Gość: zenek
IP: *.esag.de
21.01.11, 09:43
swietny pomysl, tylko ciekaw jestem kto i na jakiej podstawie bedzie decydowac kto jest ofiara a kto oprawca? moja ex pare razy wywolywala bojki uzbrojona w to co znalazlo sie w zasiegu reki (wlacznie z nozem czy czajnikiem wypelnionym wrzatkiem). jestem szybszy i silniejszy,
gdyby byla facetem zalatwilbym sprawe w 5 minut. poniewaz jest kobieta, probowalem ja raczej rozzbroic i nie pozwolic przy tym wyrzadzic sobie krzywdy. pewnego dnia zle obliczylem tajektorie lotu jakiegos wazonu i oberwalem po lbie. wkurzylem sie jak biszkopt, uchylilem przed nadlatujaca szlanka wszedlem w zwarcie i zlamalem jej nos. nie bylo swiadkow zdarzenia. byl guz na glowie, zlamany nos i mnostwo kri. wiec pewnie powedrowalbym do kontenera...