Gość: eet IP: 194.126.165.* 05.04.10, 00:19 o morskie ryby ciężko ale słodkowodne? jest Złoty Potok ze pstrągami świeżutkimi i pysznymi Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: liberpal takie są prawa wolnego rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.10, 00:31 nawet jeśli coś jest toksyczne, szkodliwe dla zdrowia, ale tańsze - to będzie hitem sezonu. Poczytajcie sobie dzieła zebrane Balcerowicza - on pisał m.in. z tego co pamietam - nawet zwykłe psie gowno sprzedane w promocji w hipermarkecie jako szynka zadowoli podniebienie każdego Polaka - i co ciekawe każdy Polak poczuje w tym momencie dotyk nieiwdzialnej ręki". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pers Re: takie są prawa wolnego rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 06:52 Do liberpal: Ty to chyba powinieneś się podpisywać leberpalant Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosmosiki Bez problemu można kupić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 23:03 Bez problemu można kupić polskie karpie, pstrągi, dorsze, mintaje, sandacze, fląderki itd. w całkiem normalnych cenach. A, że śmiecio- jedzenie czyli panga itd. jest najtańsze no to się najlepiej sprzedaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jassec Re: Bez problemu można kupić... IP: 208.114.125.* 05.04.10, 23:23 Kosmosiki, a gdzie Ty znalazles polskiego mintaja??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojropa Re: Bez problemu można kupić... IP: *.aster.pl 06.04.10, 00:17 Gość portalu: Jassec napisał(a): > Kosmosiki, a gdzie Ty znalazles polskiego mintaja??? Jak to gdzie? W polskim Kauflandzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d. Re: Bez problemu można kupić... IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 00:51 Tak właśnie wygląda nasza polska świadomość jeśli chodzi o ryby. Fląderki powiadasz? To zastanów się, czemu nikt mieszkający nad morzem nie weźmie tego do ust. Odpowiedz Link Zgłoś
ice_ice Re: Bez problemu można kupić... 06.04.10, 07:55 Jak mnie wkurzają takie głupio-mądre komentarze. Zwłaszcza te, każące zastanawiać się komuś nad czymś. Masz coś do powiedzenia, to powiedz, a nie bawisz się w toksyczną mamusię. Nota bene, jestem znad morza i uwielbiam flądry. Bardzo często jeżdżę do portu po świeże rybki. D to skrót od...? Może zastanów się od czego:P <i>Gość portalu: d. napisał(a): > Tak właśnie wygląda nasza polska świadomość jeśli chodzi o ryby. Fląderki > powiadasz? To zastanów się, czemu nikt mieszkający nad morzem nie weźmie tego do ust. </i> Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: takie są prawa wolnego rynku 05.04.10, 22:28 Gość portalu: liberpal napisał(a): > nawet jeśli coś jest toksyczne, szkodliwe dla zdrowia, ale tańsze - > to będzie hitem sezonu. Poczytajcie sobie dzieła zebrane > Balcerowicza - on pisał m.in. z tego co pamietam - nawet zwykłe psie > gowno sprzedane w promocji w hipermarkecie jako szynka zadowoli > podniebienie każdego Polaka - i co ciekawe każdy Polak poczuje w tym > momencie dotyk nieiwdzialnej ręki". tobie mozna tylko zyczyc, zebys tak z raz ta niewidzialna reka konkretnie dostal w pape w trakcie czytania dziel zebranych marksa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: takie są prawa wolnego rynku IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.04.10, 07:44 A co prawda kole w oczy. To ciebie ta niewidzialna ręka marksa i engelsa powinna kopnąć wiesz gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Ryby już nie są zdrowe.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 23:02 Co z tego, że ryby zawierają wiele "zdrowych" i potrzebnych związków, skoro jednocześnie zawierają o wiele więcej syfu którym są zanieczyszczone morza i oceany. Właśnie morza i oceany, są finalnym składowiskiem wszystkich zanieczyszczeń które najpierw dostają się do gleby lub powietrza aby w końcu, prędzej czy później znaleźć się w morzu/oceanie. Szczególnie ostrzegam przez tuńczykiem - ta ryba kumuluje w swoim organizmie rtęć, tej ryby NIE WOLNO jeść kobietom w ciąży ! Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: Ryby już nie są zdrowe.... 06.04.10, 00:32 > Szczególnie ostrzegam przez tuńczykiem - ta ryba kumuluje w swoim organizmie > rtęć, tej ryby NIE WOLNO jeść kobietom w ciąży ! Wszystkie ryby kumuluja w swoim organizmie rtec. Po prostu niektore wiecej, inne mniej. Niektore ryby nie sa zalecane kobietom w ciazy, starajacym sie o dziecko lub karmiacym piersia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d. Re: nie wierze Solskiemu... IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 01:01 Ale to niestety prawda, trochę wyżej odpisałem komuś na temat naszych polskich "fląderek". Problem w tym, że te nasze polskie fląderki żerują na samym dnie Bałtyku, gdzie od dawien dawna zalega cały nasz i nie tylko nasz - w każdym razie najgorszy syf. Wędzona flądra - zakochałem się w tym jako dziecko z południa Polski, dopiero teściowa znad morza wybiła mi to z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rockman1 Re: nie wierze Solskiemu... IP: 162.27.161.* 06.04.10, 07:58 To prawda flądry żerują przy dnie morza, gdzie po zakończeniu II WŚ zatopiono broń chemiczną głównie Niemiec i Rosji. Wiadomo, że są pewnie czyste miejsca i czyste flądry, ale na talerzu tego nie zbadacie. Skarzone są najczęściej radem. Źródło: jakiś tygodnik zdaje się to był "Przeglad" z przed kilku lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zjadacz niestety wszystkie ryby są trujące IP: *.subscribers.sferia.net 05.04.10, 23:07 Jeremy Piven zatruł się rtęcią od jedzenia ryb przez 20 lat. Chłopak chciał się zdrowo i chudo odżywiać: www.youtube.com/watch?v=xp8Ic4-x_Qg A Polacy powinni się zastanowić, czy warto jeść chińską Pangę z supermarketu za 7 zł/kg. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Jesli cos jest tanie to nie moze byc dobre 05.04.10, 23:53 Jesli cos jest tanie to nie moze byc dobre. Jesli cos kosztuje uczciwe pieniadze, to prawdopodobnie jest to uczciwy towar, o ile jakiś cwaniak nie chce nam sprzedać chłamu za dobre pieniądze, co niestety w Polsce się zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Jesli cos jest tanie to nie moze byc dobre IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.04.10, 07:47 Oj zdarza się to często, za często. Odpowiedz Link Zgłoś
141288bs Re: takie są prawa wolnego rynku 06.04.10, 00:35 Od dawien dawna nie jadam ryb,i przestalem wierzyc Solskiemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adziu Re: takie są prawa wolnego rynku IP: *.cable.mindspring.com 06.04.10, 14:51 glupi - zawsze chwyta bezkrytycznie reklame Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: takie są prawa wolnego rynku 06.04.10, 22:40 Poczytajcie sobie dzieła zebrane Balcerowicza - on pisał m.in. z tego co pamietam - nawet zwykłe psie gowno sprzedane w promocji w hipermarkecie jako szynka zadowoli podniebienie każdego Polaka - i co ciekawe każdy Polak poczuje w tym momencie dotyk nieiwdzialnej ręki". Z całym szacunkiem dla prof., ale jeśli Balcerowicz faktycznie coś takiego napisał... To świadczy tylko o tym, że kawał z niego cynicznej łajzy (za przeproszeniem). Ale coś mi się wierzyć nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dg Panga jest hodowana w delcie Mekongu IP: 194.126.165.* 05.04.10, 08:25 żywi się odpadkami ktore pływają w rzece bo jest tak bardzo zanieczyszczona że nie trzeba ich dokarmiać...są 3 rodzaje pang do nas trafia ta średnio szkodliwa najlepsze a najzdrowsze eksportują na zachód. warto o tym poczytać. Swoją drogą jeśli te ryby są tak szkodliwe jakim cudem inspektorat pozwala na ich sprzedaż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Panga jest hodowana w delcie Mekongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 09:27 że niby bałtyk - ściek polski , rosji i republik nadbałtyckich niby czysty jest? to czemu w nim nawet kąpać się nie można? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miłek Re: Panga jest hodowana w delcie Mekongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 12:10 Szwedzi brzydza sie jedzenie ryb z Baltyku a my uwazamy je za rarytas.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ślydź Szwedzi się brzydzą ,nic dziwnego... IP: *.ekspres.net.pl 05.04.10, 17:39 Petersburg Kaliningrad nie ma o ile wiem żadnej oczyszczalni ścieków ,jedynie część ścieków jest cedzona na sitach z czasów Koenigsbergu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sa Re: Panga jest hodowana w delcie Mekongu IP: *.rev.pro-internet.pl 05.04.10, 22:58 Szwedzi się brzydzą... Jezus co ty za bzdury piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Panga jest hodowana w delcie Mekongu 06.04.10, 03:14 Nie pisze bzdor. Na liscie produktow, ktore nie powinny jesc kobiety w ciazy, sa ryby z Baltyku (Östersjön) i chodowlane. Atlantyckie sa ponoc ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sa Re: Panga jest hodowana w delcie Mekongu IP: *.rev.pro-internet.pl 05.04.10, 22:57 jak to się nie można kąpać ??? chyba dawno nad morzem nie byłeś ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby Re: Panga jest hodowana w delcie Mekongu IP: 91.123.169.* 06.04.10, 07:38 Można się kąpać ale po paru latach może coś pojawić się na skórze. Wtedy człowiek nawet nie kojarzy tego faktu z kąpielą w Bałtyku. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright Jedzcie dorsze, gvwno gorsze - brzmialo haslo 06.04.10, 00:57 socjalizmu w Polsce. Teraz kazdy by zjadl dorsza, ale starcza mu na..... pange. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rockman1 Re: Panga jest hodowana w delcie Mekongu IP: 162.27.161.* 06.04.10, 08:00 Tylko, że panga zawiera bardzo mało tych cudownych kwasów omega3 więc po co jeść ten syf? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: *.chello.pl 05.04.10, 08:55 a co to jest "Macro" ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fh Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: 194.126.165.* 05.04.10, 10:14 w Chorzowie na ulicy Stalmacha jest sklep rybny i zawsze można kupić Świerzą polską rybe albo różne przetwory paniki nie siejcie, ale faktem jest że polskie rybołówstwo leży na łopatkach. Mamy dostęp do morza a w naszej kuchni ryb jest bardzo mało Odpowiedz Link Zgłoś
ereta Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 05.04.10, 15:35 Gość portalu: fh napisał(a): > w Chorzowie na ulicy Stalmacha jest sklep rybny i zawsze można kupić Świerzą > polską rybe albo różne przetwory paniki nie siejcie, ale faktem jest że > polskie rybołówstwo leży na łopatkach. Mamy dostęp do morza a w naszej kuchni > ryb jest bardzo mało ### Bo u nas co po komunie trzeba zlikwidować. Zlikwidowano dużą dalekomorską flotę rybacką, produkcję nowoczesnych statków rybackich i statków przetwórni. Gdzie czasy z PRL kiedy można było kupić złowione przez polskich rybaków kerguleny (białe mięso prawie bez ości), czy po przystępnej cenie halibuty. Ale łowiono koło Antarktydy, na wodach Peru, czy Morzu Ochockim. A teraz co? A g...o! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gari Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.stk.vectranet.pl 06.04.10, 07:49 > dzie czasy z PRL kiedy można było kupić > złowione przez polskich rybaków kerguleny (białe mięso prawie bez > ości), czy po przystępnej cenie halibuty. Ale łowiono koło > Antarktydy, na wodach Peru, czy Morzu Ochockim. A teraz co? A g...o! To po prostu "niewidzialna ręka rynku". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tujaro Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.jsn.osi.pl 06.04.10, 09:51 Teoria spiskowa znowu? Niestety, z lowisk dalekomorskich nas wywalili wlasciciele stref wplywow - bo to nie jest tak, ze morze czy ocean jest "bezpanski". Kraje sobie ustalaja strefy ekonomiczne lub strefy wplywow, oczywiscie tam gdzie cos jest, ryby lub ropa. I wtedy wynocha. To po pierwsze. Po drugie przedsiebiorstwa dalekomorski byly takimi samymi skansenami PRL jak Pewex, Centrale Handlu Zagranicznego, PGR-y i tym podobne kolosy na glinianych nogach. Smutna prawda, bo ryby byly swietne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ssse Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.dream.net.pl 05.04.10, 23:10 trzeba by było porównać np pange i bałtyckiego dorsza w badaniu- co ,który w sobie ma -A POTEM DOPIERO BIADOLIĆ-ale fakt,od początku przemian w Polsce ,jest rozpieprzanie naszej "morskości"począwszy od rybactwa a skończywszy na stoczniach.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: *.stk.vectranet.pl 05.04.10, 12:34 Kretyństwo. Gdyby te ryby zaiwreały rtęć czy inne metale ciężkie to by były zakazane. Przecież analiza na metale ciężkie jest banalnie prosta. A wg naszych władz sanitarnych cała zywność sprowadzana do Polski jest badana. czyzby z jakiegoś powodu ryby z Chin czy wietnamu nie były badane???? Że to ryby hodowlane? jeszcze kilka lat i będą tylko hodowlane, tak jak teraz większość łososi, karpia (100% %) czy pstrąga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 23:48 Ryby śmierdzą, pieniądze - nie. Przedstawiciele polskich władz sanitarnych, podobnie jak wszyscy Polacy, dbają przede wszystkim o siebie i swoją rodzinę. Jeśli więc mogą wybierać między łapówką od bandyty zwanego importerem a zdrowiem Polaków, którzy nie są ich krewnymi, to chyba normalne, że wybiorą łapówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
volflarsen A gdzie te ryby ze Związku Sowieckiego? 05.04.10, 12:41 To były ryby-odławiano je na takich głębokościach że jak wyciągano je na powierzchnię to ciśnienie je rozsadzało i to co zeskrobano z płaszczy rybaków sprzedawano w polskich sklepach. Jak widać tradycja importu dziwnych ryb jest w Polsce długa. A kronikarz pisał:Naszym przodkom wystarczyły ryby słone i cuchnące,my po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające. Jak widac-mylił się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rt-z Bo to było ciut wcześniej IP: *.fbx.proxad.net 05.04.10, 13:44 teraz to: my po cuchnące przychodzimy, w szambie pluskające, tanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: A gdzie te ryby ze Związku Sowieckiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 15:04 Ale facet pieprzysz.Ryby z morza Ochockiego czy Beringa nie pływały w zatrutych wodach,a tobie chyba rozsadziło mózg Odpowiedz Link Zgłoś
ereta Re: A gdzie te ryby ze Związku Sowieckiego? 05.04.10, 15:38 Gość portalu: mm napisał(a): > Ale facet pieprzysz.Ryby z morza Ochockiego czy Beringa nie pływały > w zatrutych wodach,a tobie chyba rozsadziło mózg Odpowiedz Link Zgłoś
ereta Re: A gdzie te ryby ze Związku Sowieckiego? 05.04.10, 15:37 volflarsen napisał: > > To były ryby-odławiano je na takich głębokościach że jak wyciągano > je na powierzchnię to ciśnienie je rozsadzało i to co zeskrobano z > płaszczy rybaków sprzedawano w polskich sklepach. > Jak widać tradycja importu dziwnych ryb jest w Polsce długa. > A kronikarz pisał:Naszym przodkom wystarczyły ryby słone i > cuchnące,my po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające. > Jak widac-mylił się. ### Oj, DURAK z Ciebie DURAK. Nie popisuj się idiotyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
volflarsen Ale coś konkretnego? 05.04.10, 16:09 Czy może wstałeś rano, znowu problemy z potencją, no i postanowiłeś obrazic kogoś żeby lepiej sie poczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
dziczku Re: A gdzie te ryby ze Związku Sowieckiego? 06.04.10, 01:23 Uwielbiam takie komentarze - siedem linijek cytujących wypowiedź, którą wszyscy czytali, po czym jeden wiersz niegramotnej odpowiedzi. Brawo. W nagrodę ereta dostaje certyfikat umiejętności posługiwania się klawiszem CapsLock. Gratulacje, możesz sobie to wydrukować. Odpowiedz Link Zgłoś
czaromir Pangi nie ruszę nawet długim kijem 05.04.10, 12:58 Hoduje się je w fatalnych warunkach, zżerają same siebie. Smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
carol42 Re: Pangi nie ruszę nawet długim kijem 05.04.10, 23:56 Ale ty jesteś nierozgarnięty. Drapieżniki zawsze zjadają innych, czym się zywi szczupak , okoń inną rybą. Odpowiedz Link Zgłoś
rita.1 Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu 05.04.10, 13:54 Ludzie z wyszukanymi gustami - czyli z zasobnym portfelem - nie zaopatrują się w żywność w hipermarketach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rt-z Czyli jadą nad morze IP: *.fbx.proxad.net 05.04.10, 14:05 biorą sieć i łowią, a jak chcą kiełbasę to... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sm Re: Czyli jadą nad morze IP: *.hari.cable.virginmedia.com 05.04.10, 23:52 wspieraj swój lokalny sklep rybny, rzeźnika i zieleniak a będziesz jadł zdrowo... Odpowiedz Link Zgłoś
smere Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu 05.04.10, 16:35 Kiedy poprosiłem o rybę po Grecku, otrzymałem pstrąga sote. W jednej z restauracji, w nadmorskiej miejscowości, zwanej Sopot. Za socjalizmu, było TO "nie do pomyślenia..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radecki 70 Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 23:29 A co to jest, ryba po "grecku"? W Grecji nie mają pojęcia co to takiego? Warto to wiedzieć, zanim napisze się jakiś komentarz:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ichi51e Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.acn.waw.pl 06.04.10, 08:14 Co nie zmienia faktu ze taka potrawa istnieje -tak samo jak sledz po japonsku. "japonski, grecki" ma tu znaczenie takie jak w zwrotach "udawac greka" "na tureckim kazaniu" "to dla mnie lacina" itp - nie wszystko nalezy brac doslownie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugaj Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: 81.26.13.* 06.04.10, 11:50 Czy z faktu, że w Grecji nie znają dania o nazwie ryba po grecku, na Wegrzech nie mają pojęcia co to jest placek po węgiersku, Japończyk na widok śledzia po japońsku robi wielkie oczy a ruskie pierogi bynajmniej ruskie nie są, wynika, iż takie dania nie mogą istnieć? Tak samo jak np. kotlet po hawajsku czy fasolka po bretońsku. Warto to wiedzieć zanim napisze się jakiś komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziad Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.icpnet.pl 06.04.10, 02:51 Powiedz to matce księdza Popiełuszki i matce Staszka Pyjasa! Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak "za socjalizmu", to rzadko kto mógł... 06.04.10, 16:47 "za socjalizmu", to rzadko kto mógł w restauracjach jadać...przynajmniej w takich, w których do jedzenia było coś więcej niż mielone w łoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obs Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.10, 16:53 Smieszny ten artykul, przeciez Baltyk jest o wiele bardziej zasyfiony niz morza azjatyckie, ktore sa otwartymi akwenami. A jeziora w Polsce rowniez obrzydliwie brudne, wiec o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
labeo Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 05.04.10, 22:28 Tylko, że ryby azjatyckie pochodzą z ferm, na których karmione są antybiotykami, hormonami i wszelkiego rodzaju chemią aby szybciej przybierały na wadze. Może Bałtyk nie jest czysty jednak ryby w nim żywią się w sposób naturalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAY Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: 188.110.235.* 05.04.10, 22:34 Cos dzwonilo labeo, ale nie wiesz w ktorym kosciele. Antybiotyki to nie jest pasza, hormony tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
labeo Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 08.04.10, 10:30 To był pewien skrót, który jak widać nie zrozumiałeś. Hormony i antybiotyki dodawane są do paszy. Często też na fermach azjatyckich rybom wykonuje się zastrzyki. Stąd są naszpikowane chemią bardziej niż ryby z zanieczyszczonego Bałtyku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polski Dorsz Panga -to już wolę połknąć g....no. IP: *.ekspres.net.pl 05.04.10, 17:33 Hormony uzyskiwane z moczu kobiet w ciąży i inne smakowite dodatki. Sposób chodowli jest tak obrzydliwy ,że nie dopuszcza się nikogo obcego do stawów. Odpowiedz Link Zgłoś
gelbigel muszisz to jeść 05.04.10, 22:55 No i co ? Za spodnie adidasa z nowej kolekcji płacisz 300zł. Za takie same spodnie bez marki zapłacisz 08. Czyli 2 paczki płacisz w pachnącej galerii handlowej za logo. Jak to można nazwać, w ładnych sowach się nie mieści. Rybkę każdy chce tanio bo świadomość jest taka że to mało pożywne i nie treściwe niż krwisty stek. Dlatego ceny reguluje się hodowla ryb karmoinnych gównem. Chciałeś społeczeństwa to masz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . A łosoś norweski w oleju napędowym?:) IP: *.cable.smsnet.pl 05.04.10, 17:59 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziuta Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: *.altec.pl 05.04.10, 19:32 co za nieuk to pisze co to za sklep Macro znam w Katowicach i Sosnowcu Makro moze to nowa siec sklepow macro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oburzona Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.182.36.15.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.04.10, 23:41 a tobie sie nie zdarzy robic bledów?? pani idealna?? LUDZIE SĄ DZIWINI, NAPRAWDE!! Lubią widziec tylko czyjeś wady a na swoje przymykają oczy (w najlepszym wypadku przymykają). Każdy się domyślil o co chodzi oprocz ciebie... a może jesteś zbyt prożna, niepokorna żeby widzieć pewne rzeczy, co? Zastanów się nad sobą!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziczku Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 06.04.10, 01:34 "co za nieuk to pisze co to za sklep Macro znam w Katowicach i Sosnowcu Makro moze to nowa siec sklepow macro" Pozwól, że w miarę możliwości, poprawię to, co napisałaś: Co za nieuk to pisze?!? Co to za sklep "Macro"?!? W Katowicach i Sosnowcu znam "Makro" - może to nowa sieć sklepów - "Macro"?!? Spierd... Odpowiedz Link Zgłoś
may.qa Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu 05.04.10, 22:20 >>tłuszcz zawarty w rybach jest jedynym zdrowym tłuszczem zwierzęcym. (..) - przekonuje Katarzyna Pikos, dietetyczka z katowickiego Centrum Medycznego "4Health".<< Co ona pierniczy? Dietetyczka z bożej łaski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SlowFood Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: 188.110.235.* 05.04.10, 22:24 Ciekawe kto wymysla te idiotyzmy o niezdrowych rybach? W kraju o zerowej niemalze kulturze kulinarnej, w kraju gdzie jest brak ceryfikowanej BIO zywnosci, gdzie nie ma prawdziwych restauracji, gdzie szkoly zawodowe ucza zawodu kucharz/kelner jako jedna profesja, gdzie w ciagu ostatnich setek lat wywyslono dwa sery i kilka gatunkow tlustej kielbachy ze slonina i czosnkiem, gdzie zre sie flaki, mielonki i tluczone kartofle. Gdzie do tej pory jedyna dostepna ryba byl sledz w cebuli. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 06.04.10, 00:48 Boże Slowfood, gdzie ty się wychowałeś? W jakiejś dziczy? Mamusia gotowała tylko odpadki w garze? Polska kuchnia jest bardzo bogata - dziesiątki gatunków serów, setki wędlin, przepisy na ryby słodkowodne sięgają średniowiecza, a i morskie nie były żadnym rarytasem. Koło Krakowa są stawy hodowlane ciągle działające od czasów Kazimierza Wielkiego, na Śląsku pewnie też takich nie brakuje, bo to był kiedyś bogaty rolniczy rejon. To, że komuna dużo przydusiła, to nie znaczy,że tego nie było i nie ma. To, że o czyms nie wiesz, to żadna gwarancja, że nie istnieje. A fizyce jądrowej, biotechnologii, teologii i literaturze etiopskiej też piszesz referaty? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 06.04.10, 03:18 ...gdzie ludzie nie znaja nawet swojej kultury i pisza bzdury o dwuch serach i mielonce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YaBol Kompleksy narodowe wyłażą? IP: *.as.kn.pl 06.04.10, 03:41 ość portalu: SlowFood napisał(a): > gdzie w > ciagu ostatnich setek lat wywyslono dwa sery i kilka gatunkow tlustej > kielbachy ze slonina i czosnkiem, gdzie zre sie flaki, mielonki i > tluczone kartofle. Gdzie do tej pory jedyna dostepna ryba byl sledz w cebuli. Od pysznych flaczków to ty się z łaski swojej odwal. Dobrze zrobiona swojska kiełbasa z czosnkiem to niebo w gębie. Szkoda mi ciebie, bo najwyraźniej rodzice karmili się najtańszymi wyrobami mięsopodobnymi i margaryną. Nie powinieneś jednak atakować dziedzictwa swojego kraju. Lubie kuchnie innych regionów świata, ale nie pluję na rodzimą jak ty. Rozumiem, że rozpływasz się wpierdzielając np. oślizłe ślimaki tylko dlatego, że to danie francuskie. Żal mi ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaa Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.chi01.dsl-w.verizon.net 06.04.10, 07:52 W meksykanskiej kuchni tez sie jada flaki, koreanskiej tez. Zreszta nie sama ilosc produktow jest najwazniejsza, ale ich jakosc. Co mi po 50 serach jak mi najwyzej 10 smakuje. Polaka kuchnai moze i nie jest najwspanialsza, ale jest calkiem dobra. Ja tam sto razy wole polska, czeska i niemiecka kuchnei od wloskiej. Tylko makaron i makaron. Wiem, ze sa inne rzeczy ale to nie zmienai faktu, ze makaron dominuje. Z francuskiej to lubie alzacka, kapsta kiszona i ziemniaki hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolkafasolka Re: nasz filet z dorsza kosztuje 20,- IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 07:54 taa, cena po prostu powalająca ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.10, 22:31 Pangi nigdy nie kupuję i nie kupię! Odpowiedz Link Zgłoś
labeo Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze, ... 05.04.10, 22:37 Kiedyś można było kupić bez problemu, teraz to praktycznie graniczy z cudem. Za to pełno jest pango-podobnych z azjatyckich ferm hodowlanych o smaku wszystkiego tylko nie ryby. Rozumiem, że skośnoocy zalali nasz rynek tym tanim chłamem, jednak czy już wszyscy rodacy na to się przerzucili? Jeśli panga kosztuje 10-12 zł/kg to niech leszcz/szczupak/okoń będzie 2-3 razy droższy, ale niech będzie. Czy właściciele sklepów/hurtownicy/hodowcy/poławiacze z góry już założyli, że polskie ryby już nikt nigdy nie będzie jadł? Dziwne, że na rynku istnieje nisza i nikt nie chce jej niczym wypełnić oprócz chińszczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAY Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: 188.110.235.* 05.04.10, 22:48 Mozesz mi zdradzic kiedy to bylo to "kiedys" i gdzie? Mam 51 lat i nie pamietam, czasow aby w sklepie byly leszcze, szczupaki, okonie, sandacze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.mas.abpl.pl 05.04.10, 23:10 W Polsce komuszej w sklepach dominowały ryby z połowów pełnomorskich. Mieliśmy wtedy dużą flotę trawlerów. Dlatego ryba pełnomorska była wtedy u nas tania. Potem flota została rozpirzona przez postsolidaruchów. Od tego czasu żremy tylko rybopodobne - jeśli chodzi o rybę świeżą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.toya.net.pl 05.04.10, 23:19 Może w innej Polsce mieszkaliśmy, ale ja jakoś pamiętam wyłącznie puste półki w rybnym.Od czasu do czasu rzucali jakiegoś błękitka, ale tego to nawet pies nie chciał jeść. Na święta, żeby karpia albo śledzia kupić,trzeba było stać w kilometrowej kolejce. I dawali po jednej sztuce karpia i po kilogramie śledzi. Ostatni raz,kiedy ryby typu halibut albo dorsz były za komuny, to chyba wczesny Gierek - za pożyczki z Zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ssse Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.dream.net.pl 05.04.10, 23:39 fakt-ja jestem z Dolnego Śląska i tak było-ale zonę mam ze Szczecina i tam ryby były(za komuny)raz ,ze bliskość morza a dwa-bali się chyba stoczniowców...; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.mas.abpl.pl 05.04.10, 23:40 Po prostu różnimy się wiekiem - kolo. Najwyraźniej nie pamiętasz Gomułki i Gierka. To co było za Babiucha (niech go Bozia wyr.!), czy jaruzela - to zupełnie inna bajka! A czy pamiętasz szynkę gomułkowską? To była taka szynka, jak dzisiaj od chłopa! Tylko kosztowała strasznie i mało kto ją kupował. To dlatego Gomułka robił wtedy procesy pokazowe z "afer mięsnych" (z karą śmierci - wykonaną!). Dziś nigdzie w sklepie nie mogę znaleźć prawdziwej szynki. To co tam sprzedają, to jest zwykły, chemiczny syf szynkopodobny! Lepiej! Dzisiaj nawet zwykłego chleba nie kupisz w sklepie - tylko wyrób chlebopodobny. Otake Polske? Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir PRL lat 80tych i PRL lat 60tych to dwa inne swiaty 05.04.10, 23:57 PRL lat 80tych i PRL lat 60tych to dwa inne swiaty. Ci ktorzy pamietaja PRL lat 80tych maja o nim inne zdanie nic ci ktorzy pamietaja PRL lat 60tych. Koncowka lat 70tych i lata 80te to upadek poslkiej gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: PRL lat 80tych i PRL lat 60tych to dwa inne s IP: *.mas.abpl.pl 06.04.10, 00:14 Spoko loko! Nie mówię o latach 60., tylko 70. To był przełom w polskiej gospodarce i w polskiej mentalności. Bez Gierka Polska byłaby dzisiaj Rumunią lub Bułgarią. Powiem nawet lepiej - to właśnie Gierek rozpoczął demontaż ruskiego syfu. Potem nic już nie było takie jak wcześniej, a nawet jak przed wojną. Gierek stworzył nowego Polaka i nowego kontestatora komuny. Tego wtedy nawet Michnik nie kumał. Dziwię się jednak, że i inni znający te sprawy tego nie kumają. Masz wciśnięte do mózgu puste półki sklepowe - a tak wcale nie było za Gierka. Podlegasz zupełnie takiej samej propagandzie, jak za czasów Goebelsa! Polskę i Polaków wyprowadził "na ludzi" Gierek. Po czasach smuty gomułkowskiej i wcześniej stalinowskiej. Komuna w Polsce wcale nie była ani jednorodna, ani głodna jednakowo. Ja to pamiętam od czasu, gdy mój ojciec dotał czapę za Stalina i Bieruta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawainka Re: PRL lat 80tych i PRL lat 60tych to dwa inne s IP: *.aster.pl 07.04.10, 10:59 To ciekawe. A te puste półki parę lat później to skąd się wzięły? A strajki jak Polska długa i szeroka to nie były związane przypadkiem zwyczajnie z brakiem żarcia w sklepach? TO gdzie zniknęły pieniądze, które do dzisiaj spłacamy? Miliony lekką ręką wydawał Gierek na przestarzały przemysł ciężki, który przed inwestycją i po inwestycji był tak samo niedochodowy. Te miliony z pożyczek pogłębiły i tak złą sytuację gospodarczą na pocz. l. 90-ch. Gierek napożyczał mnóstwo forsy za granicą i wydał ją wg własnego widzimisię (no tak, owszem, droga "gierkówka" mu się udała). Nie towarzyszyło temu poluzowanie swobód obywatelskich, toteż żadnego wybuchu przedsiębiorczości rodaków nie było. Pierwsza ustawa dopuszczająca działalność gospodarczą każdego Polaka pojawiła się w II poł. '89r. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: auxan Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.olsztyn.vectranet.pl 06.04.10, 01:52 Akurat halibuta to najwięcej było za Gomułki, więc nie za pożyczki. Podobnie zresztą z innymi rybami morskimi. Młody jesteś, wiesz tyle co z tendencyjnych opowiadań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miejscowy Do auxan IP: *.chello.pl 06.04.10, 04:42 Mlody to widocznie jestes Ty.Halibuta jadalo sie za Gierka!!!Wogole za Gierka bylo bez porownania jezeli chodzi o ryby.Ryby i ser to bylo najtansze jedzenie.Polska to dziki kraj.Czesi nie maja dost. do morza a ryby maja tansze i w wiekszym wyborze. Odpowiedz Link Zgłoś
przekornaiuparta Re: Do auxan 06.04.10, 10:02 to przez to, ze wszytskie po kolei gatunki ryb zostaly niemal wytepione rabunkowa i nieprzemyslana gospodarka. teraz sie wlasnie niszczy populacje tunczykow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAY Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: 188.110.235.* 05.04.10, 23:40 Radia Maryja sie nasluchales. W sklepach rybnych za komuny dominowal smrod wedzonych szprot, makreli, dostarczanych 4 razy w miesiacu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.mas.abpl.pl 05.04.10, 23:52 Kolejny młodziak. Komuna to był bardzo złożony okres. Rzecz w tym, że po gomule rozbudowa naszej pełnomorskiej floty połowowej nastąpiła za Gierka. Od 1970 do 1975 ryb morskich w sklepach było tak dużo, że nawet słabozarabiający zażerali się halibutem. Mogłeś wtedy w sklepach ujrzeć ryby, o których nawet dzisiaj nie masz pojęcia. Bo np. gdzie dzisiaj w sklepie zobaczysz rybcię p.t. dorada? Łatwiej zobaczysz zgliwiałego dorsza lub rekina. A ta dorada BYŁA NAPRAWDĘ ŚWIŻA! Ty kolo zupełnie nie znasz smaku rybci morskiej ze sklepu gierkowskiego! Nawet wędzone rybki ze sklepu obecnego - to jest gliwiejący syf! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.toya.net.pl 06.04.10, 00:09 Doradę dostaniesz w każdym porządnym sklepie rybnym w większym mieście. Kosztuje trochę ponad 40zł za kilogram. Kupuję regularnie. Ale rozumiem, że wielu ludzi woli te 40 zł wydać na rzeczy bardziej dla nich wartościowe.I to jest powód, dla którego dobrych ryb jednak brakuje w większości sklepów.Ludzie ich po prostu nie kupują. Bo nie mają nawyku dobrego jedzenia. Wolą kupić sobie śmieci do jedzenia, a pieniądze wydać np. na czterdziestocalową plazmę. Dla mnie idiotyzm, ale przecież nie zmienię nawyków kształtowanych przez pokolenia pańszczyźnianych chłopków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.mas.abpl.pl 06.04.10, 00:37 Kochana Lena! Już chyba ngdy w Polsce nie zjesz świeżego dorsza - tylko zgliwiałego. Nie wiem gdzie widziałaś tę doradę, bo w moim wrocku nigdzie jej nie ma. A była za parszywego komucha. Może mieszkasz bliżej jakiejś chińskiej zjeżdżalni ryb. Pytam wtedy - czy to ta sama rybcia? A możesz jej patelnię porównać z Gierkiem? Bo ja za ch. pana nie znajduję ani jednego gierkowskiego dorsza w polskich sklepach! A nawet te flądry widzę jako żrące metale ciężkie przy dnie Bałtyku - czyli zasyfiałe na amen. Zaprawdę powiadam ci - sama nie wiesz z czego tyjesz ty lub twoje dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.toya.net.pl 06.04.10, 01:33 Czy ty jesteś całkiem normalny? Bo z tego, co czytam, to brakuje ci którejś klepki. Może należałoby mniej pić? W moim mieście jest kilka sklepów, w których w większość dni tygodnia mogę spokojnie kupić doradę z Francji, świeżego tuńczyka, lina, szczupaka, sieję, suma, świeże owoce morza (w tym kilka rodzajów świeżych krewetek), a bywa, że i turbota oraz wędzoną sielawę. We Wrocławiu też zapewne takie znajdziesz. Na początek spróbuj może zajrzeć do Kuchni Świata. Te bzdury,które wypisujesz na temat komuny i Balcerowicza,nie świadczą najlepiej o poziomie twojego rozwoju umysłowego. Może ogranicz się do tematów, na których się naprawdę znasz i nie budzących w tobie aż takich emocji? Nie uważasz, że człowiek w ogóle powinien być nieco zdystansowany w stosunku do otaczającego go świata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenon Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.147.178.155.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.04.10, 00:39 Jesli chcesz byc uczciwy to musisz dodac o ile od tego czasu wzrosla ludzka populacja i o ile spadly zasoby ryb. A spadly dramatycznie, lowiska sa przelowione praktycznie wszedzie. Dotyczy to rowniez Baltyku, nie da sie z niego wyciagnac tyle ile w latach 70tych. Malo ryb, duzo chetnych = wysokie ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tujaro Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.jsn.osi.pl 06.04.10, 09:56 Teoria spiskowa znowu? Niestety, z lowisk dalekomorskich nas wywalili wlasciciele stref wplywow - bo to nie jest tak, ze morze czy ocean jest "bezpanski". Kraje sobie ustalaja strefy ekonomiczne lub strefy wplywow, oczywiscie tam gdzie cos jest, ryby lub ropa. I wtedy wynocha. To po pierwsze. Po drugie przedsiebiorstwa dalekomorski byly takimi samymi skansenami PRL jak Pewex, Centrale Handlu Zagranicznego, PGR-y i tym podobne kolosy na glinianych nogach. Smutna prawda, bo ryby byly swietne. Odpowiedz Link Zgłoś
labeo Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze 08.04.10, 10:28 Gość portalu: BAY napisał(a): > Mozesz mi zdradzic kiedy to bylo to "kiedys" i gdzie? Mam 51 lat i nie > pamietam, czasow aby w sklepie byly leszcze, szczupaki, okonie, > sandacze. Pewnie, że mogę nie jest to żadną tajemnicą. Jestem trochę młodszy od Ciebie, a duży wybór ryb słodkowodnych w sklepach to lata 80-90, miejsce to Bydgoszcz, gdzie wtedy mieszkałem. Pod tym względem teraz to jest bieda. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze 05.04.10, 22:57 Można tęsknić za leszczami czy szczupakami, ale dla zdrowia jeść trzeba ryby morskie. Bałtyk jest morzem bardzo ubogim, więc na "polską rybę" nie bardzo można liczyć. Chyba, żeby polska flota (była taka kiedyś!) łowiła na dalekich łowiskach. Ale ją zlikwidowano. Panga jest słodkowodna i to jest jej wada. Ryby morskie są dość drogie. Próbuję różne, ale poza świeżym łososiem i wędzoną makrelą nic mi nie smakuje. Sola mrożona jest niesmaczna, a na świeżą, czy na tuńczyka mnie nie stać. Zaś rozmaite mintaje i ostroboki zwyczajnie mi śmierdzą. Lubię też bardzo dorsza, zarówno świeżego bałtyckiego, jak i mrożonego atlantyckiego. Tyle, że dorsz nie ma grama owego słynnego omega-3, ani żadnego tłuszczu w ogóle. (Zapasy energetyczne dorsz gromadzi w wątrobie). Żona łyka tran z apteki, ale mną wstrząsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.mas.abpl.pl 05.04.10, 23:17 Zupełna racja! Jednak nawet ryby śródlądowe są znacznie zdrowsze w diecie niż świnina. Prawie całość łososia w sprzedaży to jest łosoś hodowlany. I on się znacznie różni od dzikiego z połowów. Nie tylko cenowo. To jest taka różnica jak karp z czystego jeziora i karp hodowlany. Ten drugi jest takim syfem, że hodowca przed jego wyłowieniem musi rybę przez jakiś czas "kondycjonować" w odrębnym stawie z czystą wodą. Tam karp traci swój smród. Ale co w nim nadal pozostaje - tego nie wie nikt!Ma być tylko kasa, a nie zdrowe jedzenie. Tako nam zapodał pan Balcerowicz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.mas.abpl.pl 05.04.10, 23:04 Najbardziej wskazanymi w diecie są ryby morskie. Rzecz jednak w tym, że Polska nie ma już floty połowowej, ani infrastruktury dystrybucji poławianych przez naszych rybaków ryb morskich. Nasza flota rybacka została spuszczona do klopa przez pana Balcerowicza i jego podwujaszczych. Potraktowano tę flotę jak pegeery. Naszych interesów połowowych nie strzeże się. Zresztą Bałtyk jest tak zasyfiały, że lepiej ryb tam złowionych nie jeść. Pozostają nam jeszcze polskie rybki słodkowodne. Są bardzo smaczne i w większości zdrowe. Żeby jednak taką zdrową rybę kupić, trzeba pojechać do gospodarstwa rybackiego nad jakimś w miarę czystym jeziorem. Czystych jezior u nas coraz mniej. Kupowałem kiedyś rybki w gospodarstwie rybackim w okolicach Boszkowa (Leszczyńskie). To gospodarstwo jednak łowiło na kilku jeziorach, z których chyba tylko jedno było w miarę czyste. Płoć lub okonia na patelni można było potem w smaku i zapachu odróżnić z którego jest jeziora. Ryby bowiem szły na jedną kupę - z jeziora czystego i z zasyfiałego. Gdyby u nas pojawił się w sprzedaży sort ryb z wód czystych, to wtedy wiedzielibyśmy z czego tyjemy. A tak - żremy nie tylko syf wietnamski, ale także polski. Dobrze zatem mieć w rodzinie rasowego wędkarza - i ja go mam. Problem jednak w tym, że rasowy wędkarz złowioną rybę wypuszcza. Obok takich wędkarzy są menele - mięsarze. Widziałem ich wszędzie, także nad Bałtykiem, Oni nawet rybkę 10 cm dają do kubła i żywią tym rodzinę. To są zwykli menele. Jak PZW zarybi jakąś rzekę, to w try miga menele z kijami wyłowią wszystko. Zupełnie wierzę w to, że w GB Polacy łowią łabędzie na patelnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tujaro Re: Gdzie są leszcze, szczupaki, okonie, sandacze IP: *.jsn.osi.pl 06.04.10, 10:17 A dlaczego nie ma "floty połowowej, ani infrastruktury dystrybucji poławianych przez naszych rybaków ryb morskich". Bo po pierwsze z naszego prywatnego morza Baltyku juz wszystko wylowilismy -ot zostalo tyle co dla turystow, zjesc nad morzem rybke w smazalni. Po drugie NIE MAMY INNEGO MORZA. Zrozumcie, lowiska dalekomorskie to pilnie strzezona KASA przez wlascicieli stref wplywow i stref ekonomicznych. Mielismy tam dostep przez Wiekiego Brata, ale sie skonczylo. Np na morze Ochockie nie mamy wstepu bo Rosjanie sami sie zajeli tym zyskownym zajeciem. Na Atlantzku podobnie. Wystarczy kawalek skaly wystajacej z morza i juz mozna ustanowic 500 kilometrowa strefe gdzie nikt nie ma prawa lowic. TAKIE SA PRAWA RYNKU. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
wwlkb Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu 05.04.10, 22:38 A o jakich polskich rybach mówimy A o jakich polskich rybach mówimy? Słodkowodnych - z ktorych jadalne są sandacze i okonie? Bo leszcze to to tylko dla emerytów.I to bez smaku. Z morskich to śledż ,dorsz i flądra. Najlepszy ,sledz to norweski ,lub niemiecki i holenderski matjas/ matjes/. Dorsz to atlantycki lub z morz antarktycznych - czarniak lub łupacz. A flądra to turbot ,a jeszcze lepiej sola . Z rub polskich topstrąg z hodowli ,i szprot z Baltyku. I nic więcej... / Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc LA Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.itt.com 05.04.10, 23:03 moje ulubione ryby to losos, pstrag ,dorada czyli inaczej mahi mahi , tunczyk, tilapia i pare innych. Mamy w Kaliforni ogromna podaz ryb oraz krewetek(5-6 gatunkow).Ryby sa oznaczone czy sa tzw wild caught czyli z otwartego oceanu czy z farmy (o wiele tansze).Lobster czyli chyba langusta po polsku jest najlepsza ze stanu Maine czyli z Antlatyku, Pacyficzna jest w mniejszym popycie ale bardzo dobre sa z Beliz. Wszystkie ryby oceaniczne zawieraja rtec, najmniej losos wiec zaleca sie losos maksimum do trzech razy w tygodniu dla kobiet w ciazy i dzeci. Kiedys w Polsce ( wlatach 70tych)byly zaklady rybne i wiele rybnych sklepow i ryb nawet slodkowodnych bylo bardzo duzo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j-50 Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: *.mas.abpl.pl 05.04.10, 22:44 Dwa razy kupiłem "świeżego" dorsza w hipermarkecie. I dwa razy był to dorsz zgliwiały - więcej już go nie kupię. Jak taka ryba leży w lodzie na ladzie, to smrodu nie czuć. Czuć go dopiero w kuchni. Z kolei ryba mrożona ma tzw. "glazurę" (cokolwiek by to...). Jest to po prostu lód na takiej rybie. Może go być nawet do 30% wagi. Taką rybę podaje i waży sprzedawca, więc klient lodu odłupać nie może. Buli zatem za zwykłą wodę. W hipermarketach widziałem nawet specjalnie otwierane zamrażarki - w celu zwiększenia wagi tej "glazury". W ogólności ryby w sklepach polskich to zgniły lub zarażony syf. Jakoś za komucha nie było to tak powszechne w sklepach ówczesnej Centrali Rybnej. Ale co tu szprachać, skoro teraz szynka jest tylko szynkopodobna, mięso mięsopodobne, a jajka jajkopodobne. A śmialiśmy się i narzekali na wyroby czekoladopodobne za komucha. Ja się petam Szanownych! Gdzie są te irchy kontrolujące żywność sprzedawaną w sklepach polskich? Problem narasta właśnie z powodu sprzedaży trującego badziewia. Mieliśmy kiedyś dużą flotę dla połowów pełnomorskich, ale rządy solidarnościowe ją rozpirzyły. Bo wtedy obowiązywała zasada: kradnij i rozpirzaj co tylko możesz. I jakoś nikt za to nie siedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aw34 Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu 05.04.10, 22:46 Wszystkie ryby morskie są niezdrowe. Pełno w nich metali cięzkich. Ale jak kochacie rtęc bo ktoś wam wmówił ze ryby trzeba jeśc co najmniej 2 razy w tyg to na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
wwlkb Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 05.04.10, 23:01 Tylko nikt w Europie nie je ryb słodkowodnych bo wody te w Europie sa najbardziej zanieczyszczone. Najzdrowsze sa ryby z mórz północnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: 80.50.238.* 05.04.10, 23:51 piszesz głupoty żeby były zanieczyszczone to większość ryb by ci padła dla ryb musi woda być czysta w wodzie zanieczyszczonej nie złapiesz ryby bo tam jej nie będzie, zrób mały test kup lina, pstrąga, węgorza żywago nalej wody z karanu i wpuść, mi węgorz zdechł po dniu w wodzie chlorowanej w bez wody węgorz żyje 2 dni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: 80.50.238.* 05.04.10, 23:48 a w czym niemasz rtęci w jabłkach które rosną przy ekspresówkach w warzywach sadzonych przy autostradach, polska ryba rośnie 2-3 lata a chińska czy vietnamska 6 d 9 miesięcy i wage handlowo osiąga ryba to tak jak w polsce świnie 6 miesięcy i na ubój Pozdrawiam wszystkich:] Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet 06.04.10, 11:25 a skąd rtęć z ekspresówek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiszer pierdoły IP: 94.254.159.* 06.04.10, 00:57 ryby są różne, jedne pływają przy powierzchni, inne pośrodku głębokości, jeszcze inne na dnie. Doradzałbym przed zjedzeniem tych z dna sprawdzić czy w rejonie nie ma źródeł zanieczyszczenia rzeczywistych lub potencjalnych. Metale ciężkie i wiele innych szkodliwych substancji lubią iść na dno, ropopochodne ciężkiej frakcji też. Dlatego lepiej skupić się na rybach pływających wyżej. osobiście lubię makrelę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenon A co mozna zlowic w Baltyku by bylo tanio? IP: *.147.163.168.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.04.10, 22:50 Sledz - owszem, ale ten norweski jest wiekszy, dlatego dominuje w sprzedazy. Dorsz - przycieto limity i ceny poszly przez ostatnie pare lat 100% w gore. Kiedys kosztowal 10-12 zl, teraz kosztuje 20 zl. Losos, troc - trzeba je zlowic na wolnym morzu, tymczasem ten norweski jest hodowany i dzieki temu o wiele tanszy. Szprot - tego jest w brod, ale wiekszosc nie ma cierpliwosci do tej malutkiej ryby. Fladry - czasem sie pojawiaja, ale tanie nie sa. Na tym praktycznie konczy sie asortyment ryb morskich, ktore plywaja w Baltyku a ktore maja znaczenie gospodarcze. Mozemy jeszcze kupic polskiego hodowanego pstraga teczowego. Jest dobry, ale tez kosztuje 20 zl za kg. Tania i dobra ryba jest makrela i nie jest przywozona z Chin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenon A ze słodkowodnych IP: *.147.175.145.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.04.10, 23:09 Mozna kupic albo zlowic. Karp - wiadomo, dobra ryba i niedroga. Latwo dostepna. Leszcz - srednio smaczna. Mozna kupic, tania. Bolen - nie da sie go zjesc. Sandacz, okon - bardzo smaczne ryby, ale w sklepie drogie. Sieja - mozna kupic wedzona. Cena tak ok. 40 zl/kg Szczupak - kulinarnie zadna rewelacja. Mozna czasem trafic w sklepie, oczywiscie cena kilka razy wyzsza od takiej pangi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbyszek Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 22:51 zniszczyliśmy ( my polacy ) prawie wszystko co w jeziorach i rzekach . mądry polak poszkodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenon Re: Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wiet IP: *.147.173.151.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.04.10, 23:23 > zniszczyliśmy ( my polacy ) prawie wszystko co w jeziorach i > rzekach . mądry polak poszkodzie. Nie jest to prawda. Najwieksza gehenne nasze rzeki przezywaly w latach 80tych. Od lat 90tych nastepuje systematyczna poprawa jakosci wod. Ryb w Odrze czy Wisle jest obecnie o wiele wiecej niz 20 lat temu. Powracaja gatunki wrazliwe na zanieczyszczenia. Oczywiscie jeszcze mnostwo rzeczy wymaga poprawy. Do 2015 Polska ma wypelnic obowiazki wynikajace z dyrektywy wodnej UE i powinna nastapic dalsza wyrazna poprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 51 lat Ryba na talerzu? Owszem, prosto z Chin i Wietnamu IP: 188.110.235.* 05.04.10, 22:52 Zwykle klamstwa " Świetnie prosperująca dwadzieścia lat temu sieć skupu hurtowego i centra rybne upadły. Kiedyś sklepy z rybami działały w każdym śląskim mieście. " Mozecie te brednie opowiadac w malym dzieciom, ja dobrze pamietam jakie bylo zaopatrzenie w ryby w 1990 roku. Skandaliczne! Tak samo skandaliczne jak w 1980 i 1970! Odpowiedz Link Zgłoś