Gość: po dyzurze
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.06.10, 02:57
A moze warto byloby aby gazeta przed publikacja takiego artykulu
sprawdzila kto rzeczywiscie mial wtedy dyzur wg grafika. Czy
przypadkiem lekarka nie zostala wezwana w trybie, nazwijmy to
awaryjnym, kiedy okazalo sie, ze ktos kto faktycznie mial byc pod
telefonem, wyjechal sobie.
Jesli nIe mam dyzuru, mam wolny wieczor, mam pelne prawo sie napic.