Peadar de Burca: Lubię Warszawę

    • Gość: jorguś Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: *.centertel.pl 10.09.11, 15:57
      Ona zgrywa na głupka,albo prowokatora au quelque chose comme ca., n'est pas?
      Coby nie godać i tak go nie lubia
    • adam81w Peadar de Burca: Lubię Warszawę 10.09.11, 16:47
      Panie de Burca Warszawa jest miastem na wskroś polskim, arcypolskim. Jak pan nie widzi polskości w Warszawie to ma pan kłopoty z oczami.
      • Gość: Johan Re: Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 17:41
        Panie Peadar de Burca, szkoda że nikt nie wytłumaczył panu że na śląsku, Ślązaków na palcach jednej ręki można policzyć, na śląsk, przez lata całe ściągała chołota z całej polski na zarobek,
        i tu osiedlili, dla tego teraz ani tu kultury ani sztuki, jedynie chciwość i zachłanność wiejska została, to pyrokaszubska mieszanka taki właśnie obraz przedstawia, a pan chcesz powiedzieć
        żeś pan Śląsk poznał, w doopieś pan był i goownoś pan widział, zboczony znawco.
        • Gość: mk Re: Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: *.internetia.net.pl 11.09.11, 00:20
          pier.olisz, waćpan, bo większość przyjezdnych gdy tylko dostała wczesną emeryturę górniczą to wyjechała w swoje rodzinne strony, zresztą szpanując tam polonezem albo oplem z 1970 roku - w takim kieleckim, mazowieckim czy dolnośląskim to jest sensacja - taki samochód mieć i gacie bez łat....
      • mr.superlatywny Re: Peadar de Burca: Lubię Warszawę 10.09.11, 22:24
        Wlasnie w tym sek. I nie ta warszawa se tam zostanie w tej Polsce, a nie pcha sie do nas.

        Mysle o takich róznych dziwnych Sobierajskich (ale tez Komorowskich).
    • politol59 Peadar de Burca: Lubię Warszawę 11.09.11, 15:51
      Felieton bardzo przewrotny, chociaż niektóre przypisywane cechy są dla nas krzywdzące, jesteś-my otwarci czego dowodzi nie tylko tolerancja lub wręcz akceptacja innych, bez czego by nasz
      ukochany Śląsk nie przetrwał tyle wieków, a jeśli idzie o zazdrość to ma ona aspekt wskrzeszenia
      pozytywnej energii, a nie negatywnej zawiści.
    • Gość: koleje na czas Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: 192.100.112.* 12.09.11, 11:29
      Pociągi jeżdzą na czas. hahahaha

      Coś o Kolejach Mazowieckich:
      radom.gazeta.pl/radom/1,87231,10247669,Pociag_sie_spoznil__bo_zginely_kluczyki_od_lokomotywy_.html
    • Gość: Marlena Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.11, 17:55
      Nie znosze warszawy. I wspólczuje jej mieszkancom (których tez nie znosze).
    • Gość: lira Re: Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: *.toya.net.pl 13.09.11, 08:39
      Tak durnego artykułu w polskiej prasie jeszce nie bylo.Trzeba znać historie Irlandii i mieszkać w Dublinie ,zeby pisc o ich kulturze i patriotyzmie.
      To samo dotyczy Polski i Warszawy. czy Śląska. Piszesz pan farmazony. Wracaj pismaku do sojego biednego kraju i tam swoim rodakam rób wodę z mózgu.
      "Wystarczy, że spędzisz jeden dzień w Warszawie a zrozumiesz, dlaczego jest tak nielubiana. To nie jest miasto polskie, ale rosyjskie". Polskie w kazdym calu pismaku, polskie.


      '
    • Gość: milkboxer Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: 109.196.54.* 13.09.11, 14:37
      Lubię Warszawę, ale nie zgodzę się z tym artykułem.

      Po pierwsze, to pan de Burca zauważa tylko jedną twarz Warszawy - tę kosmopolityczną, z ul. Nowy Świat i okolic Złotych Tarasów. Tam faktycznie jest piękne, bogato, światowo i kosmopolitycznie. I tam można spotkać obcokrajowców (chociaż obiektywnie rzecz biorąc, w dowolnym momencie w SCC jest ich pewnie więcej niż w całej Warszawie). Ale Warszawa oprócz tej twarzy ma jeszcze drugą, twarz znacznie powszechniejszą, a mianowicie rosyjsko-polskie szambo. Mówi pan, że w Warszawie można śpiewać na ulicach - fakt, często śpiewają tam różne neofaszystowskie bojówki w czarnych kapturach o tym, jak Żydów trzeba z Polski wyrzucić (i Ślązaków też), ludzie obchodzący "miesięcznice" pod pałacem prezydenckim czy studenci próbujący sobie zarobić na wynajęcie mieszkania po 100 zł/metr.

      Nie mam natomiast wątpliwości, że Warszawa w ostatnich latach poszła straszne do przodu i wyprzedza Śląsk o kilka długości. Ilość nowych biurowców, wieżowców, apartamentowców i willi przyprawia o ból głowy. Ale znów - obok nowego biurowca mamy jakieś kolejowe nieużytki, a naprzeciwko Muzeum Powstania Warszawskiego jest autentyczna Azja.

      No i wreszcie, zdecydowanie nie zgodzę się z tą zawiścią. Przede wszystkim, to na Śląsku (a przynajmniej w moich okolicach) jak ktoś kupi nowy samochód to w ogóle się z nim nie obnosi. Chowa go po garażach, w niedzielę jedzie do sąsiedniej parafii, żeby znajomi go nie widzieli w nowym aucie. Dopiero kiedy ktoś go zauważy przestaje się kryć. A sąsiedzi pomyślą sobie "o kurcze, dobrze im się wiedzie" i tyle. W Warszawie kiedy kupujesz nowy samochód zastawiasz ulicę (szczególnie, jeśli są na niej tory tramwajowe, to nowa polska tradycja - zastawić wielkim SUV-em tramwaj) i pokazujesz, kim Ty to nie jesteś. To chyba jakaś miejska choroba w ogóle. Mam sąsiada, który pojechał do Warszawy i kupił tam po roku dziesięcioletniego Fiata Siena. Przyjechał na Śląsk i szpanował, a nie zauważał, że jego sąsiad (ten z drugiej strony, nie ja) pracujący w strefie w Gliwicach kupił sobie nową Alfa Romeo Guillietta.
    • Gość: Zee Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: 212.244.58.* 14.09.11, 09:09
      Slazacy nie wybijaja szyb w lepszych samochodach swoich sasiadow, ale zeby ludziom takim jak Ty:) Silesia pozdrawia !!
    • Gość: zaza Peadar de Burca: Lubię Warszawę IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.11, 14:42
      budżet i stolica okradają G. Śląsk już 90 lat. Trudnio się więc dziwić. Śląsk chce autonomii jak Katalonia czy kraj Basków. Ale Warszawa jest przeciw Trudno więć się dziwić Ślązakom
    • Gość: gigi no tak posiadanie w miescie pedałów jest powodem.. IP: *.stk.vectranet.pl 18.09.11, 19:56
      do dumy dla warszawiaków.
      w takim razie jestem dumny, ze mieszkam na Śląsku, bo u nas nikt z pedalstwa się nie cieszy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja