Gość: Linka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.10.10, 05:52
Nareszcie to Panu Redaktorowi autobus nie przyjechał:)))
Po raz stopięćdziesiąty piszę o swoich przygodach z "7" i zastępującym ją 607 - kierunek Bytom.
Nastała jesień, tory są śliskie, ze Wzgórza do Łagiewnik (jeden przystanek) w piątek rano tramwaj jechał 20 minut...Bo co 5 metrów motorniczy, w koszuli i krawacie, wysiadał z butelką typu pet pełną piasku i posypywał śliskie tory...Byłoby śmiesznie , gdybym nie była pasażerem tramwaju. Dojazd do Bytomia i z Bytomia powinien mi zabrać góra 20 minut, dojeżdzam godzinę , półtorej.
To już na marginesie, że zastępcze 607 nie jest zastępcze na trasie "7", bo nie czeka na pasażerów, ktorzy dobiegają ze spóźnionego tramwaju i w żaden sposób nie jest skorelowane z rozkładem jazdy tramwajów. Kierowcy mają sadystyczną radość odjeżdżania pasażerom pustym autobusem, gdy ci ostatni znajdą się na przystanku umęczeni i zdyszani. W ogóle trafić na życzliwego kierowcę czy motorniczego z pomyślunkiem, że 30 sekund opóznienia go nie zbawi, a ludzim pomoże, zakrawa na cud.