Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.12, 23:56
Ten pan powinien dojeżdżać pociągiem do Gliwic, a dalej skomunikowanym autobusem. Na jednym bilecie miesięcznym. Tak to działa w każdej normalnej aglomeracji. Twory typu linie 8xx to największe pośmiewisko świata. Nikt nie robi tak długich relacji autobusów miejskich.
    • Gość: aglom Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.12, 23:58
      Dodam, że ja korzystając z usług PKP IC dojeżdżam codziennie do pracy z Katowic do Wrocławia i mi podróż zajmuje niewiele więcej, bo 6h, za to dużo wygodniej (mobilne biuro i centrum rozrywki). Więc 4h w jednej aglomeracji to rzeczywiście duży problem...
      • Gość: DNA Impreza w lokalu IP: 193.57.67.* 19.01.12, 06:10
        Jesli caly nocny rozklad ustawiono pod imprezowiczow to pozostaje kzk gop pogratulowac myslenia.

        Ciekawe ile imprezowiczow jezdzi tymi kursami w ciagu roboczego tygodnia ?
    • Gość: Arab79 Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.bethere.co.uk 19.01.12, 00:22
      Jak mieszkalem w Londynie to dojazd mi zajmowal 2-2,5h i trzeba bylo jakos dojechac. Jak na dojechanie do Strefy to 2h i tak nie jest duzo. Z drugiej strony mogli by uruchomic jakis autobus po autostradzie, bezposrednio miedzy katowicami a Gliwicami.
      • Gość: ger Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.ds7-k.us.edu.pl 19.01.12, 00:42
        Po co znowu autobus skoro jest POCIĄG. Mieszkałeś na zachodzie, a nadal myślisz jak typowy Polak. Chociaż z drugiej strony nie dziwię się, bo Londyn ma zupełnie bez sensu zorganizowaną komunikację autobusową (peeeełno linii zewsząd dowsząd, w większości dublują się z metrem, są bardzo długie więc wiecznie poza rozkładem), a powinno to być zorganizowane jak w Niemczech, Holandii czy Szwajcarii- krótkie linie autobusowe dowożące do pociągu / metra. Ale u nas sposób zorganizowania komunikacji chyba nigdy się nie zmieni...
      • daghda.irish.pub Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 07:22
        Gość portalu: Arab79 napisał(a):

        > Jak mieszkalem w Londynie to dojazd mi zajmowal 2-2,5h i trzeba bylo jakos doje
        > chac. Jak na dojechanie do Strefy to 2h i tak nie jest duzo. Z drugiej strony m
        > ogli by uruchomic jakis autobus po autostradzie, bezposrednio miedzy katowicami
        > a Gliwicami.

        Jest jeszcze 870 (który niestety nie jeździ wieczorem - ostatni kurs ok. 19.00) po DTŚ'ce i jeszcze jeden bus byłby porażką... 870 jedzie z Gliwic mniej więcje tyle samo czasu, co pociąg. 870 było dla mnie alternatywą, gdy musiałem czekać na spóźniony pociąg...
        • Gość: xyz Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.c193.msk.pl 19.01.12, 09:59
          ,,Jest jeszcze 870 po DTŚ'ce".

          Niestety 870 jedzie po DTŚ tylko od Sokolskiej do ronda w RŚ-Chebziu. KZK GOP twierdzi, że nie mogą zmienić przebiegu trasy, tak żeby od Chebzia do ronda w Zabrzu 870 także jechało DTŚ.
          Był artykuł na ten temat w GW K-ce.
          • janonet4-4 Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 10:04

            www.journey-to-germany.com/public-transport.html--
            jan paszek
            tnij.org/d892
            pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu ładu,porzątku-a nie-BURDELU.
            ORMO+ PORNO = DWA KRZYWE CYCE !!!!!!!!!!!!!!!!
          • daghda.irish.pub Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 10:35
            Gość portalu: xyz napisał(a):

            > ,,Jest jeszcze 870 po DTŚ'ce".
            >
            > Niestety 870 jedzie po DTŚ tylko od Sokolskiej do ronda w RŚ-Chebziu. KZK GOP t
            > wierdzi, że nie mogą zmienić przebiegu trasy, tak żeby od Chebzia do ronda w Za
            > brzu 870 także jechało DTŚ.
            > Był artykuł na ten temat w GW K-ce.

            Co nie zmienia faktu, że 870 na trasie z Zabrza do Katowic jest o 4 minut wczesniej, niż pociąg.
      • Gość: rowerzysta Nie przesadzajcie i nie robcie sztucznego problemu IP: *.tgtfp.com 19.01.12, 13:13
        To nie tak duzo. Na miejscu tego pana przeprowadzilbym sie do Gliwic i dojezdzal na rowerze. Wynajecie mieszkania poza centrum Gliwic nie jestr wiele drozsze niz w Katowicach. Jesli mialbym wlasne w Katowicach to sprzedalbym i kupil w Gliwicach. Moze mniejsze ale ludzie na calym swiecie mieszkaja w mniejszych tylko u nas kawaler mieszka w 40 zamiast w 20 lub 18 metrach.
    • zolza1983 Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 00:35
      Najbardziej podoba mi się propozycja URZĘDNICZKI ABY to PASAŻER ZEBRAŁ PODPISY (czyli zrobił research potrzeb) i zaproponował prozycję zmian. Jednym słowem aby poprawiła się komunikacja musiałby wykonać pracę, za którą urzędnicy dostają pieniądze. Inna sprawa, zde pewnie zrobiłby to lepiej.
      • Gość: sprzedawca Re: Dojazd do pracy samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 06:21
        mam tanie auta po 5000 zł jeżdżąc w piątkę wyjdzie po 1000zł na osobę.Jazda z Katowic 30 minut x 2 = 1 godzina
        Zostają 3 godziny na pracę na samochód x 5 = 15h/dziennie x 20zł/h =300 zł
        5000 : 300= ~ 17 dniówek.

        17 dniówek i problem rozwiązany
        • Gość: xyz Re: Dojazd do pracy samochodem IP: *.c193.msk.pl 19.01.12, 10:02
          Nie policzyłeś:
          - paliwa,
          - ubezpieczenia,
          - przeglądów (rejestracyjny i okresowe),
          - kosztów rejestracji (tablice itd.),
          - zużycia bieżącego auta,
          - kosztów części.
          • polsz Re: Dojazd do pracy samochodem 19.01.12, 10:43
            ubezpieczenie - 400 zł rocznie, paliwo np gaz 400 zł na miesiąc, przegląd 150 zł rocznie, rejestracja raz na całe życie pojazdu - 150 zł, zużycie bieżące i części czyli amortyzacja niech będzie 200 zł miesięcznie(kwota bardzo zawyżona). Sumując miesięczne koszty dojazdu: 34+400+15+200 daje niecałe 650 zł. Pięciu chłopa na bilet miesięczny wydaje 640 zł.
            Minimalnie drożej ale jaka oszczędność czasu
      • daghda.irish.pub Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 07:28
        zolza1983 napisała:

        > Najbardziej podoba mi się propozycja URZĘDNICZKI ABY to PASAŻER ZEBRAŁ PODPISY
        > (czyli zrobił research potrzeb) i zaproponował prozycję zmian. Jednym słowem ab
        > y poprawiła się komunikacja musiałby wykonać pracę, za którą urzędnicy dostają
        > pieniądze. Inna sprawa, zde pewnie zrobiłby to lepiej.

        Zza biurka wiele nie słychać. Dodzwonienie się do kompetentnych osób w KZK GOP zajmuje trochę czasu. Propozycja p. Koteras wcale nie jest taka głupia - w rodzinnym mieście PKS zlikwidował kursy do Katowic, my na UM nie wpłynęliśmy. Za to w parę osób dogadaliśmy się z przewoźnikiem i... od jakiegoś czasu znów jeździ bus do Katowic. Tyle tylko, że prywaciarz.

        Nawet błędny system da się naprawić. Jak jego programista nie wie, gdzie sa potencjalne "WTF'aki", to testuje to na userach... byłoby dobrze, gdyby w KZK GOP był jakiś kontakt, który na bieżąco odpowiadał na tkaie propozycje... tylko to czasu potrzebuje.

        W Ostrawie, Pradze, Wiedniu, Grenoble - wszędzie tam komunkacja miejska funkcjonuje lepiej, niż w GOP. Ale również to mieszkańcy zgłaszają problemy ze skomunikowaniem połączeń. Efekt? U mnie na osiedlu jest pętla tramwajowa, kończą tu też kursy dwa autobusy podmiejskie. Wystarczyło, że grupa ludzi stale dojeżdżających do centrum Ostrawy zadzwoniła do DPO by przesunąć rozkład i busa i przyspieszonej tramwajki o parę minut by wszyscy byli zadowoleni.
        • bartoszcze Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 11:38
          daghda.irish.pub napisał:

          > Zza biurka wiele nie słychać. Dodzwonienie się do kompetentnych osób w KZK GOP
          > zajmuje trochę czasu. Propozycja p. Koteras wcale nie jest taka głupia - w rodz
          > innym mieście PKS zlikwidował kursy do Katowic, my na UM nie wpłynęliśmy. Za to
          > w parę osób dogadaliśmy się z przewoźnikiem i... od jakiegoś czasu znów jeździ
          > bus do Katowic. Tyle tylko, że prywaciarz.

          W takim Zarzeczu mieszkańcy sami zorganizowali zbieranie podpisów za zwiększeniem ilości kursów 37, i podziałało. Pomysł, żeby urzędnik strzelał w ciemno "a może sprawdzimy, czy 37 nie jeździ za rzadko i za krótko", ogłaszał w tym celu przetarg na przeprowadzenie ankiet wśród ludności (takie są procedury gospodarowania pieniędzmi publicznymi), żeby się dowiedzieć, że większość powie "fajnie by było", nawet jeśli to ich nie obchodzi - no LOL, jeśli nie za moje pieniądze.

          > byłoby dobrze, gdyby w KZK GOP był jakiś kontakt, który na bieżąco odpowiadał na tkaie propozycje...

          A to oczywiście.
        • Gość: smatrovicz Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.fc.univie.ac.at 19.01.12, 13:59
          No widzisz. Tutaj działa wiele rzeczy, które na Wschodzie nie działają i nigdy nie będą działać: nie tylko komunikacja miejska, ale też służba zdrowia, policja, szkolnictwo itd. Chyba że na Wschodzie jakimś cudem dokona się rewolucja w mentalności społeczeństwa i promowani będą tak, jak w społeczeństwie zachodnim ci, którzy coś potrafią a nie ci, którzy są tylko cwani i mają koneksje. Ale tego raczej nie doczekają się nawet praprawnuki tych co piszą dzisiaj na forum
      • bartoszcze Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 11:33
        zolza1983 napisała:

        > Najbardziej podoba mi się propozycja URZĘDNICZKI ABY to PASAŻER ZEBRAŁ PODPISY
        > (czyli zrobił research potrzeb) i zaproponował prozycję zmian. Jednym słowem ab
        > y poprawiła się komunikacja musiałby wykonać pracę, za którą urzędnicy dostają
        > pieniądze.

        I jeszcze urzędnicy mają pewnie pytać, kto jakie ciastko sobie życzy w cenie biletu. Bzdura tygodnia. Zresztą sam lamentujący tekst oparty o cierpienia jednostkowego podróżnego nie jest wiele więcej wart.
    • Gość: dfs Dojazd do pracy Chorzów-Knurów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.12, 07:45
      i dwie godziny w 1 stronę nie twoje...tak samo aby wsiąść do bezpośredniego autobusu 120 muszę jechać z Chorzowa do Katowic (sic! przeciwny kierunek) mimo że 120 jedzie przez Chorzów, ale się nie zatrzymuje. Przy odrobinie dobrej woli mógłby się zatrzymać na ul. St. Batorego objechać rondo Gębały i znów powrócić na dotychczasową trasę. zmiana trasy o 500m a ja miałbym zaoszczędzone pół godziny. Tym bardziej, że w Knurowie są dwie kopalnie więc na pewno jest sporo dojeżdżających Chorzowian.

      Pisałem już w tej sprawie do KZKGOP ale dopóki jakąś sprawą nie zajmie się gazeta to...sprawy nie ma ...
      • Gość: ask Re: Dojazd do pracy Chorzów-Knurów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.12, 09:07
        Gdyby 120 tak jeździł to też chętnie dojeżdżałabym nim do pracy. Alternatywa? trzy przesiadki (Batory osiedle-Batory dworzec PKP/DTŚ- Gliwice - Knurów) i dwie godziny w plecy.
    • Gość: Damian z Gliwic Pociąg + rower IP: *.op.osi.pl 19.01.12, 07:47
      Witam, też dojeżdżam, w ale w przeciwnym kierunku. Na pociąg rowerem, potem rower do pociągu i dalej na rowerze. Gliwice Operetka - Katowice Bogucice 1h 10 min w 1 stronę, koszt od 1 stycznia 2012 155 zł (wprowadzili miesięczny na rower za 55 zł), w porównaniu KZKGOP 128 zł, a po podwyżce 148 zł. Nie korzystam z usług KZKGOP 6,5 roku, jestem mobilny i jestem cały czas w ruchu.
      Pozdrawiam dojeżdżających. Damian.
      • Gość: Mac Re: Pociąg + rower IP: *.ip.netia.com.pl 19.01.12, 07:54
        nie zawsze mozna rowerem smigac
        jak ktos musi byc np w garniturze bo taka praca to co ma sie przebierac jeszcze
        rower trzeba miec gdzie trzymac i nie wszedzie da sie bezpiecznie poruszac rowerem
        np srednicowka nie pojedziesz
        • Gość: Damian z Gliwic Pociąg + rower IP: *.op.osi.pl 19.01.12, 10:08
          Przebieram się w pracy, rower przypinam gdziekolwiek, a dzięki średnicówce droga przez Batory jest prawie pusta, więc dobra na rower.
          Jak się chce, to się da.
          Pozdrawiam.
    • Gość: arpunk Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.ip.netia.com.pl 19.01.12, 07:52
      bo to jeden przypadek ?

      sprobujcie z Myslowic dojechac do Mikolowa
      ani pociagiem ani autobusem bo to prawdziwa wyprawa
      a jeszcze chcieli jedyny autobus do Tychow zlikwidowac
      to jest caly kzk gop
      tam liczy sie tylko limuzyna prezesa i konto na fejs zbuku
    • Gość: Max Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.play-internet.pl 19.01.12, 08:33
      Ja jeżdże pociągiem z Gliwic do Katowic i płace 100 zł. A KZK GOP 138 zł. Niech lepiej będzie więcej pociągów na tej trasie , a niż autobusów . A czy KŚ uruchomi może nocne pociągi Gliwice - Katowice - Gliwice ?
      • Gość: kiki Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: 195.94.208.* 19.01.12, 11:53
        ja tez tak jeżdżę, ale uważam ze brakuje pociągów 15min po pełnej godzinie np. z Katowic, teraz jest taktowanie co 30min o pełnych godzinach i to nie jest dopasowane do godzin pracy ludzi. Jak pociąg odjeżdża o 16:00, a większość pracujących kończy o 16-tej w centrum, to nie da się zdarzyć na taki pociąg i czeka sie te 30min. Wdg mnie pociągi powinny odjeżdżać z Kato 16:15, 16:45 itp. Oczywiście jeśli zwiększą częstotliwość przynajmniej w godzinach szczytu co 15min to było by tak jak należy.
    • at-rem.pl Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 08:53
      Masakra! W Warszawie dojazd samochodem z przedmieścia do centrum zajmuje 1,5 godziny. Kolega pracujący w HP traci dziennie 2,5 do 3 godzin na dojazd. Natomiast pociągiem można dojechać w około 30 minut - co daje godzinę dziennie.
      Nie sądziłem, że na Śląsku jest tak źle z komunikacją miejską.
      • beka902 Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 09:05
        Z roku na rok jest gorzej. Jeżeli się trzeba przesiadać to już jest katastrofa. Jedna przesiadka to 2 godziny dziennie stracone :-((
      • daghda.irish.pub Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 09:31
        at-rem.pl napisał:

        > Masakra! W Warszawie dojazd samochodem z przedmieścia do centrum zajmuje 1,5 go
        > dziny. Kolega pracujący w HP traci dziennie 2,5 do 3 godzin na dojazd. Natomias
        > t pociągiem można dojechać w około 30 minut - co daje godzinę dziennie.
        > Nie sądziłem, że na Śląsku jest tak źle z komunikacją miejską.

        Aż tak źle nie jest - mieszkałem w Zabrzu i wolałem jeździć pociągiem i autobusem. Biuro firma ma w Altusie, więc nie dość, że w zasadzie czasowo wychodziło mnie to samo, to jeszcze odpadał problem z parkowaniem.

        Wszystko zależy od tego, gdzie się mieszka - gdybym miał dzień w dzień dojeżdżać np. z Wodzisławia Śl. - dziękuję, posiedzę w aucie. Prywatny bus jedzie 1.5h (najdłużej zajmuje mu przejechanie 15 km od SWD do SR), czasem stoi w przekopywanym Rybniku albo zakorkowanych Katowicach... Mam kolegę, co dojeżdża z Rybnika do Katowic pociągiem - nie skarży się ale czasem np. pociąg z Raciborza dojeżdża spóźniony... konkluzja jest taka - im dalej od większego miasta, tym gorzej.
        • at-rem.pl Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 10:07
          Fakt, że jazda z Wodzisławia lub w tamtą stronę z Rybnika to koszmar - będzie gorzej bo cała ul. Wodzisławska jest przebudowywana. Znając tempo naszych drogowców potrwa to z rok... ta więc opłaca się pociągiem.

          I masz rację co do tego, że wszystko zależy od konkretnego miejsca zamieszkania - jak masz przystanek/stację pkp pod domem to jest spoko.
          • daghda.irish.pub Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 10:41
            at-rem.pl napisał:

            > Fakt, że jazda z Wodzisławia lub w tamtą stronę z Rybnika to koszmar - będzie g
            > orzej bo cała ul. Wodzisławska jest przebudowywana. Znając tempo naszych drogow
            > ców potrwa to z rok... ta więc opłaca się pociągiem.

            Na razie jest spoko - zniknęło wahadło na granicy Rybnika i Radlina. Co i tak ni zmienia faktu, że przejazd tamtędy to szczyt udręki... gdy już muszę wbić się do Rybnika, staram się jechać bokiem - przez Radlin i Niedobczyce. Wskakuję wtedy na krzyżówce w samym Zamysłowie obok szkoły ;-)

            Taaa, Fudali i ekipa odkryli, że firma remontująca Wodzisławską, opieprzała się na maksa ;-)

            >
            > I masz rację co do tego, że wszystko zależy od konkretnego miejsca zamieszkania
            > - jak masz przystanek/stację pkp pod domem to jest spoko.

            W Zabrzu na dworzec MPK/PKP mam 10 minut piechty. W Wodzisławiu (gdybym mieszkał np. u babci), na dworcu jestem w 3 minuty. Sęk w tym, że z Wodzisławia pociąg jedzie tak powoli, że się odechciewa a Drabas - nawet jak jedzie do Katowic po A1 i A4, to i tak po drodze ma Rybnik... z wąskim gardłem w postaci ronda północnoirlandzkiego oraz centrum i wczesniej Wodzisławska.
    • Gość: angrusz1 Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 09:23
      Hmm, dziwne .
      Samochody , te używane , są tak tanie, że lepiej dojeżdżać własnym samochodem .
      Co kto woli .
      Stracić trochę więcej na własny transport czy stracić sporo czasu .

      Ja dojeżdżałem do Piekar - dla mnie to było 72 km w jedną stronę , dzień w dzień własnym samochodem .
      • daghda.irish.pub Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty 19.01.12, 09:38
        Gość portalu: angrusz1 napisał(a):

        > Hmm, dziwne .
        > Samochody , te używane , są tak tanie, że lepiej dojeżdżać własnym samochodem
        > .
        > Co kto woli .
        > Stracić trochę więcej na własny transport czy stracić sporo czasu .
        >
        > Ja dojeżdżałem do Piekar - dla mnie to było 72 km w jedną stronę , dzień w dzie
        > ń własnym samochodem .

        Zgadzam się - tanie jeździdło można kupić za równowartość jednej lub dwóch "średnich krajowych" i wcale nie oznacza to zaraz jeżdżącego złomu... i ile to czasu oszczędza: gdybym miał załatwiać coś w Rybniku, wpaść do Katowic a potem podjechać jeszcze do Ostrawy - busem by mi dnia brakło ;-)
    • walpurg Nie przesadzajcie! 19.01.12, 09:32
      1. Nocne połączenia są naprawdę sensownie ustawione. Po to nocne dojeżdżają w okolicę Mickiewicza/Stawowej/Skargi 25 czy 30 min. po każdej pełnej godzinie, by móc się przesiąść do następnego ruszającego 40 min. po każdej godzinie. Działa to sprawnie. Zanim ktoś zacznie narzekać, niech poświęci noc i zobaczy - ludzie są zadowoleni i jeździ sporo osób, z imprez i z pracy lub do pracy. Nigdzie tez nocne nie jeżdżą co 20 minut. raz na godzinę to optymalne rozwiązanie. Sam dojeżdżałem tak z Mysłowic do Czeladzi i Dąbrowy, zajmowało mi to również ok. 2 godzin.

      2. Rozumiem rozgoryczenie tego pana ale znowu - decydując się na pracę tak oddaloną od domu, trzeba brać pod uwagę dojazd. Mnie też dojazdy często zajmowały po 2 godziny, ale sam świadomie decydowałem się podjąć pracę na tyle odległą. Ostatnio zaś zrezygnowałem z dobrej oferty, bo uznałem, że wstawanie o 1, żeby dojechać do Dąbrowy Górniczej na 4, to zbyt duże poświęcenie. Zamiast narzekać, że KZK GOP nie zapewnia połączenia z Mysłowic do DG o 2 czy 3 w nocy, którym prawdopodobnie podróżowałbym sam z kierowcą, po prostu poszukałem innej pracy.

      3. Tak już jest z komunikacją miejską, że nie wszystko wszystkim pasuje. Gdyby np. KZK GOP przyspieszył o 15 minut kurs ostatniego 840, to na z artykułu będzie zadowolony, ale może 20 innych osób zostanie w Gliwicach bez szans na dojazd. W kom. miejskiej NIE DA SIĘ zadowolić wszystkich.
    • Gość: pasażerr Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.ip.netia.com.pl 19.01.12, 09:54
      No cóż, tak to jest gdy na głównej osi komunikacyjnej stawia się na autobusy. To jest wyjątkowo chore! A przykład dojazdu z dzielnicy K-c do dzielnicy G-c uwypukla kolejną patologię jaką jest brak wspólnego biletu.
      Gdyby było normalnie, to facet dojechałby w kilka minut autobusem na stację w Ligocie, stamtąd pociągiem do Gliwic (przez Kochłowice oczywiście) i znowu chwilkę autobusem na strefę. Z jednym biletem miesięcznym w kieszeni.
    • Gość: Ja To samo: Bytom-Gliwice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 10:35
      To samo jest na trasie Bytom-Gliwice. Dojechanie na 6 rano do Strefy Ekonomicznej jest niemalze niemozliwe, podobnie wyglada to wieczorem.
    • Gość: iks Re: Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.12, 11:00
      Facet jedzie przez 6 miastt z 2 przesiadkami w 2 godziny i jeszcze narzeka. Ja mieszkam w Gliwicach niestety i na 5 rano jade o 2. Podroz zajmuje 15 minut. Ale zeby sie dostac na autobus musze najpierw przejsc 25 minut na przystanek a po dojechaniu musze odczekac w pracy kolejne 2 godziny. Inny sposob to 4.30 taxi. Tylko oplata okolo 35 zlotych.
      Moglo byc tak ladnie bo przez osiedle w ciagu dnia jezdzi az 6 lini. Jednak pierwszy kurs jest 5.05.
      Do kzk pisalem kilka lat temu zawsze odpisywali ze przy najblizszej zmianie rozkladu cor zrobia. Minelo pare lat rozklad zmieniono 100 razy i nic poza tym ze upierdliwy pasazer pryestal pisac i godzi sie jechac 3 godziny wczesniej.
    • Gość: Wujek Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: 83.0.12.* 19.01.12, 12:01
      znam tego gostka z widzenia, mieszka na Manhattanie w Piotrowicach
    • Gość: `12345 Katowice: 1000lecie -> Ligota 2 busy ta sama pora, IP: *.ngm.net.pl 19.01.12, 12:10
      jeden jeździ 6 po a drugi 8 po. Dodam, że pętla (początek) jest dwa przystanki wcześniej.
    • Gość: gosc Szybka kolej regionalna dla gop!!! IP: 195.94.208.* 19.01.12, 12:19
      WNIOSEK: SZYBKA KOLEJ REGIONALNA dla GOP!!!
      Podstawa rozwoju całego GOPu!!!!!!!!!
    • Gość: kbb474 Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.kasa-chorych.silesia.pl 19.01.12, 12:22
      Polecam pociag. jedzie szybciej,żadnych korków itp. A co do biletów: istnieje przecież miesięczny WSPÓLNY BILET METROPOLITALNY na autobus i kolej równocześnie ze zniżką 20%
    • Gość: wstyd i hanba Dojazd do pracy zajmuje tyle, co pół szychty IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.12, 16:09
      heh wiem co gość ma na myśli. Sam dojeżdżałem 3-4 godz. w jedną stronę i wiem co to za ból. Zamiast dorabiać jako drugi etat to traci się ten "drugi etat" jadąc a raczej stojąc na przystankach jak debil bo albo za wcześnie odjedzie albo spóźniony po pół godziny albo z parę busów i tramwajów odjedzie w ciągu 5 minut a później stoisz jak palant min pół godziny by znowu pojechały wszystkie razem. Na przesiadki nie ma co liczyć, nigdy się nie zdąży. Raz chyba się cud stał i wszystko kursowało jak należy (chyba strajk włoski czy jak ;) ) i tę samą drogę przejechałem w 2 godz. A tak normalnie jeździłem 3 a już rekordy "biłem" a właściwie to kzk gop bił dowożąc mnie jako klienta 4 godz w jedną stronę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja