Dodaj do ulubionych

Magda Gesler nie uratowała Gościńca Franz Josef

IP: 46.112.102.* 11.01.11, 20:41
znaczy że nie każdy kto ma na imię Bogusław jest prawy jak Bogusław Linda
Obserwuj wątek
      • Gość: klepson kłamliwy artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 08:50
        to nie Magda Gessler ma się zajmować finansami i zaległymi długami restauracji, ale właściciele. to że zataili (nie dziwię się w sumie) sytuację swojej firmy to było ich ryzyko, przyjęli Magdę Gessler do siebie żeby się jakoś ratować, ale komornik był szybszy. Gessler robi program , w którym stara się wprowadzić pewną kulturę organizacji i pewną mentalność - jej sprawa jaką. Insunuowanie w tytule i podtytule artykułu że to przez nią lokal upadł to tani chwyt, który nie jest dziennikarstwem, a raczej plotkarstwem. Halo? Gazeta Katowice? Może by wypadało u was wprowadzić kulturę organizacji? Przyjedzie ktoś z Warszawy i naprostuje.
        • Gość: occam Re: kłamliwy artykuł IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.01.11, 09:45
          Prawda to, ale zobacz ze ta pani sama nie płaci pracownikom. Nie wiem jak za lokal(e) ale chyba tez średnio skoro już się jej zebrała poważna sumka do spłaty - o tym juz jak widzę się nie pisze :D I nie widać zeby ktokolwiek wywalał panią gesler z lokalu, zamykał lokale lub zajnował własność ;)

          PS. wg mnie, ohydny babol.
        • Gość: Grubcio49 Re: kłamliwy artykuł IP: *.jagiellonia.krakow.pl 12.01.11, 15:03
          Witam
          sporo w tym winy telewizji ,nadają ten program z duzym opóźnieniem gdy właściciel już dawno zapomniał o nagrywanym programie i nagle zwala mu się tłum poprogramowych klientów .Tak było w Krakowie w lokalu na pl.Wolnica " Parole Parole " . Po ogladnięciu programu pojechałem do lokalu a tu ani lokalu - juz istniał w tym miejscu inny ,ani nic do konsumpcji tylko tłumek chetnych do degustacji .Totalna klapa
        • Gość: BG Re: kłamliwy artykuł IP: *.tktelekom.pl 04.02.11, 10:08
          Wydaje mi się że nie do końca kłamliwy. Przecież ten program ma pomóc firmom - gastronomii stanąć na nogi. Nikt nie szuka pomocy jeżeli ona mu jest nie potrzebna a działa dalej. Jeżeli ktoś zgadza się na przyjazd P.Magdy to znaczy że rzeczywiście wali mu się pod nogami a jej zadaniem jest im pomóc. Według mnie ten program to lipa a działania Pani Magdy nie mają nic wspólnego z pomocą a bardziej dobiciem tych niestety i tak już ledwo dającym rade restauratorom. od kiedy to klienci zaczynają lgnąć do lokalu który jest odmalowany, zmienione kolory wystroju itd... bzdura. W lokalach liczy się klimat którzy tworzą ludzie a nie wystrój , miejsce gdzie on się znajduje , w jakiej okolicy, i dla jakiej klienteli jest przewidziany.
          Pani Magdo jeżeli Pani to czyta czas się zastanowić czy warto robić nadzieję ludziom - restauratorom którzy toną ? Jeżeli odpowiedź jest TAK a moim zdaniem oczywiście tak to jest najwyższy czas pomyśleć jak to zrobić ? bo to co Pani prezentuje niestety nie przemawia ani do mnie ani do wielu ludzi którzy oglądali Pani program. Sam osobiście nie mam ochoty oglądać jak Pani panoszy się po ich lokalach i dobija tych ludzi którzy jak mówi powiedzenie "tonący brzytwy się łapie". Czas na przemyślenia i jeżeli chce im Pani pomóc na zmiany które powinna Pani zacząć od Siebie i swojego zachowania !
          Co do omawianej restauracji która to splajtowała jest również i moim dłużnikiem ale po tym wszystkim co tu przeczytałem oglądnięciu Pani programu na ten temat stwierdziłem że anuluję tym ludziom dług wystawiając korektę Fa VAT bo i tak mają już wielki problem.
          Proszę o przemyślenie całej sprawy Pani Magdo i liczę na zmiany co zdecydowanie wpłynie również na Pani wizerunek który dziś dzień jest niestety z dnia na dzień coraz bardziej słaby.
          Pozdrawiam Wszystkich
      • Gość: Buba Re: Magda Gesler nie uratowała Gościńca Franz Jos IP: 195.47.201.* 12.01.11, 09:06
        Parę razy oglądałam program z tą panią i rzeczywiście miałam wrażenie, że w talerzach leżą garście tlenionych włosów. Poza tym ta pani urządza lokal jak swój dom dla siebie, a nie miejsce, do którego przyjdzie ktoś uśredniony, niekoniecznie podzielający jej gusty kulinarne (tacy też mają prawo do życia i jedzenia). Menu jest jakby wyjęte z ramówki trzyosobowego gospodarstwa domowego, w którym domownicy lubią nażreć się (przepraszam, ale po oglądnięciu programu innego określenia nie znajduję) mięchem (dużą ilością mięcha), sosami i ciężkimi deserami ze znikomą (albo żadną) ilością jarzyn. Pozdrawiam tych co jedzą przyjemnie, niewiele i nie zostawiają w zupie włosów.
      • Gość: Priester Re: Ktoś inny powinien spróbować tego samego IP: *.static.xdsl-line.inode.at 12.01.11, 09:03
        Programu nie widziałem, tylko słyszałem od koleżanki co w nim było...
        W samym lokalu byłem i przed programem kilkakrotnie i po programie kilkakrotnie!!!
        Co do sugestii tutejszych wymądrzalskich że nazwa nie ta, żę kuchnia nie ta i inne duperela to powiem tylko tyle, przyjeżdzam z wiednia gdzie mieszkam i pracuję i lubię moją przyjaciółkę zabierać w miejsca z ciekawą lub specyficzną, a w każdym razie dobrą kuchnią i taką tam znajdowaliśmy!!!!
        Chociaż powiem, że przed programem lokal był bardziej ponury, ale kuchnia była dla mnie ciekawsza i lepiej podawano, po programie lokal stał się troszkę bardziej promienny i rozjaśniony ale podawane dania nie były już tak ciekawie podane.
        Ale generalnie lokal przypadł mi do gustu i nigdy nie siedzieliśmy w nim sami!!! zawsze tam ktoś jeszcze był i przychodził co świadczyło że ma wzięcie i zainteresowanie. Uważam że jest potrzeba na taką kuchnię galicyjską, czy austro-węgierską w dzisiejszym świecie "zapchanym" tandetną chińszczyzną i fastfoodami!!!! Owszem lubie też odwiedzać Świat Tajlandii w Katowicach ale ten lokal ma swoją klasę i poziom.
        Co do "Franza Josefa" to największy problem za każdym raze to zaparkowanie blisko auta!!! Poza tym nie miałem większych zastrzeżeń. Widocznie szef jak faktycznym niedorajdą skoro upadł z ciekawym lokalem po ciekawej promocjii w TV.
        • Gość: cho Re: Ktoś inny powinien spróbować tego samego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.11, 09:41
          To trzeba było obejrzeć program, wiecej byś tam nie zjadł.
          W tej kuchni było tak brudno, że dziw, że się nie przylepiali do blatów, brudne ściery miedzy naczyniami. Szef kuchni miał dwadzieścia kilka lat i nie miał pojęcia o kuchni, kelnerki paliły pety przy barze, zamiast interesować się salą, spec od nie wiadomo czego jak miał zły humor strzelał sobie na barze jedna cza dwa... na godzinę.
          Naprawdę, luidzie, koszmarnie niskie macie wymagania.

          Ale o czym ja piszę, ostatnio byli u mnie znajomi i w podzięce za gościnę zaprosili nas do knajpy. Na jedzenie czekaliśmy ponad godzinę, ja bym już dawno wyszła, ale byłam zaproszona, więc siedziałąm. Dostaliśmy wreszcie chłodne, tłuste dania. Paskudztwo. I moi znajomi, patrzę, karnie zabierają się do jezenia... Nie wytrzymałam i poprosiłam o przynjamniej podgrzanie mojego. Niestety, niewiele to dało.
          Znajmoi na stałe mieszkają w Szkocji, może tam się je na co dzień taki paskudztwa, albo zapomnieli już, jak powinno smakować dobre jedzenie. Nie wiem...
    • Gość: L. Magda Gesler nie uratowała Gościńca Franz Josef IP: *.waldex.3s.pl 11.01.11, 20:58
      Z całą pewnością to nie Gesslerowa przyczyniła się do upadku restauracji, bo po programie zaczęła wyraźnie lepiej prosperować. Osobiście widziałem tam salę nabitą klientami, kucharze nie wyrabiali się z zamówieniami, bo tylu ludzi próbowało rolad. Imprezy korporacyjne i rodzinne uroczystości odbywały się tam regularnie. Gdyby właściciel porządnie prowadził biznes, na pewno starczyłoby na czynsz i wynagrodzenia. A jakoś temu panu nigdy nie starczało, przed programem również i był z tego znany zarządzając nie tylko tym interesem.
      • joseph.007 Re: kuchnia galicyjska na Slasku?? 12.01.11, 08:37
        Gość portalu: pedro napisał(a):

        > jak takie cos oferowali to nawet niy ma mi zal.

        Hmmm, ale dlaczego nie? Skoro mogą jakoś istnieć restauracje z kuchnią wietnamską, gruzińską, francuską czy arabską, to właściwie dlaczego nie galicyjską?
    • jotdee Fr. Josef tak pasuje do Katowic jak Kiepura 11.01.11, 21:18
      Moim zdaniem odstraszała nazwa, wzięta od czapy (poznać poziom orientacji twórców w historii). Równie dobrze ten lokal można by nazwać Serce Zagłębia. Do historycznej nazwy Promenade też nie ma powrotu po tym co Oszuk nawyrabiał na Barbary.
    • Gość: Pit Magda Gessler nie uratowała- realia prowincji IP: *.centertel.pl 11.01.11, 22:06
      Jestem ciekaw ile wynosił czynsz i koszty kilku pracowników, a potem chciałbym wyobrazić sobie ile rolad trzeba podać, żeby na to zarobić. No cóż w Nowym Jorku, Barcelonie i Rzymie w knajpach będą tłumy forsiastych klientów. W Katowicach nie ma tradycji chodzenia do restauracji i nie prędko takie tradycje sie tu pojawią. Tu upada prawie wszystko oprócz żabki, lidlla i biedronki. W miastach ościennych jest jeszcze gorzej. Tutejszy rynek jest dość ubogi, to wręcz trzeci świat.
    • Gość: Kasia mam w ogóle pomysł na biznes ale w centrum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.11, 08:29
      GOFRY - serio! Ludzie w Katowicach nie są przewaznie zamozni powiedzmy sobie szczerze. A gofry wszyscy lubią. No i kojarzą się z wakacjami nad morzem. Gofry na śniadanie: waniliowe, cynamonowe, rumowe, z bitą śmietaną, zwykłe.. I jakieś dobre miejsce niedaleko dworca. Ale nie z budy tylko jak kafejka. Do tego pyszna kawa i więcej czego potrzeba z rana i nie tylko??? We mnie mielibyście stałego klienta.
      A dlaczego sama tego nie zrobię? Czynsz w Katowicach śródmieściu jest zabójczy :(
        • Gość: Ja Re: mam w ogóle pomysł na biznes ale w centrum IP: 91.209.116.* 12.01.11, 09:28
          No ale czego się spodziewasz po dziewczynie o imieniu Kasia :) Mężczyźni jej życia pewnie nigdy nie zabrali jej do porządnej restauracji, w której nieraz na dobry obiad dla dwóch osób trzeba wydać 200-300zł tylko zabierali ją do McDonaldsa na śmieciowe jedzenie, na tanie gofry czy inne sorbetowe "lody". Urocze dziewczę ale faktycznie porównanie restauracji z sezonową budką z goframi (niemalże) to trochę naiwne i dziecinne a także pokazujące nieznajomość segmentów rynku i potencjalnej klienteli. Sam nigdy bym nie kupił jakiegoś gofra czy zapiekanki na ulicy. Szkoda zdrowia.
            • Gość: Ja Re: mam w ogóle pomysł na biznes ale w centrum IP: 91.209.116.* 12.01.11, 09:56
              Dobra restauracja to taka, w której wszystko jest prawdziwe, świeże i dobrej jakości :) Począwszy od jedzenia (żaden proszek czy mrożonka) przez wystrój (np. świeże a nie sztuczne kwiaty) a skończywszy na miłej obsłudze (a nie zmanierowanych studentach pracujących jakby za karę). Dobra restauracja to taka knajpa, do której chce się wracać. I z całym szacunkiem - w większym mieście w dobrej restauracji za 15zł często nawet zupy nie dostaniesz a co dopiero drugie danie. Niestety ale produkty dobrej jakości, atrakcyjnie podane w miejscu o ciekawym, przytulnym wystroju swoje kosztują. Wiadomo, że i w dużym mieście najesz się za 15zł ale prędzej w barze mlecznym niż w restauracji.
          • Gość: Kasia Re: mam w ogóle pomysł na biznes ale w centrum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.11, 09:53
            Specjalnie napisalam ze nie o budke chodzi.
            No ale to trzeba umiec czytac :) Ponad 5 lat przezylam w Stanach gdze na sniadanie je sie wafers czyli tak jak nasze gofry, z bita smietana, syropem klonowym, jagodami. Stad ten pomysl. Tam jest siec, ktora promuje sie sloganem: Jem sniadanie caly dzien.
            No ale widac trafilo na prostaka i szowiniste i zarabistym imieniu "Ja" :)
              • Gość: Ja Re: do JA IP: 91.209.116.* 12.01.11, 10:21
                Nie przekonałaś mnie. Wg Amerykanów McDonalds to restauracja. Przez grzeczność nie skomentuję, bo chyba bym umarł ze śmiechu.

                Ale przynajmniej wiem dlaczego nie widzisz problemu ze śmieciowym jedzeniem. Skoro sama mieszkałaś kilka lat w USA to pewnie już przypominasz tamtejsze mamuśki, które ważą po 120kg, bo właśnie za młodu stołowały się w takich "restauracjach". To, że gdzieś jest dużo ludzi nie oznacza jeszcze, że coś jest doskonałe. Jak to mówią - ciągnie muchy do gówna. W Polsce najlepiej sprzedają się Skody a chyba nie powiesz mi, że to najlepsze samochody. Ludzie biorą taką tandetę, bo nie stać ich na coś lepszego i to cała tajemnica. Z żarciem jest podobnie.
                • rhacodactylus Re: do JA 12.01.11, 14:15
                  Spędziłeś choć chwilę w tym kraju, że wiesz co tam jest restauracją a co nie?
                  Wiesz w jakich lokalach trudno znaleźć miejsce w porze lunchu a w jakich nie?
                  Pewnie nie masz też pojęcia jakich grup ludności dotyka problem otyłości i dlaczego.
                  Napiszę krótko bo nie chce mi się robić wywodów. Otyli są tu głownie Murzyni i Latynosi, czyli najogólniej najbiedniejsza część ludności, której nie stać na dobrej jakości jedzenie (są też inne powody). Wśród białych i Azjatów ludzi z nadwagą i jest dużo mniej.
                  Na piętrze na którym pracuje jest zatrudnionych w sumie ok. 60 osób i tylko 2 osoby wyglądają na nadwagę/otyłość. Reszta jest szczupła. Kiedy pracowałem w Polsce na 16 osób z mojego najbliższego otoczenia aż 7 miało pięknie wyhodowane pokłady tłuszczu. W jednym i drugim miejscu praca siedząca w ośrodku badawczym.
                • Gość: olo Re: do JA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 15:58
                  Nie przekonałaś mnie. Wg Amerykanów McDonalds to restauracja. Przez grzeczność nie skomentuję, bo chyba bym umarł ze śmiechu. TO JEST RESTAURACJA???? SERIO!!! NIE PRZYSZLO BY MI DO GLOWY!!!! nie bylem nie jadam ale skoro wiesz,to mysle ze odwiedzasz czasami to miejsce:):):)...........chyba ze czytasz jakies opracowania naukowe na temat McDonald:) ( nie ma sie czego wstydzic) !!!!!
            • Gość: Ja Re: mam w ogóle pomysł na biznes ale w centrum IP: 91.209.116.* 12.01.11, 10:16
              Właśnie - trzeba umieć czytać, bo ja specjalnie napisałem w nawiasie "niemalże", bo wiem, że nie chodziło o typową budę. Widać nie potrafisz czytać między wierszami.

              A co do amerykańskiego jedzenia - spójrz na Amerykanów. Dzięki, nie chcę tak wyglądać ale być może dla Ciebie kilkudziesięciokilogramowa nadwaga to norma. Dla mnie nie! Wolę zjeść coś rzeczywiście smacznego, pożywnego i zdrowego na śniadanie niż tuczyć się jakimś słodkim ścierwem w podrzędnym barze.
          • Gość: nnnnn Re: mam w ogóle pomysł na biznes ale w centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 15:46
            No ale czego się spodziewasz po dziewczynie o imieniu Kasia :) Mężczyźni jej życia pewnie nigdy nie zabrali jej do porządnej restauracji, w której nieraz na dobry obiad dla dwóch osób trzeba wydać 200-300zł tylko zabierali ją do McDonaldsa na śmieciowe jedzenie, na tanie gofry czy inne sorbetowe "lody". Urocze dziewczę ale faktycznie porównanie restauracji z sezonową budką z goframi (niemalże) to trochę naiwne i dziecinne a także pokazujące nieznajomość segmentów rynku i potencjalnej klienteli. Sam nigdy bym nie kupił jakiegoś gofra czy zapiekanki na ulicy. Szkoda zdrowia. Jak sie ma kompleks malego czlonka to faktycznie mozna wydac 600zl:):):) albo i 1000zl. :):) hehe
        • Gość: Kasia Re: mam w ogóle pomysł na biznes ale w centrum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.11, 09:50
          W Katowicach "takie knajpy" to nie "takie knajpy" jak w Londynie albo w Warszawie. Tutaj naprawdę lepiej sprawdzi się Subway. A jeśli juz jakaś elegancka restauracja to nie w takim miejscu, no w parku będzie ok i PARKING. To było dobre miejsce na restaurację 30 lat temu jak nie było korków w tym miejscu.
          Nie ma tez w Katowicach miejsc gdzie mozna zjesc dobre lekkie sniadanie a najlepiej na wynos bo siedziec i ogladac to piekn miasto to srednia przyjemnosc..
    • Gość: Ja Magda Gessler nie uratowała Gościńca Franz Josef IP: 91.209.116.* 12.01.11, 08:36
      Oglądając program "Kuchenne rewolucje" mam wrażenie, że większość tzw. restauratorów to jacyś drobni ciułacze, oszuści i cwaniacy, którzy znaleźli się w tym biznesie przez przypadek. Przecież nie każdy do tego interesu się nadaje. A tu widać było, że koleś to jakiś wypierd - zalegał z wypłatami, czynszami, pewnie za dostawy towarów też itd. Patologia jakaś. Ukarać przykładnie, aby na przyszłość byle ćwok wiedział, że nie porywa się z motyką na słońce a nieuczciwość będzie srogo ukarana.
      • Gość: Renia Horrendalne koszty utrzymania IP: *.uz.zgora.pl 12.01.11, 08:55
        Moim zdaniem bardzo trudno jest prowadzić restaurację. Myślę, że koszty utrzymania, sprzętu, wypłat są horrendalne. Do tego stale rosnące koszty żywności, gazu, prądu, wody, czynszu mają niebagatelny wpływ na restauratorów. To chyba cała skomplikowana logistyka. Do tego, niestety, społeczeństwo ubożeje, więc nie ma tradycji spożywania posiłków "na mieście". Obserwuję pewną knajpkę, gdzie gotują bardzo smacznie, ale zauważyłam, ze porcje są coraz mniejsze. Nie dziwię się, skoro czynsz jest tak wysoki.
        • Gość: Ja Re: Horrendalne koszty utrzymania IP: 91.209.116.* 12.01.11, 09:03
          Nic nie tłumaczy nieuczciwości. Nikt mu nie kazał tego lokalu prowadzić. Ja, podobnie jak moi znajomi, jadam w restauracjach przynajmniej raz w tygodniu i wiesz co obserwuję? Że dobre lokale radzą sobie znakomicie. Ale mowa o restauracjach, w których nikt nie kantuje, szanuje i odpowiednio wynagradza swoich pracowników, nie podaje gościom syfu. Do takich lokali aż chce się chodzić, bo jest sympatycznie, smacznie, zdrowo. A jak ktoś podaje zupę z proszku (bo taniej), rozmrażane mięso (bo nie ma gości, więc po co kupować świeże), do tego nie płaci swoim pracownikom (więc nie mają motywacji do dobrej pracy) to sam się prosi o kłopoty. A wysokość czynszu, koszty związane z personelem, ceny towarów itd. kalkuluje się przed podjęciem jakiejkolwiek działalności gospodarczej. Niestety, większość oszołomów myśli inaczej - zacznę biznes a potem zobaczymy, jakoś to będzie.
          • mistrzr Re: Horrendalne koszty utrzymania 13.01.11, 11:45
            Częściowo masz rację, ale wypowiadasz się w takim tonie znawcy tematu, jakbyś sam prowadził co najmniej kilka restauracji i to od 10 lat. Chętnie posłuchamy które to ?


            Gość portalu: Ja napisał(a):

            > Nic nie tłumaczy nieuczciwości. Nikt mu nie kazał tego lokalu prowadzić. Ja, po
            > dobnie jak moi znajomi, jadam w restauracjach przynajmniej raz w tygodniu i wie
            > sz co obserwuję? Że dobre lokale radzą sobie znakomicie. Ale mowa o restauracja
            > ch, w których nikt nie kantuje, szanuje i odpowiednio wynagradza swoich pracown
            > ików, nie podaje gościom syfu. Do takich lokali aż chce się chodzić, bo jest sy
            > mpatycznie, smacznie, zdrowo. A jak ktoś podaje zupę z proszku (bo taniej), roz
            > mrażane mięso (bo nie ma gości, więc po co kupować świeże), do tego nie płaci s
            > woim pracownikom (więc nie mają motywacji do dobrej pracy) to sam się prosi o k
            > łopoty. A wysokość czynszu, koszty związane z personelem, ceny towarów itd. kal
            > kuluje się przed podjęciem jakiejkolwiek działalności gospodarczej. Niestety, w
            > iększość oszołomów myśli inaczej - zacznę biznes a potem zobaczymy, jakoś to bę
            > dzie.
    • Gość: jo zły tytuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.11, 08:54
      Jak Gesslerowa miała uratować lokal ? Zapłacić za właściciela czynsz? Odebrać telefon za pracownika który powinien był to zrobić?
      Ona daje pomysł, wędkę, porawia menu, podpowiada jak sprzedać towar poprawiajac jego estetykę - jest świetna, i racjonalna ale nie jest cudotwórcą do licha
    • Gość: Lodzermensz Magda Gessler nie uratowała Gościńca Franz Josef IP: 87.204.176.* 12.01.11, 09:10
      300000 zalega właściciel, nie płacąc czynszu od roku. Wychodzi na to, że miesięczny czynsz to 25000. Ilu gości trzeba przyjąć aby móc zapracować na sam czynsz, zakładając, że pojedyncza osoba wydaje na posiłek w restauracji około 50 zł? 500 - czyli około 16 dziennie. Do tego należy doliczyć koszty związane z zakupem produktów i półproduktów, wynagrodzeniem dla obsługi i kucharzy etc. Żeby odnieść jakikolwiek sukces trzeba przyjmować co najmniej 30 gości dziennie. Nie tak dużo, ale wcale nie mało.
      Wynajmowałem lokal na małe bistro. Czynsz był na poziomie ponad dziesięciokrotnie niższym, ale najemca przez kilka miesięcy też nie płacił. Nie miał gości. Nic dziwnego - jedzenie nie było najgorsze, ale wystrój lokalu beznadziejnie odstraszający. Do tego obsługa się nudziła, więc wystawała pod lokalem paląc papierosy (co odstrasza potencjalnych gości), bądź spraszała jakiś swoich znajomków na ploteczki (a to też gości odstrasza). Zanim otworzyli knajpę przez 4 miesiące "remontowali" lokal, podczas gdy na tę robotę wystarczyły by góra 2 tygodnie. Upadli po pół roku, podczas gdy zakładając taki interes trzeba mieć kasę, na to, żeby przez pół roku lub rok być w stanie się utrzymać, bo to jest czas potrzebny na zdobycie klienteli. Ludzie zakładają takie interesy nie zdając sobie sprawy z czym to się wiąże i mając nadzieję, że "jakoś to będzie". Nie będzie.
    • Gość: raffcio Magda Gessler nie uratowała Gościńca Franz Josef IP: *.giant.pl 12.01.11, 09:27
      Dziennikarzyna, który wymyślił ten tytuł powinien się wstydzić. Może to był jakiś student, który najpierw miał praktyki w Fakcie, a potem dostał się do Wyborczej. Ze smutkiem od pewnego czasu zauważam właśnie taki kierunek ewolucji mediów... Zamiast: Fakt -> Wyborcza jest Wyborcza -> Fakt..
      Przynajmniej z samego artykułu wynika, że restaurator jest cokolwiek nieudolny, bądź wręcz cwaniaczek.

      Co do samej pani Gessler, jest, jaka jest. Czepianie się jej włosów to zwykła złośliwość i szukanie problemu tam, gdzie go nie ma. Jak ktoś jest z natury złośliwy, jak ci komentatorzy to i tak nie ma sensu z nimi polemizować..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka