Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość.

23.09.10, 09:52
Od dawna darzę wielką miłością Wrocław- to piekne, zadbane miasto, w którym wiele się dzieje, jest czysto. Jest nowoczesnie- ale i klasycznie. Jest rewelacyjny transport nocny, a ludzie kochają to miasto. Wrocław po prostu rzuca na kolana.

Katowice kocham również. Wychowywałem sie w Gliwicach, ale w kwestii mieszkaniowej wybór padł na Katowice- które fascynowały mnie od czasów studiów.
Jednak bądźmy realistami- w tym miescie nie ma nic, nic się nie dzieje. Podejmowane decyzję są bezładne. Czekam niecierpliwie na zaplanowane budowy- ale czy to cokolwiek zmieni? Moje mieszkanie jest- w mojej ocenie- w najlepszej części Śródmieścia. Kocham otaczającą mnie modernę. I serce się kraje gdy widzę wszechobecny brud. Katowice mogłyby być perłą, naprawdę. I wcale do tego nie jest potrzebna władza (choć ona takze)- ale przede wszystkim: mentalność ludzi.
Wrocławianie kochają swoje miasto, po prostu.
Katowiczanie... cóż. W tygodniu puby świecą pustkami. Brak jest miejsc kulturalnych, komunikacja miejsca de facto nie istnieje, sypią się kamienice. Już chyba wolałbym obsadzić je bluszczem, niz przykrywać styropianem. Pewna starsza pani kiedyś na "Rynku" powiedziała mi, że to miasto śpi, że same "ryle" i kultury po tym spodziewać się nie można, że po 20 to co najwyżej niebieską poświatę od telewizorów tutaj widać.

W ostatni weekend we Wrocławiu byłem na wieczornym pokazie fontanny- tłumy. W klubach, na Rynku, na oklicznych ulicach- tłumy.
Katowickie ulice są martwe.


To bardzo smutne. Okazuje się, ze kocham Katowice turpistyczną miłością- w dodatku za to czym były, a nie czym są. Gdy tylko zakończę pewien etap w moim zyciu zmykam stąd- najlepiej do Wrocławia.
    • Gość: Statystyk Katowice out IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 12:08
      Katowic nikt nie kocha, w ankiecie na najbardziej nielubiane miasto w Polsce , Katowice zajęły pierwsze miejsce
    • pieronski_hanys Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 23.09.10, 15:53
      Doskonale rozumiem Twoje odczucia. Moim zdaniem również stolica Śląska, czyli Wrocław zostawia stolicę województwa śląskiego (Katowice) daleko w tyle, jeśli chodzi o mentalność mieszkańców i nocne życie w mieście.

      W tym roku zauważyłem poprawę. Lans na bywanie na Mariackiej i bywanie w klubach powiązanych z imprezami ESK Katowice 2016 robi swoje. Idzie ku lepszemu, ale do Wrocławia wciąż daleko.


      Jeśli chcesz poszerzyć swoją wiedzę nt. kultury i sztuki w Katowicach i miastach ościennych, kliknij link podany poniżej. Jest to profil Metropolii Śląsko-Dąbrowskiej ze spisem zespołów muzycznych, pisarzy, filmowców, klubów muzycznych, kin studyjnych i teatrów z GOP. Dodatkowo spis festiwali muzycznych, trochę historii Śląska i spis festiwali teatralnych i filmowych w przygotowaniu.

      Metropolia Górnośląsko-Dąbrowska ma potencjał, ale jest on marnowany. W tej chwili w dużej mierze dzięki działaniom EKS Katowice 2016 sporo zmienia się w przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że za 5-10 lat będzie lepiej.

      Są też inne problemy, m. in. pozostawienie centrum Katowic dla pieszych. Wrocław ma rynek, uliczki wokół rynku są zamknięte dla ruchu samochodów. Katowice nie mają rynku, samochody w centrum, mają biznes, kilkaset firm, 2,5 miliona mieszkańców (cała konurbacja) i kluby i puby, do których chodzą ludzie siedzący w temacie.

      Trzeba być dobrej myśli, choć również zastanawiam się nad przeprowadzką do stolicy Śląska Wrocławia... Może kiedyś.
    • za.czwartym.kalafiorem.w.lewo Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 24.09.10, 08:53
      Katowice = za dużo, by umrzeć, za mało by żyć.
    • settembrini Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 24.09.10, 09:13
      wroclaw to zadbane miasto? albo slabo znasz wroclaw, albo jestes odurzony. to, ze katowice sa bardziej zaniedbane od wroclawia nie czyni tego ostatniego miasta zadbanym.
      • pieronski_hanys Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 24.09.10, 10:13
        We Wrocławiu jest prowadzona dobra polityka. Chodzi mi zarówno o PR, jak i działania prospołeczne, prokulturalne.

        Trochę surowo oceniłem mieszkańców GOP, bo młodzi ludzie - czyli MY! - chcą chodzić, chodzą, a czasem sami organizują imprezy w Katowicach, Chorzowie, Gliwicach, Zabrzu, Rudzie Śląskiej, Bytomiu czy Tychach.

        We Wrocławiu łatwiej o współpracę z samorządem, o wypromowanie imprez, o nadanie im rangi. W Katowicach i okolicach wszystko odbywa się w gronie wtajemniczonych.
    • Gość: basia Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. IP: *.chello.pl 28.09.10, 22:24
      A ja jestem z Wrocławia i mieszkam w Katowicach. Poczekajcie troche Katowice sie zmieniaja naprawde idzie ku lepszemu:) Daleko Katowicom do Wrocławia bo we Wrocławiu od lat jest rynek jest miejsce spotkan a w Katowicach takie miejsca sie dopiero tworza. Katowice zaczynaja raczkuja w promowaniu centrum robia to co inne miasta zrobily z 15 lat temu ale bedzie dobrze.:) Znam mase ludzi z Katowic ktorzy nie maja wogole nawyku wychodzenia do centrum w wekend ale to powoli sie zmienia.
      • michalchochola Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 29.09.10, 09:51
        Nie chcę urządzać politycznego wiecu tutaj. Ale właśnie przeczytałem, że Prezydent Uszok będzie ostatnią kadencję prezydentem (czyli do 2014r.). Późiej już nie będzie ubiegał sie o reelekcję. Sęk w tym, że to będą kolejne stracone lata. Jako czołowe punkty wyznacza on (Prezydent Uszok) przebudowę Rynku i al. Korfantego. Sęk w tym, że to jest deja vu.
        Podobają mi się akcje w stylu "Napraw sobie miasto", nie ulega jednak wątpliwości, że wiele szans najzwyczajniej w świecie przespano. Mysle sobie, że wynika to z syndromu Zosi-Samosi Prez. Uszoka: on wszystko sam, najlepiej. Zamiast otoczyć się po prostu zespołem kompetentnych ludzi, znających się na swojej pracy- szkoda słów.

        Odnośnie jeszcze Wrocławia... Dlaczego Bogdan Zdrojewski potrafił namówić Davisa do napisania monografii miasta? Albo inaczej: czym różni się wielkokulturowość i koloryt (historyczny, oczywiście) Wrocławia i Śląska- w ujęciu aglomeracji. U nas brak jest właśnie korzystnego PR. Jak słusznie zauważyła Basia- w Katowicach robi się w tej chwili to, co inne miasta robiły 15 lat temu.
        Wrocław postrzegam jako zadbany- być może z przyczyny bezwarunkowego zakochania się: ale miejsca, po których chadzam najczęściej (Rynek, Plac Solny, Ostrów Tumski, okolice Muzeum Narodowego, Rektoratu UniWroc, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Grunwald), są wyjątkowo zadbane i przyjazne, jako przestrzeń miejska.
        W Katowicach tego zdecydowanie nie uświadczam.
        • pieronski_hanys Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 30.09.10, 09:20
          Ciekawe spostrzeżenia, ale popełniłeś błąd rzeczowy: "czym różni się wielkokulturowość i koloryt (historyczny, oczywiście) Wrocławia i Śląska" - Wrocław to kulturowe centrum Śląska.

          Nadal w Polsce, niestety, pokutuje postrzeganie województwa śląskiego jako całego Śląska. To błędne myślenie. Częstochowa, Zawiercie, Żywiec, Jaworzno, Zagłębie - to Małopolska. Śląsk zaczyna się w Zielonej Górze, a kończy w okolicach Opawy. Jednostki administracyjne Polski nie są tożsame z krainami geograficznymi, czyli Dolnym i Górnym Śląskiem.

          Nie możesz zatem pisać o "Wrocławiu i Śląsku", bo Wrocław jest centrum kulturowym i stolicą całego Śląska.

          dla przypomnienia (a może to dla niektórych nowość?):

          mapa Śląska
          mapa województwa śląskiego - podział na część małopolską i górnośląską



          Metropolia Górnośląska to nie synonim dla Śląska. Śląsk to kraina geograficzna ze stolicą we Wrocławiu, Górnośląski Okręg Przemysłowy to ważny, ale jeden z kilku obszarów miejskich na Śląsku.
          • pieronski_hanys Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 30.09.10, 10:18

            Tym samym nie możecie mówić o Wrocławiu i konurbacji górnośląskiej jako dwóch rozłącznych zbiorach. Wrocław - jako stolica - od zawsze stanowił o kulturze Śląska (np. dzisiejszy Uniwersytet Wrocławski to dawny Uniwersytet Śląski imienia Fryderyka Wilhelma we Wrocławiu - Schlesische Friedrich-Wilhelm-Universität zu Breslau), a okręg bytomski (Katowice są miastem od połowy XIX wieku - pamiętajmy) o jego dominacji w rejonie Europy jeśli chodzi o przemysł.

            Wrocław i okręg katowicki to elementy tej samej układanki - Śląska od Zielonej Góry po Opawę.
            • michalchochola Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 01.10.10, 09:25
              Nie był to błąd rzeczowy- a świadome wyrażenie. Oczywiście, wiem, że Katowice są młodym tworem i mówienie o nich jako o stolicy Górnego Śląska jest zakorzenione w międzywojennej, poplebiscytowej historii (podczas, gdy stolicą Górnego Śląska de facto jest Opole). Zdaję sobie sprawę, że stolicą Śląska w ogóle jest Wrocław (z ustanowionym biskupstwem w 1000r., podległym metropolii gnieźnieńskiej)- ale w rozbiciu mówimy o Ostravie (stolica kraju morawsko-opawskiego), Opolu, Katowicach. Obecnie GOP jest postrzegany jako Górny Śląsk (podczas gdy Sosnowiec, Będzin- to zachodnia Małopolska), zaś w nomenklaturze przyjmuje się coraz częściej nazwę- o zgrozo- Śląska Opolskiego. Być może jest to pewna ewolucja w postrzeganiu pomniejszych "dzielnic" całego Śląska. Bo przecież 800 lat temu nie było ani Katowic, ani Chorzowa- powstawał za to jedynie Bytom (z resztą: księstwo, wraz z Koźlem) i Gliwice. I tylko z przyczyny krótkiej historii trudno odmówić Katowicom przynalezności do Śląska, czy nawet aspiracji (uzasadnionych, bądź co bądź, historycznie) do bycia jedną ze stolic Śląska.
              Zastosowałem pewien skrót myślowy. Wiem, że Wrocław to Śląsk. Chodziło mi natomiast o koloryt... Przecież historia- niech będzie- miast GOPu może być przedstawiona równie barwnie. Jest bogata, choć krótka.
              A najlepszym przykładem, że się dałoby się coś zrobić w Katowicach i regionie niech będzie Zagłebie Ruhry (przykład oklepany- ale adekwatny), czy nawet... Bilbao.
          • michalchochola Re: Katowice, moje miasto. Wrocław- moja miłość. 01.10.10, 09:28
            Podkreśliłem własnie w tekście- Wrocław i Śląsk- w ujęciu aglomeracji. Chodziło mi o to potoczne i coraz częściej postrzeganie, że Śląsk, to tylko tutaj, od Gliwic do Sosnowca, w granicach GOPu.
Pełna wersja