Gość: Dino
IP: *.centertel.pl
09.05.12, 14:11
"Przewodniczący działającego w komendzie związku zachował pracę, bo w momencie zatrzymania był na urlopie. - Po wyjściu na wolność od razu poszedł na zwolnienie lekarskie - mówi Krzysztof Król, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Katowicach " - ot strażnik cwaniaczek.
Jak we dwóch na jednego i pobić pijanego przechodnia to był zdrowy. Jak odpowiadać za swój czyn -to już biedaczek nagle zaniemógł. Ważne , że co miesiąc kasa wpływa na konto w banku.