Jest wniosek o ekstradycję stalinowskiego zbrod...

    • Gość: oszolom RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 17:25
      SALOMON MOREL
      NAJWIEKSZY ZBRODNIARZ SLASKA
      SKANDAL W SLEDZTWIE
      RZAD IZRAELA UKRYWA WINNEGO LUDOBOJSTWA I ZBRODNI PRZECIWKO LUDZKOSCI
      Pierwsza publikacja w jezyku polskim


      --------------------------------------------------------------------------------


      Komendant obozu Salomon Morel i jego zydowska zaloga obozowa winni sa masowych
      mordow na wiezniach obozu smierci w Oswiecimiu III, czyli w Swietochlowicach-
      Zgodzie popelnionych w okresie od 2 lutego do konca listopada 1945 roku.

      Salomon Morel zostal wyznaczony przez NKWD-zistow Jechiela Grynszpana i Szmuela
      Grossa z inicjatywy Jakuba Bermana do utworzenia w Swietochlowicach obozu
      smierci dla niemieckich jencow wojennych. Poniewaz jencow nie bylo, Chaim
      Studniberg i Salomon Morel rozeslali po Slasku Zydow z NKWD i z zalogi
      obozowej, ktorzy pod byle zarzutem pochwycili tysiace cywilow. Juz w lutym
      1945, tj. w czasie trwania wojny, uwiezili oni bezprawnie okolo 3000 dziewczat
      i chlopcow, starcow, kobiet i niemowlat.

      "Oko za oko" to ksiazka Johna Sacka, zydowskiego amatora-reportera, ktory
      poswiecil osiem lat zycia na zebranie dowodow na msciwosc i bezwzgledne
      okrucienstwo "wybrancow boskich". Opisal on losy Slazakow porwanych lub
      bezprawnie aresztowanych pod pozorem zarzutu o "kolaboracje" z legalnymi
      instytucjami niemieckimi, np. za prace biurowa w Arbeitsamcie (urzedzie
      zatrudnienia), funkcje spoleczne jak przynaleznosc do druzyny przeciwpozarowej
      podczas nalotow bombowych, czlonkostwo w skautach HJ i BDM, ktore bylo
      powszechne. Nie bylo rozpraw, sadow i wyrokow. Bylo natomiast okrutne
      rozprawienie sie zwyciezcow z mlodzieza i kobietami podbitego narodu. Do
      dreczenia Morelowi wystarczylo, ze Zyd lub komunista wskazal palcem
      chrzescijanina i ludzie po prostu gineli bez sladu tak jak za zydowskiego
      bolszewizmu w Rosji.

      John Sack posiada tasmy z 300 godzinami zeznan swiadkow - wiezniow i
      straznikow. Z wycinanki biograficznej najwiekszych zbrodniarzy w historii
      Slaska, Salomona Morela i Loli Potok, Sack probowal ulozyc w swojej ksiazce
      argument-usprawiedliwienie, ze oboje sa ofiarami zydowskiej tradycji zemsty.Tym
      jednakze jeszcze bardziej wyjaskrawil pogarde rasy wybrancow dla gojow.

      Talmud nakazuje:

      "Jesli goj uderzy Zyda, goja trzeba zabic." "Uderzyc Zyda to jest uderzyc
      Boga." (Sanhedrin 58b, s. 398.)

      "Jezeli Zyd chce uczynic zlo, winien on pojsc do miasta, gdzie go nie znaja i
      tam wyrzadzic zlo." (Moed Kattau 17a, s. 107.)

      Komendant Morel czesto spraszal zydowskich straznikow (zaloga obozowa byla
      zydowska), NKWD-zistow i towarzyszy partyjnych na swoje kwartery, gdzie zona
      jego stawiala bimber i wodke. Kiedy sie spili, prowadzil ich do barakow
      obozowych na "moralna satysfakcje". Tam przedstawial sie "faszystom" jako byly
      wiezien obozu w Oswiecimiu, ktory musi wyrownac "wine zbiorowa". Kazal im klasc
      sie krzyzem jeden na drugim az po sufit i spiewac "Horst Wessel Lied" (hymn
      faszystow). Polacy nie umieli tego spiewac, niektorzy nawet slabo znali
      niemiecki. Tych bil po glowach i gdzie popadlo. Swiadek, ktory przezyl,
      zeznaje, ze pijany Morel urwal noge od taboretu i zrobil taka masakre, ze "az
      mozgi na suficie wisialy". Jednej takiej nocy Morel i jego zydowscy kompani
      zatlukli na smierc 138 wiezniow. Inni w obozie zgineli od postrzelenia,
      zadanych ran, pobicia, zlych warunkow obozowych, niedozywienia, zaglodzenia,
      wyczerpania i zimna. Wielu zamarzlo po zanurzeniu ich w pojemnikach z lodowata
      woda. Epidemia tyfusu zdziesiatkowala wiezniow, lecz Morel nie zrobil nic, zeby
      jej przeciwdzialac.

      Prokuratura w Katowicach zdolala udokumentowac meczenska smierc 1538 wiezniow.
      Liczba zabitych jest jednak kilkakrotnie wyzsza sadzac z rozmiarow licznych
      grobow masowych w okolicy. Ponadto wielu zmarlo poza obozem po wyjsciu z niego.

      Wiadomosci o morderstwach i torturach w obozie MORELA w pierwszym polroczu 1945
      byly postrachem ludnosci Slaska. One przyczynily sie do rozbicia oporu terrorem
      i zmusily Slazakow do poddania sie rezimowi Zyda Jakuba Bermana.

      Bezkarnosc zbrodniarza

      Slawa okrucienstw Urzedu Bezpieczenstwa, ktorego dowodztwo i kadra kierownicza -
      za wyjatkiem Radkiewicza - skladala sie z Zydow, wymknela sie za Zelazna
      Kurtyne. Winston Churchill, zaciety rzecznik syjonizmu [zachodniej orientacji
      miedzynarodowego Zydostwa w przeciwienstwie do komunizmu, czyli wschodniej
      orientacji Zydostwa], protestowal w parlamencie 16 sierpnia 1945 roku: "Nie
      mozna doliczyc sie olbrzymiej ilosci Niemcow. Nie jest wykluczone, ze za
      Zelazna Kurtyna rozgrywa sie tragedia na wielka skale." W USA protestowal
      senator William Langer. Glosy te wyjawialy rywalizacje miedzy wschodnim i
      zachodnim odlamem Zydostwa. W mediach stlumiono je po obu stronach Zelaznej
      Kurtyny, aby goje nie polapali sie, kto formuje nowy uklad sil w swiecie.

      Wskutek tych wystapien przybyla do Morela komisja Wladyslawa Gomulki by
      poskromic jego wyczyny, ale wizyta ta skonczyla sie pijanstwem i Morel nadal
      mordowal bezkarnie zupelnie niewinnych ludzi - przewaznie kobiety i dzieci.

      Byli to Slazacy - Polacy i Niemcy urodzeni na Slasku. Byli wsrod nich
      Reichsdeutsche, Volksdeutsche i Polacy. Po maju 1945, czyli po zakonczeniu
      wojny i zajeciu Slaska przez komunistyczna Polske, Slazakow przynaleznosc
      obywatelska byla polska tak jak przedtem - niemiecka. Morel zabijal dlatego, ze
      ktos byl chrzescijaninem. Ofiarami byli nie tylko Polacy i Niemcy, ale i inni
      chrzescijanie, jak Holender, Erik van Calsteren, ktorzy zrzadzeniem losu
      znalezli sie na Slasku.

      Kiedy Morel wchodzil do baraku na "seans spiewu choralnego", Morel przedstawial
      sie jako "ocaleniec" z obozu koncentracyjnego w Oswiecimiu. Klamal. Poniewaz w
      czasie wojny ukrywal sie w lasach lubelskich i ograbialy okolicznych chlopow.
      Tam ponoc Morel zamordowal nieustalona liczbe chlopow opierajacych sie
      grabiezy. Po cofnieciu sie frontu niemieckiego stroil sie w mundur sierzanta,
      chociaz nie nalezal do zadnej formacji partyzanckiej. Po wojnie Mieczyslaw
      Moczar wystawil mu falszywe zaswiadczenie:"bral udzial w walce z okupantem".

      Nagroda dla zbrodniarza

      Za stworzenie inferna obozowego dla chrzescijan Morel awansowal z samozwanczego
      sierzanta na kapitana UB na osobiste polecenie Jakuba Bermana, szarej eminencji
      Stalina i promotora zydowskiego komunizmu w Polsce. Po zamknieciu obozu
      Oswiecim III Morel byl komendantem obozu smierci w Jaworznie, a od okolo roku
      1950 Morel byl naczelnikiem wiezienia w Katowicach. W czasie jego kierownictwa
      wiezniowie polityczni byli torturowani, umierali zameczeni, a zwolnionych
      wynoszono na noszach.

      W 1988 roku Morel otrzymal emeryture w wysokosci odpowiadajacej emeryturze
      pulkownika wojska i zyl na koszt panstwa w Warszawie do roku 1993, kiedy to
      otrzymal wezwanie do stawienia sie w charakterze swiadka(!) zbrodni w
      Swietochlowicach i zbiegl do Izraela.

      Sledztwo na niby

      Postepowanie karne przeciwko Morelowi "toczy sie" wiec w katowickiej
      Prokuraturze Wojewodzkiej. Ale nie byloby nawet i tego upozorowanego
      dochodzenia, gdyby w marcu 1993 roku nie ukazal sie w zydowskim liberalnym
      tygodniku "Village Voice" w Nowym Jorku glosny artykul Johna Sacka. Dlatego i
      TYLKO DLATEGO Komisja o obiecujacej nazwie: do Badania Zbrodni Przeciwko
      Narodowi Polskiemu przy Instytucie Pamieci Narodowej w Warszawie wszczela
      sledztwo przeciwko Morelowi o morderstwa, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko
      ludzkosci. Kierownikiem nadzorujacym sledztwo byl Zatepca Dyrektora ds.
      Sledztwa, prokurator Stanislaw Kaniewski oraz prokurator Marek Gajewski.
      Doswiadczeni w procedurze prokuratorzy z Okregowej Komisji poslali Morelowi
      zwyklym listem, przez poczte, wezwanie do stawienia sie 17 listopada 1993 roku
      w chrakterze swiadka(!) zbrodni w Swietochlowicach-Zgodzie. W ten sposob
      przestrzegli oni Morela i zdradzili interes Polakow i powinnosc ich urzedu, bo
      znajac sprawe wykalkulowa
      • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:20
        Sledztwo na niby

        Postepowanie karne przeciwko Morelowi "toczy sie" wiec w katowickiej
        Prokuraturze Wojewodzkiej. Ale nie byloby nawet i tego upozorowanego
        dochodzenia, gdyby w marcu 1993 roku nie ukazal sie w zydowskim liberalnym
        tygodniku "Village Voice" w Nowym Jorku glosny artykul Johna Sacka. Dlatego i
        TYLKO DLATEGO Komisja o obiecujacej nazwie: do Badania Zbrodni Przeciwko
        Narodowi Polskiemu przy Instytucie Pamieci Narodowej w Warszawie wszczela
        sledztwo przeciwko Morelowi o morderstwa, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko
        ludzkosci. Kierownikiem nadzorujacym sledztwo byl Zatepca Dyrektora ds.
        Sledztwa, prokurator Stanislaw Kaniewski oraz prokurator Marek Gajewski.
        Doswiadczeni w procedurze prokuratorzy z Okregowej Komisji poslali Morelowi
        zwyklym listem, przez poczte, wezwanie do stawienia sie 17 listopada 1993 roku
        w chrakterze swiadka(!) zbrodni w Swietochlowicach-Zgodzie. W ten sposob
        przestrzegli oni Morela i zdradzili interes Polakow i powinnosc ich urzedu, bo
        znajac sprawe wykalkulowali to, co nastapilo.

        Morel nie stawil sie na przesluchanie i uciekl z Warszawy do Tel Awiwu, gdzie
        zatrzymal sie u swojej najstarszej corki. Po dwoch miesiacach wyjechala takze
        jego zona z wnuczka przebywajaca na wizycie z Izraela. Sabotaz w Komisji
        przeszedl niezauwazony przez opinie publiczna. Jedynie w "Dzienniku Zachodnim"
        (nr 231) 29 listopada 1993 roku Krysztof Karwat napisal artykul pt. "Ucieczka
        do Izraela" i na tym sprawa przycichla. Oto artykul:

        Od dluzszego czasu Okregowa Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi
        Polskiemu Instytutu Pamieci Narodowej prowadzi sledztwo, majace wyjasnic
        tajemnice zwiazana z dzialajacym w 1945 roku obozem pracy przymusowej[!] w
        Swietochlowicach-Zgodzie. Wieziono tam bez nakazu sadowego tysiace slazakow, z
        ktorych wiekszosc zmarla na tyfus, z glodu i wycienczenia. 17 listopada [1993
        r.] mial byc przesluchany w charakterze swiadka [!] komendant obozu - Salomon
        Morel.

        Komisja wielokrotnie usilowala skontaktowac sie z zameldowanym w Katowicach
        Morelem. W czerwcu otrzymala odpowiedz od jego zony, ktora wyjasnila, ze maz
        czasowo przebywa w Izraelu, gdzie od wielu lat mieszka jego najstarsza corka.
        Wyjazd - zdaniem zony swiadka - mial rowniez charakter leczniczy, gdyz byly
        komendant obozu swietochlowickiego , pozniej takze jaworznickiego, cierpi na
        schorzenie serca. Komisja otrzymala zapewnienie, ze swiadek zglosi sie, gdy
        tylko to bedzie mozliwe.

        Prokurator Marek Grodzki w ostatnich tygodniach dwukrotnie ponowil wezwania.
        Okazalo sie, ze w katowickim mieszkaniu Morelow od dawna nikt nie przebywa.

        Jak dowiedzielismy sie z nieoficjalnych zrodel, pare miesiecy temu do Izraela
        wyjechala takze zona komendanta wraz z wnuczka, ktora bawila w Polsce na
        wakacjach. Wiele wskazuje na to, ze sedziwego Morela trudno bedzie sciagnac do
        kraju.

        Salomon Morel nie bylby zwyczajnym swiadkiem. Wielu sposrod tych, ktorzy
        przezyli gehenne obozowa, oskarza Morela o okrucienstwo, torturowanie i
        glodzenie wiezniow. Komendant Morel nigdy sie do tego nie przyznal. Utrzymywal,
        ze nie tylko nie popelnil zadnych przestepstw, ale wrecz zabiegal o zapewnienie
        humanitarnych warunkow dla wiezniow.

        Czytelnicy "Dziennika Zachodniego" pamietajacy nasz cykl artykulow o "slaskich
        lagrach", latwo w to nie uwierza. Zyja jeszcze swiadkowie tamtych wydarzen i
        zyja potomkowie ofiar. Nie jest rowniez prawda, ze Morel - jak sam twierdzi -
        nominacje na stanowisko komendanta otrzymal dopiero 15 czerwca 1948 roku, a
        wiec w okresie, kiedy w obozie juz byla epidemia tyfusu.

        "Dziennikowi Zachodniemu" udalo sie dotrzec do dokumentow, ktore przez 48 lat
        nie ujrzaly swiatla dziennego. Wynika z nich ponad wszelka watpliwosc, ze Morel
        dowodzil obozem najpozniej od marca 1945 roku. Swiadcza one rowniez o tym, ze
        ludzie umierali masowo I nie udzielano im jakiejkolwiek pomocy medycznej. Przez
        dlugie miesiace na zadnym akcie zgonu nie podawano przyczyn smierci, nie mowiac
        juz o tym, ze nie onformowano rodzin ani o smierci bliskoch, ani o miejscu
        pochowku.

        Salomon Morel po wojnie piastowal wysokie funkcje w aparacie wieziennictwa PRL-
        u. Do Swietochlowic trafil najpewniej w randze sierzanta badz starszego
        sierzanta Wojska Polskiego, wczesniej zas byl partyzantem Gwardii Ludowej. W
        ciagu dwoch lat, miedzy rokiem 1946 1 1948 przeskoczyl cztery stopnie stajac
        sie kapitanem. Sluzbe zakonczyl wiosna 1988 roku jako starszy komisarz, co
        odpowiada randze pulkownika. Przez nastepnych 20 lat pedzil spokojny zywot
        emeryta. Dopiero pod koniec lat 80-tych zaczeto wypominac mu jego przeszlosc,
        lecz tylko ta zwiazana z obozem w Jaworznie.

        Sprawy te zaczely interesowac nie tylko polskich dziennikarzy. W marcu tego
        roku w nowojorskim tygodniku "The Village Voice" ukazal sie obszerny artykul
        amerykanskiego pisarza zydowskiego pochodzenia - Johna Sacka. Pare tygodni temu
        w kalifornijskim wydawnictwie "Basic Books" ukazala sie ksiazka "An Eye For An
        Eye" ("Oko za oko"), w ktorej Sack obszernie fragmenty poswieca Morelowi I
        Swietocholowickiemu obozowi. Ponadto w miniona niedziele znana amerykanska
        stacja telewizyjna CBS nadala 20-minutowy film dokumentalny zrealizowany przez
        Elizabeth Pyrich.

        "Dziennik Zachodni" w jednym z najblizszych wydarzen ujawni nigdy dotad nie
        opublikowane fakty, ktore odslonia wiele ponurych tajemnic swietochlowickiego
        lagru.

        Krzysztof Karwat

        [Koniec artykulu pt. "Ucieczka do Izraela".]

        Z dniem 3 pazdziernika 1995 roku Komisja przekazala sledztwo wedlug wlasciwosci
        Prokuraturze Wojewodzkiej w Katowicach. Tam prokurator referent Grzegorz
        Korpala pogrzebal ja w szufladzie swojego biurka. Sformulowane zostaly zarzuty
        przeciwko Morelowi, ale na uzytek wewnetrznej informacji w biurach
        prokuratorskich. Nikt jednak w Prokuraturze ani w Ministerstwie Sprawiedliwosci
        nie mowil o sporzadzeniu aktu oskarzenia. Natomiast prokuratorzy rozwazali
        mozliwosc zawieszenia postepowania, co rowanloby sie umorzeniu. Zolwim krokiem
        rozwijala sie koncepcja ma temat sporzadzenia listu gonczego i zgloszenia go w
        Interpolu.

        Prokuratorzy nie wystapili do rzadu Izraela o ekstradycje Morela. Grzegorz
        Korpala, prokurator na dole drabiny administracyjnej, i jego szef Roman Dubiel
        mowili, ze skoro nie istnieje z Izraelem umowa miedzypanstwowa o eksterminacji
        kryminalistow, to Polska Morela nie wydostanie. Brakuje "woli politycznej".

        Pod koniec wrzesnia 1996 roku zadzwonilem do prokuratora Grzegorza Korpaly w
        Katowicach i zapytalem czy nie moglby on rozwazyc wystawienia listu gonczego
        bezzwlocznie, natychmiast. Odpowiedz:"Niech pan zadzwoni za miesiac".

        30 wrzesnia 1996 roku zadzwonilem do naczelnika Wydzialu Sledczego Prokuratury
        Wojewodzkiej w Katowicach, Romana Dubiela. Podejrzewam - powiedzialem - ze
        prokuratura umyslnie nie zwraca sie do rzadu Izraela o ekstradycje i przedluza
        sledztwo grajac w ten sposob na zwloke az Morel umrze. Naczelnik za to winil
        brak "woli politycznej" Izraela.

        4 marca 1997 r. Prokuratura Krajowa Ministerstwa Sprawiedliwosci zlecila
        Krajowemu Biuru INTERPOL-u wszczecie miedzynarodowych poszukiwan podejrzanego
        Morela ze wskazaniem na panstwo Izrael. Wreszcie, po 4-ch latach! Jednak
        prokuratorzy w Tel Avivie i wszyscy Zydzi w rzadzie Izraela milcza. Tym samym
        potwierdzili oni, ze Izrael jest " a fox hole", tak jak byl pomyslany na dlugo
        jeszcze przed jego zalozeniem, gdzie jedni zbrodniarze ukrywac beda drugich.
        Wrogosc i nienawisc Zydow do polskich gojow nie mogla byc lepiej wyrazona.

        14 maja 1997 roku Filip Netz z Tel Avivu napisal dla "Zycia Warszawy" artykul
        dezorientujacy czytelnikow co do pobytu Morela a majacy zapewnic opinie
        publiczna, ze Minister Kubicki cos realnego w tej sprawie robi:

        "Mial tutaj przyjechac w styczniu 1992 r., zaraz po opuszczenie Polski.
        Zamieszkal w Chewron, ale "izraelski klimat mu nie odpowiadal, wiec w czerwcu
        • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:25
          4 marca 1997 r. Prokuratura Krajowa Ministerstwa Sprawiedliwosci zlecila
          Krajowemu Biuru INTERPOL-u wszczecie miedzynarodowych poszukiwan podejrzanego
          Morela ze wskazaniem na panstwo Izrael. Wreszcie, po 4-ch latach! Jednak
          prokuratorzy w Tel Avivie i wszyscy Zydzi w rzadzie Izraela milcza. Tym samym
          potwierdzili oni, ze Izrael jest " a fox hole", tak jak byl pomyslany na dlugo
          jeszcze przed jego zalozeniem, gdzie jedni zbrodniarze ukrywac beda drugich.
          Wrogosc i nienawisc Zydow do polskich gojow nie mogla byc lepiej wyrazona.

          14 maja 1997 roku Filip Netz z Tel Avivu napisal dla "Zycia Warszawy" artykul
          dezorientujacy czytelnikow co do pobytu Morela a majacy zapewnic opinie
          publiczna, ze Minister Kubicki cos realnego w tej sprawie robi:

          "Mial tutaj przyjechac w styczniu 1992 r., zaraz po opuszczenie Polski.
          Zamieszkal w Chewron, ale "izraelski klimat mu nie odpowiadal, wiec w czerwcu
          tegoz roku wrocil do Polski". Co innego twierdzila gazeta 'Yediot Achronot',
          ktorej reporterzy ponoc znalezli Morela w domu starcow w Tel Avivie. Stalo sie
          to po ogloszeniu korespondencji z Niemiec, ktora ukazala sie pod
          tytulem: "Szczytowa chucba, zbrodniarze nazistowscy domagaja sie postawienia
          przed sadem ocalonego z Zaglady". I dalej: "Relacja zdarzen majacych miejsce w
          Swietochlowicach wywolala glebokie poruszenie i "dlugo jeszcze byla komentowana
          w listach przychodzacych do redakcji. Gleboki smutek i przerazenie [ mit
          o "holocauscie" sie wali!] wywodzily sie z faktu, ze w artykule Bena-
          Kaspita "doszlo do odwrocenia stereotypu. Tym razem o zbrodnie ludobojstwa i o
          tortury oskarzony jest Zyd. Jeden z sympatycznych staruszkow, przechadzajacych
          sie po promenadzie, wzdluz wybrzeza morskiego w Tel Avivie."

          Wine za polski skandal nie ponosi Prokuratura Wojewodzka w Katowicach. Tam
          teatrzyk rozgrywa sie bezblednie. Winnym skandalu jest Minister Sprawiedliwosci
          Leszek Kubicki. Jezeli Morel umrze nieukarany, Leszek Kubicki powinien ustapic
          z urzedu bez prawa do emerytury. Ponadto natychmiast winno sie otworzyc
          postepowanie karne przeciwko niemu o sabotowanie ukarania Morela. Leszek
          Kubicki byl wielokrotnie wzywany przez uchodzcow polskich z USA do formalnego
          przekazania listu interpolowskiego w jego czesci politycznej do urzedu
          Prezydenta R. P. i urzedu Premiera. Reprezentujacy Leszka Kubickiego w tej
          sprawie Zastepca Dyrektora Gabinetu Ministra, Jozef Gemra, impertynencko
          odmowil zadbania o czesc polityczna listu interpolowskiego i on jest
          bezposrednio odpowiedzialny za tuszowanie tego skandalu, ukrywanie go w
          szufladach prokuratorow i niekompletnego zebrania dowodow rzeczowych.

          Morel winien zawisnac na szubienicy na najwiekszym placu w Oswiecimiu. Wiatr
          kolyszacy powieszonego Morela mocno by rozwial klamstwa mitu holokaustowego a
          moze nawet zapoczatkowalby zorganizowana opozycje polityczna przeciwko
          Zydowladztwu w Polsce.

          PRIEBKE I MOREL A PROKURATURA W DORTMUNDZIE


          Czy prawnikom trzeba kija slepca do znalezienia Morela?


          W Dortmundzie ma siedzibe Prokuratura strasznie wazna, bo do scigania zbrodni
          wojennych. I to akurat w Dortmundzie, tam gdzie liczba mieszkancow utrzymala
          sie na poziomie z czasu wojny, pomimo ze cwiercmilionowa ludnosc zostala
          zdziesiatkowana alianckimi bombardowaniami, kore pogwalcily miedzynarodowe
          prawa o ludobojstwie. Stopien zniszczenia budynkow mieszkalnych wyniosl tam
          65%, tj. 31 m szesciennych przypadlo na jednego mieszkanca. W holokauscie
          nalotow bombowych tysiace a tysiace rodzin stracilo w Dortmundie swoich
          najblizszych, przewaznie dzieci. Po wojnie naplyneli do Dortmundu uchodzcy z
          Prus Wschodnich, tak jak do niektorych miast Republiki Federalnej i oni
          wypelnili luke po zamordowanych i dzis oni lub ich potomstwo stanowia
          przewazajaca czesc ludnosci. Prawie kazdy z nich takze utracil kogos bliskiego
          w holokauscie przepedzenia przez zwyciezcow.

          Prokuratura w Dortmundzie jednak nie sciga amerykanskich i brytyjskich oficerow
          i politykow za ludobojstwo w Dreznie, Hamburgu itd., ani za masowe mordy i
          zbrodnie wojenne w obozach jenieckich. Ta prowadzi postepowania przeciwko
          Niemcom, np. urzadza polowanie na Priebke-go bodaj gorliwiej anizeli zydowski
          Mosad.

          Zaledwie doszly sluchy z Rzymu, ze Priebke [byly oficer SS] zostanie
          uniewinniony, Prokuratura w Dortmundzie zajela sie sporzadzeniem wniosku
          ekstradycyjnego, aby sprowadzic 83-letniego Priebke. Wniosek zgloszono
          bezposrednio przed wydaniem wyroku w Rzymie, co uprzedzilo tamtejszych sedziow,
          ze z "niemieckiej" strony wymaga sie bezwarunkowego skazania. I ze nie zostawi
          sie starego Priebke w spokoju nawet po jego uniewinnieniu, ale ze przemieli sie
          go przez mlyn, chocby w koncu jalowych, procedur prawnych. Pomyslalby kto, ze
          dzis nie ma cudow, a jednak zdarzyl sie w Dortmundzie. Cudownym przypadkiem
          inicjatywa Prokuratury w Dortmundzie zbiegla sie z zydowska kampania
          propagandowa szantazowania sedziow w Rzymie.

          Zauwazmy jednak jak wyglada postepowanie Staatsanwaltschaft Dortmund, gdy
          poszkodowany jest ofiara zbrodni Aliantow, takich samych zbrodni wojennych
          jakie zarzuca sie Priebkemu.

          "... Morel jest nieuchwytny"

          "Oko za oko" to ksiazka o terrorze Zydow w obozach koncentracyjnych Slaska,
          napisana przez zydowskiego amatora-reportera Johna Sacka. Kiedy Sack zbieral
          zeznania w 1983 roku, odswiezyl on koszmar wspomnien Holendra Erica van
          Calsterena, co w czasie wojny znalazl sie na Slasku. Chociaz mial on wtedy
          tylko czternascie lat i chociaz byl obywatelem holenderskim, zostal on
          deportowany do komunistycznego KZ-u w Swietochlowicach, filii obozu Oswiecimia.
          Zeby zawlec do obozu smierci 14-letniego van Calsterena, wystarczylo
          zydowskiemu NKWD-ziscie, Chaimowi Studnibergowi, tylko to, ze chlopiec mial
          znamiona znienawidzonej przez niego rasy: blond wlosy i niebieskie oczy.

          Oto zeznanie Calsterena o jego przejsciach w obozie w Swietochlowicach:

          "Dragiem zelaznym, na ktorym dzwigano baniaki z zupa, stluczono mi nogi na
          miazge, a kiedy znow lezalem na ziemi, "opracowano" mnie kopniakami. Pol zywego
          zlozyli mnie koledzy na pryczy... Ze byly trupy, to bylo calkiem normalne.
          Wokól umierajacy, w umywalni, w ustepach, obok pryczy i na pryczy. To
          [seanse "spiewu choralnego" czyli krzyki masakrowanych] zdarzalo sie prawie
          zawsze noca, a kiedy trzeba bylo wstac i pojsc do ustepu, trzeba bylo stapac
          poprzez trupy."

          Holender ten przezyl oboz smierci ze zrujnowanym zdrowiem. Poirytowany
          wywiadami Johna Sacka, pracujacego nad swoja ksiazka, van Calsteren zwrocil sie
          w 1992 roku do organow sprawiedliwosci Republiki Federalnej: slyszalo sie
          przecie tyle o sciganiu i skazywaniu narodowo-socjalistycznych przestepcow z KZ-
          ow. Zaofiarowal sie jako swiadek w postepowaniu przeciwko glownemu oprawcy ze
          Swietochlowic, komendantowi KZ-u Salomonowi Morelowi.

          W rok pozniej Staatsanwaltschaft poslala do Prokuratury holenderskiej pismo
          o "wdrozenie porozumienia sie z van Calsterenem". Tak, ale wtedy ten swiadek
          lezal w grobie juz od kilku miesiecy. Zmarl majac 63 lata.

          I jeszcze prawie w rok pozniej wdowa po Calsterenie w Holandii otrzymala
          wiadomosc od jakiegos szalenie waznego Nadprokuratora z Dortmundu, ze sledztwo
          wszczete na skarge jej meza zostalo zawieszone, poniewaz nie mozna stwierdzic
          gdzie podejrzany Morel sie znajduje. Kat ze Swietochlowic uciekl w 1993 roku do
          Izraela. O tym przeciez mozna bylo przeczytac w gazetach i nawet zobaczyc
          samego Morela w telewizji jak sie wybiela. W Izraelu przyjmowal on reporterow z
          calego swiata, ale Prokuratura - ta nie mogla go znalezc!

          Takze jeden z czytelnikow naszej gazety zlozyl w 1993 roku wniosek o ukaranie
          Salomona Morela. Zwrocil sie on do Prokuratury we Frankfurcie. No i co? 20
          lipca 1994 przeslano jemu z Prokuratury w Dortmundzie papierek:

          "Sledztwo wszczete na Pana wniosek o ukaranie wpisano pod sygnatura 7c Js
          371/94. Poniewaz dotad ni
          • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:30
            I jeszcze prawie w rok pozniej wdowa po Calsterenie w Holandii otrzymala
            wiadomosc od jakiegos szalenie waznego Nadprokuratora z Dortmundu, ze sledztwo
            wszczete na skarge jej meza zostalo zawieszone, poniewaz nie mozna stwierdzic
            gdzie podejrzany Morel sie znajduje. Kat ze Swietochlowic uciekl w 1993 roku do
            Izraela. O tym przeciez mozna bylo przeczytac w gazetach i nawet zobaczyc
            samego Morela w telewizji jak sie wybiela. W Izraelu przyjmowal on reporterow z
            calego swiata, ale Prokuratura - ta nie mogla go znalezc!

            Takze jeden z czytelnikow naszej gazety zlozyl w 1993 roku wniosek o ukaranie
            Salomona Morela. Zwrocil sie on do Prokuratury we Frankfurcie. No i co? 20
            lipca 1994 przeslano jemu z Prokuratury w Dortmundzie papierek:

            "Sledztwo wszczete na Pana wniosek o ukaranie wpisano pod sygnatura 7c Js
            371/94. Poniewaz dotad nie mozna bylo ustalic aktualnego miejsca pobytu
            podejrzanego (Salomona Morela), sledztwo zostalo przy odpowiednim zastosowaniu
            paragrafu 205 StPO [Kodeksu Postepowania Karnego] tymczasowo zawieszone
            [vorlaeufig eingestellt]."

            Ot co.




            Prokuratura w Dortmundzie chce tez siegnac sobie Hass-a

            Prokuratura w Dortmundzie chce czynic starania o ekstradycje bylego oficera SS,
            Karla Hassa, ktory podobnie jak Priebke pol wieku temu bral udzial w
            rozstrzelaniu zakladnikow we Wloszech. Trwaja juz odpowiednie rozmowy o wydanie
            go.

            Podano, ze wystapi on w Rzymie jako glowny swiadek oskarzenia przeciwko
            Priebkemu. Kiedy Hass nie wypowiedzial sie na procesie przeciwko Priebkemu tak
            jak tego po nim sie spodziewano [czyli zawiodl Zydow], wypadl on z okna pokoju
            hotelowego w Rzymie, gdzie byl strzezony przez tajna sluzbe ochrony. On
            uratowal sie ale z uszkodzeniami. W mediach podawano raz, ze byla to "proba
            ucieczki a raz, ze proba samobojstwa...

            [Przypomina to dwojakie pisanie w gazetach w Polsce, kiedy Stalin mianowal
            marszalka PRL-u: raz "Rokosowski, a raz "Rokossowski".]



            --------------------------------------------------------------------------------




            Listy prokuratorow polskich
            do polskich uchodzcow w USA oburzonych
            skandalem w sledztwie przeciwko Morelowi.
            PROKURATURA WOJEWODZKA

            w Katowicach

            Sygn. akt V Ds 67/95/S

            Katowice, dnia 30 sierpnia 1996

            Szanowny Pan [nazwisko i adres znane redakcji]

            W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 24 lipca 1996 roku, adresowane do Glownej
            Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, przekazane
            nastepnie Prokuraturze Wojewodzkiej w Katowicach, uprzejmie informuje, iz
            Wydzial Sledczy tutejszej Prokuratury kontynuuje sledztwo w sprawie zbrodni
            popelnionych w Obozie Pracy w Swietochlowicach-Zgodzie w roku 1945. Sledztwo to
            zostalo zarejestrowane pod sygn. V Ds 67/95/S.

            Sledztwo to zostalo wszczete w dniu 10 lipca 1992 roku przez Okregowa Komisje
            Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach. W jego toku zebrano
            obszerny material dowodowy - przesluchano bowiem wszystkich ustalonych swiadkow
            majacych istotne informacje w sprawie, jak rowniez material dokumentacyjny i
            faktograficzny - potwierdzono zgon 1538 osob zmarlych we wspomnianym Obozie.

            Postanowieniem z dnia 16 maja 1995 roku Komisja wydala postanowienie o
            przekazaniu sprawy do dalszego prowadzenia tut. Prokuraturze Wojewodzkiej,
            poniewaz w jej ocenie, zaistnialy przeslanki do przedstawienia owczesnemu
            Komendantowi Obozu Salomonowi Morelowi zarzutow, zbrodni przeciwko ludzkosci.

            Ustalono bowiem, ze w okresie drugiej wojny swiatowej, na terenie miasta
            Swietochlowice istniala filia obozu koncentracyjnego z Oswiecimia, ktorej
            wiezniowie zatrudnieni byli, miedzy innymi, w miejscowych Zakladach Urzadzen
            Technicznych "Zgoda".

            Bezposrednio po wyzwoleniu Slaska spod okupacji hitlerowskiej, co mialo miejsce
            w okresie drugiej i trzeciej dekady stycznia 1945 roku, owczesne wladze polskie
            reaktywowaly oboz i zaczely osadzac w nim ludnosc miejscowa, a w szczegolnosci
            Niemcow oraz tych obywateli polskich, ktorzy w czasie wojny zglosili swa
            przynaleznosc do narodowosci niemieckiej, podpisujac stosowne deklaracje,
            tzw "Volkslisty". Nadto w obozie umieszczano wszystklie osoby podejrzane, mniej
            lub bardziej zasadnie, o wrogi stosunek do owczesnej rzeczywistosci.
            Bezwzgledna przyczyna umieszczenia w obozie bylo domniemanie, oparte na
            niekiedy na przypuszczeniach lub donosach innych osob, o przynaleznosc
            podejrzanego do partii, badz innej organizacji faszystowskiej, w tym
            organizacji mlodziezowych, takich jak "HJ" (Hitlerjugend) [chlopcow] lub "BDM"
            (Bund Deutscher Maedel) [dziewczat].

            Decyzja o zatrzymaniu i osadzeniu w obozie zalezala od swobodnego uznania
            funkcjunariuszy sluzby bezpieczenstwa (UB) lub powstajacych w tym czasie
            organow Milicji Obywatelskiej. Nie byla ona poparta zadnymi formalnymi
            orzeczeniami organow sadowo-prokuratorskich.

            W wyniku tej dzialalnosci organow bezpieczenstwa w obozie w Oswiecimiu III,
            czyli w Swietochlowicach-Zgodzie, znalazlo sie - przyjmujac szacunkowo z uwagi
            na brak scislej ewidencji - okolo 3000-35000 osob, z czego na skutek roznych
            przyczyn zmarlo co najmniej okolo 1600 osob.

            Oboz istnial od okolo polowy lutego do konca listopada 1945 roku, czyli okolo
            10 miesiecy. Przez caly okres istnienia obozu jego komendantem byl Salomon
            Morel.

            Oboz swietochlowicki skladal sie z 7 barakow drewnianych podmurowanych oraz
            jedmego budynku murowanego, w ktorym miescila sie komenda obozu. Kazdy barak
            byl przedzielony na pol, tworzac dwie ogromne sale. W kazdej z nich znajdowalo
            sie 21 trzypietrowych pryczy drewnianych. Jak zgodnie zeznaja wszyscy
            przesluchani swiadkowie, na jednej pryczy umieszczano 3 wiezniow. Fakt ten
            pozwala na orientacyjne wytliczenie ilosci wiezniow, ktora mogla jednorazowo
            przebywac w obozie. Ilosc ta wyraza sie liczba okolo 2000-2500 osob.

            Caly oboz otoczony byl podwojnym pasmem drutu kolczastego, bedacego pod
            napieciem elektrycznym. Zabezpieczenie z drutu pozostalo jeszcze z czasow
            hitlerowskich, o czym swiadczyly nie zlikwidowane tabliczki z napisem w jezyku
            niemieckim: "Uwaga! Wysokie napiecie!" i znakiem trupiej czaszki.

            Jednoczesnie kierownictwo calosci obozu spoczywalo na osobie komendanta
            Salomona Morela, ktory odpowiedzialny byl za istniejace w obozie warunki, a w
            szczegolnosci za los wiezniow.

            Jak ustalono na podstawie przeprowadzonych dowodow z zeznan przeslu-chanych
            swiadkow, w obozie istnialy ekstremalnie zle warunku i to pod kazdym wzgledem,
            zarowno bytowo-socjalnym, jak i higieniczno-sanitarnym; nadto czlon-kowie
            zalogi obozu, na czele z komendantem, dopuszczali sie licznych przypad-kow
            znecania sie nad wiezniami, polegajacych glownie na biciu oraz przeslado-waniu
            innymi sposobami, ktore opisali w swoich zeznaniach poszczegolni swiad-kowie.
            Przede wszystkim w obozie panowal glod, gdyz calodziennym wyzywieniem byla
            czarna kawa zbozowa oraz okolo 125 gramow chleba, wydawane rano i wieczorem,
            natomiast obiad stanowila zupa z burakow pastewnych, zwana ze wzgledu na swa
            konsystencje, wodzianka.

            Warunki sanitarno-bytowe byly fatalne, bowiem wiezniowie spali po trzech na
            jednej pryczy, bez siennikow i kocy, we wlasnych ubraniach, w ktorych zostali
            doprowadzeni do obozu.. Zle warunki bytowe oraz sanitarne spowodaly wybuch
            olbrzymiej epidemii tyfusu plamistego oraz brzusznego, a takze czerwonki, zwa-
            nej dyzenteria. Epidemia tych chorob nasilila sie od czerwca 1945 roku i trwala
            w zasadzie do konca istnienia obozu, choc w koncowym okresie nasilenie jej mala-
            lo. Dopuszczenie do wybuchu epidemii, a nastepnie niezapobieganie rozprze-
            strzenienia sie tyfusu, chociazby przez odwszawianie wiezniow, brak warunkow do
            izolacji, a takze brak podstawowych warunkow sanitarnych oraz wlasciwej opieki
            medycznej, przy panujacej w obozie ciasnocie (trzy osoby na jednej pryczy),
            powodowaly blyskawiczny i niepohamowany rozwoj epidemii, co doprowadzilo do
            m
            • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:33
              Warunki sanitarno-bytowe byly fatalne, bowiem wiezniowie spali po trzech na
              jednej pryczy, bez siennikow i kocy, we wlasnych ubraniach, w ktorych zostali
              doprowadzeni do obozu.. Zle warunki bytowe oraz sanitarne spowodaly wybuch
              olbrzymiej epidemii tyfusu plamistego oraz brzusznego, a takze czerwonki, zwa-
              nej dyzenteria. Epidemia tych chorob nasilila sie od czerwca 1945 roku i trwala
              w zasadzie do konca istnienia obozu, choc w koncowym okresie nasilenie jej mala-
              lo. Dopuszczenie do wybuchu epidemii, a nastepnie niezapobieganie rozprze-
              strzenienia sie tyfusu, chociazby przez odwszawianie wiezniow, brak warunkow do
              izolacji, a takze brak podstawowych warunkow sanitarnych oraz wlasciwej opieki
              medycznej, przy panujacej w obozie ciasnocie (trzy osoby na jednej pryczy),
              powodowaly blyskawiczny i niepohamowany rozwoj epidemii, co doprowadzilo do
              masowych zgonow, ktorych ilosc dochodzila w okresie nasilenia epidemii do 20-30
              przypadkow dziennie.

              Zwloki zmarlych wywozono z terenu obozu na furmance przykrytej plandeka i
              grzebano na kilku okolicznych cmentarzach, glownie na terenie tak zwanego
              starego cmentarza w Swietochlowicach, w mogilach zbiorowych, nie oznakowanych.
              Nagie zwloki ukladano warstwami, posypujac je wapnem, zas groby rownano z
              powierzchnia ziemi. Czynnosci zwiazane z wywozeniem i grzebaniem zmarlych
              wykonywali wiezniowie, z ktorych kilku wspomina o tym w swych zeznaniach.

              Doprowadzenie do opisanego wyzej stanu rzeczy, ktory byl przyczyna smierci w
              obozie co najmniej okolo 1600 osob, obciaza komendanta obozu Salomona Morela,
              niezaleznie od odpowiedzialnosci za indywidualne przypadki znecania sie nad
              wiezniami.

              Wszystkie opisane okolicznosci wynikaja z zeznan przesluchanych w toku
              dotychczasowego sledztwa swiadkow oraz zebranych w sprawie materialow
              dokumentacyjnych.

              W pozostalych interesujacych Pana kwestiach, do udzielenia odpowiedzi na
              pytania zawarte w punktach 5, 6 i 7 upowazniona jest prowadzaca uprzednio
              postepowanie w tej sprawie Okregowa Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi
              Polskiemu z siedziba w Katowicach, przy ulicy Warszawskiej 19. W tej czesci
              kserokopie Pana pisma przekazalem tejze Komisji.

              Odnosnie zagadnien objetych punktami 1, 2 i 3 Pana pisma tut. Prokuratura
              Wojewodzka jest w posiadaniu dokumentow, w postaci glownie kserokopii akt
              personalnych Salomona Morela z bylego Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego,
              ale zostaly one udostepnione Prokuraturze tylko i wylacznie na uzytek
              prowadzonego sledztwa. Postepowanie przygotowawcze znajduje sie w toku i na tym
              etapie nie czuje sie upowazniony do szerszego udostepnienia objetych tajemnica
              sledztwa informacji.

              Celem ewentualnego uzyskania informacji w dokumentacjach archiwalnych,
              proponuje jednak zwrocic sie bezposrednio do ich dysponenta, tj. Ministerstwa
              Sprawiedliwosci w Warszawie, w ktorego zasobach sie znajduja.

              PROKURATOR WOJEWODZKI

              /-/ Piotr Gojny

              Prokurator Prokuratury Apelacyjnej





              --------------------------------------------------------------------------------



              RZECZPOSPOLITA POLSKA

              MINISTERSTWO SPRAWIEDLIWOSCI

              PROKURATURA KRAJOWA.

              BIURO POSTEPOWANIA PRZYGOTOWAWCZEGO.

              Al. Ujazdowskie 11

              00-950 WARSZAWA, Skr. Poczt. 33

              Tel. 628-44-31

              PR I Oz 5027/96

              Warszawa, dnia 7.I.1996 roku

              Pan [nazwisko i adres znane redakcji]

              W odpowiedzi na fax z 15.10.1996 roku dotyczacy sledztwa przeciwko bylemu
              komendantowi obozu w Swietochlowicach-Zgodzie, uprzejmie informuje, iz w dniu
              30 wrzesnia 1996 roku Prokurator Wojewodzki w Katowicach wydal postanowienie i
              przedstawieniu zarzutow podejrzanemu Salomonowi Morelowi. Aktualnie
              przygotowywany jest wniosek do Sadu o zastosowanie tymczasowego aresztowania
              wobec podejrzanego co jest niezbedne do wdrozenia miedzynarodowych poszukiwan
              za podejrzanym.

              Z wyrazami szacunku

              Naczelnik Wydzialu Obrotu Prawnego z Zagranica

              Kornel Socha

              Podpisano: /-/ Hanka Krukar

              Prokurator Prokuratury Apelacyjnej del. do Ministerstwa Sprawiedliwosci.

              Pieczec okragla: Godlo panstwa w otoku: Ministerstwo Sprawiedliwosci.





              --------------------------------------------------------------------------------



              PROKURATURA WOJEWODZKA

              w Katowicach

              WYDZIAL SLEDCZY

              40-042 Katowice, Ul. Wita Stwosza 31, Tel. 510-241

              V Ds 67/95/S

              Katowice, dnia 14 lutego 1997 r.

              Szanowny Pan [nazwisko i adres znane redakcji]

              W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 29 stycznia 1997 r., uprzejmie informuje, iz
              Prokuratura Wojewodzka w Katowicach prowadzi sledztwo p-ko SALOMOWI MORELOWI
              podejrzanemu o szereg przestepstw popelnionych w Obozie Pracy w
              Swietocholowicach w 1945 roku.

              Z powazaniem

              Prokurator Prokuratury Wojewodzkiej

              /-/ Grzegorz Korpala



              --------------------------------------------------------------------------------



              Transkrypty wywiadow telefonicznych


              Wywiad telefoniczny

              z Zastepca Dyrektora Gabinetu Ministra Sprawiedliwosci w Warszawie,
              Prokuratorem Jozefem Gemra, odnosnie postepowania Prokuratury Wojewodzkiej w
              Katowicach w sprawie ekstradycji Salomona Morela - Sygn. akt V Ds 67/95/S
              przeprowadzony 29 kwietnia 1997 roku.


              --------------------------------------------------------------------------------

              Historia "sledztwa":

              W 1993 roku polscy prokuratorzy przestrzegli Morela wezwaniem go w charakterze
              swiadka(!) i Morel uciekl do Izraela.

              Dochodzenie przeciwko niemu wloklo sie zolwim tempem z powodu niewidocznego dla
              opinii publicznej sabotazu politycznego w sektorze sprawiedliwosci.

              Wreszcie w marcu br. Prokuratura Wojewodzka w Katowicach wydala postanowienie o
              przedstawieniu Morelowi zarzutow o dokonaniu zabojstw, tortur, porwan itd
              skladajacych sie na zbrodnie ludobojstwa skierowane przeciwko narodowi
              polskiemu jak i ludzkosci.

              W marcu 1996, za posrednictwem Ministerstwa Sprawiedliwosci, Prokurator
              Wojewodzki w Katowicach przekazal Interpolowi miedzynarodowy list gonczy ze
              wskazaniem pobytu Morela w Izraelu.

              Od dwoch lat Komtitet Akcji Obywatelskiej w Los Angeles i Komitet Obrony Praw
              Czlowieka z Florydy wywieraly nacisk na polskie organa sprawiedliwosci
              zapytaniami, pismami, oraz poinformowaniem dziennikow w Polsce, w Londynie,
              Paryzu, Sydney, Johannesburgu, Toronto i USA, jak i kolportowaniem ulotek w
              Chicago, Poludniowej Kaliforni, Florydzie, Polnocnej Karolinie, Connecticut i
              Nowym Jorku. Sprawa Morela "kislaby" moze nadal w biurkach prokuratorow, gdyby
              nie nacisk opinii publicznej poinformowanej ta akcja.

              Morel znajduje sie w Izraelu. W miesiac po otrzymaniu interpolowskiego listu
              gonczego Prokuratura Izraela wciaz milczala. Oznaczalo to, ze Izrael nie
              zamierza wydac Morela sadowi w Katowicach.

              Ponizszy wywiad z Prokuratorem Jozefem Gemra, Zastepca Dyrektora Gabinetu
              Ministra Sprawiedliwosci, swiadczy o tym, ze intencja wladz polskich bylo
              przedluzanie trwania jalowego postepowania do czasu az umra swiadkowie i Morel.
              Srodkiem na ruszenie z martwego punktu bylo przekazanie tej sprawy w jej
              aspekcie politycznym urzedowi Premiera i urzedowi Prezydenta i ponformowanie o
              tym prasy, radia i telewizji.

              Jezeli Prokurator Gemra zdecydowal sie na dzialanie poufne, ulegl on
              terrorowi "politycznej poprawnosci". Gdyby Prokurator Gemra czul sie bardziej
              Polakiem niz prawnikiem, to odcialby sie on od "zmowy obojetnych" z ministerem
              Kubickim i zwrocilby sie o poparcie Polakow w kraju i zagranica. Sprawe ta
              mozna bylo zalatwic w 24-ch godzinach, gdyby w Polsce istniala
              nieskrepowana "wola polityczna" rzadu dla przeprowadzenia ekstradycji tego
              zbrodniarza.



              --------------------------------------------------------------------------------


              Wywiad telefoniczny
              z prokuratorem Jozefem Gemra, Zastepca Dyrektora Gabinetu Ministra
              Sprawiedliwosci w Warszawie przeprowadzony z Los Angeles dnia 28 kwietnia 1997
              roku.



              ----------------------------------------
              • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:37
                Ponizszy wywiad z Prokuratorem Jozefem Gemra, Zastepca Dyrektora Gabinetu
                Ministra Sprawiedliwosci, swiadczy o tym, ze intencja wladz polskich bylo
                przedluzanie trwania jalowego postepowania do czasu az umra swiadkowie i Morel.
                Srodkiem na ruszenie z martwego punktu bylo przekazanie tej sprawy w jej
                aspekcie politycznym urzedowi Premiera i urzedowi Prezydenta i ponformowanie o
                tym prasy, radia i telewizji.

                Jezeli Prokurator Gemra zdecydowal sie na dzialanie poufne, ulegl on
                terrorowi "politycznej poprawnosci". Gdyby Prokurator Gemra czul sie bardziej
                Polakiem niz prawnikiem, to odcialby sie on od "zmowy obojetnych" z ministerem
                Kubickim i zwrocilby sie o poparcie Polakow w kraju i zagranica. Sprawe ta
                mozna bylo zalatwic w 24-ch godzinach, gdyby w Polsce istniala
                nieskrepowana "wola polityczna" rzadu dla przeprowadzenia ekstradycji tego
                zbrodniarza.



                --------------------------------------------------------------------------------


                Wywiad telefoniczny
                z prokuratorem Jozefem Gemra, Zastepca Dyrektora Gabinetu Ministra
                Sprawiedliwosci w Warszawie przeprowadzony z Los Angeles dnia 28 kwietnia 1997
                roku.



                --------------------------------------------------------------------------------



                G = Gemra

                L = Lukomski


                G - (...) Natomiast co do stanu postepowania informuje pana, ze zostalo
                sporzadzone postanowienie o przedstawieniu zarzutow Morelowi i wszczete sa od
                marca [1997] poszukiwania miedzynarodowe w celu wdrozenia postepowania
                ekstradycyjnego przez polskie Ministerstwo Sprawiedliwosci.

                L - A nie Interpol?

                G - Interpol jest tutaj tylko przekaznikiem. Poszukuje Prokurator Wojewodzki w
                Katowicach za naszym posrednictwem.

                L - Na terenie polskim. A na terenie miedzynarodowym?

                G - Nie, nie, nie... Poszukuje zawsze ten w Polsce, czy zagranica ten, kto
                prowadzi postepowanie. Listy goncze miedzynarodowe natomiast przekazuje
                zagranice Ministerstwo Sprawiedliwosci, a przekaznikiem tego jest Interpol -
                organ policyjny, ktory wykonuje nasze zlecenia. Interpol jest naszym ramieniem,
                ktore siega zagranice. Oczywiscie droga interpolowska przeprowadzane sa te
                poszukiwania ze wskazaniem na panstwo Izrael. Teraz wszystko jest w rekach tego
                kraju, w ktorym on przebywa. Jezeli on jest w Izraelu i wladze izraelskie dojda
                do wniosku, ze sa sklonne go wydac i zatrzymaja go, to wystapimy z wnioskiem o
                jego ekstradycje do Polski na pewno.

                Prokuratura Wojewodzka [w Katowicach] stoi na stanowisku, ze popelnil on
                przestepstwa i sciga go gdziekolwiek on sie znajduje.

                L - No, wiemy gdzie on jest. Prokuratorzy doskonale znaja jego adres...

                G - Prosze pana... to jest normalna procedura: wszczyna sie poszukiwania...

                L - Rozumiem

                G - Rowniez w pismie przesylajacym to zadanie zatrzymania Salomona Morela
                wskazane zostalo jako miejsce jego pobytu panstwo Izrael. Teraz jest juz wszy-
                stko w rekach wladz izraelskich. Jezeli on tam rzeczywiscie jest, bo ja znam ta
                sprawe po prostu z relacji, ja jej nie prowadze.

                L - Tak.

                G - My zwrocilismy sie o zatrzymanie go gdziekolwiek by sie nie znajdowal.

                L - Wiem, ze Prokuratorzy w Katowicach znaja jego adres . Moze to nie doszlo do
                wiadomosci Ministerstwa, ale...

                G - To nie ma zadnego znaczenia w tym sensie, yyy... ze... yyy... moge taka
                wiedze ja rowniez posiadac. Chociaz jej nie posiadam, bo wie pan, ja mam
                codziennie tyle roboty, ze nie szukam sobie dodatkowej, aczkolwiek godnej.
                Wazne jest to, ze... ze sa te poszukiwania... bo tak to sie nazywa... ja to
                panu tak nazywam, jak sie instytucja prawna nazywa. Te poszukiwania sa wszczete
                od marca i jezeli rozeslane listy goncze dotyczace Salomona Morela zostaly do
                wszystkich panstw uczestnikow umowy interpolowskiej. Rowniez do Izraela i teraz
                tylko od wladz izraelskich, ktore prawdopodobnie doskonale wiedza gdzie
                znajduje sie Salomon Morel, zalezy czy one zatrzymaja go i beda sklonne go
                wydac wladzom polskim.

                L - W polemice wniosku Kwiatkowskiego [Przewodniczacego Komitetu Praw Czlowieka
                z Florydy] wskazano, ze istniala wspolpraca PRL-u w zakresie scigania
                zbrodniarzy wojennych i tak samo istnieje wspolpraca USA z Izraelem w sprawie
                wydawania zbrodniarzy wojennych. Nie ma zadnej umowy, i nie bylo, miedzy USA
                jak i PRL-em a Izraelem o ekstradycji. Pomimo tego wydawanie bylo bardzo
                skrupulatnie wykonywane. Czy nie mozna tego kontynuowac nadal?

                G - Prosze pana, prosze pana... mowi pan o pewnych praktykach, ktore nie sa mi
                znane. Ja tylko gwoli informacji moge panu powiedziec, ze Polske i Izrael wiaze
                konwencja Europejska, ktorej Izrael jest uczestnikiem. Jezeli wladze
                izraelskie... przy czym zastrzegam sie, tylko pod warunkiem - a ja takiej
                wiedzy nie posiadam - ze tenze Morel ma sie znajdowac w Izraelu... Jezeli
                wladze izraelskie dojda do wniosku...

                L - On dawal wywiady telewizyjne i prasowe...

                G - Nie mówmy o tej calej warstwie... yyy... na pewno istotnej... ale... ale..
                ubocznej ja, mowie, chce teraz tylko sie skoncentrowac na kryteriach prawnych.
                Jezeli jego miejsce tam bedzie ustalone i okaze sie, ze on moze podlegac pod
                postepowanie ekstradycyjne w ocenie wladz izraelskich, to oczekujemy na jego
                zatrzymanie. Jezeli jest w Izraelu, to przez wladze izraelskie, jezeli w innym
                kraju, to przez wladze tego panstwa. Ja panu moge tylko powiedziec, ze w
                przypadku jego zatrzymania dla naszych celow Polska wystapi o jego ekstradycje.

                L - To ladnie brzmi, ale teraz badzmy praktyczni i realistyczni. To mozna
                zalatwic w 24-ch godzinach, jezeli sprawa doszlaby do wlasciwej komorki w
                Polsce. W Katowicach to moga to kolo krecic jalowo i krecic i krecic. Musi to
                byc ktos, kto ma sile w Polsce. Kto nie ma sily, nie zrobi nic.

                G - Kompetentnym organem do przeprowadzenia tego jest Prokuratura w Katowicach.

                L - Tak, ale oni musza miec sile. Jak nie maja sily za soba, to zrobia... zero!

                G - Rozmawiamy w tym momencie o prawie, czy o jakichs... Ja przepraszam, no bo
                to pan dzwoni, to pan traci pieniadze...

                L - Nie... ja... ja chcialbym zalatwic sprawe. Ja chce cos zrobic, a nie tylko
                pogadac.

                G - Chce pana tylko poinformowac, ze Prokurator Wojewodzki w Katowicach sciga
                go listem gonczym. List gonczy zostal przekazany do wladz izraelskich... L -
                Rozumiem, ja rozumiem...

                G - Cala sprawa jest w rekach tego kraju, na ktorego terytorium ten Morel
                przebywa...

                L - ... i wszyscy na swiecie rozumieja ze ta sprawa jest z jednej strony
                prawnicza, a z drugiej polityczna.

                G - Mnie, prosze pana, interesuje tylko ta pierwsza...

                L - ... ale wplyw polityczny jest w tym przeciaganiu sprawy. Przez trzy lata
                nic nie zrobiono i nadal nic nie wskazuje na to, ze cos postapi do przodu,
                dlatego, ze istnieje wplyw polityczny na to, zeby to przeciagac.

                G - Nie, nie, bo ja z panem rozmawiam nie dlatego, zebym sie obawial takich czy
                innych reakcji, czy ktos podsluchuje ta rozmowe czy nie. Jest mi to obojetne.
                Ja z panem rozmawiam tylko o aspektach prawnych, a kwestie polityczne mnie
                kompletnie nie interesuja.

                L - O tym wlasnie mowie.

                G - Poszukiwania sa wszczete i teraz w zaleznosci jakie bedzie na to stanowisko
                panstwa na terytorium ktorego...

                L - Tak, rozumiemy sie... Szanuje panskie stanowisko itd, bo wiem sam jak naley
                postepowac w sensie prawnym. I teraz postawmy na tym kropke. Teraz - sprawa
                polityczna: czesc polityczna sprawy mozna zalatwic w ten sposob, przypuszczam,
                ze przekaze sie rzecz do premiera z prosba o zalatwienie strony politycznej,
                poniewaz panowie sa prawnikami i moga zrobic tylko tyle, co przepisane jest
                ksiazkami i prawem zwyczajowym.

                G - Jezeli pan chce podjac jakas akcje w tej mierze...

                L - Tak.

                G - ...to teraz juz pan posiada wiedze, ze wladze polskie wystapily o jego
                zatrzymanie w celu przeprowadzenia postêpowania ekstradycyjnego. Mowimy o tym,
                co moze zrobic i co robi Prokurator Wojewodzki i Ministerstwo Sprawiedliwosci...

                L - ...oni n
                • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:41
                  L - Tak, rozumiemy sie... Szanuje panskie stanowisko itd, bo wiem sam jak naley
                  postepowac w sensie prawnym. I teraz postawmy na tym kropke. Teraz - sprawa
                  polityczna: czesc polityczna sprawy mozna zalatwic w ten sposob, przypuszczam,
                  ze przekaze sie rzecz do premiera z prosba o zalatwienie strony politycznej,
                  poniewaz panowie sa prawnikami i moga zrobic tylko tyle, co przepisane jest
                  ksiazkami i prawem zwyczajowym.

                  G - Jezeli pan chce podjac jakas akcje w tej mierze...

                  L - Tak.

                  G - ...to teraz juz pan posiada wiedze, ze wladze polskie wystapily o jego
                  zatrzymanie w celu przeprowadzenia postêpowania ekstradycyjnego. Mowimy o tym,
                  co moze zrobic i co robi Prokurator Wojewodzki i Ministerstwo Sprawiedliwosci...

                  L - ...oni nie moga zrobic wiecej niz to, co mogli zrobic prawnicy...

                  G - ...natomiast jezeli pan uwaza, ze mozna jeszcze podejmowac jakies inne
                  kroki, to akcja jest w panskich rekach.

                  L - O tak? To ja bym skromnie podpowiedzial przekazanie sprawy do kancelarii
                  Premiera. Czy jest jakas nadzieja, ze ta sprawa trafi do politykow takze, a nie
                  tylko do prawnikow? Bo mozna takze przekazac ja do wojska, do komandosow, zeby
                  wykradli Morela.

                  G - Prosze pana...

                  L - Ja mowie to ironicznie, sarkastycznie, ale Zydzi maja takie praktyki... G -
                  My nie mamy takich mozliwosci...

                  L - No tak, nie mowie tego zlosliwie, bron Boze...

                  G - Ja wiem, wiem, wiem, teraz rozmawiamy sobie absolutnie spokojnie. Zreszta
                  ja wiem o co chodzi. Nie. Nie ma takiej praktyki, zebysmy uruchamiali czy to
                  urzad premiera, czy prezydenta w takich sprawach. Ja nie pamietam takiego
                  zdarzenia. Natomiast ja rozumiem, ze pan jest i osoby sa, ktore pan
                  reprezentuje, zywotnie tym zainteresowani.

                  L - Wiemy, ze czas tyka jak bomba...

                  G - ...macie legitymacje, zeby upominac sie, czy to u wladz polskich czy
                  izraelskich o podjecie moze jakichs innych dzialan. Nie mowie o dzialaniach
                  pozaprawnych tylko o wskazaniu na pewne historie. Niemniej, mowie, kwestia
                  postepowania ekstradycyjnego lezy wylacznie w kompetencji Ministra
                  Sprawiedliwosci i Prokuratora Generalnego i w tej mierze on, co mial zrobic, to
                  zrobil. Natomiast kwestia wytwarzania klimatu wokol pewnych wydarzen pozostaje,
                  ze tak powiem, w panskich rekach. Ja nie doradzam, tylko podaje to panu jako
                  fakt.

                  L - Jezeli jeszcze moge sie zwierzyc, to to wyglada na dosc beznadziejna
                  sytuacje... Dla nas "wytworzenie klimatu" to znaczy tylko usiasc i plakac. To
                  jest to, co nam zostalo. Niestety.

                  G - Powiadam panu szczerze, nie jestem panu w stanie pomoc w inny sposob...

                  L - Mozemy zakwalifikowac to... No do czego? Do lamusa. No bo swiadkowie umra i
                  umrze Morel i wtedy nastapi wielkie ogloszenie wielkiego usprawiedliwienia.

                  G - Sektor sprawiedliwosci oczekuje, ze on zostanie zatrzymany. Natomiast, czy
                  zostanie zatrzymany dla naszych potrzeb, to jest wylacznie w kompetencji
                  panstw, do ktorych sie zwracamy. Byc moze Izraela, Bog wie, ja nie wiem, jakie
                  jest miejsce jego pobytu. Prawdopodobnym miejscem jego pobytu - wedlug
                  informacji Prokuratora Wojewodzkiego - jest Izrael. Te poszukiwania sa
                  skierowane wprawdzie na caly swiat, ale ze szczegolnym wskazaniem na panstwo
                  Izrael. Wladze izraelskie ten list gonczy maja juz w swoich rekach.

                  L - Dobrze, no wiec dalej juz nie zajdziemy, musimy na dzis zostawic ta sprawe.
                  Zycze panu wszystkiego najlepszego i dobrej pracy i mam nadzieje, ze jezeli
                  moze kiedys pan bedzie w Kaliforni... to prosze zadzwonic, a pokaze panu
                  tutejsze atrakcje.

                  G - Jezeli dojdzie do takiej okazji...

                  L - Ha, ha, ha!

                  G - Klaniam sie.

                  L - Klaniam sie. Dowidzenia.

                  G - Dowidzenia.

                  Wypis z konspektu sporzadzonego na uzytek Komisji do Badania Zbrodni Przeciwko
                  Narodowi Polskiemu.
                  Ukonczylem wlasnie czytanie ksiazki zydowsko-amerykanskiego reportera, ktory
                  opiera sie na dowodach i relacjach swiadkow, Johna Sacka, zatytulowanej "Oko za
                  oko - nieopowiedziana historia o zydowskiej zemscie na Niemcach w roku 1945"
                  wydanej przez Basic Books, Harper Collins Publishers, 1993. To co on opisuje
                  jest doprawdy wstrzasajace. Opisuje on szczegolowo dzialalnosc czlonkow
                  organizacji zalozonej w Polsce z koncem Drugiej Wojny Swiatowej znanej pod
                  nazwa: Urzad Bezpieczenstwa Publicznego (UB). Dobrze udokumentowana ksiazka
                  Sacka dowodzi, ze czlonkowie Urzedu Bezpieczenstwa dopuscili sie zbrodni
                  przeciwko ludzkosci i ze wielu z nich jeszcze zyje i to miedzy nami.

                  Sack pisze, ze wiezniowie byli czesto maltretowani, bici "kijami od szczotek,
                  miotel i kijami grubymi jak maczugi, oraz tzw. 'Totschlager-ami', palkami do
                  utluczenia na smierc" (str. 67). Te bicia czesto mialy miejsce, gdy straznicy
                  byli podpici (str.68) i nie bylo sprzeciwu ze strony administracji wieziennej
                  lub zwierzchnikow. Wiezniow czesto zmuszano i torturowano, zeby przyznali sie
                  do przestepstw z okresu wojny, chociaz wyglada to na to, ze calkiem niewinne
                  osoby (nawet takie ktore uratowaly Zydow w czasie wojny) byly maltretowane
                  (str. 75, 80, 87 i 116). Sack zapewnia, ze prawie 99% wiezniow osadzonych w
                  areszcie UB bylo niewinnych (str. 135).

                  Wiezniarki gwalcono. Aresztowano i brutalizowano takze starcow (str. 130),
                  polskich ksiezy (str. 78) i dzieci (str. 128). Smiertelnosc byla najwieksza
                  wsrod dzieci. W tych ciezkich czasach oprawcy w UB zyli wzglednie dostatnio
                  (str. 84) i "dorabiali" sobie konfiskata wlasnosci, kosztownosci i roznych dobr
                  polskiej ludnosci (str. 70 i 72).

                  UB utrzymywalo kilka obozow smierci, z ktorych najslawetniejszy byl w
                  Swietocholowicach (str. 100). Jego komendantem byl "Szlomo" Morel ktory wciaz
                  jest przy zyciu. Komendant Morel wlasnorecznie zamordowal bezbronnych wiezniow
                  w szeregu przypadkach, uzywajac w tym celu taboretu (str. 103) i urzadzajac
                  powtarzajace sie pijatyki ktore zamienialy sie w sesje morderstw (103). W
                  jednym przypadku "Szlomo" Morel i kilku straznikow zbili "na kwasne jablko"
                  chlopca po jego nieudanej ucieczce. Wystawiano falszywe swiadectwa zgonu by
                  pokryc wielka ilosc zgonow w Swietochlowicach (str. 106). Z czasem, wedlug
                  Sacka, trzy czwarte wiezniow pod komendantem Morelem zostaly zamordowane lub
                  zmarly (str. 107).

                  UB-ecy, zdaniem Sacka, stali sie jak nazistowscy SS-mani, ktorzy oskarzali i
                  mordowali ludzi masowo (str. 118). Pod koniec jego operacji UB stalo sie nie
                  tylko coraz bardziej brutalne, ale i przekupne (str. 135). Sack sugeruje, na
                  stronie 120, ze niektorzy UB-owcy zalowali swojego postepowania [nie-Zydzi?],
                  argument ktory on przeciaga na strone 157, ale to z pewnoscia nie
                  usprawiedliwia ich mordow i tortur wobec prawa. Nie ma przedawnienia dla takich
                  zbrodni. Byly inne obozy utrzymywane przez UB. Wielki oboz byl w Potulicach,
                  blisko wybrzeza baltyckiego (str. 109), fakt znany przedstawicielom rzadow
                  Stanow Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, ktore protestowaly przeciwko znecaniu
                  sie i mordowaniu tam wiezniow. Podobnie Amerykanskiemu Czerwonemu Krzyzowi nie
                  pozwolono odwiedzic obozow lub poprawic sytuacje nieszczesnych wiezniow (str.
                  111).

                  Ogolem - wedlug Sacka - w okresie 3 lat zginelo w UB-owskich obozach okolo
                  60000-80000 wiezniow (str. 114).

                  Szczegolnie odrazajacy jest opis jak kobiety z miejscowosci Guben zmuszono do
                  wykopania rozkladajacych sie szczatkow 500 Polakow zakopanych w czasie wojny na
                  polanie kolo Lamsdorf. Owe nieszczesne kobiety zmuszono do stosunkow plciowych
                  ze zwlokami i wpychano je w rozkladajace sie szczatki az ich "oczy, nosy i usta
                  byly zanurzone gleboko w mule polskich twarzy". Szescdziesiat cztery z nich
                  pozniej zmarlo na tyfus (str. 130-131).

                  Ogolnie, pisze Sack, zginelo okolo 1,5 miliona w Niemczech administrowanych
                  przez polskich komunistow. UB bylo lojalne wobec Zydow i Stalina a nie Polski,
                  wobec czego w koncu roku 1945 Polacy zaczeli burzyc sie do tego stopnia, ze
                  napadnieto biura i personel UB i skutkiem tego wielu z kierownictwa UB, Zydow,
                  ucie
                  • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:46
                    Szczegolnie odrazajacy jest opis jak kobiety z miejscowosci Guben zmuszono do
                    wykopania rozkladajacych sie szczatkow 500 Polakow zakopanych w czasie wojny na
                    polanie kolo Lamsdorf. Owe nieszczesne kobiety zmuszono do stosunkow plciowych
                    ze zwlokami i wpychano je w rozkladajace sie szczatki az ich "oczy, nosy i usta
                    byly zanurzone gleboko w mule polskich twarzy". Szescdziesiat cztery z nich
                    pozniej zmarlo na tyfus (str. 130-131).

                    Ogolnie, pisze Sack, zginelo okolo 1,5 miliona w Niemczech administrowanych
                    przez polskich komunistow. UB bylo lojalne wobec Zydow i Stalina a nie Polski,
                    wobec czego w koncu roku 1945 Polacy zaczeli burzyc sie do tego stopnia, ze
                    napadnieto biura i personel UB i skutkiem tego wielu z kierownictwa UB, Zydow,
                    ucieklo na Zachod (str. 142), tj. do Danii a nawet do Niemiec (str. 146-147).
                    [Co nasuwa refleksje w kwestii, czy hitlerowcy byli tacy oryginalni w odkryciu
                    jedynego sposobu pozbycia sie Zydow. N.B., Zydow eksmitowano przeciez ze
                    wszystkich krajow europejskich poczawszy od XIII. wieku. Przed Hitlerem
                    najslawniejsza "eksmisje" przeprowadzil hiszpanski krol Ferdinand i krolowa
                    Izabela w 1492 roku.] Wiekszosc jednak emigrowala do USA (str. 150, 170), a
                    wsrod nich kat i komendant obozu, nieslawna Lola Potok (str. 153), ktora w
                    tajemniczy sposob "dorobila sie" milionow i zyla w Los Angeles w Kaliforni, a
                    od publikacji ksiazki Sacka ukrywa sie ponoc w Izraelu.

                    Niektorzy z tych mordercow, uwaza Sack, uciekli takze do Kanady (str. 150),
                    gdzie on przeprowadzil z niektorymi wywiady zbierajac material do swojej
                    ksiazki o UB.

                    Z ksiazki Sacka wynika jasno, ze osobnicy uczestnicy w torturach, morderstwach
                    i brutalizowaniu niewinnych starcow, kobiet i dzieci, zarowno Niemcow jak i
                    Polakow we wschodniej Europie, w czasie i krotko po wojnie, uciekli na Zachod i
                    osiedli w Kanadzie i w Stanach Zjednoczonych.



                    --------------------------------------------------------------------------------


                    "Washington Post" [pro-zydowski dziennik], 23 lipca, 1997 roku:

                    Vera Haller
                    DWAJ BYLI HITLEROWCY
                    SKAZANI ZA ZBRODNIE WOJENNE
                    RZYM, 22 lipca - W dniu dzisiejszym wloski sad wojskowy skazal dwoch leciwych
                    bylych oficerow nazistowskich za zbrodnie wojenne polegajace na ich udziale w
                    masakrze ponad 300 osob cywilnych w poblizu Rzymu wiecej niz pol wieku temu.

                    Trzy-osobowy sad skazal Ericha Priebke, ktory w przyszlym tygodniu ukonczy 84
                    lata, na 15 lat wiezienia lecz skrocil je o 10 lat na podstawie amnestii. Sad
                    dal jego 84-letniemu wspoloskarzonemu, Karlowi Hassowi wyrok osmiu miesiecy w
                    zawieszeniu na 10 lat.

                    Oskarzyciel Antonio Intelisano ... domagal sie dozywocia dla Priebke i 24 lata
                    dla Hassa, bylego majora SS, ktorego role w zajsciach uznano za mniejsza od
                    Priebkego.

                    Obaj oskarzeni przyznali sie do zastrzelenia dwoch z 335 mezczyzn i chlopcow
                    rozstrzelanych w grotach Ardeatine tuz za Rzymem 24 marca 1944. Priebke,
                    wowczas kapitan SS, rowniez odhaczal nazwiska na liscie, kiedy ofiary, 75 z
                    nich Zydzi, odprowadzano w grupach po pieciu do grot, gdzie ich zastrzelono.
                    Oskarzeni powolywali sie na to, ze musieli wykonywac rozkaz, bo inaczej sami
                    zostaliby rozstrzelani. SS przeprowadzilo ta masakre podczas okupacji wloskiej
                    stolicy przez nazistow w dzien po zabiciu 33 niemieckich zolnierzy przez bombe
                    podlozona przez wloskich partyzantow.

                    ... Byl to drugi proces Priebkego w sprawie zabojstw w Ardeatine. Sprawa jego
                    byla rozpatrywana przez inny zestaw sedziow wojskowych w ubieglym roku, ktorzy
                    orzekli, ze on winien byc uwolniony na podstawie przedawnienia wedlug wygaslego
                    [ponoc] kodeksu postepowania karnego. Sad apelacyjny, orzeklszy, iz nizszy sad
                    dzialal z uprzedzeniem na jego korzysc, odrzucil wyrok i nakazal wznowienie
                    procesu.

                    Hassa dodano jako wspoloskarzonego przy drugim procesie po tym, jak on wyznal,
                    ze bral udzial w tej masakrze, kiedy wzywano go na swiadka oskarzenia na
                    pierwszej rozprawie. W dzien przed zeznaniem w sadzie, Hass probowal ucieczki
                    przez balkon swojego pokoju hotelowego na pierwszym pietrze doznajac pekniecia
                    biodra. Odbywal on rekonwalescencje w prywatnej klinice w poblizu Rzymu i nie
                    wystepowal w sadzie, poniewaz, powiedzial jego adwokat, on jest zbyt slaby.

                    Priebke, ktorego sprowadzono do Wloch w listopadzie 1955 z jego powojennego
                    domu w Argentynie w drodze ekstradycji, rzadko pokazywal sie na drugiej
                    rozprawie. Zjawil sie na pierwszej sesji i znowu w czerwcu, kiedy czytal
                    oswiadczenie, w ktorym powiedzial, ze wodz nazistow Adolf Hitler osobiscie
                    rozkazal wykonanie tej masakry. "Bylem, jak jestem obecnie, wierzacy [w Boga],
                    i gdybym mogl powstrzymac ta okropnosc to bym ja powstrzymal", powiedzial
                    sadowi. "Lecz wiedzialem, jak wy wszyscy, ze moja odmowa wykonania tego
                    rozkazu, moja smierc i przesladowanie mojej rodziny nie uratowalaby tych
                    mezczyzn."

                    '... fakt, ze sad stwierdzil, iz nie ma przedawnienia wedlug kodeksu
                    postepowania karnego dla zbrodni we Wloszech jest bardzo wazny dla organow
                    sprawiedliwosci w swiecie, poniewaz ma on zastosowanie wobec wszystkich
                    zbrodniarzy wojennych" [dodajmy: takich jak Lola Potok, Salomon Morel i jego
                    zydowska zaloga obozowa, tysiace UB-ekow, NKWD-zistow, komunistycznych sedziow
                    i prokuratorow].



                    --------------------------------------------------------------------------------


                    The Washington Post [pro-zydowski dziennik], 7 sierpnia 1997, str. A29:

                    Rzym - Sad wojskowy nakazal skazanemu bylemu nazistowskiemu oficerowi Erichowi
                    Priebke opuscic klasztor Franciszkanow, gdzie on mieszka w areszcie domowym, a
                    odslugiwac swoj wyrok wiezienia w rzymskim szpitalu wojskowym. Priebke dostal w
                    ubieglym miesiacu wyrok 5 lat wiezienia za udzial w represyjnym rozstrzelaniu
                    okolo 335 wloskich mezczyzn i chlopcow w 1944 roku w poblizu Rzymu.

                    Ojcowie Franciszkanie zgadzali sie, zeby 84-letniego Priebke przeniesc po
                    skonczeniu sie procesu, ale oni jak i adwokaci Priebkego potepili postanowienie
                    sadu o przeslaniu go do szpitala wojskowego w Rzymie. "Dlaczego do szpitala? On
                    nie jest chory, przecie jemu tam nie bedzie dobrze. On popadnie w gleboka
                    depresje" - powiedzial kaplan zidentyfikowany tylko jako Ojciec Andrea.

                    Sad nie wydal jeszcze postanowienia ile czasu z jego wyroku Priebke, ktory byl
                    zatrzymany w listopadzie 1995, ma do odsluzenia, ale oskarzyciel Antonio
                    Intelisano powiedzial, ze pozostaje mu jeszcze okolo poltora roku.



                    --------------------------------------------------------------------------------


                    W 1998 roku Priebke zostal skazany w Rzymie na dozywocie.

                    Human Rights Committee

                    at the Polish-American Council of Florida

                    Komitet Praw Czlowieka

                    przy Polsko-Amerykanskiej Radzie Florydy w Stanach Zjednoczonych

                    Stanislaw Kwiatkowski, Chairman / Przewodniczacy

                    [Adres znany redakcji]

                    21 grudnia 1996 roku

                    Szanowny Pan Profesor Leszek Kubicki

                    Minister Sprawiedliwosci

                    Aleje Ujazdowskie 11

                    00950 Warszawa

                    W N I O S E K
                    Dot.: Zaniedbania sledztwa przeciwko Salomonowi "Szlomo" Morelowi podejrzanemu
                    o zbrodnie przeciwko ludzkosci i narodowi polskiemu - sygn. akt V Ds 67/95/S.

                    Szanowny Panie Ministrze!

                    Human Rights Committee at the Polish Council of Florida - jako grupa
                    obywatelska, w imieniu swoich czlonków i majaca wsparcie wielotysiecznych rzesz
                    Polaków, zarówno obywateli Polski Rzeczypospolitej, jak i Polaków zamieszkalych
                    poza granicami Kraju posiadajacymi obywatelstwo krajów zamieszkania - zwraca
                    sie do Pana Ministra z wnioskiem:

                    1. O nadzór ministerialny, usuniecie zaniedban i o przyspieszenie sledztwa
                    prowadzonego przez Prokurature Wojewódzka w Katowicach pod sygn. akt V Ds
                    67/95/S przeciwko obywatelowi polskiemu Salomonowi vel "Szlomo" Morelowi -
                    podejrzanemu o popelnienie zbrodni przeciwko ludzkosci i narodowi polskiemu.

                    2. O przyznanie naszemu Komitetowi - jako organizacji spolecznej, której celem
                    jest obrona praw czlowieka,
                    • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 18:53
                      W N I O S E K
                      Dot.: Zaniedbania sledztwa przeciwko Salomonowi "Szlomo" Morelowi podejrzanemu
                      o zbrodnie przeciwko ludzkosci i narodowi polskiemu - sygn. akt V Ds 67/95/S.

                      Szanowny Panie Ministrze!

                      Human Rights Committee at the Polish Council of Florida - jako grupa
                      obywatelska, w imieniu swoich czlonków i majaca wsparcie wielotysiecznych rzesz
                      Polaków, zarówno obywateli Polski Rzeczypospolitej, jak i Polaków zamieszkalych
                      poza granicami Kraju posiadajacymi obywatelstwo krajów zamieszkania - zwraca
                      sie do Pana Ministra z wnioskiem:

                      1. O nadzór ministerialny, usuniecie zaniedban i o przyspieszenie sledztwa
                      prowadzonego przez Prokurature Wojewódzka w Katowicach pod sygn. akt V Ds
                      67/95/S przeciwko obywatelowi polskiemu Salomonowi vel "Szlomo" Morelowi -
                      podejrzanemu o popelnienie zbrodni przeciwko ludzkosci i narodowi polskiemu.

                      2. O przyznanie naszemu Komitetowi - jako organizacji spolecznej, której celem
                      jest obrona praw czlowieka, dobrego imienia i interesów Polski, godnosci
                      naszego Narodu, jak i tez dbalosc o sprawiedliwa ocene naszej polskiej
                      historii - statusu Oskarzyciela Posilkowego w w/w sprawie.




                      Uzasadnienie

                      Ad 1

                      Niedbalosc i nieudolnosc, oraz szereg zaniedban w sledztwie zostaly
                      zapoczatkowane wszczeciem sledztwa przez Komisje Instytutu Pamieci Narodowej
                      zamiast przez wlasciwa Prokurature w Katowicach.

                      Slamazarny i niefachowy sposób jego przeprowadzenia przez KPIN [Komisje
                      Instytut Pamiesci Narodowej] spowodowalo ostrzezenie, a w konsekwencji ucieczke
                      podejrzanego z Polski.

                      Karygodnym i niedopuszczalnym bylo bowiem wezwanie podejrzanego i nie
                      zabezpieczenie sie przed jego ewentualna ucieczka przez zatrzymanie paszportu,
                      badz osadzenie w areszcie czy zastosowanie innych niezbednych srodków
                      prewencyjnych stosowanych zazwyczaj wobec podejrzanych o zbrodnie.

                      Pomimo zaistnienia faktu ucieczki podejrzanego - co dodatkowo pozwala
                      domniemywac, ze dokonal tego ze strachu przed ewentualnym procesem i ze juz
                      samym tym faktem posrednio potwierdzil stawiane mu zarzuty - Prokuratura nie
                      sporzadzila aktu oskarzenia i nie rozeslala listu gonczego stosowanego rutynowo
                      w przypadku uchylania sie przed odpowiedzialnoscia.

                      Nie wyslawszy listów gonczych, Prokuratura nie moze sporzadzic stosownego
                      wniosku o pomoc w sciganiu do Interpolu, a zarazem nie moze wystapic z
                      wnioskiem do wladz Izarela o ekstradycje podejrzanego Morela.

                      Brak formalnej umowy ekstradycyjnej pomiedzy Polska a Izraelem nie jest i nie
                      moze byc dla Prokuratury Polskiej zadnym czynnikiem zwalniajacym jej organa od
                      scigania i podejmowania wszelkich prób ujecia zbrodniarza, którego sumienie
                      obciazaja tysiace niewinnych ofiar.

                      Jako precedens powinna w tym przypadku sluzyc praktyka prawnicza stosowana w
                      stosunkach miedzynarodowych. Przeciez takze nie istnieje umowa ekstradycyjna
                      pomiedzy rzadami USA i Izraela a jednak w przypadku podejrzanych o popelnienie
                      zbrodni przeciwko ludzkosci ekstradycja nastepuje i to pomimo tego, ze - jak
                      wskazuje praktyka do chwili obecnej - na 10.000 zbadanych podejrzanych o
                      zbrodnie wojenne skazano zaledwie 3 osoby. A jaka wage przywiazuje USA i Izrael
                      do prawidlowego ukarania zbrodniarzy wojennych, o tym niechaj swiadczy fakt, ze
                      wbrew minimalnej skutecznosci (3 skazania od 1979 roku) rzad w Waszyngtonie
                      nadal wydatkuje 4,5 miliona dolarów rocznie na utrzymanie okolo 20-osobowego
                      OSI (Office of Special Investigations). N.b. osobna kwestia jest efektywnosc
                      OSI, jaka doswiadczyl na sobie pan John Demjaniuk i takze pan Franciszek Walus
                      z Chicago, który byl na robotach w Niemczech zeslany, ale po wojnie zostal
                      okrzykniety przez jedenastu swiadków z Izraela "Polska Bestia SS-manska".

                      Nie mozna zlekcewazyz dzisiaj faktu, ze przez caly okres powojenny wladze
                      panstwa polskiego wspólpracowaly w zbieraniu dowodów i sciganiu zbrodniarzy
                      wojennych pomimo nieistnienia zadnych stosunków z Izraelem, a zwiazane z tymi
                      dzialaniami sluzb polskich koszta poniesli polscy podatnicy.

                      Jestesmy przekonani, ze przy niewielkim wysilku sluzb, zarówno podlegajacych
                      Panu Ministrowi i Ministrowi Spraw Zagranicznych, sprawa powyzsza jest do
                      zalatwienia w krótkim czasie. Wymaga to jednak podjecia dzialan, a nie
                      zaniechania takowych.

                      Zachowanie Prokuratury i skandaliczny stan sledztwa sprawiaja wrazenie
                      istnienia nieznanych, a bardzo wplywowych sil sabotujacych i hamujacych
                      normalny przebieg postepowania i poczynan sluzb stosowania prawa.

                      Sily te dbaja o slamazarny i niechlujny proces przeplywu informacji, oraz daza
                      do spowodowania umorzenia sledztwa, badz do przewlekania go w nieskonczonosc
                      lub raczej do odwleczenia go do chwili smierci podejrzanego Morela. Nasuwa sie
                      tutaj nieprzyjemne, ale czyz nie uzasadnione podejrzenie, ze sily te chca
                      skopiowac zachowanie Prokuratury w Dortmundzie, która tamtejsze sledztwo
                      umorzyla "tymczasowo".

                      Szanowny Panie Ministrze, w chwili obecnej stan sledztwa powoduje, ze nawet w
                      przypadku zgody wszystkich zainteresowanych stron na ekstradycje, takowa nie
                      moglaby nastapic z powodu braku wystarczajacych dowodów, gdyz do chwili obecnej
                      sledczy nie zgromadzili wystarczajacych dowodów niezbednych w procesie
                      ekstradycji, a mianowicie:

                      a) Nie sporzadzono dokumentacji medycznej potwierdzajacej okaleczenia i
                      uszczerbek zdrowia swiadków-ofiar jeszcze zyjacych.

                      b) Nie sporzadzono dokumentacji j.w. dotyczacej ofiar zmarlych po wyjsciu z
                      obozu.

                      c) Nie odnaleziono i nie udokumentowano masowych grobów ofiar ob. Morela i jego
                      zydowskiej zalogi.

                      d) Nie dokonano ekshumacji ofiar i nie ustalono przyczyn zgonów, ze zdjeciami
                      fotograficznymi i rentgenowskimi.

                      e) Nie przeprowadzono badan archeologicznych.

                      f) Niewystarczajaco zgromadzono istniejace i dostepne materialy archiwalne i
                      zeznania wiezniów bylego obozu, pracowników obozu, oraz ludzi bezposrednio
                      zwiazanych ze stalinowskimi obozami smierci rejonu Oswiecim/Brzezinka.

                      Obserwujac czy to brak pewnosci, brak doswiadczenia, czy tez leku(?)
                      prowadzacych sledztwo przed trudnosciami, jakie moga wystapic w wyniku
                      niewystarczajacych srodków finansowych, jak i prawnych do przeprowadzenia
                      takiego sledztwa sugerujemy natychmiastowe zwrócenie sie wlasciwych sluzb
                      podleglych Panu o pomoc do Miedzynarodowego Trybunalu w Hadze.

                      Ad 2

                      Udzial naszego Komitetu w w/w sprawie jako Oskarzyciela Posilkowego przyczyni
                      sie walnie do jego usprawnienia, poniewaz dysponujemy mozliwosciami:

                      - dotarcia do wielu informacji, ekspertyz, fachowców i literatury fachowej poza
                      granicami Kraju;

                      - organizowania miedzynarodowego politycznego poparcia poczynan organów
                      stosowania prawa w Polsce;

                      - naglosnienia sprawy w wielojezycznych mediach masowego przekazu informacji.

                      - Ponadto jestesmy w stanie spowodowac zaistnienie pewnych politycznych faktów,
                      lub stworzenie odpowiedniego klimatu prowadzacego do zadoscuczynienia i oddania
                      sprawiedliwosci niewinnie pomordowanym, zarówno Polakom, Niemcom, Ukraincom i
                      innym, którzy byli jednako ofiarami opetanczych ideologii, zarówno brunatnych,
                      czerwonych, niebieskich i im pokrewnych, wyroslych z tego samego pnia.

                      Szanowny Panie Ministrze, oczekujemy od Pana szybkiej odpowiedzi i
                      ustosunkowania sie do naszego Wniosku oraz sugestii w nim zawartych.

                      Z powazaniem w imieniu Komitetu,

                      Stanislaw Kwiatkowski, Przewodniczacy

                      Do wiadomosci:

                      American Independent Party

                      Association of the Former Polish Political Prisoners

                      Baltic American Freedom League

                      Canadian-Polish Congress

                      Christian Coalition

                      Citizens Action Committee

                      Citizens Committee in St. Priscilla Parish

                      Citizens for Better America

                      Deutsche National-Zeitung

                      Estonian Republican Club

                      Fundacja im."Zawojny"

                      Gen. S. Maczek Museum

                      Hungarian American Republican National Federation

                      Instytut Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków

                      Institute for Historical Review

                      Kola zolnierzy Armii Krajowej

                      • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 19:06
                        Szanowny Panie Ministrze, oczekujemy od Pana szybkiej odpowiedzi i
                        ustosunkowania sie do naszego Wniosku oraz sugestii w nim zawartych.

                        Z powazaniem w imieniu Komitetu,

                        Stanislaw Kwiatkowski, Przewodniczacy

                        Do wiadomosci:

                        American Independent Party

                        Association of the Former Polish Political Prisoners

                        Baltic American Freedom League

                        Canadian-Polish Congress

                        Christian Coalition

                        Citizens Action Committee

                        Citizens Committee in St. Priscilla Parish

                        Citizens for Better America

                        Deutsche National-Zeitung

                        Estonian Republican Club

                        Fundacja im."Zawojny"

                        Gen. S. Maczek Museum

                        Hungarian American Republican National Federation

                        Instytut Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków

                        Institute for Historical Review

                        Kola zolnierzy Armii Krajowej

                        Kolo Polskich Weteranów Wojny na Litwie

                        Lithuanian American Republican Association

                        National Party

                        OGET /rze/1785/s1785852.jsp?__esi_fragment=6
                        • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 19:40
                          Organizacja Polonia w Obronie Narodu

                          PAPUREC

                          Polish-American Congress

                          Polish American Educational Committees

                          Polish-American Guardian Soci-ety

                          Polish American Republican Association

                          Polish Historical Society

                          Polish National Allience

                          Radio Maryja

                          Roman Catholic Faithful

                          Samisdat Publishers

                          Slovak American Republican Federation

                          Stanczyk - miesiecznik

                          Stowarzyszenie Polskich Kombatantów

                          Taxpayers Party

                          U.S. Baltic Foundation

                          Zwiazek Klubów Polskich

                          Zwiazek Polek w Ameryce

                          Prasa, radio i telewizja

                          Inni
                          Oklamanie Polakow w "Zyciu Warszawy"
                          "Zycie Warszawy" [prozydowski dziennik] zamiescil 14.5.97 artykul Filipa Netza
                          z Tel Avivu o Salomonie Morelu zatytulowanym beczelnie: "Scigany za zemste".

                          Jak to "za zemste"? Na Polakach?

                          Polacy goscili Zydo-Kazarow przez 800 lat. Zydowska lichwa, sciaganie podatkow,
                          kontrola obiegu pieniadza, zmonopolizowanie handlu i finansow przez Zydow
                          doprowadzily do rozbiorow Polski. Polska byla Paradisus Judeorum dokad
                          rosyjscy "jewreje" przekradali sie z glebi Rosji. Z wyzyskiwania Polakow zylo
                          im sie tak dobrze, iz w 1918 roku ukartowali z Prusami zalozenie Judeopolonii,
                          z oficjalnym jezykiem niemieckim, ktorego zwulgaryzowana forma jest jidisz.
                          Pomimo tego, w okresie 20-lecia miedzywojennego, Polacy nie wydalili Zydo-
                          Kazarow, ale pozwolili im zalozyc miasta, getta i sztetle z niezaleznymi
                          sadami, szkolami, synagogami, posiadac fabryki, sklepy, ksztalcic sie i
                          wykonywac zawody a nawet dopuscili do wyparcia ich zwlaszca ze strategicznych
                          pozycji waznych dla istnienia narodu i panstwa.

                          JAKO ZYD MOREL NIE MIAL TYTULU DO "ZEMSTY" NA POLAKACH ANI NA NIEMCACH.
                          Druga Wojna Swiatowa zaczela sie nie w Polsce w 1939 roku, ale w krzywdzacym
                          Niemcy Wersalu w 1918 roku. Agresorami byli bolszewiccy Zydzi niosacy od roku
                          1917 swiatowa zaraze "dyktatury proletariatu", tak jak i brytyjscy syjonisci
                          konkurujacy z nimi o wladze nad swiatem.

                          W 1920 roku nowojorski Zyd Bronfsztejn vel Trocki najechal Polske na czele
                          Armii Czerwonej i bylby anektowal Niemcy laszczac sie na ich przemysl
                          zbrojeniowy. Ale Polacy odparli go w Cudzie nad Wisla, gdzie Polska raz jeszcze
                          dokazala, tak jak przedtem i potem, ze jest przedmurzem chrzescijanstwa.

                          W 1933 roku miedzynarodowa finansjera zydowska wypowiedziala Niemcom wojne
                          spowodowala blokade towarow niemiekich, ktora zdlawila niemiecki eksport w roku
                          1939 zupelnie.

                          W 1939 roku zydowska marionetka Stalin mial uderzyc na Polske i zajac cala
                          Europe. O tym dowiedzieli sie Niemcy i wycofali sie z bitwy o Anglie, by ubiec
                          Stalina.

                          Zydzi wokol Churchilla udaremnili konferencje pokojowa z Niemcami.

                          Zydzi wokol Roosevelta wywolali wojne z Japonia dla napasci Ameryki na Niemcy.

                          Zydzi wokol Roosevelta i Churchilla oddali Polske rezimowi "zydokomuny" na
                          Konferencji Jaltanskiej niszczac dorobek zolnierza polskiego na zachodnich
                          frontach, m.in. przez zamordowanie Sikorskiego, antypolska propagande, zabranie
                          ziem wschodnich z Litwa i wywlaszczenie 6 milionow Polakow.

                          Morel twierdzil, ze ma tytul do zemsty, bo Niemcy zamordowali jego rodzine.
                          Okolicznosci zaginiecia jego rodziny nie sa znane i nie wiadomo, czy zginela
                          ona na terenie zajetym przez Niemcow.

                          Podczas wojny Morel nie byl partyzantem ale bandyta. Wiezniom w
                          Swietocholowicach przedstawial sie jako byly wiezien obozu w Oswiecimiu.
                          Pozniej okazywal zaswiadczenie Mieczyslawa Moczara: "bral udzial w walce z
                          okupantem". Innego dowodu nie mial.

                          Do artykulu Filipa Netza w "Zyciu Warszawy" jest na stronie 4 tytul: "Oboz
                          jeniecki" [w Swietochlowicach]. Klamstwo, w obozie byla mlodziez, kobiety,
                          dzieci i starcy. Jakub Berman zalozyl ten oboz dla niemieckich jencow
                          wojennych, ale ze jencow nie bylo, Morel i Studniberg i ich zydowscy kompani
                          porwali i "aresztowali" tysiace niewinnych cywilow.

                          Zadaniem Filipa Netza otrzymanym przez jego zleceniodawcow bylo dolozenie sie
                          do dezorientowania polskiej opinii publicznej i poparcia intencji rzadu
                          Izraela, tzn.:

                          1. uratowania zbrodniarza od ekstradycji i postawienia przed sadem w Katowicach.

                          2. unikniecia rozgloszenia skandalu, ktory moglby powaznie podwazyc mit o
                          zydowskim holocauscie.

                          Jak widac z wyzej cytowanych materialow, Zydzi beda przeszkadzac ekstradycji
                          Morela wszelkimi sposobami. Mozna bowiem przewidziec z duzym stopnien pewnosci,
                          iz zadanie rzadu polskiego naglosnione przez media i poparte przez Polonie
                          zmusiloby rzad izraelski do wydania Morela. Uzycie politycznych srodkow jest
                          obowiazkiem rzadu polskiego i jego powinnoscia wobec niezyjacych ofiar, ale
                          przede wszystkim powinnoscia wobec mlodego pokolenia. Juz sam rozglos o zadaniu
                          ekstradycji przynioslby czesciowy efekt proces i stracenie Morela. Mit
                          holocaustowcow zostalby powaznie nadkruszony, a co za tym idzie, m.in.
                          propaganda antypolska, jak "Shtetl", "Schindler's List", ciagnaca sie bezkarnie
                          od filmu Wandy Jakubowskiej: "Ostatni etap" (1946) mialaby liczaca sie
                          przeciwwage dla jej ukrocenia. Syjonista Ellie Wiesel szantazowal polski rzad
                          straszeniem, ze jak Polacy nie usuna krzyzy z obozu w Brzezince i Oswiecimiu,
                          to Zydzi poszczuja Amerykanow i Polska nie zostanie przyjeta do NATO. A jednak
                          Kongres USA przeglosowal przyjecie Polski do NATO, co znaczy ze Zydzi nie sa
                          tacy wszechmocni jak nam ich dziennikarze chca wmowic.

                          Zyd Filip Netz napisal w "Zyciu Warszawy" :

                          "Znikoma jest szansa na wydanie Morela polskiemu sedziemu i polskiemu prawu
                          karnemu. Przede wszystkim nie ma wlasciwych umow o ekstradycji miedzy Izraelem
                          a Polska."

                          Filipa Netza mozna odeslac do stanczykowskiego: "Nasci kadyceusz polski, mac
                          nim wode mac". Jak wiemy, wielu macilo, macilo, ale sie skonczylo. I na Netzow
                          tez przyjdzie koniec. Komitet Obrony Praw Czlowieka z Florydy napisal do
                          Ministra Sprawiedliwosci Leszka Kubickiego:

                          "Izrael jest sygnatariuszem i czlonkiem europejskiej umowy ekstradycyjnej i
                          prokurature izraelska obowiazuje wydanie kazdego zbrodniarza, a bezwzglednie
                          zbrodniarza wojennego i ludobojcy. Morel ma na sumieniu tysiace niewinnych
                          ofiar.

                          Izrael musialby wydac zabrodniarza takze wtedy, gdyby takiej umowy nie bylo.
                          Przeciez Izrael slynie z przywiazywania ogromnej wagi do ukarania zbrodniarzy
                          wojennych podobnie jak USA, o czym swiadczy utrzymywanie 20-osobowego OSI
                          (Office of Special Investigations - Biuro d/s Sledztwa Specjalnego) za 4,5
                          miliona dolarow rocznie z kieszeni amerykanskiego podatnika wbrew temu, ze na
                          10.000 podejrzanych o zbrodnie wojenne skazano zaledwie 3 osoby!

                          USA wydalo Izraelowi dlugi szereg osob podejrzanych o zbrodnie wojenne, chociaz
                          nie ma miedzypanstwowej umowy pomiedzy tymi krajami. Precedensow takich jest
                          wiele. Po wojnie wladze PRL-u wspolpracowaly w sciganiu zbrodniarzy wojennych
                          pomimo nieistnienia j a k i c h k o l w i e k umow i stosunkow z Izraelem. Co
                          wiecej, koszta scigania ponieslismi my. Niechaj rzad Izraela dzisiaj bedzie
                          konsekwentny - niechaj wyda Morela, zadoscuczyni jego ofiarom i ich rodzinom w
                          formie wyplacenia odszkodowan, postawienia pomnika, oddania sprawiedliwosci
                          Polakom itd."

                          Rzad Izraela jeszcze nigdy nie wydal Zyda obcemu prawodawstwu. Wyjatek
                          uczyniono jedynie dla amerykanskiego gangstera Zyda Lanskiego, ale to byly
                          porachunki miedzygangsterskie.

                          Wedlug gangsterskiej logiki wladz izraelskich Morel jest nietykalny
                          jako "survivor". Kazdy Zyd, ktory przezyl rok 1945 jest "ocalencem"
                          z "Holocaustu", nawet chociaz nigdy nie zyl pod wladza Niemcow, a Niemca
                          widzial tylko w kinie. Logika ta niewatpliwie definiuje demokracje "Nur fuer
                          Juden", gdzie "tylko Zyd jest czlowiekiem" (Talmud: Moed Kattau 17a, s. 107).
                          Zyd-zbrodniarz jest 034;ocalencem" i ofiara , on jest czlowiekiem,
                          zas "wszystkie dzieci gojow sa zwierzetami" (Talmud, Yebamoth 98a) i dlatego
                          powinien on byc uwazany przez gojow za nietykalnego.

                          Od tego mamy Ministra Sprawiedliwosci, rzad
                      • Gość: oszolom Re: RZAD POLSKI CZEKA AZ MOREL UMRZE IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 29.04.04, 19:07
                        Szanowny Panie Ministrze, oczekujemy od Pana szybkiej odpowiedzi i
                        ustosunkowania sie do naszego Wniosku oraz sugestii w nim zawartych.

                        Z powazaniem w imieniu Komitetu,

                        Stanislaw Kwiatkowski, Przewodniczacy

                        Do wiadomosci:

                        American Independent Party

                        Association of the Former Polish Political Prisoners

                        Baltic American Freedom League

                        Canadian-Polish Congress

                        Christian Coalition

                        Citizens Action Committee

                        Citizens Committee in St. Priscilla Parish

                        Citizens for Better America

                        Deutsche National-Zeitung

                        Estonian Republican Club

                        Fundacja im."Zawojny"

                        Gen. S. Maczek Museum

                        Hungarian American Republican National Federation

                        Instytut Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków

                        Institute for Historical Review

                        Kola zolnierzy Armii Krajowej

                        Kolo Polskich Weteranów Wojny na Litwie

                        Lithuanian American Republican Association

                        National Party

                        Organizacja Polonia w Obronie Narodu

                        PAPUREC

                        Polish-American Congress

                        Polish American Educational Committees

                        Polish-American Guardian Soci-ety

                        Polish American Republican Association

                        Polish Historical Society

                        Polish National Allience

                        Radio Maryja

                        Roman Catholic Faithful

                        Samisdat Publishers

                        Slovak American Republican Federation

                        Stanczyk - miesiecznik

                        Stowarzyszenie Polskich Kombatantów

                        Taxpayers Party

                        U.S. Baltic Foundation

                        Zwiazek Klubów Polskich

                        Zwiazek Polek w Ameryce

                        Prasa, radio i telewizja

                        Inni
                        Oklamanie Polakow w "Zyciu Warszawy"
                        "Zycie Warszawy" [prozydowski dziennik] zamiescil 14.5.97 artykul Filipa Netza
                        z Tel Avivu o Salomonie Morelu zatytulowanym beczelnie: "Scigany za zemste".

                        Jak to "za zemste"? Na Polakach?

                        Polacy goscili Zydo-Kazarow przez 800 lat. Zydowska lichwa, sciaganie podatkow,
                        kontrola obiegu pieniadza, zmonopolizowanie handlu i finansow przez Zydow
                        doprowadzily do rozbiorow Polski. Polska byla Paradisus Judeorum dokad
                        rosyjscy "jewreje" przekradali sie z glebi Rosji. Z wyzyskiwania Polakow zylo
                        im sie tak dobrze, iz w 1918 roku ukartowali z Prusami zalozenie Judeopolonii,
                        z oficjalnym jezykiem niemieckim, ktorego zwulgaryzowana forma jest jidisz.
                        Pomimo tego, w okresie 20-lecia miedzywojennego, Polacy nie wydalili Zydo-
                        Kazarow, ale pozwolili im zalozyc miasta, getta i sztetle z niezaleznymi
                        sadami, szkolami, synagogami, posiadac fabryki, sklepy, ksztalcic sie i
                        wykonywac zawody a nawet dopuscili do wyparcia ich zwlaszca ze strategicznych
                        pozycji waznych dla istnienia narodu i panstwa.

                        JAKO ZYD MOREL NIE MIAL TYTULU DO "ZEMSTY" NA POLAKACH ANI NA NIEMCACH.
                        Druga Wojna Swiatowa zaczela sie nie w Polsce w 1939 roku, ale w krzywdzacym
                        Niemcy Wersalu w 1918 roku. Agresorami byli bolszewiccy Zydzi niosacy od roku
                        1917 swiatowa zaraze "dyktatury proletariatu", tak jak i brytyjscy syjonisci
                        konkurujacy z nimi o wladze nad swiatem.

                        W 1920 roku nowojorski Zyd Bronfsztejn vel Trocki najechal Polske na czele
                        Armii Czerwonej i bylby anektowal Niemcy laszczac sie na ich przemysl
                        zbrojeniowy. Ale Polacy odparli go w Cudzie nad Wisla, gdzie Polska raz jeszcze
                        dokazala, tak jak przedtem i potem, ze jest przedmurzem chrzescijanstwa.

                        W 1933 roku miedzynarodowa finansjera zydowska wypowiedziala Niemcom wojne
                        spowodowala blokade towarow niemiekich, ktora zdlawila niemiecki eksport w roku
                        1939 zupelnie.

                        W 1939 roku zydowska marionetka Stalin mial uderzyc na Polske i zajac cala
                        Europe. O tym dowiedzieli sie Niemcy i wycofali sie z bitwy o Anglie, by ubiec
                        Stalina.

                        Zydzi wokol Churchilla udaremnili konferencje pokojowa z Niemcami.

                        Zydzi wokol Roosevelta wywolali wojne z Japonia dla napasci Ameryki na Niemcy.

                        Zydzi wokol Roosevelta i Churchilla oddali Polske rezimowi "zydokomuny" na
                        Konferencji Jaltanskiej niszczac dorobek zolnierza polskiego na zachodnich
                        frontach, m.in. przez zamordowanie Sikorskiego, antypolska propagande, zabranie
                        ziem wschodnich z Litwa i wywlaszczenie 6 milionow Polakow.

                        Morel twierdzil, ze ma tytul do zemsty, bo Niemcy zamordowali jego rodzine.
                        Okolicznosci zaginiecia jego rodziny nie sa znane i nie wiadomo, czy zginela
                        ona na terenie zajetym przez Niemcow.

                        Podczas wojny Morel nie byl partyzantem ale bandyta. Wiezniom w
                        Swietocholowicach przedstawial sie jako byly wiezien obozu w Oswiecimiu.
                        Pozniej okazywal zaswiadczenie Mieczyslawa Moczara: "bral udzial w walce z
                        okupantem". Innego dowodu nie mial.

                        Do artykulu Filipa Netza w "Zyciu Warszawy" jest na stronie 4 tytul: "Oboz
                        jeniecki" [w Swietochlowicach]. Klamstwo, w obozie byla mlodziez, kobiety,
                        dzieci i starcy. Jakub Berman zalozyl ten oboz dla niemieckich jencow
                        wojennych, ale ze jencow nie bylo, Morel i Studniberg i ich zydowscy kompani
                        porwali i "aresztowali" tysiace niewinnych cywilow.

                        Zadaniem Filipa Netza otrzymanym przez jego zleceniodawcow bylo dolozenie sie
                        do dezorientowania polskiej opinii publicznej i poparcia intencji rzadu
                        Izraela, tzn.:

                        1. uratowania zbrodniarza od ekstradycji i postawienia przed sadem w Katowicach.

                        2. unikniecia rozgloszenia skandalu, ktory moglby powaznie podwazyc mit o
                        zydowskim holocauscie.

                        Jak widac z wyzej cytowanych materialow, Zydzi beda przeszkadzac ekstradycji
                        Morela wszelkimi sposobami. Mozna bowiem przewidziec z duzym stopnien pewnosci,
                        iz zadanie rzadu polskiego naglosnione przez media i poparte przez Polonie
                        zmusiloby rzad izraelski do wydania Morela. Uzycie politycznych srodkow jest
                        obowiazkiem rzadu polskiego i jego powinnoscia wobec niezyjacych ofiar, ale
                        przede wszystkim powinnoscia wobec mlodego pokolenia. Juz sam rozglos o zadaniu
                        ekstradycji przynioslby czesciowy efekt proces i stracenie Morela. Mit
                        holocaustowcow zostalby powaznie nadkruszony, a co za tym idzie, m.in.
                        propaganda antypolska, jak "Shtetl", "Schindler's List", ciagnaca sie bezkarnie
                        od filmu Wandy Jakubowskiej: "Ostatni etap" (1946) mialaby liczaca sie
                        przeciwwage dla jej ukrocenia. Syjonista Ellie Wiesel szantazowal polski rzad
                        straszeniem, ze jak Polacy nie usuna krzyzy z obozu w Brzezince i Oswiecimiu,
                        to Zydzi poszczuja Amerykanow i Polska nie zostanie przyjeta do NATO. A jednak
                        Kongres USA przeglosowal przyjecie Polski do NATO, co znaczy ze Zydzi nie sa
                        tacy wszechmocni jak nam ich dziennikarze chca wmowic.

                        Zyd Filip Netz napisal w "Zyciu Warszawy" :

                        "Znikoma jest szansa na wydanie Morela polskiemu sedziemu i polskiemu prawu
                        karnemu. Przede wszystkim nie ma wlasciwych umow o ekstradycji miedzy Izraelem
                        a Polska."

                        Filipa Netza mozna odeslac do stanczykowskiego: "Nasci kadyceusz polski, mac
                        nim wode mac". Jak wiemy, wielu macilo, macilo, ale sie skonczylo. I na Netzow
                        tez przyjdzie koniec. Komitet Obrony Praw Czlowieka z Florydy napisal do
                        Ministra Sprawiedliwosci Leszka Kubickiego:

                        "Izrael jest sygnatariuszem i czlonkiem europejskiej umowy ekstradycyjnej i
                        prokurature izraelska obowiazuje wydanie kazdego zbrodniarza, a bezwzglednie
                        zbrodniarza wojennego i ludobojcy. Morel ma na sumieniu tysiace niewinnych
                        ofiar.

                        Izrael musialby wydac zabrodniarza takze wtedy, gdyby takiej umowy nie bylo.
                        Przeciez Izrael slynie z przywiazywania ogromnej wagi do ukarania zbrodniarzy
                        wojennych podobnie jak USA, o czym swiadczy utrzymywanie 20-osobowego OSI
                        (Office of Special Investigations - Biuro d/s Sledztwa Specjalnego) za 4,5
                        miliona dolarow rocznie z kieszeni amerykanskiego podatnika wbrew temu, ze na
                        10.000 podejrzanych o zbrodnie wojenne skazano zaledwie 3 osoby!

                        USA wydalo Izraelowi dlugi szereg osob podejrzanych o zbrodnie wojenne, chociaz
                        nie ma miedzypanstwowej umowy pomiedzy tymi krajami. Precedensow takich jest
                        wiele. Po wojnie wladze PRL-u wspolpracowaly w sciganiu zbrodniarzy wojennych
                        pomimo nieistnienia j a k i c h k o l w i e k umow i stosunkow z Izraelem. Co
                        wiecej, koszta scigania ponieslismi my. Niechaj rzad Izraela dzisiaj bedzie
                        konsekwentny - niechaj wyda Morela, zadoscuczyni jego ofiarom i ich rodzinom w
                        • Gość: http://pamietamy.t Re: daj linki do strony www, lub ja zaloz dolaczym IP: *.ok.shawcable.net 29.04.04, 19:22
                          link na swoich stronach

                          pamietamy.tripod.com
                          • Gość: oszolom Re: daj linki do strony www, lub ja zaloz dolaczy IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.04.04, 00:20
                            Gość portalu: pamietamy.t napisał(a):

                            Everywhere half-truths, lies, propaganda. But it is not at all madness, but a
                            method leading to the destruction of historical consciousness, to the cutting
                            off from the truly Polish historical heritage, without which the nation cannot
                            exist. A nation is, after all, past, present, and future generations. If we
                            break the first element of the triad, the whole starts making no sense. And
                            that is where the "creativity" of the politically correct correctors of history
                            is leading.

                            link "prawdziwych" stron prawdziwej historii Polski:


                            www.videofact.com/mark/kgb/kgb_warszawa.htm

                            papurec.org/morel/ProkuraturaKatowice.html

                            papurec.org/

                            papurec.org/history/h1.html

                            www.videofact.com

                            www.videofact.com/coldwar.htm

                            www.videofact.com/mark/Kuklinski/zyciorys.html

                            papurec.org/fundamental/PowerAims1.html

                            papurec.org/related/przestancie.html

                            papurec.org/DRatajczak/DariuszRatajczak.html

                            papurec.org/history/h8.html

                            papurec.org/history/h31B.html

                            papurec.org/history/h31A.html

                            www.videofact.com/mark/Kuklinski/Kukl_druga_po_main.html

                            www.videofact.com/mark/Kuklinski/kukl_reakcja_na%20michnika.html

                            www.videofact.com/polish.htm


                            wwics.si.edu/index.cfm?
                            topic_id=1409&fuseaction=library.Collection&class=New%20Evidence%20on%20the%
                            201980%2D81%20Polish%20Crisis



                            www.cia.gov/csi/pubs.html

                            papurec.org/pnl/1.htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja