katowice9
19.02.04, 02:26
Oddajcie nam bilion dolarów
Poznań, jako drugie miasto po Warszawie, uchwałą swoich radnych zdecydował się
dokonać bilansu strat, jakie poniósł w latach hitlerowskiej okupacji. Gdy
po wejściu do Unii niemieckie ziomkostwa wystąpią z roszczeniami wobec naszego
kraju, wówczas stolica Wielkopolski wystawi swój rachunek kanclerzowi Schröderowi.
Rada Miasta Poznania zwraca się z prośbą do Prezydenta Miasta Poznania o
rozważenie możliwości przygotowania projektu uchwały określającej zasady oraz
tryb szacowanych strat, jakie Miasto Poznań poniosło w wyniku działań
wojennych w latach 1939-
-1945 – brzmi uchwała Rady Miasta z 3 lutego, której autorem jest Tymoteusz
Jacyna-Onyszkiewicz, radny niezrzeszony.
– Już 8 grudnia ubiegłego roku zgłosiłem ten projekt, gdyż żadne
polsko-niemieckie traktaty nie uregulowały do tej pory strat, jakie strona
polska poniosła wskutek II wojny światowej. Po drugie dlatego, iż w Niemczech
nasila się działalność ziomkostw zbierających materiały procesowe, które
zamierzają wykorzystać w procesach o tzw. utracone w Polsce mienie lub wręcz
restytucję tego mienia. To zagrożenie nie jest tylko czysto teoretyczne. Po 1
maja musimy być przygotowani na takie sytuacje. Oszacowanie strat, jakie
Poznań poniósł na skutek wojny i okupacji, powinno w jakiejś części te
niemieckie zapędy skuteczniej przyhamować. Cieszy mnie fakt, że przygotowana
przeze mnie uchwała przeszła jednogłośnie (przy jednym głosie wstrzymującym),
a pochodzący z Platformy Obywatelskiej prezydent Ryszard Grobelny stwierdził,
że dobrze będzie mieć w szufladzie taki dokument. Trzeba dmuchać na zimne.
Pamiętajmy, że mamy do czynienia z Niemcami, a ich chore pomysły nieraz
okazywały się niebezpieczne dla naszego kraju. Dlatego chciałbym, żeby podobne
akcje podjęli samorządowcy w innych częściach kraju.
Warszawa, Poznań, a ostatnio – za sprawą radnego Rajmunda Pollaka – pewnie i
województwo śląskie, przeprowadzą bilanse wojennych strat. Nie jest to jednak
żadna nowa sprawa, gdyż już w 1945 roku działające przy Prezydium Rady
Ministrów Biuro Odszkodowań Wojennych rozpoczęło podobną pracę, która po dwóch
latach zakończyła się niezwykle wnikliwym i nieprawdopodobnie drobiazgowym,
wielotomowym opracowaniem.
Bilans strat
Z zestawień dotyczących biologicznego wyniszczenia ludności możemy dowiedzieć
się, że podczas wojny z całą pewnością pozbawiono życia 14.413 poznaniaków (na
6.028.000 wszystkich zabitych obywateli II Rzeczypospolitej), a dalszych 2683
zabito prawdopodobnie. W tej liczbie 4025 zginęło podczas działań wojennych,
2255 zostało zamordowanych, 6328 zamęczonych w więzieniach i obozach, 735
straciło życie podczas pracy przymusowej, a 1070 na skutek wycieńczenia lub
ukrywania się.
Podczas ostatniej wojny Poznań stracił 101 pracowników naukowych, 44
dziennikarzy i literatów, 58 artystów, 115 nauczycieli, 25 wydawców i
bibliotekarzy.
Jeszcze bardziej drobiazgowe są opracowania dotyczące strat w poszczególnych
dziedzinach życia. Przyjrzyjmy się grabieży i niszczeniu poznańskich dóbr kultury.
Straty materialne wielkopolskiej nauki i szkolnictwa wyższego oszacowano na
8.339.888 dolarów amerykańskich (według wartości z 1939 roku).
W szkolnictwie średnim i zawodowym – na 8.554.380 dolarów.
W zbiorach archiwów poznańskich – na 6.431.185 dolarów (jedna trzecia
wszystkich polskich strat).
Wielkopolanie stracili 4 miliony książek.
Straty poznańskiego muzealnictwa eksperci Biura Odszkodowań Wojennych ocenili
na 13.032.939 dolarów, przy czym podczas szacunków przyjęto zaniżone
założenie, iż w stosunku do 1939 roku ich wartość po wojnie wzrosła zaledwie
dwukrotnie.
W 90% zniszczono kompleks Starego Miasta, w 70% słynny poznański ratusz, w 95%
Zamek Przemysława, w 85% Pałac Górków, w 90% Hotel Bazar.
Zburzono kościoły: św. Trójcy, Zmartwychwstania Pańskiego, Matki Boskiej
Częstochowskiej, św. Ducha i św. Rocha.
Spalono Bibliotekę Raczyńskich, katedrę (10 milionów współczesnych dolarów
strat), pałace Działyńskich i Mycielskich, kościoły: św. Jana Kantego, św.
Marcina, św. Archanioła, św. Józefa, kościół Bernardynów. Ukradziono obrazy:
Rafaela, Rubensa, Moneta i Guardiego.
Gdy 17 lutego Armia Czerwona weszła do Poznania, a 23. poddała się Cytadela,
okazało się, że miasto zniszczone jest w 55%.
– Dokumenty Biura Odszkodowań Wojennych znalazły się w posiadaniu Ministerstwa
Finansów, potem Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, a dziś IPN-u.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby udostępnić je, w skondensowanej formie, nie
tylko naukowcom i historykom, ale zwykłym obywatelom – uważa dr Maria Rutowska
z Instytutu Zachodniego w Poznaniu, która w swoich badaniach zajmowała się
bilansem strat wielkopolskich dóbr kultury.
Lecz kto miałby to zrobić: premier Miller, wicepremier Hausner, minister
Kleiber czy unijny komisarz Hübner?