Gość: Tonia
IP: *.waldex.3s.pl
31.12.11, 06:44
Co do sprawy ze Spencerem to nie dziwi mnie to, że gliny lubią być uwikłane w sojusze z właścicielami knajp. Podobna sytuacja miała miejsce z pubem Fenomem, gdzie syn byłego własciciela miał kontakty z gliniarzami. Imprezy w ogródku trwały często do 3, 4 w nocy (pijackie krzyki i głośny śmiech). Policja przyjeżdzała po godzinie, półtorej, wchodziła i wychodziła, a impreza toczyła się nadal. Nie pomagały telefony ze skargami. Gliny jeszcze spisywały dzwoniących, a potem ja miałam 'głuche' telefony. A raczej domofony. Własciciel się podobno zmienił. Liczę, że i obyczaje.