Gość: eli Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.dynamic.chello.pl 06.03.11, 21:04 Jestem uczennicą liceum i jeszcze w żadnej szkole nie byłam zadowolona z obiadów. Faktycznie zawsze są tłuste, niezdrowe lub po prostu niesmaczne! Mam wrażenie, że ludzie którzy gotują obiady dla szkół nie mają w ogóle pojęcia o gotowaniu, nie mówiąc już o zdrowym odżywianiu. Od paru lat nie jem mięsa[jem za to ryby]i od tego czasu musiałam się pożegnać z jedzeniem kupowanym w szkole. Na początku roku słyszałam, że będą także dania jarskie. Okazało się, że "jarskie" oznacza jedynie pierogi i naleśniki z serem lub podane warzywa w tak obrzydliwy sposób, że chyba tylko chipsy z biedronki są smaczniejsze... Ryby powinniśmy jeść PRZYNAJMNIEJ raz w tygodniu. A jak często je dostajemy w szkołach?Ja nie widziałam ani razu ryby na stołówce! Można przecież w zdrowy, tani sposób ugotować coś przepysznego. Czasami mam ochotę sama przesłać proponowane przepisy do stołówki. Popieram panią Lubińską! Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? 06.03.11, 21:09 Gość portalu: eli napisał(a): > Jestem uczennicą liceum > lub podane warzywa w tak obrzydliwy sposób, że chyba tylko chipsy z biedronki > są smaczniejsze... Nie wiem, ile czasu Ci zostało do matury, ale zalecam intensywną pracę nad językiem polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mrowm Re: Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: 88.130.188.* 06.03.11, 21:18 .. dzieci powinny jesc kielbase ,czosnek czyli knoblauch pic mleko i zagryzac cebula. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka 2,50 - 4,50 na dziecko na stołówce IP: 77.236.26.* 06.03.11, 21:56 Spróbujcie ugotować pełnowartościowy dwudaniowy posiłek za 2,50-4,50 :D i jeszcze zapłacic prąd, gaz, wodę i kucharkę :D Tamta Pani na obrazku to chyba w życiu chochelki nie miała w ręce.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedzonko Re: 2,50 - 4,50 na dziecko na stołówce IP: *.xdsl.centertel.pl 06.03.11, 22:19 A nie lepiej jedno danie - ale smaczne i zdrowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no cóż... Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.dynamic.chello.pl 06.03.11, 22:35 A pani - jak rozumiem - zdrowe jedzenie dla dzieci promuje idiotyczną czerwoną szminką i filiżanką zdrowiutkiej kawy...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zur Re: Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.versanet.de 06.03.11, 23:03 kawa jest zdowa , plebsy jedne ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedzonko kawusia egalitarna i elitarna IP: *.xdsl.centertel.pl 06.03.11, 23:20 To tak jak ze szkolnym jedzeniem - zależy od jakości surowca i dodatków elicie jeden ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedzonko szminki juz od dawna nie robi się z tlenków ołowiu IP: *.xdsl.centertel.pl 06.03.11, 23:18 A kawa jak niesłodzona i nie tzw. rozpuszczalna czyli acetonem obrabiana - to ujdzie. A już prawdziwie polska zbożowa Inka - to ochocho - jeszcze pod marketing polskiej marki podejdzie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.180.32.173.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.03.11, 22:59 "Lubińska, współwłaścicielka znanej w świecie pracowni Moho Design" czy celem artykułu nie jest reklama? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frog Re: Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.multi-telekom.pl 06.03.11, 23:20 Swoją drogą, to pokazuje jak się zmieniła obyczajowość. "Za moich czasów" za takie nazwanie jedzenia dziecko zostałoby bardzo ostro skarcone, co było zaprawione nieco zabobonnym lękiem, że jak "wybrzydzasz", to cię los pokarze i nie będziesz miał nawet tego. Moja babcia całowała chleb, kiedy jej upadł na ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margherita Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 00:24 Nie, dzieci nie muszą jeść "kupy shreka". Normalny obiad może im ugotować matka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamadzieci mam 2je stołówkowiczów. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.03.11, 00:56 15letni gimnazjalista 8y rok wcina stołówkowe żarcie i uwielbia je! Twierdzi wręcz, że ja nie potrafię ugotować takich ziemniaków jak kuchary w jego stołówce. Zresztą bardzo lubi te kobiety, uchodzi za jednego z grzeczniejszych amatorów szkolnego menu, bo pożera wszystko( nawet kalafior, za którym nie przepada)i odnosi talerze. Stawka u niego w gimnazjum 3,50 za obiad i szalenie istotna sprawa pzry wyborze szkoły była dla nas obecnośc szkolnej stołówki, bo syn dojeżdża ok. 1godz. do szkoły.Mówi, że dwudaniowe obiady sa pyszne: łazanki, kurczak, pierogi, kotlety, racuchy,jajka...zawsze są surówki/sałatki. W domu tez nie wybrzydza, nie jemy tylko sledzi, inne ryby tak i to często, a sledzi po prostu nie lubimy. Za to z córką( podstawówka) jest pewien problem, bo ona bardzo lubi słodko. U niej stawka obiadowa 2,60pln, więc szaleństw nie ma, ale wiem, że większość rzeczy zjada( b. lubi zupy, mięska i fasolkę po bretońsku), wybredza przy surówkach, w domu też. Myslę, że to kwestia wyrabiania nawyków żywieniowych, czyli urozmaiconego jadłospisu w domu. Problemem są tez zachowania stadne: jak pół klasy nie je obiadów albo ryczy w stołówce, że gluty i kupa Shreka, to nawet jeśli komuś smakuje kupa shreka w tym wieku też będzie gęgał jak reszta, żeby nie odstawać. Nie wiem, może szkoła dzieci tej pani jakaś felerna jest, ale ja na Pomorzu nie słyszałam o takich problemach. Raczej niektórzy moi znajomi narzekali, że w szkolnej stołówce obiady są za drogie( np.5 zł)albo jest catering po 6 zł, bo stołówki nie ma. A w sklepiku u młodego sprzedają normalne kanapki z jakąs surowizną typu ogórek, pomidor i kapusta pekinka. Chipsy i batony to kwestia nawyków, które wyrabiają rodzice. Na szczęście u młodej w szkole nie ma sklepiku, a do szkoły nie kupuję jej batoników czy wafelków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opa Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.11, 07:11 Właścicielkę tak znanej w świecie firmy, stać na prywatną szkołę i osobne żywienie dzieci. Niech zrezygnuje z publicznej szkoły. Czasem od dobrobytu w dupach się przewraca ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.mofnet.gov.pl 07.03.11, 08:24 Tok myślenia Pani M.Lubińskiej jest właściwy - aczkolwiek nie zgadzam się ze stwierdzeniem, iż w przedszkolach było złe jedzenie/zła dieta. Nie we wszystkich katowickich przedszkolach - zapomniała dodać ta Pani. A problem nie jest w pieniądzach, kucharkach - problem jest w dietetykach, których miast NIE ZATRUDNI, bo miastu Katowice ze "sprawdzonym prezydentem" nie opłaca sie nic, co dotyczy oświaty. o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katowiczanka ta pani ma racje - znam ten bol IP: *.ip.netia.com.pl 07.03.11, 11:15 Wie pewnie tyle co ja - mloda i wyksztalcona kobieta pracujaca, ktora odzywia sie zdrowo ale nie drogo. przez jakis czas kupowalalam z mezem obiady w szkole, z braku czasu tak bylo wygodniej. ale to jest porazka ! zupy moze nie byly tluste, ale ogolnei kolor i smak ten sam- chyba zeby byl rosol. II dania to juz masakara- rozgotowowane kluchy z cukrem, z dzemem, z sosem z torebi, w koltecie zamiast miesa byl gl. panierka. a makaron gotowany 5 min krocej jest aldente i zdrowy! dzieci to nie staruszki, zeby maja to pogryza. ziemniaki tak samo - puree wg kucharki to rozbity ziemniak z tluszczem spod kotleta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loop Re: Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.clienti.tiscali.it 07.03.11, 11:27 Pomysł fajny, ale wystarczy spojrzeć, jakiej jakości jedzenie jest serwowane w restauracjach (nierzadko za grube pieniądze), żeby wiedzieć, że Polakom wystarcza byle co z byle czego. Z resztą po wpisach w tym wątku widać, że jeśli już ktoś jada poza domem, to można mu serwować pomyje, żeby się za bardzo nie wywyższał. Ja tam wolę, żeby pani z artykułu mogła wykonywać swoją pracę, zamiast obrabiać jeszcze etat kucharki-kateringowca. Kucharka szkolna też pewnie woli mieć pracę niż jej nie mieć. Wolę też, jak mam ochotę na wielką miskę sałatki pójść na drugą stronę ulicy do baru sałatkowego, spotkać znajomych, sąsiadów, niż spędzić pół dnia na myciu, obieraniu i szatkowaniu. Wolę wyskoczyć na miskę zupy, dla samej siebie gotować całego garnka mi się nie chce. To naprawdę takie 'wielkopańskie' potrzeby? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.e-wro.net.pl 07.03.11, 11:40 chciałabym, żeby moja niespełna 7-letnia córka mogła w szkolnej stołówce zjeść choć tłustą zupę, lub naszprycowaną hormonami pange, niestety w szkole, do której uczęszcza stołówka to przywilej- miejsca są ograniczone i tylko połowa dzieci z tego przywileju korzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
yuly Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? 07.03.11, 13:44 Zamiast zarzucać kobiecie, ze chce się promować zastanówcie się z czym ona wojuje. W mojej szkole(podstawówka) obiady sa dostarczane przez zewnetrzna firmę. Maluchy chetnie opowiadaja co jadły. Zgroza mnie ogarnia jak słyszę o kluchach z cukrem lub skwaśniałym serem. Nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora - w liceum kucharki gotowały rewelacyjnie, ale już je zwolniono i zamieniono na w/w firmę bo tańsza. A dzieci jedzą bezsensowne badziewie. Rodzice często mają w nosie co dziecię je, bo sami też mają takie nawyki. np. na drugie śniadanko 7-latek przynosi rogalik seven days z przydatnoscią do spożycia 3 miesiace! Czy mysląca matka da coś takiego dziecku do żarcia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Behemot Re: Czy dzieci muszą jeść "kupę Shreka w oleju"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 05:23 Nie czytałem całego artykułu, nie czytałem żadnego postu, opieram się na stereotypach: zdjęcie, imiona dzieci. Jeśli laska chce promować swoją działalność artystyczną/PR, kryptoreklama podczepiona pod troskę o własne dzieci, a tak to na 95% wygląda (w przekazie wizualnym dominuje sterylna, profesjonalna s... przed laptopem, która gdzieś ma dzieci) to OK. Nie takie rzeczy Polska widziała (np. ogólnopolska promocja pewnej rodziny K. z Warszawy). Życzę powodzenia, wyrób sobie nazwisko, nie masz czasu miej chociaż dla nich pieniądze... Odpowiedz Link Zgłoś