło merytorycznych uwag, może obyło by się bez złośliw
              > ości z mojej strony.
    • Gość: nauczycielka To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.02.10, 19:18
      Dzieci powinny przebywać na świeżym powietrzu niezależnie od pogody (wyjątek:
      burze, śnieżyce i temp. poniżej -10). Czas przebywania na dworze zależy od
      warunków, ale wychodzić powinny. Przewrażliwione mamusie nie wypuszczają
      dzieci na dwór, nie wietrzą w domu i dzieci nie są odporne na różne warunki
      atmosferyczne. Małe dzieci są roznosicielami wielu bakterii i wirusów. Jeśli
      są stłoczone długo w sali ryzyko zachorowania rośnie.
    • Gość: hihi Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 19:21
      Gość portalu: nauczyciel napisał(a):

      > Nie rozumiem dlaczego ciągle jesteśmy wyzywane od przedszkolanek. Ja jako praco
      > wnik przedszkola na umowie o pracę mam napisane: nauczyciel wychowania przedszk
      > olnego, tak jak i na dyplomie magisterskim. Niestety wszystkie media wciąż uważ
      > ają nas za opiekunki bądź przedszkolanki, to bardzo przykre dla nas nauczycieli
      > .



      a ja mam napisane mgr pielęgniarstwa więc od dziś proszę sie tak do mnie
      zwracać,za "siostro" będę musiała zabić ;)
    • Gość: / Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 19:24
      do konca zycia bede pamietal te grube leniwe i wrzesczace nauczycielki
      ktore najlepiej sie mialy jak nas kladly spac
      ja bylem najgorszy bo spac nie chcialem
      namawialem tez inne dzieci zeby nie spaly
      mialem prze....
      teraz musza ubrac dzieci - przeklenstwo z tymi bachorami ,
      przeklenstwo
    • Gość: Adam W Szwecji dzieci w przedszkolach musza byc IP: 80.73.178.* 16.02.10, 19:25
      codziennie an dworzu czy deszcz czy snieg i przedszkolanki radza
      sobie z ubieraniem maluchow. W przedszkoalch sa dzieci juz od 6
      miesiecy, bo nie ma zlobkow i tez takie maluchy wystawia sie w
      wozkach na dwor, spia tez na dworze w zoakch cieplo opatulone.
      Deszcz tez nie jest straszny, bo dzieci musza miec w przedszkolu
      kalosze, ubranie pzreciwdeszczowe, a jak spodnie czy kurtka bedzie
      mokra od sniegu, deszczu to nie ma problemu. wklada sie je do szaf
      suszarek tak jak rekawiczki, czapki i zaraz ubranak sa suche. Gdyby
      z powodu sniegu, deszcz zatrzymac dziecko wdomu, to by w Szwecji pol
      roku siedzialo w domu. Dodam tez,z e w pzredszkolach maluch biegaja
      na bosaka albo w skarpetkach i nie nosi sie kapci. moze trzeba te
      przedszkolanki wyslac na praktyki do szwecji aby zobaczyly jak
      hartuje sie dzieci.
      • Gość: boz Re: W Szwecji dzieci w przedszkolach musza byc IP: *.047-382-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 16.02.10, 19:45
        potwierdzam i zgadzam sie!
        Dodam tylko ze wyprawka dla takiego trzylatka zeby mogl byc na
        dworze bez wzgledu na pogode liczy sie w tysiacach. :(
        • Gość: Adam ja kupuje zawsze na przecenach z IP: 80.73.178.* 16.02.10, 20:01
          mysla o nastepnej zimie.I tak spodnie zimowe kupilem za 49
          koron /poprzednia cena 190 koron/, kurtke zimowa za 99
          koron /poprzednia cena 350 koron/, buty zimowe 25 koron /poprzednio
          349 koron/. tak robie od 3 lat i na razie ta metoda sprawdza sie u
          mnie w 100 %, nawet w Ellos mozna kupic 50 % taniej kombinezony
          zimowe jak sa przeceny. Trzeba tylko dobrze szukac aby trafic na
          wyprzeadze. moaj zona sie smiala jak kupilem spodnie i kurtke na
          deszcz na 104 cm za 50 koron z przeceny z 350 koron, kiedy dziecko
          mialo 6 miesiecy. potem juz nie smiala sie jakcos przynosilem do
          domu z przecen a sam tez kupuje dla dziecka i siebie tylko z
          przecen. moze warto aby zapisal sie do klubu LINDEX, otrzymujesz raz
          w miesiacu tze kupony rabatowe.
      • Gość: Greta Re: W Szwecji dzieci w przedszkolach musza byc IP: *.015-83-73746f28.cust.bredbandsbolaget.se 16.02.10, 20:06
        Adam, nie przesadzaj. 6-miesiecznych dzieci nie ma w przedszkolach,
        bo na tak male dziecko zadne przedszkole nie dostanie
        dotacji.Dziecko musi miec minimum skonczony rok.
        A na dwor wychodzi sie ze wszystkimi codziennie, to fakt.Nawet, jak
        jest minus 20 stopni.Na makabryczna ulewe w jesieni i na wiosne
        rowniez. Nie ma nieodpowiedniej pogody, jest tylko nieodpowiednie
        ubranie. Ot, co.
        • Gość: ada Re: W Szwecji dzieci w przedszkolach musza byc IP: 109.243.185.* 16.02.10, 21:53
          Kochani, ale Szwecja to nie Polska. Z tego co ja pamiętam to tam albo jest mróz,
          albo ziąb i leje. Jak robi się trochę cieplej to wszyscy czują się jak na Miami
          Beach :-)Tam ludzie są przyzwyczajeni do chłodnego klimatu. U nas on jednak jest
          bardziej umiarkowany.
          Ja zresztą jestem za wychodzeniem dzieci na dwór tylko z jakimś marginesem
          rozsądku. Jeśli jest w przedszkolu 3latek czy 4latek, który przez ostatnie zimy
          u nas ledwo widział śnieg, to nie fundujmy mu od razu minimum godziny na
          kilkunastostopniowym mrozie. Ot i wszystko. Tym bardziej, ze jak piszecie w
          Szwecji dziecko MUSI mieć odpowiednią odzież. Tutaj ludzie nieprzygotowani na
          taką zimę mogę mieć problem.
          A przynajmniej niech decyzje podejmą dorośli a nie urzędnicy
        • Gość: Adam u mnie w przedszkolu sa dzieci 6, 8 miesieczne IP: 80.73.178.* 16.02.10, 21:56
          i jakos mi te dzieci nie wygladaja na 1 rok. zreszta dzieci te
          spedzaja 15 godzin w tygodniu w przedszkolu. musial byc wyarzny
          powod,z e chodza do przedszkola, nie wnikam w to.
          • aka10 Re: u mnie w przedszkolu sa dzieci 6, 8 miesieczn 16.02.10, 22:10
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > i jakos mi te dzieci nie wygladaja na 1 rok. zreszta dzieci te
            > spedzaja 15 godzin w tygodniu w przedszkolu. musial byc wyarzny
            > powod,z e chodza do przedszkola, nie wnikam w to.

            Moze jakies bardzo wyjatkowe socjalne przypadki albo na roczne nie
            wygladaja. Rodzice maja do wybrania 480 dni na dziecko, jesli nie
            wybieraja wszystkich platnych w miesiacu, to moga siedziec z
            dzieckiem w domu jeszcze dluzej.
    • oldbay To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... 16.02.10, 19:28
      No rzeczywiście.
      Pozamykac przedszkola i szkoły na okres zimy bo zimno. Ogacić
      dzieciaki, posadzić przy piecu, dać snikersa i włączyc telewizor.
      Wszystko w ramach troski o dzieci. Wyhodujecie naród leni cukrzyków
      i chorowitych grubasów.
      -
      oldbay
      • Gość: Krzysiek. Re: To co, że zimno. Przedszkolaków programowe sp IP: *.telpol.net.pl 16.02.10, 21:00
        Czy ty może dobrze przeczytałaś ten artykuł!??może trzeba
        przeliterować!!!???.Nie wypowiadaj się na temat o którym masz niewiele do
        powiedzenia!!!...Buraki sadzić na pole a nie do internetu!!!..
    • Gość: boz To co, że zimno. Przedszkolaków programowe spac... IP: *.047-382-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 16.02.10, 19:41
      ja tez mam 3-letnie dziecko, chodzi do przedszkola w Sztokholmie i
      codziennie bez wzgledu na pogode jest na dworze. A temperature od 2
      miesiecy mamy minusowa. Jakos od przebywania na dworze nigdy sie nie
      przeziebil, za to przebywajac w srodku co jakis czas regularnie
      przynosi do domu tzw "grype zoladkowa".
    • Gość: Krzysiek W Szwecji to normalka IP: *.ias.bredband.telia.com 16.02.10, 19:43
      Dzieci co dzień, nawet zimą, wychodzą na podwórko(Jest pewnie jakaś granica ale teraz przy minus 20 dzieci wychodziły). Jest jednak jedno ale - tu dzieci mają specjalną odzież do wyjść zwłaszcza "zimowych" i "deszczowych".To niestety dodatkowo kosztuje... i się także zużywa. Awantura zaś ze strony rodziców jest jeśli dzieci nie wychodzą dostatecznie często na zewnątrz, a nie odwrotnie.
      • Gość: Lelek Re: W Szwecji to normalka IP: *.dyromoen.no 17.02.10, 09:25
        Zauwaz tez ile dzieci choruje. Zima szwedzkie czy norweskie przedszkola lacza
        grupy bo polowa dzieci jest chora... To hartowanie, "zimny chow" 3 latkow, ktore
        dopiero sie rozwijaja moze nie jest az takie sluszne...?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja