Gość: cirano
IP: 83.238.118.*
10.02.11, 07:28
Bla, bla.
Nie wiem ile giszowiecki ogród ma wspólnego z Londynem, ale ta perełka zdała egzamin jako raj ludzi pracy, i wierzę, że tylko ta myśl kierowała Zilmannem - architektem, projektantem.
Pamiętam Giszowiec jeszcze z lat 50-tych i czegoś podobnego w Europie znalezć trudno
A potem przyszli Polaki, no i mamy co mamy, lepsze jak inne, ale i tak g....