Dodaj do ulubionych

Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TLK ...

IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.11, 23:30
Bo to właśnie Polska!Tylko Autonomia!
Obserwuj wątek
      • Gość: xyz Re: autem taniej IP: *.c193.msk.pl 04.08.11, 00:12
        Przejazd nad morze - dolicz opłatę za autostradę (A1 do Gdańska, od stycznia A4 jak chcesz jechać na Pomorze Zachodnie).
        Oprócz paliwa dolicz: koszt ubezpieczeń, koszty eksploatacyjne auta ogólnie (części).

        Wiadomo, że autem jak na razie może być ekonomiczniej i często szybciej.

        Niestety w Polsce pokutuje przeświadczenie, że kolej ma być tania, a przy tym supernowoczesna.
        Paradoks, bo w Niemczech, Japonii czy Francji, fakt, kolej jest lata świetlne przed PKP, ale bilety są drogie. Wyobraźcie sobie, gdyby kolej chciała zainwestować w tabor i infrastrukturę, ceny biletów zostałyby urealnione - już widzę te protesty, że za drogo, że tracą ulgi itd.
        Jedyne sensowne wyjście - zostawić tory i trakcję w rękach państwa, dworce oddać miastom (gminom), a na tory wpuścić konkurencję (W KOŃCU).
        • Gość: pasażer/kierowca autem może taniej, ale niebezpiecznie i męcząco IP: *.rdns.sun-net.pl 04.08.11, 01:15
          Osobiście wolę długie dystanse jeździć pociągiem, ale normalnym, czystym pociągiem z miejscem siedzącym, barem i za cenę na naszą kieszeń. Prawda jest taka, że jako taki komfort zapewnia w wakacje tylko InterCity, szkoda że za taką cenę.
          To ciekawe, że jadąc parę miesięcy temu Pendolino, czyli najdroższą opcją w Czechach z Ostrawy do Pragi za odcinek 360km zapłaciłem 80zł/os w tygodniu i 60zł/os w weekend kupując bilet dla dwóch osób(im więcej osób tym taniej) w kasie przed odjazdem, a decydując się na "zwykły" Express lub EuroCity zapłaciłbym odpowiednio jeszcze 20zł mniej od cen w/w. W Polsce IC z Katowic do Warszawy kosztuje 120zł/os za 300km. Tylko, że w Czechach pociągi jeżdżą dla ludzi, co widać nawet na podrzędnych relacjach, a w Polsce rządzimy po polsku. Wypięta d... na transport kolejowy i mamy jak mamy, że nawet w aglomeracji takiej jak GOP ludzie na co dzień dojeżdżają zapchanymi autobusami przez godzinę w jedną stronę(vide:Gliwice-Katowice, Gliwice-Bytom), gdy pociąg pokonuje ten dystans w 30minut, ale niestety tutaj trzeba wybierać: autobus albo pociąg, albo płać za dwa bilety na co mało kto się decyduje na co dzień.
          • kaczkawmalinach Re: autem może taniej, ale niebezpiecznie i męczą 04.08.11, 20:50
            a dlaczego niebezpiecznie autem?
            bo znowu Polacy sie kompromituja i na sile na kazdym koku udaja supermenow.
            albo dlatego ze nawet drog nie potrafimy zrobic i do budowy drog potrzebni nam Chinczycy ....

            Niestety zycie w Polsce to kolekcja "incydentow" jak ten z koleja TLK.
            Ludzie nie szanuja sie nawzajem, nie dbaja o innych a wrecz przeciwnie kombinuja jakby dokopac.
            Nie daj Boze, jak ktos mieszka pod Warszawa - drogi staszne a pociagami jeszcze gorzej.

            Ale w Polsce i tak najwazniesze sa Katyn i Smolensk.
        • 69baron69 Re: autem taniej 04.08.11, 07:56
          Co do cen biletow nowoczesnych koleji. Mieszkam na stale na Taiwanie a tamtejsze, najlepsze pociagi sa sprowadzane z Japonii. Oczywiscie co do punktualnosci i predkosci to zupelnie inna bajka niz Polska, [tymi co ja jezdze nie spozniaja sie wiecej niz 1min] Cena biletu na odleglosc okolo 400km to 90 zl !!!
        • Gość: edek Re: autem taniej IP: *.comarch.com 04.08.11, 08:37
          dzieciaku, ale nie bierzesz pod uwagę tego że Niemcy mają DROGI i jeżeli kolej jest zbyt droga to wsiada do auta i jedzie. A my nie mamy ani konkretnej infrastruktury drogowej ani kolejowej, nadal jeździmy po tym co wybudował (bardzo krytykowany) Gierek
        • Gość: mlnm Re: autem taniej IP: *.217.146.194.generacja.pl 04.08.11, 09:23
          >> a na tory wpuścić konkurencję (W KOŃCU).

          W Polsce od 5 lat PKP nie ma monopolu na przewozy, konkurencja może wchodzić choćby dzisiaj, masz tabor wagony nie ma problemu, możesz sobie jeździć i wozić co i kogo chcesz oraz stanąc do przetargu na dofinansowanie z urzedu marszałkowskiego. Na rynku towarowym jest już kilkunastu niezależnych od PKP przewoźników, pasażerskim tez kilku. Także jesteś kolejnym mędrkiem, któremu się wydaje, że coś tam wie i uważa. Bajka o braku konkurencji to tylko urban legend. Jakby się komuś opłacało to by wjechał na tory dawno.

          • Gość: pitu pitu Re: autem taniej IP: *.tktelekom.pl 04.08.11, 09:49
            Zgadza się, ale...

            prywatni przewoźnicy działają tylko i wyłącznie na trasach lokalnych. Nie mogą startować na trasach międzywojwódzkich. Teoretycznie mogą, ale w praktyce trzeba dogadać się z IC lub Przewozy Regionalne i wtedy dupa - przykład Koleje Dolnośląskie lub Koleje Wielkopolskie.
            Wyczekiwany przez wszystkich Deutsche Bahn może również startować do przetargu ale musi spełniać odpowiednie warunki. Np. jeżeli chce otworzyć połączenie Szczecin - Gdańsk to początek trasy musi się zaczynać po stronie Niemieckiej oraz skoro w Pl będzie się zatrzymywał na 2 stacjach to po stronie niemieckiej musi zatrzymywać się na 3 stacjach, między którymi odległość będzie większa niż między Szczecin a Gdańsk. I to są wymogi postawione przez Ministerstwo Infrastruktury w Ustawie o Transporcie Kolejowym.
            Wniosek jest taki, że konkurencja jest, tylko że fachowo się to nazywa konkurencja regulowana.

            pozdrawiam
            • Gość: michal_powolny12 Re: autem taniej IP: *.iwacom.net.pl 04.08.11, 23:14
              Bzdura. Prywatny przewoźnik może startować choćby i dziś z komeryjnym połączeniem (patrz Koleje Mazowieckie i ich pociąg Słoneczny). Jedyne co musi zrobić to uzgodnić rozkład jazdy z PLK S.A. Wymyślasz regulacje dot. połączenia Szczecin-Gdańsk realizowanego przez zagranicznego operatora. Łączysz bowiem w jedno zasady realizacji połączeń trangranicznych i regionalnych. Jak DB zechcą to mogą takie połączenie krajowe uruchomić choćby dzisiaj. Czym innym jest ilinia tranganiczna tutaj rzeczywiście wymagane jest spełnienie określonych wymogów. Nie są one wcale takie trudne o czym świadczą liczne pociągii PR/DB na tracie Poznań/Zielona Góra -Frankfurt nad Odrą i regionalne połączenia niemieckie wjeżdżające do stacji Szczecin Główny.
        • misself Re: autem taniej 04.08.11, 10:11
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > Niestety w Polsce pokutuje przeświadczenie, że kolej ma być tania, a przy tym s
          > upernowoczesna.

          Teraz jest zapyziała, a bilety wcale nie takie tanie.

          Na trasie Kraków - Katowice - bilet prawie 20 zł, pociąg jedzie 2 godziny.
          Za 12 zł pojadę busem, któremu przejazd zajmie mniej niż 1,5 godziny.

          Poza tym - jeśli bilety kosztują za mało, żeby pokryć koszty przejazdu, to znaczy, że ktoś źle skalkulował ceny. Chętnie zapłacę te 20 zł, a nawet więcej, jeśli tylko będę mogła jechać w normalnych warunkach i w normalnym tempie...
        • el_amistoso Re: autem taniej 04.08.11, 10:14
          Rzeczywiście w Niemczech czy Francji pociągi są droższe, przy czym jak raz zarobki też są znacznie wyższe, niż w Polsce... Wszystko zatem proporcjonalnie. Poza tym mam wątpliwości czy teraz PKP jest tanie, raczej przeciwnie. Za przejazd w weekend 440 km muszę zapłacić 75 zł, jak się jedzie w parze to 300 zł za taką przyjemność, a i nie ma gwarancji, że się usiądzie... żadna to rewelacja cenowa
        • Gość: edyta Re: autem taniej IP: *.acn.waw.pl 04.08.11, 12:34
          tydzień temu jechałam pociągiem TLK relacji Gdynia - Lublin. Moja stacja docelowa - Warszawa. Do W-wy dojechałam z 2 godzinnym opóźnieniem. w sumie jechałam 9,5 godziny . jestesmy nie lata świetlne za Francją, Niemacami, ale całe epoki!!!!!
        • Gość: kris Re: autem taniej IP: *.desy.de 05.08.11, 14:13
          To mit, ze pociagi w Niemczech sa drogie (tzn duzo drozsze niz w PL). Kupujac bilet kilka dni wczesniej na ICE mozna znacznie obnizyc cene, do tego BahnCard (za 50 euro 25% znizki na wszystko przez rok). Dziala nawet na bardzo obleganych liniach np. Hamburg-Berlin w piatek po poludniu. Spokojnie mozna przejechac za 200-300 PLN (tam i powrot) ponizej 2 godz 300 km, dla odmiany PKP Wwa-Gda IC, 240 PLN powrotny, 330 km, 6 godz :)))

          Do tego rozne promocje, bilety weekendowe, grupowe itp itp. W PL tych biletow to mieli chyba po 10 na pociag :)

          Drugi przyklad, weekendowa wycieczka z Newcastle do Londynu: 100 funtow powrotny bilet, kupowany w dowolnym momencie, 500 km, 3 godz

          PKP jest horrendalnie drogie w stosunku do oferowanych uslug. Ceny z 1 swiata, jakosc z 3.
          • pikkollo Biedna ofiaro propagandy rządowej 04.08.11, 12:47
            > Burdel w Polsce nie trwa od 4 lat, tylko znacznie dłużej.
            W ciągu minionych 4 lat burdel się powiększył zdecydowanie, a już na kolei na pewno

            > I przy mentalności prostactwa, które nawet w XXI wieku kradnie papier toaletowy w >przychodni lekarskiej, ciężko cokolwiek poważnego zdziałać.

            Trudno, więc niech PO znajdzie sobie inteligentów którymi chce rządzić, skoro nie potrafią poradzić sobie z prostactwem. A w ogóle jeśli czegoś się nie potrafi, to nie należy się pchać do rządzenia. Dyletanci niech się uczą w szkołach, zamiast brylować w polityce

            > Rząd PO - jako pierwszy od 20 lat - coś przynajmniej próbuje, czego nie można powiedzieć o >poprzednikach, a już o rządach PiS-u wcale.

            Rząd PełO skompromitował się bez reszty kłamliwymi obietnicami, drożyzną i brakiem pomysłu na Polskę. Sytuacja na kolei pokazuje to dobitnie, a żaden z PełOwskich dyrektorów i ministrów stanowiska za to nie straci, bo wiedzą dobrze że ludzi można mieć w du..ie i nikt im nic nie zrobi jeśli są w dobrej komitywie z partią rządzącą
    • art_102 PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 01:20
      To mnie rozwaliło - "Skoro pociągów i miejsc jest zbyt mało, to czy koleje mogą ograniczyć sprzedaż biletów, żeby takie sytuacje się nie powtarzały? Sitkowska przekonuje, że nie. Mówi, że to byłoby ograniczenie dostępu do oferty, która jest wykonywana w ramach służby publicznej" - czyli wybulić kasę na bilet wolno każdemu, ale czy z usługi bedzie mógł skorzystać, to już nikogo nie obchodzi, bo oczywiście nie możnośc wejścia do zapchanego pociągu, nie "ogranicza skorzystania z usługi":)
      Ta kretynka ma cos nie tak pod sufitem, czy to norma na kolei?

      To też jest dobre - "Jeśli chcemy mieć gwarancję miejsca siedzącego, powinniśmy kupić bilet w pierwszej klasie z obowiązkową miejscówką." - no, ale ostatnio jak jechałem, to był tylko jeden wagon z 1 klasą, to za dużo sie tam nie upcha. Pomijam już cenę biletów, na 1 klase nie ma znizek szkolnych i bilet zamiast ok.30 zł, kosztuje prawie 80 - detalik, co?

      No i perełka na koniec -" Bilety na drugą klasę sprzedawane są na relację, a nie konkretny pociąg, są ważne 24 godziny. Stąd też kasjer nie może poinformować pasażera, ile miejsc jest zajętych w klasie drugiej." - no cóz, faktycznie to kłopot, ale tak sobie myślę, ze z tego samego źródła, co informacje o miejscach w 1 klasie:)))

      Jeździłem duzo pociągami jeszcze kilka lat temu, wars w pośpiesznych to była norma, a i w osobowych na długich trasach, to nie było nic nadzwyczajnego, podobnie jak wagon bagazowy (rowery itp). Miejscówki na 2 klase również były norma w pospiesznych pociągach i mimo braku komputerów na dworcach, jakoś sobie radzono. Teraz skąd ma pani wiedzieć, którym pociagiem ktos pojedzie, no faktycznie to problem, szczególnie jak mamy pociag tylko jeden dziennie na danej trasie. Poza tym ja kupuję bilet na konkretny pociag, wiec jak pani w kasie nie wie jakim ja pociągiem pojade, to ja jej powiem:)

      Dlaczego tak sie dzieje, ze zrezygnowano z miejscówek na 2 klase w pociagach na takich długich trasach, ja wam powiem, bo można sprzedać tyle biletów ile jest chętnych - proste jak drut. To czy ktos dojedzie, nikogo nie obchodzi, a juz na pewno nikt z własnej woli nie puści dodatkowego składu.

      Ja tylko proponuję nie wyżywać sie na konduktorach tylko zablokować pociag i przywlec za pysk zarzad kolei. To jest złodziejstwo i nie wywiazanie sie z umowy, jaką kolej zawiera sprzedając bilet. kasa biletowa na dworcu, to nie kiosk ruchu, a pociag to nie tramwaj. To jest jawne skurwe...yńsytwo i jak sie ludzie nie postwią, to tak sie beda "kisić."
      Tu najlepsza jest metoda "zamordyzmu" - do takich tępych łbów, nic innego nie dotrze.





      • Gość: rekkoo Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 08:42
        "[...] no, ale ostatnio jak jechałem, to był tylko jeden wagon z 1 klasą, to za dużo sie tam nie upcha" - właśnie, więc kupując bilet (podobnie jak na samolot) od razu widzisz czy się "zmieścisz" (lub "upchasz" - jak wolisz) czy nie (bo system nie sprzeda ci biletu). Stąd WYMAGAJĄCY ludzie rezerwują sobie miejsce a liczący na fuksa i chcący wydać jak najmniej mają niekiedy pecha. Wyobraź sobie zwykły dźwig osobowy (windę) na 8 osób, do której chce się na siłę wepchać 15 osób, bo przecież "każdy ma prawo pojechać i nikt nie chce czekać na następny kurs". Czy aby na pewno? Nie, ponieważ nie każdy ma prawo pojechać (prawo reguluje ładowność dźwigu - a więc już 9 osoba nie ma prawa pojechać windą). Tak samo w pociągach - ktoś może nie zauważył ale na wagonie jest informacja o ilości miejsc siedzących i stojących. I kolejny pasażer, nawet mający bilet, nie ma prawa wsiąść do pociągu, ponieważ jest to przekroczenie DOPUSZCZALNEJ ładowności! Taki pasażer naraża innych współpodróżnych na niebezpieczeństwo.
            • zbig1113 Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 09:06
              A dlaczego nikt nie pomyślał o powrocie do starej tradycji biletów ważnych 12 lub nawet 6 godzin (liczyła się godzina odjazdu)?
              Czy o owych kolonistach firma dowiedziała się dopiero na peronie w Katowicach?
              Czy całe zastępy pieredzistołków nie były w stanie przewidzieć faktu, że w wakacje może być większy popyt na ich usługi?
              • Gość: rekkoo Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 09:46
                Dlaczego nikt nie pomyślał o powrocie do starej tradycji biletów ważnych 12 lub nawet 6 godzin? A kto KONKRETNIE miał pomyśleć? I w jakim celu? Miejsc za mało - to JAKOŚ ma ten problem KTOŚ rozwiązać, bo ludzie chcą jechać? Potem będzie, że miejsc za dużo i znowu KTOŚ ma pomyśleć o tym, żeby PKP JAKOŚ stała się opłacalna?

                To są frazesy, panie kolego. Wszystko rozbija się o atmosferę kreowaną w mediach i o nasze wady narodowe - wszyscy wszystko wymagają od KOGOŚ, każdemu się wszystko należy, cena nie ma dla ludzi związku z jakością itd. Ja nie piszę, że sytuacja jest dobra ale gdyby wszystkie rozwiązania problemów były tak proste jak to przedstawiają forumowicze to świat byłby wesoły, radosny i przeraźliwie przewidywalny.

                Brud na ulicach? Proste rozwiązanie - KTOŚ powinien posprzątać, jakieś ODPOWIEDNIE służby powinny się za to zabrać itd. Autobusy złe? Miasto powinno kupić a jak nie ma pieniędzy to SKĄDŚ powinno je wykombinować.

                Pociągi InterCity za drogie? To może JAKOŚ trzeba ludziom pomóc i zrobić je darmowe, żeby się nie musieli w TLK gnieździć?

                TLK to jest taniocha, badziew i tandeta - nikt tego nie ukrywa. Ze względu na wydumane wymagania polaczków chcących wszędzie pojechać za pół darmo, koleje podzieliły się na drogie (rynkowe, sensowne, dostosowane do realiów) czyli InterCity oraz tanie, dostosowane do wymagań ludzi, którzy nie mają pieniędzy ale chcą (to jak z patologicznymi rodzinami, które wprawdzie nie mają pieniędzy ale chcą mieć piąte czy szóste dziecko - i niech KTOŚ im da pieniądze).

                PKP to jest syf, zapewne źle zarządzany. Ale skąd ma się wziąść dobry zarząd, skoro rośnie nam kolejne pokolenie ludzi, którzy o ekonomii wiedzą tyle, że CHCĄ WSIĄŚĆ do pociągu, CHCĄ bilet NAJTAŃSZY (bo nie będą frajerami, żeby płacić za komfort) ale ze wszystkimi wygodami, CHCĄ szybkich kolei ale żeby były tanie itd. To się w głowie nie mieści! Na całym świecie bogate kraje wydają dużo a ludzie dużo płacą - i dzięki temu w wielu miejscach na świecie jest ładnie, elegancko, kulturalnie i tak, jak BYĆ POWINNO. I nie dlatego, że KTOŚ to zrobił tylko dlatego, że większość społeczeństwa ma świadomość jak działa rynek (w tym również rynek usług).

                Po prostu jesteśmy niezaradni.
                  • Gość: rekkoo Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 10:04
                    Nie, bo a) nie mamy infrastruktury, b) nikt się nie będzie ładował w rynek gdzie ludzie chcą płacić 30 zł za przejazd przez pół Polski (jak wspomniano w artykule - TLK są dotowane, dlatego mają takie ceny), c) zwolnienia w tak dużej firmie jaką jest PKP mogą się odbić niekorzystnie nie tylko na zwalnianych pracownikach.

                    Jeżeli chcesz dopuścić konkurencę zagraniczną to równie dobrze teraz też masz wybór - InterCity. Dlaczego ci narzekacze nie pojadą InterCity? Bo chcą jechać tanio. Na zachodzie tanio nie jest.
                    • Gość: jml13060 Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.ite.waw.pl 04.08.11, 11:02
                      1. PKP EIC nie obsługują wszystkich połączeń, więc niekiedy muszę korzystac z TLK , a nawet IR.

                      2. Jestem gotów płacic więcej za bilet, byleby tylko pociąg jechał punktualnie, zgodnie z rozkładem, szybko i zapewniał standardy cywilizacyjne (miejsce siedzące dla mnie i mojego bagażu, bezpieczeństwo, czystość, dostęp do wc, wagon restauracyjny na długiej trasie). Tego nie zapewnia również PKP EIC.

                      3. Jest mi zupełnie obojętne, czy operatorem usługi przewozu będzie DB, Francuzi, Włosi, ... czy polskie pkp.

                      4. System ulg za bilety powinien być zlikwidowany (podobnie jak wszelkie przywileje innych grup zawodowych). Jeżeli państwo chce wspomagać określone grupy obywateli (studenci, uczniowie, posłowie, ... ) to może to robic przez system zapomóg socjalnych. PKP jako instytucja komercyjna powinna brać opłaty za bilety zgodnie z rachunkiem ekonomicznym.
                      • Gość: rekkoo Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 11:39
                        A dlaczego IC tylko na wybranych trasach? Bo się IC nie opłaca na innych, bo ludzie i tak wybiorą TLK ze względu na cenę. Tu się kłania ekonomia - nikt o zdrowych zmysłach w spółce nie puści pociągu na trasie, gdzie grupą docelową są narzekacze na drogie ceny TLK!

                        Co do ulg - zgodzę się, zero ulg powinno być, bilety w odpowiedniej cenie i standard podwyższony. Ale niestety jesteśmy krajem badziewiaków i nic na to nie poradzisz. To, że Ty i ja jeździmy IC nie oznacza, że ktokolwiek się z nami liczy. Liczy się większość a większość to toaletowi podróżni czyli tacy, którzy wolą jechać w WC niż dopłacić do miejscówki, że o IC nie wspomnę.
                        • Gość: gość Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.11, 12:22
                          @rokkoo" - "To, że Ty i ja jeździmy IC nie oznacza, że ktokolwiek się z nami liczy. Liczy się większość a większość to toaletowi podróżni czyli tacy, którzy wolą jechać w WC niż dopłacić do miejscówki, że o IC nie wspomnę."

                          Wiesz co, jak czytam takie teksty, to mnie mdli. Za kogo sie uwazasz? Za kogoś lepszego, bo jeździsz pierwszą klasa czy IC? To tylko jest dowodem na to, ze masz wiecej pienedzy od tych co są skazani na 2 kl.- nic wiecj i chociaż bardzo chciałbyś uchodzić za "kastę wyżej", to cie zmartwię - jestes zwykłym dupkiem, który do tego dowartościowuje sie tym, że siedzi w "lepszym" wagonie, w tym samym śmierdzącym pociągu. Fakt, jestes gość.

                          Wiesz, ja mam niezłe auto, podróżuje głownie nim, czasami służbowym z kierowcą - wiec można powiedzieć, ze jestem bytowym szczęśliwcem, tylko, że widzisz, ja doskonale rozumiem tych ludzi, bo to jest granda, zeby kogokolwiek skazywac na takie warunki podróży, które mijają sie z regulaminem obsługi pasażerskiej, bo wyobraź sobie, ze istnieje na piśmie coś takiego jak prawa podróżnego i obowiązki kolei, a ta sprawa nadaje sie do prokuratury, bo tu została złamana całą masa przepisów, łącznie z narazeniem życia.

                          Poza tym kolej ma doswiadczenie w rezerwacjach równiez w 2 klasie, bo cale lata tak właśnie działała, wiec cóz to za instytucja, która poprawia lepszy system na gorszy, ograniczajac pociagi, podnoszac ceny biletów i obniżając jakość, i estetykę uslug.

                          Swoją drogą, radziłbym ci zrezygnować "jadania na mieście", bo z takimi paniskami w nawet w najlepsych knajpach (ty do innych nie chodzisz:) kucharze załatwiaja sie w proty sposób - pluja im na talerz - jak nie sa mocno zniesmaczeni, bo jak są....:))))))))))))
                          • Gość: jml13060 Chlew-na-kółkach IP: *.ite.waw.pl 04.08.11, 13:22
                            A tak w ogóle to o co Ci chodzi ? Bo nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Na kolei ma byc tak jak jest ?! Czyli ciasno, brudno, beznadziejnie, niepunktualnie, ... ale tanio ? ... a tym którzy chca poprawy w PKP należy pluć do talerza (chamstwo i obrzydlistwo), bo to pewnie są bufony i dorobkiewicze. Takimi typkami się brzydzisz.

                            Ja chciałbym żeby w Polsce było NORMALNIE, czyli przynajmniej tak, jak jest w innych sąsiednich krajach. Najlepiej jakby PKP równało do standardów Niemiec, Francji, W.Brytanii, a nie utrzymywało warunki chlewu-na-kółkach.

                            Przeznaczenie całego wagonu dla kolonii powinno byc ocenione przez obie strony transakcji. PKP TLK powinno policzyć ile zarobiło na tej transakcji (zapewne dzieci miały zniżki na bilety), a organizatorzy kolonii powinni rozważyć, czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem wynajęcie autokaru ? Myślę, że nikt nie zastanawiał się nad tymi sprawami.
                            • Gość: xx Re: Chlew-na-kółkach IP: *.171.32.42.static.crowley.pl 04.08.11, 14:50
                              "Ja chciałbym żeby w Polsce było NORMALNIE, czyli przynajmniej tak, jak jest w innych sąsiednich krajach. Najlepiej jakby PKP równało do standardów Niemiec, Francji, W.Brytanii, a nie utrzymywało warunki chlewu-na-kółkach."

                              Obawiam się, że w Polsce jest normalnie (czyli średnia światowa, bez porównania lepiej niż w Indiach gdzie ludzie zwisają z wagonów). A w Niemczech czy Francji - czyli najbogatszych krajach świata (a na pewno zdecydowanie ponad średnią) - jest po prostu znacznie lepiej niż normalnie... Nie chcemy się porównywać z Indiami? OK, porównujmy się ze średnią światową a nie z najbogatszymi, do których nam daleko w każdym zakresie...

                              Ja też chciałbym, żeby w PKP było lepiej (chociaż jeżdżę sporadycznie). Ale są dwie opcje - usługa powszechna (czyli tanio i byle jak) albo usługa rynkowa (czyli drożej, ale nie wszystkich stac na podróżowanie). I chociaż jestem za rynkowymi warunkami - nie wiem, czy mamy prawo decydować i pozbawiać wiele osób możliwości podróżowania.

                              A najprostszym rozwiązaniem - byłoby wprowadzenie (jak w Polsce przedwojennej czy wielu krajach np. Rosji czy Chinach) - większego zróżnicowania cen i obsługi. W tym samym pociągu mogłyby być wagony trzeciej klasy (bez żadnych wygód, ale tanie), wagony obecnej klasy 2 i 1 i wagony klasy Lux. A proporcje między klasami - wyznaczą sami podróżni, kupując odpowiednie bilety.

                              Aha, jeszcze jedno (najprostsze rozwiązanie) - ceny biletów na pociągi dalekobieżne - należałoby zróżnicować w zależności od:
                              - terminu (w weekendy i przy większym obłożeniu - drożej!)
                              - wyprzedzenia z jakim kupuje się bilet (jak w biletach lotniczych)
                              - ilości sprzedanych biletów.
                              Wtedy - bilet na "dwójkę" kupowany z dwumiesięcznym wyprzedzeniem - będzie prawie tak tani jak trzecia klasa (TLK) a tuż przed wyjazdem będzie kosztował prawie tyle, co na jedynkę - i podróżny zdecyduje, czy warto dopłacić (i czy koniecznie musi jechać tego dnia). Proste zasady ekonomii - cena zależy od popytu.

                              Wiem, będzie dyskusja - "bo ja zapłaciłem za ten bilet dwa razy tyle, co on - więc mam prawo do..." "To niesprawiedliwe - wypadł mi nagły wyjazd a bilety takie drogie!". Ale nigdy wszystkich nie zadowolimy.
                              • Gość: jml13060 Re: Chlew-na-kółkach IP: *.ite.waw.pl 05.08.11, 09:24
                                Zgadzam się. Utrafiłeś w sedno.

                                Jest tylko zasadniczy problem organizacyjny, którego pkp mie ma woli załatwić. Pociąg tlk z wagonami "1" klasy, czyli z miejscami rezerwowanymi powinien być przeznaczony tylko dla osób z miejscówkami. Miałem sytuację taką, że owszem miałem miejsce siedzące, ale nie mogłem skorzystać z toalety, no bo tłum stał na korytarzu i bagaże/podróżni w wc. Tak być nie powinno.

                                Jak pociąg z wagonami klasy "Lux", "1" ... "5" wygladałby w "polskich" warunkach ?

                                Pociąg też by się spóźniał, równo dla pasażerów klasy "Lux" jak i niższych.

                                Nigdy nie byłem w Indiach, ale kuzyn często odwiedzający ten kraj wspominał o licznych klasach wagonów w tamtym kraju i śmiesznym sposobie sprzedaży biletów. Aż trudno uwierzyć, że tak się to tam odbywa. Ręcznie ale to działa. Ale tam pociąg ma odpowiednią liczbę wagonów, a perony odpowiednią długość.

                                Kiedyś widziałem w przedziale wagonu klasy "1" bezdomnego. Podróżował sam jeden, mimo tłoku bo smród walił od niego taki (dodatkowo pobrudził się własnymi fekaliami), że nikt nie miał odwagi go dotknąć lub się dosiąść, a konduktorzy nie zauwaaali problemu. Pewnie też się brzydzili. Potem ktoś w kursie powrotnym tego wagonu "1" klasy siadł na tym miejscy i się zdziwił, że złapał dorodne wszy.

                                Myślę, że w pkp należy zrobić solidną czystkę. Taką, jaką zrobił w tych dniach minister obrony narodowej. Wywalił nieudolnych generałów i rozformował pułk lotnictwa. Pewnie minister infrastruktury powinien wywalić prezesików ze spółek pkp, a firmę "rozformować". Tylko czy minister Grabarczyk jest w stanie dokonać takiej zmiany ? Z pewnością nie. To nieudacznik.

                                Myślę, że mimo wszystko powinniśmy brać wzór z Niemców w organizacji przewozów kolejowych. Tylko trzeba stopniowo i nieustannie inwestować w tory, dworce, elektrowozy, wagony, ... systemy informatyczne. Choćby podpatrzeć u Niemców to, jak oni dają sobie radę z problemem osób niepełnosprawnych na dworcach i w wagonach. W Polsce to temat tabu.
                                • professional_scoffer Re: Chlew-na-kółkach 05.08.11, 15:29
                                  Wszyscy gadacie bez większego sensu. OD ZAWSZE kolej ma problem - czy to bilety są tanie czy nie. Zresztą, jak są dopłaty od państwa to nawet jak klient płaci 50 zł, to kolej dostaje do tego dopłatę, czyli sprzedaje bilet po cenie wyższej niż 50 zł.
                      • Gość: rekkoo Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 11:46
                        PS. To co robimy to jest teoretyzowanie a w praktyce wiele razy spotkałem się z tym, że nie mogłem kogoś namówić na IC, "bo drogie" itd. Pojedziesz I klasą, to jesteś "burżuj" a prawdziwy twardziel zapłaci 20 zł za podróż, choćby stał na korytarzu. Przez całe życie słyszę narzekania na pociągi ale każda sugestia, że przecież możemy dopłacić do I klasy albo pojechać za godzinę lepszym pociągiem, od razu jest torpedowana narzekaniem na drożyznę (tak jakby się codziennie jeździło przez pół Polski). I nie mówię tu tylko o narzekaczach ze starszego pokolenia (rodzice, rodzina itd.), bo to można jeszcze zrozumieć. Nawet jak ze znajomymi gdzieś kiedyś jechałem to pamiętam, że stało się na korytarzu podczas gdy przedziały w I klasie były prawie puste. Ale co tam - przecież nikt nie będzie dopłacał, bo jak ktoś kupi coś drożej niż pozostali, to jest frajerem albo burżujem. Więc nie teoretyzuj mi jak być powinno i co PKP powinna zrobić - oni są firmą i dostosowują się do klientów.
                    • art_102 Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 11:55
                      @rekkoo - wyłącz sie w końcu, bo strasznie lubisz "słuchać swojego głosu". Tak sie nakrecasz, ze za chwilę orgazm zaliczysz.

                      Sam pisałem o cenie 30 zł, ale mówiłem o bilecie ze zniżką szkolną, a poza tym nie pisałem na jakiem odcinku trasy. Bilet normalny "na śledzia" w TLK Katowice-Kołobrzeg kosztuje 73 zl, a na 1 kl 107,5 +miejscówka, czyli rodzina z jednym dzieckiem, ponieważ, jak mówisz mają ciasnotę, "bo chcą jechać tanio" - zapłaci za przyjemność jazdy w kiblu lub zostanie na peronie, niecałe 200 zł, a jak zamarza o miejscówce, to zapłacą prawie 360 zł, ale gdyby przez przypadek mieli dwójkę, co jest prawie standardem, to sie robi prawie 500 - do tego bez warsu, bez czystego kibla, a właściwie bez kibla w ogóle - bo stoją tam ludzie, podobnie jak na korytarzu.

                      Piszesz o liniach zagranicznych, ze drogo, ale nie przeliczaj na złotówki, bo Niemiec zarabiający ok. 1000 euro zapłaci za przejazd czystym pociagiem z miejscówką i wagonem restauracyjnym 50 euro, a Polak zarabiający 1000 zł za przejazd śmierdzącym i zapchanym pociągiem zapłaci 75zł, albo 110 1 klasą.

                      Mówienie, ze pociągi za granicą są drogie to powtarzanie narzekania np. Niemców, bo są przyzwyczajeni to tańszych usług, a poza tym przy takiej sieci dróg i ilości samochodów, rodzinny wyjazd najtanszy jest autem, stąd powiedzenie "drogo", no i dla Polaków drogo, bo trzeba przeliczac.

                      A jak jest faktycznie:

                      Oferuje się tam na przykład przejazdy międzynarodowe Berlin-Warszawa za 29 ero.
                      Prawdziwą i ogólnodostępną okazją jest natomiast bilet "Schoenes Wochenende" czyli "Piękny Weekend": ważny jest tylko w sobotę albo tylko w niedzielę , kosztuje 28 euro. Z biletem tym 5 osób może jeździć wszerz i wzdłuż Niemiec - lecz wolno im korzystać tylko z pociągów podmiejskich i pośpiesznych.

                      Ktoś też tu pisze o najdrozszych luksusowych liniach czeskich, ktore sa relatywne cenowo z naszym śledziem w 2 kl.

                      Wiesz jaki jest problem z takimi jak ty, ano taki, ze zamiast wesprzec walczacych o słuszną sprawe ludzi, albo przynajmniej sie zamknąć i nie przeszkadzać, to ty ich gnoisz, ubliżasz, kpisz i wysmiewasz. Potem takie zebrania wygladaja tak, ze grupa ludzi walczy z grupa skostniałych urzedasów, a tu wstaje taki jeden, i mówi "w dupach wam sie poprzewracało. inni maja gorzej".

                      Za kogo ty sie uważasz, co? Nie dość, ze nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, nie orientujesz sie kompletnie w przewozach, ani polskich, ani zagranicznych, wyciagasz z tekstów co ci pasuje i wciskasz gdzie ci wygodnie, jesteś arogancki i chamski to jeszcze zapychasz to forum swoimi "podnieconymi" wypocinami.

                      Zajmij sie czymś na czym sie znasz i idź sobie stąd.


                • Gość: z00ropa Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.08.11, 11:57
                  > TLK to jest taniocha, badziew i tandeta - nikt tego nie ukrywa. Ze względu na w
                  > ydumane wymagania polaczków chcących wszędzie pojechać za pół darmo, koleje pod
                  > zieliły się na drogie (rynkowe, sensowne, dostosowane do realiów) czyli InterCi
                  > ty oraz tanie, dostosowane do wymagań ludzi, którzy nie mają pieniędzy ale chcą
                  > (to jak z patologicznymi rodzinami, które wprawdzie nie mają pieniędzy ale chc
                  > ą mieć piąte czy szóste dziecko - i niech KTOŚ im da pieniądze).

                  lecz się, koleś. Ale najpierw przejedź się pociągiem INTERCITY relacji Warszawa-Katowice lub Warszawa-Szczecin, Warszawa-Poznań, Warszawa-Gdańsk, albo Wroclaw... i co? Jakoś nie widzę tych przestronnych, sterylnie czystych korytarzy, czystej, sprawnej klimatyzacji. Sorry ale po pierwsze - ZAWSZE zawalone są po sufit, ludzie siedzą albo stoją na sobie, mimo że cena biletu jest koszmarnie wysoka jak na warunki. A one prezentują się następująco: z korytarzy wyziera brud, bo nikt o tym nie wie w PKP, że wykładziny w wagonach i ściany są również po to, by je odkurzać i myć za każdym razem, jak pociąg wraca z trasy. Kible są niemal zawsze zapchane i śmierdzi mieszaniną uryny i jakiegoś chemicznego badziewia. Jakimś cudem ten smród dostaje się do nieczyszczonej od lat klimatyzacji. A co do klimatyzacji - każdy użytkownik i posiadacz klimatyzatorów wie, że owe urządzenia należy czyścić, dezynfekować i odgrzybiać. Ostatnio mój brat mało nie wylądował na tamtym świecie, bo zatruł się jakimś toksycznym grzybem z nieczyszczonej klimatyzacji, który rozpieprzył mu płuca i uszkodził serce. Jako że kilka dni wcześniej wrócił z delegacji do Warszawy wagonem IC (gdzie konstrukcja jest tak debilna, że klima dmucha prosto w nos), a ani w domu, ani biurze, samochodzie klimy nie ma - wniosek jest prosty. Więc nie pieprz, gościu, o relacji ceny do warunków. Chyba nigdy na oczy nie widziałeś pociągów w Niemczech czy Holandii, gdzie ceny naprawdę są PORÓWNYWALNE z naszymi (choć mieszkańcy tych kraju zarabiają nieporównywalnie lepiej, niż my), a czystość, wolne miejsca, klima i wygoda to standard, a nie luksus, za który trzeba dodatkowo płacić! TO NIE LATA 70TE!!!!
                • zbig1113 Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 23:32
                  Kolego, to nie są frazesy. Nie jest to też kwestia naszych cech narodowych. Jest to kwestia sprzedanych biletów i niewykonanej usługi. Jeżeli pasażerowie zapłacili za bilety, to ten kto od nich te pieniądze wziął powinien zrealizować swoją część umowy i przetransportować ich w warunkach określonym regulaminem, a nie jak bydło czy inną trzodę.

                  Tymczasem, przestań bredzić, że TLK to taniocha i wiocha, bo to nic nie wnosi do sprawy niewywiązania się z umowy przez firmę tym zarządzającą.
            • lolek_do_kfadratu Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 09:38
              Ta, jasne tylko, że taki pociąg jak ten z Krakowa (czy Katowic) do Kołobrzegu jest 1 (słownie: jeden) na dobę, wieć można śmiało powiedzieć że kupując bilet na tę "relację" kupuje się bilet na ten konkretny pociąg. I dla takich pociągów powinna być obligatoryjnie wprowadzona rezerwacja miejscówek. W te "relacje" i brak miejscówek można się bawić jak pociąg jedzie z Bydgoszczy do Torunia z kursem co 2h, gdzie na stacji wsiada do pociągu kilkanaście osób.
                • lolek_do_kfadratu Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 12:20
                  Bredzisz. Sprawdz sobie np. te 3 bezpośrednie TLK, a jak ci sie nie chce to ja "SPRAWDZĘ!" za ciebie. Każde z tych połączeń (odj. 5:28, 10:08, 22:43) jedzie innymi trasami (695km, 889km, 662km) i mają inne ceny biletów więc nie kupisz sobie bileciku "na relację" i nie pojedziesz którym ci się podoba. W praktyce wygląda to tak, że w kasie prosisz o bilet, a i tak Panienka z Okienka cie wypyta o który dokładnie pociąg ci chodzi. Potem ci wciśnie bilet dokładnie na tą godzine (masz to na bilecie napisane), dokładnie na tą trasę, na konkretny nr pociągu. Jeden de facto na dobę. Bez miejscówki. Ty chyba nigdy pociągami nie jeździłeś albo jesteś z PKP.
            • brykant Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 10:02
              Powiedz no, geniuszu, czemu za każdym razem jak kupuję bilet (ważny podobno na trasę), kasjerka pyta o godzinę odjazdu pociągu? Żeby sobie życie komplikować chyba, bo ta informacja na bilecie się nie drukuje. Czemu PKP (takie czy inne) nie wykorzystuje tej wiedzy? Wagon ma, dajmy na to 70 msc siedzących i 70 stojących. Wiedzą, że pojedzie 5 wagonów, że będzie 700 miejsc, a nie ma ograniczeń sprzedażowych. To chyba nie jest trudne?
        • trina27 Re: PKP - Poczekamy Kur..a Poczekamy...... 04.08.11, 08:52
          no właśnie nie koniecznie. W połowie lipca jechałam z Warszawy do Gdańska TLK i mimo, że sprzedano bilety i miejscówki na I klase do 3 wagonów, doczepiono ich tylko 2. Nie musze mówić, że w II klasie scisk i nawet miejsca w kibelku zajęte. I co mieli zrobić rodzice z małymi dziecmi, którzy dla pewności, że beda mieli miejsce i nie beda z nimi 7 godzin stac na korytarzu wykupili miejscówki w I klasie pare tygodni wczesniej, a ich wagon okazał sie wagonem-widmo?
    • Gość: Zbyszek Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TLK ... IP: *.cdma.centertel.pl 04.08.11, 05:17
      Takie sytuacje to jest normalna rzecz co roku się tak zdarza, ja mogę doradzić bo jeżdżę pociągiem na wakacje to pasażerowie nigdy nie patrze sie czy jest rezerwacja tylko zrywajcie kartki i siadajcie nic wam nie zrobią a jak będzie ktoś coś gadać to powiedzieć że w internecie pokazane jest ze będzie jechać 5 wagonów. To jest kpina ze jedzie parę wagonów a jeszcze z nich sa rezerwowane według mnie jak szkoły czy kolonie rezerwują wagon to powinien być doczepiany a nie zabierany z tych co są w składzie.
    • 1kasza Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TLK ... 04.08.11, 07:15
      Hmm....Wydawałoby się, że żyjąc w tak upragnionym "wolnym rynku" konsumentowi przychyli się nieba, byle tylko kupił. I rzeczywiście w krajach gdzie rynek rządzi zwietrzono by interes. Są potencjalni klienci, więc hajda inwestować ! Pytanie tylko : Kto ma inwestować. Porozpier...lo PKP na mnogie spółki i spółeczki i każdy chce ciągnąć maksymalne profity z istniejącej bazy. W żadnym kraju Europy nie istnieje tak rozintegrowana administracyjnie logistyka decydująca o bezpieczeństwie Państwa. Tak , bezpieczeństwie Państwa! Cała Europa inwestuje ogromne pieniądze w sieć kolejową ( DB,TGW, Żelaznodorożnyje, CD itd itp. I tylko w Polsce koleje nie mają strategicznego znaczenia. Bo i po co? Żeby dzieci na kolonie jechały w przyzwoitych warunkach? Śmieszne !
        • Gość: jml13060 Re: Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TL IP: *.ite.waw.pl 04.08.11, 10:08
          No bo premier, prezydent, rząd, wysocy rangą urzednicy, parlamantarzyści nie znają problemu podróży pkp tlk jaki maja obywatele. Oni maja słuzbowe limuzyny (jak trzeba to policja dowozi im jedzenie radiowozami :) ), starają sie o zakup floty samolotów (bo rejsowymi już im nie uchodzi latać), a nawet w krytykowanym pkp maja przywileje (darmowe przejazdy w 1 kl. za okazaniem legitymacji sejmowej, rezerwacje miejsc trzymane do ostatniej chwili). No to co ich obchodzi nasz problem ? Myślę, że nikt wpływowy nie przeczyta tej publikacji i nie kiwnie palcem w bucie, żeby rozwiązac problem.

          A jest proste rozwiązanie. Wpuszczenie zagranicznej konkurencji na tory. No ale wtedy prezesików spółek ubędzie (bo firmy pkp splajtują) a te posady to ciepłe miejsca dla 'upadłych' polityków, przyjaciół królika (pędzącego też) i członków rodzin.
          • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx W ogóle nie rozumiesz problemu. IP: *.jmdi.pl 21.09.11, 08:22
            Nasz premier Tusk próbował latać rejsowymi samolotami. Efekt? Spóźnił się do Busha parę godzin. Rejsowe samoloty się spóźniają! Pociągi, autobusy się spóźniają. Rząd ma rządzić, a nie się spóźniać.
            Jak zazdrościsz i uważasz, że mają fajnie, to kandyduj! Ale nie, lepiej ponarzekać, pozazdrościć, ale samemu nic nie zrobić. Polactwo!
            Prawdą jest, że Polakom nie przeszkadza jazda w kiblu. Gdyby było inaczej, to pociągi jeździłyby z jednym wagonem, bo mało kto chciałby jechać. A tu biją się, żeby doczepić piętnasty! Dziadostwo polskie!
    • Gość: ślązak Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TLK ... IP: *.ruch.com.pl 04.08.11, 07:42
      Jechałem pociągiem 15 lipca relacji kraków-kołobrzeg (sytuacja jest opisana w artukule). W Piotrzkowie Trzybunalskim na tory wyszły matki z dziećmi bo jak się okazało nie ma wagonu dla 'matek z dzicmi" około 20 dzici w wieku do 6lat. Pani która opisuje że powinno się kupić bilet pierwszej klasy "radzi: - Jeśli chcemy mieć gwarancję miejsca siedzącego, powinniśmy kupić bilet w pierwszej klasie z obowiązkową miejscówką. Bilety na drugą klasę sprzedawane są na relację, a nie konkretny pociąg, są ważne 24 godziny." Chyba nie wie gdzie pracuje i co w ogóle tam robi prócz kawy. Na 3 dworcach powiedziano mi że NIE MA 1 klasy w wakacyjnych relacjach jest tylko 2 klasa tak wiec .... ? Nie wspomnę że dzieci i niemowlęta spały w korytarzu ma walizkach. Jak tego nie zmienią to mam nadzieję ze PKP upadnie totalnie w przewozach pasażerów no chyba że się potworzą spółki w spółkach.
      RADA: bilet PKS nad morze kosztuje w granicach 98zł ale ma się pewność że będzie miejsce siedzące oraz że się dojedzie o czasie (biletu można kupić przez internet) a nie 66zł i stanie 14 godnin.
      Żeby tyle ludzi upchnać w wagodnie i tak traktować to czytałem w książkach o historii roku 1940-1945.


      • Gość: ja21 Re: Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TL IP: *.com.pl 04.08.11, 08:58
        Jechałam nad morze 9.7.2011 - pociąg relacji Częstochowa - Szczecin - 2 przesiadki- bilet stosunkowo nie drogi. Ale warunki w jakich jechalam były koszmarne, w Opolu nie było juz miejsc siedzących, 12h spedziłam z innymi podróżującymi na korytarzu na bagażach lub podłodze, we wroclawiu dostawiono 1 wagon, w Poznaniu już ludzie nie wsiedli do pociągu. Kierownicy pociągu byli różni ale ogólnie olewali sprawę. W ubigacji było miejsce na bagaże, 2 wagony zajęte były przez kolonistów.... PKP POPROSTU OLEWA SWOICH KLIENTÓW...TO JEST SKANDAL... TAK BYĆ NIE POWINNO!!!!
        • Gość: me Re: pociagami jeździ biedota i tyle.. IP: *.me.uk 04.08.11, 13:24
          > nikt normalny nie bedzie jechał np.550 km 12 godzin...bo ta samą trase
          > samochodem po naszych kiepskich drogach pzrejedzie w 6 godzin...

          Jeśli stać Panią/Pana na szofera lub jest Pani/Pan miłośniczką/miłośnikiem motoryzacji, to proszę bardzo.

          W przeciwnym wypadku – po pierwsze, sześć godzin jazdy "po kiepskich drogach" wyczerpuje, a "bogatych stać na to", by nie musieli się męczyć – pociągiem jedzie się między innymi po to, by uniknąć wyczerpania i by móc ten czas produktywnie wykorzystać (samochód, jeśli będzie potrzebny, można wypożyczyć u celu podróży).

          Po drugie, w praktyce dziewięć, a właściwie jedenaście, bo 550/6=92km/h, dróg o dopuszczalnej prędkości powyżej 90km/h w Polsce jest niewiele, więc nie łamiąc prawa typowo osiąga się średnią prędkość 60km/h i trzeba jeszcze doliczyć owe dwie godziny na przerwy w podróży na odpoczynek i posiłki.

          Wreszcie, dochodzi jeszcze zagrożenie życia ze strony nieodpowiedzialnych współużytkowników dróg – w tym tych, którzy za wszelką cenę usiłują po zwykłych drogach przejechać 550km w sześć godzin tylko po to, by udowodnić rzekomą wyższość samochodu nad pociągiem.
        • Gość: O 550km w 6 godzin? Mam nadzieje, że Cię nie spotkam IP: *.rdns.sun-net.pl 04.08.11, 21:45
          Przez takich baranów jak Ty mamy dzicz na drogach. Nie da się bezpiecznie przejechać z GOP'u na północ w takim czasie, chyba, że hazardzista z Ciebie taki, że przez skrzyżowania pędzisz 130km/h, tereny zabudowane masz w d...ie i jak psychopata migasz innym podczas wyprzedzania lewym pasem, bo niby zmuszają Cię do zwolnienia ze 160km/h, a przecież Ty jesteś mistrzem, a on powinien zjechać na pas zieleni, jeśli akurat ma po prawej wyprzedzany samochód.
        • Gość: Marcin Re: A CO MA konduktor do składu pociągu? IP: *.128.62.50.static.crowley.pl 04.08.11, 09:36
          Kolego pieprzysz takie głupoty, że się w głowie nie mieści...już Was słuchać nie mogę... to że jesteś Polakiem znaczy, że jesteś alkoholikiem i złodziejem...bo tak w wielu krajach się myśli jeszcze... to że pracujesz w firmie A, której prezes jest skorumpowanym złodziejem to znaczy, że Ty też jesteś skorumpowanym złodziejem... noż kurde ludzie ogarnijcie się... Człowieku zainteresuj się tylko a nie wylewasz swoje łzy na forum... I przestańcie w końcu głupoty gadać bo aż mdli... Zachowujecie się jak Pokemony, które nie potrafią zrozumieć podstawowych rzeczy...albo Wam wasza chora ignorancja nie pozwala, żeby to ogarnąć...albo jesteście tak zapatrzeni w siebie, że widzicie tylko swój interes... a wiecie np. że taki maszynista siedzący w lokomotywie nie ma dostępu do toalety??? Pewnie nie wiedzieliście... i on też jedzie tym pociągiem prawie pół doby (bo się często po połowie zmieniają)...
            • Gość: Marcin Re: A CO MA konduktor do składu pociągu? IP: *.128.62.50.static.crowley.pl 04.08.11, 09:47
              Zbig i mój drogi przedmówco...macie rację niepotrzebnie się uniosłem... przepraszam...
              Mam tylko jedno pytanie...kto Wam broni jechać I klasą (średnio droższa o 25 zł), kusztką (najtańsza kosztuje 25.50 zł), sypialnym tutaj musielibyście pozwolić sobie na mega luksus...od 80 zł w górę... Zawsze możecie też zmienić kategorię pociągu na Express, lub Express InterCity to już byłby szczyt szaleństwa...
              • zbig1113 Re: A CO MA konduktor do składu pociągu? 05.08.11, 07:54
                To nie jest kwestia tego czy jadę pierwszą czy drugą klasą. Gdy tam będzie burdel, to zawsze można powiedzieć: A trzeba było sobie wagon wynająć.
                Tutaj chodzi o niewywiązanie się z umowy. TLK potwierdziła, że będzie 70 zarezerwowanych miejsc w pociągu (to, że w drugiej klasie jest nieistotne) i z tej umowy się nie wywiązała. Dopiero awantura na dworcu i groźba zablokowania pociągu spowodowały realizację wcześniejszych zobowiązań.
                • Gość: jml13060 Re: A CO MA konduktor do składu pociągu? IP: *.ite.waw.pl 05.08.11, 09:52
                  "TLK potwierdziła, że będzie 70 zarezerwowanych miejsc w pociągu (to, że w drugiej klasie jest nieistotne)"

                  Istotne. Istotne. Istotne.

                  Nie ma w cenniku pozycji - cena miejscówki w wagonie klasy "2". Zwykły Kowalski nie może sobie zarezerwować miejsca/przedziału/wagonu klasy "2", no bo nie ma na to ceny w cenniku, a kasjerka biletu/miejscowek mu po prostu nie sprzeda.

                  Rezerwacja przedziałów i wagonów "2" klasy w pkp tlk jest nielegalna. Pewnie odbywa się za łapówki ... , a napewno kosztem innych pasażerów.
                    • Gość: blu Re: A CO MA konduktor do składu pociągu? IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.11, 18:28
                      Ja ci wierze, chociaż wspomnianych stron nie oglądałem. Sam przez lata jeździłem 2 klasą na miejscówki, ale faktem tez jest, ze teraz, przynajmniej na TLK, takowej nie kupisz. W kasie słyszysz tylko, ze nie ma miejscówek na drugą klasę, a na pierwsza masz bilet 100%, czyli jak masz zniżke studencką, to zeby wziac bilet z rezerwacja, musisz kupić pierwszą klasę = miejscówka, czyli na niezbyt długiej trasie zamiast pojechać za 30 zł, musiałbym zapłacić koło 100, a i tak sie nie odleję spokojnie czy nie wyjdę na korytarz, bo wszędzie "dwójkowi stoją" - no sie nie dziwię, bo jakos musza sie upchać. Jeszcze niedawno było tak, ze jak była zniżka, np. studencka, to obejmowąła podstawową cene biletu, równiez na pośpieszny + miejscówka, jak to był pociag typu "IC", to dochodziła dodatkowa opłata za klase pociagu, jak kupowąło sie jedynkę z rezerwacją, to podobnie, podstawa - znizka + dopłata za 1 kl+miejscówka. Czyli jakby na to nie patrzeć, wszyskie ceny były klarowne. Teraz zrozumiem brak znizki na 1 klase, ok, ale musze miec mozliwosć rezerwacji w kl 2, tym bardziej w pociagach dalekobieżnych i tym bardziej jak kolej sprzedaje bilety jak świeże bułeczki.
                  • zbig1113 Re: A CO MA konduktor do składu pociągu? 05.08.11, 14:21
                    Organizator koloni zawarł umowę z TLK właśnie na te 70 miejsc w drugiej klasie, ktoś z TLK tą umowę podpisał i przyjął pieniądze. W takim układzie TLK powinna się wywiązać z umowy i zagwarantować owe miejsca bez dodatkowych nacisków ze strony rodziców. Klasa wagonu którą ta umowa określała nie ma najmniejszego znaczenia.
                    Tak dla Twojej informacji, takie rezerwacje można dokonywać dla przejazdów grupowych (ferie, kolonie itp.)
                    A już na zupełnym marginesie, w cenniku nie ma też kosztów miejscówki w wagonie restauracyjnym, a jakoś Napieralskiemu i ekipie udało się zarezerwować. Polecisz z tym do prokuratury? Bo: "Pewnie odbywa się za łapówki...., a na pewno kosztem innych pasażerów."
    • olias Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TLK ... 04.08.11, 07:52
      ale w czym problem? chcieliście słabego państwa - macie słabe państwo. tu już nic się kupy nie trzyma. ale przecież tego oczekiwaliście. dawano wam wybór - silne państwo (które nad ranem wyważa drzwi kryminalisty - polityka) albo bezwolne, słabe, nijakie, w rozkładzie.
      na drugi raz durnie odróżniajcie reklamy partii politycznej od świata realnego.
    • iaan81 Rozwiazanie 04.08.11, 07:58
      Rozwiazanie jest proste. Pociag ma X miejsc. Sprzedaje sie X biletow. Czy trudno cos takiego zorganizowac?

      I co z tego ze PKP pelni funkcje publiczna? Zawsze mozna pojechac kolejnym pociagiem.

      Nie rozumiem tego indyjskiego sposobu myslenia w PKP. Sluzba publiczna = upychanie ludzi jak bydlo, byleby wycisnac z nich jak najwiecej grosza?
      • Gość: EM Re: Rozwiazanie IP: *.173.46.222.tesatnet.pl 04.08.11, 09:41
        > Rozwiazanie jest proste. Pociag ma X miejsc. Sprzedaje sie X biletow. Czy trudn
        > o cos takiego zorganizowac?

        Trudno, poniewaz takie rzeczy sa mozliwe tylko w elektronicznym systemie rezerwacji. Aczkolwiek PKP IC powinna miec na tyle wyobrazni, aby wiedziec, ze jesli zarezerwuje x wagonow dla kolonistpow, to dla normalnym pasazerow bedzie brakowac miejsc.
      • Gość: tomek Powiedz mi IP: 91.198.145.* 04.08.11, 09:44
        Czego nie zrozumiałeś, gdy czytałeś, że II klasa nie jest objęta rezerwacją miejsc, a bilety sprzedawane są na relacje, a nie na pociągi? Chcesz mieć miejscówkę? Polecam pociągi Ex, IC i EC.

        Ten patent (sprzedaż biletów bez miejscówek na pociągi niższych klas lub kategorii) funkcjonuje w wielu miejscach Europy, również na tzw. Zachodzie
      • mokumek Re: TLK = Tanie Linie Kolejowe 04.08.11, 08:12
        Gucio prawda

        Twoje Linie Kolejowe (TLK) – rozbudowana ogólnopolska sieć tanich, dalekobieżnych połączeń w segmencie ekonomicznym. W skład marki TLK wchodzą wszystkie pociągi oznaczane wcześniej jako: TLK i pociąg pospieszny.
    • mezzik_78 Prawie dobę jechali nad morze. Pasażerowie TLK ... 04.08.11, 08:00
      Kolej jest na krawędzi - w wielu miejscach pokonanie trasy pociągiem zajmuje wiecej czasu niż przed wojną, a warunki przejazdu urągają cywilizacyjnym standardom

      potrzebne są radykalne działania natychmiast ale rząd umywa rączki, tymczasem wyobraźmy sobie ropę za 200 dolcow i Polska jest rozlozona na 4 łopatki bo decydenci nie myślą o alternatywach podczas gdy za Odra mają i koleje rozwinięte i transport rzeczny...

      U nas jedynym pomysłem będzie podstawienie wagonów towarowych bydlecych bo przecież ludzie i tak stoją a dostępu do usługi nie można ograniczać
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka