Czy Katowice tęsknią za kielichami?

19.06.12, 21:24
Nie wiem jak inni - ja tęsknię i uważam , że źle się stało. Oryginalne dzieło zostało zamienione na pospolite "coś" doczepione do bylejakiego marketu . Niepotrzebnie wyrzuca się dzisiaj pieniądze na sztuczne szukanie oryginalności - ona istniała i była niepowtrzalna. Szkoda, że uczymy się na własnych błedach.
    • jalat Czy Katowice tęsknią za kielichami? 19.06.12, 21:48
      Ja specjalnie nie tęsknię :)
      • Gość: Inżynier Budowy A ja tęsknię. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.12, 07:27
        Rekonstrukcja nigdy nie będzie oryginałem. Ówczesna konstrukcja była przełomowa jak na ówczesne lata. Teraz dworzec będzie doczepiony do handlowego, blaszano-szklanego molocha, który rozsypie się w pył zapewne po 50 latach, a kielichy, zgodnie z ekspertyzą Naukowców z Politechniki Śląskiej mogły stać jeszcze ponad sto lat. Polecam artykuł pn. "Badania głównych elementów konstrukcji dworca PKP w Katowicach" w czasopiśmie branżowym Inżynieria i Budownictwo nr 3/2010 oraz artykuł "Badania korozyjnego zagrożenia zbrojenia kielichowej konstrukcji budynku dworca kolejowego w Katowicach, też w Inżynierii i Budownictwie, numer 5-6/2010. Niech "fachowcy" inwestora wskażą, gdzie jest napisane, że ze względu na zły stan techniczny dworzec nadaje się do wyburzenia! Nigdzie tego nie znajdą, ponieważ takiego wniosku nie było!
        • Gość: upojny Nie, wszyscy walą z gwinta! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.12, 10:17
          .
          • surfen Bardzo dobrze, że będzie galeria 20.06.12, 10:51
            Jaki szklano-metalowy? Tyś był na tej budowie w ogóle? Gołym okiem widać, że konstrukcja jest solidna, to nie jest budowa Biedronki czy Lidla. Gdzie tam jakąś blachę widzisz? Przejdź się na budowę galerii katowickiej i dworca i wtedy zabieraj głos. Poza tym niezbyt rozsądne jest mówienie, że po co tam handel? Stacja kolejowa niekoniecznie, ale Dworzec kolejowy, a zwłaszcza tak ruchliwy i tak miałby funkcję handlową. Znakomicie, że wreszcie będzie to przemyślane i całościowo zaplanowane, a nie tak jak na niektórych dworcach - handel ze składanego stoliczka albo jedzenie posiłku na powierzchni 1 metra kwadratowego. Funkcja handlowa jest tam bardzo potrzebna i szalenie praktyczna, bo dworzec pełni także funkcję przesiadkowego. I tak jak mówię - owszem mogliby zbudować wielki gmach hali dworca bez funkcji handlowej, ale pasażerowie sami by ją wymusili z czasem i znowu mielibyśmy handel z kocyka, kartonu albo składanego stolika. Ludzie, myślcie!
            • Gość: Inżynier Budowy Blaszano-szklany moloch. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.12, 12:11
              Że budowany jest z żelbetu, to nie znaczy, że solidnie, czort wie, co włożyli do środka i chym zalali deskowania. Polecam wycieczkę na perony (tandetna blacha), a szkło się pojawi jako pokrycie galerii handlowej, co w sumie złoży się włóaśnie na blaszano-szklanego molocha. Pozdrawiam!
              • Gość: mieszkaniec Re: Blaszano-szklany moloch. IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 20:07
                Perony owszem są tandetne przynajmniej na ten moment (zadaszenia mają być zmienione na końcu), ALE zapomniałeś o najważniejszym fakcie - perony i przejścia robi PKP i inna firma, a Neiver buduje Galerię Katowicką, halę dworca i dworzec autobusowy.
    • Gość: Ania Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.252.61.72.internetia.net.pl 19.06.12, 21:50
      Nie uczymy się.
      Zdaje się, że to nie są już takie same kielichy - mają inne proporcje i pochylone czasze.
      Wyburzenie starych uważam za skandal i wielką stratę.
      • Gość: gosc Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.12, 22:27
        Sprawa kielichów nie polega na podobieństwie, ale na technologii, bo to przede wszytkim ta była czymś niezwykłym na miarę światową, a katowickie były jedyne tak duże i z takim rozmachem zrobione. Nawet gdyby zrobiono wizualnie identycznie, to nie ma to żadnej wartości, a do tego jest idiotyzmem i wspieraniem sie cudzym pomysłem, który był świetny w cłaości, a nie jako wyrwany z kontekstu element.
        • Gość: sqro Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.12, 22:39
          bla bla bla bla - wiesz że jesteś nawiedzony?
          • Gość: ar Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 09:22
            ...a wiesz, ze jestes ignorantem? Od bebelania ci rozumu nie przybędzie.
      • Gość: arch Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.centertel.pl 20.06.12, 00:17
        Akurat są identyczne, niemądra kobieto
        • Gość: ar Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 09:21
          Nie są identyczne, bo inne mają proporcje i technologię.
        • trzezwy.umysl Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? 20.06.12, 09:42
          Są identyczne jedynie dla ślepca. Nawet ja nie mając żadnego wykształcenia z dziedziny budownictwa widzę, że są znacząco różne.
    • mirafas Czy Katowice tęsknią za kielichami? 19.06.12, 21:51
      Mnie też go brakuje. To był symbol, ikona. O żadnym blaszaku za 50 lat tego nie będzie można powiedzieć bo wszystkie są "cięte z metra" a ich "wartość" architektoniczna czy estetyczna trwa tylko dopóty, dopóki ktoś nie postawi jeszcze bardziej kiczowatego monstrum. Boli nie tak bardzo to, że Neinver rozpirzył dworzec w drobny mak i stawia Waginę - bo on dba tylko o kasiorę a nie o dobrą architekturę - boli że władze miasta i PKP są tak krótkowzroczne i ślepe, pozbywając się swoich atutów. We wschodnich Niemczech (np. Drezno) takie pasaże jak Separator się odnawia a nie burzy (USC, wkrótce pewno reszta też) pod jakieś mgliste projekty wysokościowców i przytłaczających centrum miasta biurowców na skalę nieodpowiednią dla tego miejsca. Nawet w Warszawie odnowili "komunistyczny" pasaż z Warsem, Sawą i Juniorem oraz Dworzec Centralny. No ale my jesteśmy przecież mądrzejsi niż Niemcy czy warszawiacy...Żal...
    • 12345gosia Nie tęsknię! 19.06.12, 22:12
      Może i można by było potęsknić gdyby były czyste...
      • Gość: gosc idiotka IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.12, 22:23
        ...ciebie też na śmietnik wyrziucają jak jesteś brudna? Może wystarczy sie umyć?
        • surfen dworzec był niepraktyczny 20.06.12, 11:09
          Mówienie, że chodziło tylko o brud i syf na dworcu jest nieporozumieniem. Oczywiście, że to ludzie podawali na pierwszym miejscu, bo najbardziej rzucało się w oczy i było najbardziej dotkliwe. Ale nie to było jedynym problem. Dworzec zburzony nie został zaprojektowany jako dworzec kolejowy "dla ludzi". Projekt zburzonego dworca był po prostu kiepski, o czym świadczą chociażby takie argumenty:

          Po pierwsze, wchodzisz na estakadę, po to by potem znowu schodami zejść na dół i znowu na perony. To było kompletnie bezsensu i niespotykane w żadnym innym większym mieście - Poznań, Kraków, Warszawa, Wrocław, Gdańsk - wszędzie wchodziło się na poziom "zero" i stamdtąd na perony. Tylko w Katowicach wchodziło się na "piętro". Kiepski więc był projekt tamtego dworca nie przewidujący tego, że ktoś taszczy bagaże, wózek z dzieckiem a o niepełnosprawnych czy ludziach starszych w ogóle nie wspomne.

          Po drugie, wyjątkowo wysoka hala, dodatkowo zwiększona przez to nieszczęsne podwyższenie - wchodziło się na "piętro". Nieekonomiczne - trzeba to ogrzać, ale kto myślał wtedy w PKP o ekonomii? Nawet dziś chyba nie myślą. I jasne, że prywatne sklepy czy banki mające spore siedziby, ale te nie są państwowe.

          Po trzecie, nie przemyślano oświetlenia, wentylacji - hala, przejścia były przede wszystkim ciemne, a nie tylko brudne. Poprawianie tego na starym dworcu byłoby dość kosztowne, skoro nie przewidziano tego w pierwotnym projekcie.

          Po czwarte, popełniono błąd typowy dla wielkich konstruktorów PRL - budowanie dla samego budowania - jest jezioro, a to nic, przesunie się. I dla potrzeb dworca zburzono zabytkowe kamienice. Szkoda, że obrońcy kielichów pomijają te kwestie. Wiadomo, że nie wróci się tamtych budynków, ale nie wspominanie tego pachniało mi hipokryzją.

          Po piąte zaś, nie przemyślano całkowicie funkcji handlowej - brak odpowiedniego zaplecza, ładu, bezsensowny układ architektoniczny, który sprawił, że również dolna hala wyburzonego dworca miała podwyższony dach by pasował do piętra z główną halą. Wyglądało to komicznie, jak w takim monumentalnym gmachu sprzedawano rzeczy ze składanych stoliczków... Wizualnie to była porażka, co było skutkiem kiepskiego planu.
          • Gość: ojek Re: dworzec był niepraktyczny IP: *.ppcom.3s.pl 20.06.12, 11:25
            "Po pierwsze, wchodzisz na estakadę, po to by potem znowu schodami zejść na dół i znowu na perony. To było kompletnie bezsensu"
            Za wiele to się nie zmini.

            "Po drugie, wyjątkowo wysoka hala"
            To też nie bardzo.

            "Po trzecie, nie przemyślano oświetlenia, wentylacji"
            Może i nie przemyślano, ale powybijane okna wentylowały świetnie.

            "Po czwarte, popełniono błąd typowy dla wielkich konstruktorów PRL - budowanie dla samego budowania"
            Cóż, akurat dworzec to dość przydatne miejsce, niekoniecznie budowany dla samego budowania.

            "Po piąte zaś, nie przemyślano całkowicie funkcji handlowej"
            Faktycznie, teraz handlowcy mają szeeeeeeeeeeeeerokie pole do popisu.
            • Gość: pasażer Re: dworzec był niepraktyczny IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 20:24
              > "Po pierwsze, wchodzisz na estakadę, po to by potem znowu schodami zejść na
              > dół i znowu na perony. To było kompletnie bezsensu"

              > Za wiele to się nie zmini.

              Zmiana będzie kolosalna. Wielka szkoda, że zabierasz głos po pierwsze nie znając projektu, a po drugie nie widząc na oczy jego budowy. To szkodzi dyskusji i też sprawiło, że mijasz się z prawdą. Nie będzie w ogóle estakady, dworzec będzie wreszcie sensownie na poziomie parteru. Jaki był sens wchodzenia na 1 piętro tylko po bilet skoro z 1 piętra nie było przejść na perony (tak jest chyba w Częstochowie albo Ostrawie) i trzeba było się znowu cofać? Poza tym hala nowego dworca będzie mniejsza niż starego i dobrze, bo tamta była wykorzystana bardzo skromnie (nie mam na myśli dzikiego handlu).

              Piszesz, że dworzec to dość przydatne miejsce. Problem w tym, że zburzony dworzec nie był budowany z myślą o tej przydatności, o czym świadczy zbyt wiele faktów by to pomijać. Był mało funkcjonalny i podawało to wiele osób już podczas dyskusji przed jego wyburzeniem. Jest więc mitem, że sednem tamtego sporu był wyłącznie brud i syf. To można umyć, macie rację, ale niefunkcjonalność już trudno zmienić, bo ma swoje źródło w mało przemyślanym pomyśle na dworzec. Miało być jak w tamtych czasach - monumentalnie i ładnie dla przecięcia wstęgi przez sekretarzy. Nie pomyślano o ludziach. Dworzec można by umyć, ale niemożliwe byłoby uczynienie go bardziej funkcjonalnym. Niemożliwe byłoby też naprawienie dziesiątków lat zaniedbań, bo część zniszczeń poszła już za daleko. Tego też nie można pominąć, a pisanie, że kielichy stałyby jeszcze 100 lat niczego tu nie zmienia. Bo coś pod tymi kielichami i wokół nich przecież było. Widzenie tylko tych kielichów tylko potwierdza to, że dworzec niektórzy widzieli jedynie jako budynek do podziwiania, a nie jako dworzec kolejowy - budynek, który musi być po pierwsze użyteczny. Mam wrażenie, że konstruktorzy również nie myśleli o nim w sposób - użyteczny. Nie wiem też dlaczego kpisz z funkcji handlowej. Odnieś się lepiej do rzeczowych argumentów - wyburzony dworzec miał to przemyślane i przewidziane czy nie?
              • Gość: hildebrant Re: dworzec był niepraktyczny IP: *.play-internet.pl 21.06.12, 08:53
                Dworzec nie jest supermarketem. To nie jest funkcja dworca kolejowego wbrew temu, co próbowałby wmawiać ludziom PR-owcy budującego centrun handlowe dewelopera. Funkcja dworca kolejowego to odprawa pasażerów (kasy biletowe, perony), umożliwienie im oczekiwania na pociąg oraz zaspokojenie podstawowych potrzeb (gastronomia i ustępy).

                Zarzuty o trudny dostęp to półprawdy (półkłamstwa tym samym). Wejścia na poziom zero były - po bokach od strony placu Szewczyka i na placu Andrzeja. Na poziomie tym znajdował się również drugi hol kasowy (później urządzono tam tylko kasy międzynarodowe - ale to nie wina projektantów ani wada projektu, a zła decyzja użytkownika, czyli PKP. Była możliwość zostawienia tam kilku okienek np dla niepełnosprawnych podróżnych). Wystarczyło zainstalowanie ruchomych schodów na estakadzie i zadbanie o to, by wszystkie pozostałe - a było ich tam sporo - działały.

                Zdaje się, że firma, króra dworzec zniszczyła (na podstawie kłamliwie zinterpretowanych ekspertyz) zatrudniła sztab ludzi dbających w necie o jej wizerunek. Jak to się dzieje, że srchitekci protestowali przeciw wyburzeniu? Nie znają się? Jasne, nieucy znają się lepiej...
                • surfen Re: dworzec był niepraktyczny 21.06.12, 10:20
                  Niestety nie masz racji i nie odpowiadasz też na wszystkie argumenty, skutecznie przemilczając te, których odrzucić nie sposób. Nie jest prawdą, że były wejścia po bokach na poziom zero z kasami. Owszem, były wejścia boczne, ale z nich wchodziło się na pasaż, z którego mniej więcej w środku było zejście na dół - kilkanaście stopni schodów, ale jednak. Było też wejście od frontu na poziom parteru, ale po pierwsze nie można było doń dotrzeć z głównej ulicy (barierki, brak przejścia dla pieszych od strony placu Szewczyka). I, jak już pisałem - i tak z poziomu parteru nadal były schody, co znowu pokazuje bezsensowność projektu starego dworca.

                  Piszesz o zainstalowaniu ruchomych schodów na estakadzie? No... to jeśli tak myślą architekci, to naprawdę ogarnia mnie przerażenie... Które ruchome schody przetrwałyby w naszej strefie klimatycznej? Deszcz, śnieg, mrozy... Gratuluję pomysłu.

                  Co do pisania o tej inwestycji w internecie - nie ma to większego znaczenia, bo tu pisze garstka osób przeciw tej ważnej inwestycji i więcej osób - ale też garstka - za. Zdecydowana większość mieszkańców Katowic nie czyta tej gazety, a zresztą dworzec jest dla mieszkańców różnych miast i ci tym bardziej nie są zainteresowani wiadomościami lokalnymi w Katowicach. Gdyby faktycznie tak wiele osób było przeciw tej inwestycji, to by do niej nie doszło. A było dokładnie odwrotnie - mnóstwo osób nie mogło się doczekać zburzenia starego dworca, bo ani to żaden zabytek, ani żadna atrakcja, a już na pewno nie dworzec kolejowy z prawdziwego zdarzenia. No, bo jak mi wyjaśnisz to, że pasażer ma się snuć po wielkiej hali dworca raz to wchodząc, a potem schodząc po schodach itd. jak po korytarzach u Kafki. Bezsensu.

                  I mówisz o zaspokojeniu potrzeb pasażera. Ja nie mówie tu o swoich, czy Twoich potrzebach, bo zaraz będą odpowiedzi w stylu "no, może dla ciebie to jest ważne..." - i tu jakaś inwektywa. Dziś dla większości mieszkańców, pasażerów ważna jest możliwość zrobienia zakupów, wybrania gastronomii z palety całej do wyboru różnych firm. Tak się dzisiaj buduje. Myśląc o funkcji handlowej. Bo na niej zarabia cały dworzec. I bez niej nikt ci nie postawi hali dworca.
                  • Gość: gosc Re: dworzec był niepraktyczny IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 12:30
                    "Dziś dla większości mieszkańców, pasażerów ważna jest możliwość zrobienia zakupów, wybrania gastronomii z palety całej do wyboru różnych firm. Tak się dzisiaj buduje. Myśląc o funkcji handlowej. Bo na niej za rabia cały dworzec. I bez niej nikt ci nie postawi hali dworca."
                    Piszesz bzdury, które niestety wpisują się w obecne myślenie o zabudowie miasta, ale tylko inwestorów. Uwierz mi, żaden podróżny nie idzie na dworzec żeby robić zakupy i siedzieć w knajpie, ale żeby dojechać do celu. Do „zabicia” czasu spokojnie wystarczy kilka punktów gastronomicznych i sklepików, do tego nie jest potrzebny handlowy moloch. Funkcja dworca jest jasno określona i ma być dostosowana do potrzeb podróżnych, a ci nie potrzebują marketowego tłumu. Przede wszystkim przestań gadać, jak to inwestorzy i władze troszczą się o interes "podróżnika". To nie jego możliwość zrobienia zakupów jest ważna, ale zysk inwestora. TYLKO to się liczy, a to pieprzenie o udogodnieniach dla pasażera, to gadanie pod publiczkę, a w Katowicach to pada na wyjątkowo podatny grunt, dlatego Uszok jest tyle lat na stołku.
                    Brutal miał świetną architekturę, ale żeby umieć ją przystosować do obecnych realiów, trzeba mieć wyobraźnie. Nic, ani konstrukcja, ani bryła, nie stało na przeszkodzie, aby dostosować go do nowych potrzeb, a do tego jego kubatura, pozwalał na umieszczenie w górnych partiach handlu, poczekalni, nawet małej sali kinowej, czy galerii, bo i tacy podróżni na Śląsku bywają, co ze sztuką im bardziej po drodze niż salonem gier. Ale do tego trzeba talentu i wyobraźni. Często agresja zastępuje umiejętności. Najłatwiej wtedy wszytko zburzyć i zrobić jak wszyscy, bo jak mówisz "teraz się tak buduje".
                    Wybacz, ale tak to robi się tylko w Polsce, bo w świeci o dobrą architekturą z każdego okresu się dba. Brutal do takiej należał, miał poparcie światowych sław architektury, a przegrał z Uszokiem i ignorantami. Wybacz, ale to, co każdy mieszkaniec Katowic myśli o dworcu, nie jest najistotniejsze, bo gro z tych ludzi nie ma pojęcia o architekturze i zabudowie miasta, i są w tej dziedzinie ignorantami. Większość ludzi jest tez pozbawiona wyobraźni przestrzennej i pytanie ich o zdanie to szukanie wyborców a nie rozwiązania. Decyzje zapadły dawno pod stołem i żadna opinia tego zmienić nie mogła, bo klapka zapadła dużo wcześniej i nawet wtedy, gdy Uszok nas zapewniał o konsultacjach społecznych i ze jego decyzja zależy od głosu mieszkańców, Brutal miał już dawno wyrok, ale wybory się zbliżały.
                    Bryła tego dworca dawała całe spektrum możliwości prze i roz - budowy. Zabawne jest, ze piszesz o schodach do pokonania, ułatwień dla podróżnych , a potem mówisz, że ludzie idą tam robić zakupy:)))) i nowy dworzec daje im taką możliwość. Nie mój drogi, żeby zrobić zakupy, podróżni muszą się dostać do molocha waginy, gdzie maja schodów od cholery, i to wąskich, a z bagażem na dotarcia do odpowiedniego sklepu zajmie im pół godziny. Nikt nie wybiera się na dworzec dwie godziny przed odjazdem pociągu, a nawet w Polsce pociągi nie spóźniają się aż tak często. Za to wagina i cały ruch z nią związany skutecznie utrudni podróżnym dotarcie do dworca. Nie opowiadaj mi ze nie, bo wystarczy znać marketowe realia, tłumy ludzi. Pomijam już fakt, że "architektura" waginy, to wrzód na dupie, do tego w samym jej centrum. Trudno usiąść bez jęku.
                    Niestety wszytskie Uszokowe inwestycje, to porazki, a ludzie jak barany, dalej wierzą w jego beczenie...
                    • jalat Re: dworzec był niepraktyczny 22.06.12, 14:41
                      Gość portalu: gosc napisał(a):



                      > Piszesz bzdury, które niestety wpisują się w obecne myślenie o zabudowie miasta
                      > , ale tylko inwestorów. Uwierz mi, żaden podróżny nie idzie na dworzec żeby rob
                      > ić zakupy i siedzieć w knajpie, ale żeby dojechać do celu.

                      Po pierwsze, to co Pan/Pani pisze świadczy o braku wychowania, po drugie o zjadliwej głupocie. To często idzie w parze.
                      • Gość: gosc Re: dworzec był niepraktyczny IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 19:21
                        Nie ma to jak konstuktywana wypowiedź....
                    • surfen Re: dworzec był niepraktyczny 27.06.12, 18:36
                      Gość portalu: gosc napisał(a):
                      > Bryła tego dworca dawała całe spektrum możliwości prze i roz - budowy.

                      Niestety znowu wypowiada się osoba nieznająca planu ani nawet już widocznych skutków budowy... Będzie osobne wejście dla podróżnych, osobne dla klientów sklepów. Poza tym będą ruchome schody i windy. Ani jednego, ani drugiego w brutalu nie było i nie wciskaj ludziom kitu, że PKP by je stworzyło. No i niestety znowu widać, że podane argumenty przeciwko tym emocjonalnym zachwytom nad "brutalem" nie znajdują nikogo, kto by na nie rzeczowo odpowiedział. Szkoda.
          • Gość: tomek Re: Bełkot i zwykłe łgarstwa IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.12, 22:33
            surfen napisał:

            > Mówienie, że chodziło tylko o brud i syf na dworcu jest nieporozumieniem.<

            No oczywiście. Tym którzy decydowali o wyburzeniu wogóle nie chodziło o likwidację brudu i syfu. Dzisiaj, w miesiąc po planowanym oddaniu dworca do użytku, dworzec i cały rejon w promieniu kilometra , składa się z samego brudu i syfu. Kielichy o takiej samej fakturze jak poprzednie, bedą gotowe za rok, a za 3 lata będą brudne jak poprzedne. Szczotką na kiju się ich nie umyje. Będą widoczne głównie w okrojonej części dworcowej, czyli w pasażu po wschodniej stronie , prowadzącym z miasta na perony. W pozostałej części handlowej, podzielonej licznymi stropami i ściankami z gazobetonu malownymi na olejno, bród kielichów będzie rzucać się w oczy tylko na ostatniej kondygnacji.
            <Projekt zburzonego dworca był po prostu kiepski, o czym świadczą chociażby takie argumenty:
            > Po pierwsze, wchodzisz na estakadę, po to by potem znowu schodami zejść na dół
            > i znowu na perony. To było kompletnie bezsensu i niespotykane w żadnym innym wi
            > ększym mieście - Poznań, Kraków, Warszawa, Wrocław, Gdańsk - wszędzie wchodził
            > o się na poziom "zero" i stamdtąd na perony. Tylko w Katowicach wchodziło się n
            > a "piętro". >
            Dworce w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu stoją przy ruchiwych ulicach, na których są przejścia ze światłami dla pieszych , a dodatkowo są przejścia podziemne ze schodami. Pod ulicą Dworcową też były 2 prześcia podziemne od Młyńskiej i Słowackiego na poziom dojścia do peronów. Na ten sam poziom były bezpośrednie dojścia od Mikołowskiej i Kościuszki. Mozna było rozebrać szpetną estakadę i z placu autobusowego zrobić przejście ze światłami i przejście poziemne na dolny poziom hali dworca, a z niego krótkie szerokie schody i schody ruchome na poziom dojścia do peronów. Te poziomy wystarczyłby spokojnie na wszystkie funkcje dworcowe, bo teraz zmieszczą się one w 4 razy mniejszym fragmencie hali. Całą górną halę mozna było przeznaczyć na funkcje handlowe. Nic nie stało na przeszkodzie aby rucome schody cz pochylnie działały. Za rok , jak dobrze pójdzie , wyjście z autobusu na dworzec, będzie z katakumb 10 m pod ziemią.
            <Po drugie, wyjątkowo wysoka hala, dodatkowo zwiększona przez to nieszczęsne pod
            > wyższenie - wchodziło się na "piętro".Nieekonomiczne - trzeba to ogrzać,<
            Można było wymienić izolację termiczną dachów i przeszklenia izolacyjne zewnętrzych scian. Hala w częsci dworcowej pod nowymi kielichami jest znacznie wyższa, i też przeszklona. Będzie tam piździawa albo gorąc i duchota, przed którą będzie schronienie tylko w ogrzewanej, wetylowanej i podzielonej konygnacjami częci handlowej, pod kielichami albo w Waginie.
            > Po czwarte, popełniono błąd typowy dla wielkich konstruktorów PRL - budowanie d
            > la samego budowania - jest jezioro, a to nic, przesunie się. I dla potrzeb dwor
            > ca zburzono zabytkowe kamienice. Szkoda, że obrońcy kielichów pomijają te kwest
            > ie. Wiadomo, że nie wróci się tamtych budynków, ale nie wspominanie tego pachni
            > ało mi hipokryzją.<
            Pusty śmiech. Cygan zarzuca hipokryzję. Nawet Neinver, który zmanipulował wyniki ekspertyzy Politechniki Śl , nie posuwał się do jawnego kłamstwa.
            Dworzec stał w miejscu dawniejszej bocznicy, porwadzącej do starej Poczty i drugiej bocznicy z rampą kolejową. Kamienice niepotrzebnie zburzono pod plac autobusowy i tą szpetną , niepotrzebną estakadę. Mogły stać jak hotel Monopol na przeciwko Starego Dworca. Usprawiedliwianie kolejnego barbarzyństwa , poprzednim barbarzyństwem to dopiero hipokryzja.
            > Po piąte zaś, nie przemyślano całkowicie funkcji handlowej - brak odpowiedniego
            > zaplecza, ładu, bezsensowny układ architektoniczny, który sprawił, że również
            > dolna hala wyburzonego dworca miała podwyższony dach by pasował do piętra z głó
            > wną halą. Wyglądało to komicznie, jak w takim monumentalnym gmachu sprzedawano
            > rzeczy ze składanych stoliczków... Wizualnie to była porażka, co było skutkiem
            > kiepskiego planu.<
            Cała ta argumentacja to jakiś niezrozumiały bełkot. Jaki dach nad dolną halą? Co mają do rzeczy stoliczki handlowe? Przestrzeń pod 16 kielichami ze słupami w rozstawie 18m mozna było aranzować, zabudowywywać i meblować dowolnie i gustownie dla funkcji kolejowych. gastronomicznych i handlowych. Obecnie odbudowuje się również 16 kopii, takich samych kielichów tylko wyższych a więc bardziej monumetalnych, ale za to dużo mniej proporcjonalnych i w większości zaadaptowanych na hipermarket. A ta odbudowa jest zasłonięta jeszcze większym hipermarketem wypełniającym cały plac. I dopiero ten monument, wymaga parkingu na 1500 aut i rozpieprzenia centrum dla zapewnienia dojazdu.
      • Gość: hildebrant Czyli zamiast remontować swoje mieszkanie IP: *.play-internet.pl 21.06.12, 08:22
        ... co kilka lat - chcesz je wyburzać. Gratuluję rozumku.
        • surfen Re: Czyli zamiast remontować swoje mieszkanie 21.06.12, 10:23
          Gość portalu: hildebrant napisał(a):

          > ... co kilka lat - chcesz je wyburzać. Gratuluję rozumku.

          A skąd takie wnioski? Gdyby raz zbudowano porządny dworzec, przemyślany, z myślą o pasażerach - nie byłoby problemu. A tak zbudowano gniota, wmawiając ludziom potem, że trzeba wspinać się na estakadę itd. podziwiając wspaniały zabytek światowej klasy. Kto ci uwierzy w takie brednie?
          • Gość: ar Re: Czyli zamiast remontować swoje mieszkanie IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 16:17
            KAŻDY DOBRZE WYKSZTAŁCONY CZŁOWIEK..., czyli nie ty
            • surfen Re: Czyli zamiast remontować swoje mieszkanie 27.06.12, 19:25
              Znowu rzeczowe argumenty :) Brawo dla obrońców brutala, kielichów, czy jak tam jeszcze się nazywacie.
    • Gość: sqro Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.12, 22:17
      Państwo raczą żartować...
      • Gość: gosc Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.12, 22:28
        z ignorantami się "żartów nie wymienia"
    • goliath93 Czy Katowice tęsknią za kielichami? 19.06.12, 22:28
      O Maryjo jak ja tęsknię za kielichami.
      Aż mnie skręca.
      one były takie fajnie, na dworcu tak fajnie śmierdziało moczem,
      a przechodzący obok ćpuny i taksówkarskie mafie wzbudzały we mnie dreszcz emocji.
      Rozpieprzmy nowy dworzec!!! Chcemy kielichów!!!
      Chcemy wspaniałych brutalistycznych budowli!!
      Katowice były kiedyś piękne! Rodacy walczmy o to!!
      Niech Katowice nadal będą zadziwiać paskudną architekturą
      • Gość: uff Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.12, 22:31
        Wiesz, zę jesteś głupi? Z taką logiką za kilka lat będziesz chciał rozwalnie nowego dworca, bo mocz i ćpuny wrócą tam szybciej niż pociągi...
      • Gość: joanka Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.katowice.multimetro.pl 20.06.12, 08:54
        Dlaczego wciąż mówimy o brudzie i smrodzie? To nie kielichy były temu winne. Teraz są inne kielichy i na logikę, też powinny niedługo zacząć śmierdzieć. Przecież to bzdura. Zastanawiające, czy ten kto projektował market wiedział, jakie jest jego otoczenie. Z dwóch podobnych zabudowań, w Katowicach i w Warszawie pozostał jeden, ten tandetniejszy. Warszawka go umyła, odnowiła i... połączyła z reprezentacyjnym marketem na tyłach dworca. Wrocław pięknie przygotował starą halę targową i każdy chce z ciekawości tam zajrzeć. Nam się wydaje, że aspirujemy bardzo wysoko - na kolejne stolice: kultury, młodych itp. Sami jednak, tu w Katowicach dajemy sygnał, że - pewne rzeczy nas nie interesują, bo nie mamy w tym interesu.
      • Gość: Gigunia Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.play-internet.pl 20.06.12, 11:34
        Od kiedy to konstrukcja jest odpowiedzialna za to czy ktoś ją podleje moczem czy nie?
        Nawet najpiękniejszy dworzec świata dane w ręce dziada zostanie zapuszczony i stanie się domem dla patologii różnej maści wyrzutków społecznych. Dośc z humanitaryzmem, lumpów należy gonic pałą, wtedy będzie czysto.
    • Gość: molto Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.play-internet.pl 19.06.12, 22:33
      strasznie wszyscy tesknimy-my bezdomni. podróżni juz mniej tesknia, a niepełnosprawni i rodziny z małymi dziecmi to juz wcale
    • mara571 ja tesknie 19.06.12, 23:29
      dworzec mozna bylo odnowic i nie stawiac kolejnej galerii handlowej przed dworcem.
      Wystarczylo zdemontowac ta upiorna estakade.
      No i oczywiscie gruntownie wyczscic tak jak zrobiono to na Dworcu Centralnym w Warszawie.
      Ciekawe, kiedy i w ktorej galerii w Katowicach pojawia sie pierwsze pustostany, ktorych nikt nie bedzie chcial wynajac.
      • surfen Re: ja tesknie 20.06.12, 11:14
        A po co byłby taki wielki plac w centrum miasta? Żeby sensownie przejść do dworca kolejowego musiałby być światła albo trzeba by schować autobusy pod ziemię, ale wtedy po pierwsze - ludzie wchodziliby do dworca na poziom 0, a kasy są na piętrze, a po drugie co by było na takim wielkim placu z drogim gruntem? Stary dworzec ze swoim projektem nie mógł się obronić. W moim poście wyżej masz argumenty.
        • Gość: ar Re: ja tesknie IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 16:21
          Twoje arguenty to wołanie o naukę i orientację w temacie, w kórym tak chętnie zabierasz głos. Poza tym sposób w jaki piszesz - "A po co byłby taki wielki plac w centrum miasta" - śwaidczy do tego o braku wyobraźni, ale tez nikt jej od ciebie nie oczekuje, po prostu zajmij sie tym, na czym sie znasz, bo chyba jest coś takiego, co?
          • Gość: eddy Duzy plac - ok IP: *.waldex.net 23.06.12, 15:54
            Duzy fajny plac w centrum Katowic właśnie bardzo by się przydał, zwłaszcza przed dworcem - a Galeria zawłaszczy dużą część przestrzeni publicznej. Ale co zrobić, takie są prawa rynku. A propos rynku - jestem bardzo ciekawy jak rozwiążą tą sprawę, na razie nie wygląda to najlepiej ale może jeszcze coś ciekawego z tego wyjdzie.

            Czasem miasto ma ograniczone możliwości
            • Gość: gosc Re: Duzy plac - ok IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.12, 19:24
              Myślisz? Hm, a pokaż mi coś co Uszokoiw udąło sie zrobić dobrze, z sensem i bez korupcji....
              • surfen Re: Duzy plac - ok 27.06.12, 19:28
                Tak oczywiście - ten wielki plac by się przydał. Byłoby gdzie rozłożyć kartony, kocyki i stoliczki dla handlu. No bo galeria handlowa, sklepy - fuuu, lepiej kupić prosto z ziemi :)
    • pundu Czy Katowice tęsknią za kielichami? 19.06.12, 23:43
      1. Kielichy czy wagina i tak będą zaszczane bo tu chodzi o problem zaszczywania, a nie architektury
      2. Nie lamentujmy. Nawet jak stały, to nie słyszałem żeby ktokolwiek podziwiał Katowice za tą "fantastyczną" brutalsityczną architekturę i ruchu turystycznego to nie nakręcało.
      3. Podróżnych bardziej interesuje, żeby dworzec był dobrze oznakowany, a w kiblach czysto i bezpiecznie niż to czy ma nad głową blaszok czy kielichy, a tego ani Neinever, ani PKP raczej nie zagwarantują.

      • Gość: sqro Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 00:34
        as 1) Ochrona z prawdziwego zdarzenia rozwiązuje problem - SCC zaszczane nie jest
        ad 2) Słusznie, reakce były wrecz przeciwne
        ad 3) Akurat w tym temacie to w "prywaciarza" wierzę bo to w jego dobrze pojętym interesie
      • Gość: katowiczanka Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.centertel.pl 20.06.12, 06:45
        Tęsknię za kielichami. Niepowtarzalną architekturą dworca. Oszuk kiedyś odpowie za zniszczenie Katowic.
      • mirafas Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? 20.06.12, 07:22
        Oczywiście że nie "nakręcały ruchu turystycznego" - przecież sam(a) widzisz, jak się Katowice promują:P Co chwila nowe pomysły, brak konsekwencji nawet w hasłach, wizje od sasa do lasa, w dodatku be poważnych konsultacji z mieszkańcami. Jak na własnym podwórku... Aż dziw, że Uszok nie wpadł jeszcze na pomysł hasła "Katowice - miasto blaszoków", albo "Katowice - miasto widmowych wieżowców"... To, co gdzie indziej (Niemcy, by daleko nie sięgać) jet promowane i adaptowane (Zagłębie Ruhry, wschodnie Niemcy) u nas jest niszczone; to co wyjątkowe, klimatyczne i unikalne zastępowane jest seryjną masówką "bez serc, bez ducha".
        Ale ad rem: Plac Szewczyka można było zagospodarować dużo lepiej - w sposób bardziej przyjazny dla ludzi a jednocześnie funkcjonalny (jak np. Plaza de Catalunya w Barcelonie) z ikoniczną bryłą kielichów w tle. No ale tego tego potrzebny jest ktoś z wizją i charyzmą, a nie byle urzędniczyna...
      • Gość: gosc Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 09:26
        Nie lamentujmy. Nawet jak stały, to nie słyszałem żeby ktokolwiek podziwiał Katowice za tą "fantastyczną" brutalsityczną architekturę i ruchu turystycznego to nie nakręcało.

        Nie dworca wina, zę twoje środowisko lamentuje tylko, jak im SCC zamkną. Nikt od nich nie oczekuje znajomości architektury, bo dla nich wazniejsze są dni przeceny.
        • Gość: pasażer Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 20:31
          Odnieś się do tego, co napisał a nie sugeruj, kto i kiedy nad czymś lamentuje. Wmawianie, że dworzec był atrakcją turystyczną? No daj spokój. Zapytaj kogokolwiek w Polsce, kto był kiedyś w Katowicach przed zburzeniem "brutala". Zdania są jednoznacznie negatywne. Fajna taka architektura brutalistyczna, ale niekoniecznie na dworzec, który powinien pełnić funkcję użyteczną, być widny, pogodny, a jeśli brać go za "wrota" miasta i pierwsze zetknięcie się z nim - powinno być po prostu ładnie. Nurt brutalistyczny z założenia taki nie jest i to jest jego bardzo wyróżniającą i cenną cechą. I nie piszę tego jako zarzut - bo to ciekawy nurt w architekturze. Tylko po prostu nie pasuje do dworca OSOBOWEGO. Na dodatek w państwie, gdzie i tak na codzien w roku mamy wystarczającą ilość pochmurnych i zimnych dni. Brutalizmu mamy dość :)
          • Gość: gosc Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 14:51
            Odnieś się do tego, co napisał a nie sugeruj, kto i kiedy nad czymś lamentuje
            Ależ bardzo ważne jest, kto lamentuje, bo nie można brać pod uwagę każdej opinii. W taki sposób w zbiorowościach ludzkich, jakimi są miasta, nic by nie powstało, bo nigdy nie byłoby jednomyślności. Wybacz, ale ile razy można się rozwodzić nad opiniami ignorantów. Nie każdy musi się na tym znać, mieć pojęcie i wyobraźnie, ale tez nie każda opinia jest ważna. Kiedyś gro miasta powstawało dzięki najlepszym światowym architektom, również Katowice, teraz w większości budują jakieś odpady architektonicznej edukacji, bo mają wejścia. Pokaż mi jakąś ciekawą architekturę, która powstałą w tym mieście za Uszoka. Ja mogę wymienić tylko jedną, budynek sądu okręgowego na Francuskiej, ale i tak to spieprzyli dobudowując obok wypchnięty do przodu biurowy tandetny moloch. Można by jeszcze wymienić Bibliotekę Śląską, ale pomijając fatalny dojazd, brak parkingu i do dziś nierozwiązane otoczenie, jest tak fatalnie zarządzana, że prawie nie istnieje. Za to mamy takie perły jak "namiot cyrkowy" SCC, wpieprzony w stare centrum wrzód na dupie w postaci waginy, "okręt pasażerski" na paderewie - okolice Praktikera, rozgrzebane łamańce za superjednostką, biurowce przy Chorzowskiej z przestarzałą architekturą. Mam jeszcze budynki z bankiem śląskim róg chorzowskiej i opolskiej, ale jego prosta forma, nawet z piętrowym garażem, traci jak się wejdzie do no pletnie nieskomunikowanego środka, gdzie śmierdzi gastronomią rodem z centralnego. Mamy jeszcze półdekiel, który jest porażającą porażką wizualną, konstrukcyjną, i funkcjonalną - ale przynajmniej jest dobrze zarządzany przez asp. Na plus można jeszcze wymienić altus, który jest architektonicznie obojętny, ale to dobrze, bo nie rujnuje wizualnie otoczenia i nie zapycha okolicy samochodami, dzięki parkingowi, gdzie zresztą z publicznej kasy mieli opłacone miejsca radni, ale było im za daleko na Młyńską, więc zabarykadowali na swoje potrzeby jedna stronę rynku. Mamy jeszcze osiedla typu dębowe i inne tarasy, czy dewastację blokowiskiem doliny trzech stawów, czy tysiąclecia. A, jeszcze biurowiec przy dolinie, którego pracownicy zrobili sobie z doliny parking - polecam odwiedziny parku w godzinach pracy biura. Mamy jeszcze "remont" warszawskiej, kutra po każdym deszczu zamienia się w krainę kilku jezior, no i ulice rozrywek, pt. Mariacka. Można dopisywać dalej.
            • Gość: sqro Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 16:03
              Tak gościu - jesteś "nawiedzony w Corbusierze"
    • Gość: kolejarz Legendarny był odruch wymiotny IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 00:37
      Legendarny był odruch wymiotny, w całej Polsce taki sam, wystarczyło tylko wspomnieć o dworcu w Katowicach żeby ludziom pomóc pozbyć się ostatniego posiłku.
      • Gość: Normalmy podruzny Re: Legendarny był odruch wymiotny IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.12, 02:56
        Panocku > Kolejarz < , czyja to byla wina, Do kogo nalezal obowiazek dbanie o czystosc tego dworca?
        A co do nowego dworca to gwarantuje , ze za pare lat bedzie jeszcze gorszym syfem miasta Katowice.
        • Gość: katowiczanka Re: Legendarny był odruch wymiotny IP: *.centertel.pl 20.06.12, 06:48
          a ja mam odruch wymiotny na widok oszuka i tej całej jego bandy
          • Gość: ll Re: Legendarny był odruch wymiotny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.12, 07:38
            a ja jak słucham twoich komentarzy
            • Gość: katowiczanka Re: Legendarny był odruch wymiotny IP: *.centertel.pl 20.06.12, 09:19
              gościu II- słuchasz? czyli ktoś Ci musi czytać, bo sam nie umiesz.
    • zwykly_troll_gazetowy Czy Katowice tęsknią za kielichami? 20.06.12, 07:58
      Piosenka o dworcu w wykonaniu SDM:
      daisydecoupage.wrzuta.pl/audio/6hXbuN4hMM8/22_-_makatka_mocno_katowicka
    • dzikuska_sk Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? 20.06.12, 08:15
      Katowice tęsknią... za basenami!
    • extraschaf Czy Katowice tęsknią za kielichami? 20.06.12, 09:07
      Jezu, Sobczyk i jej kielichowe upiory wracają!
      Kobieto, jesteś nudna, jak "sekta smoleńska" - przyłącz się do nich, pasujesz...
      • Gość: podatnik Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.uznam.net.pl 21.06.12, 19:37
        Dzięki takim ludziom jak ty, nie mamy w kraju ŻADNYCH zabytków poza kościołami. I ciągle doniszcza się resztki.
    • trzezwy.umysl Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę CH 20.06.12, 09:38
      Przecież tak naprawdę wcale nie chodzi o ten dworzec. Chodzi o wybudowanie nowego CH w samym sercu Katowic.. a temat konieczności przebudowy dworca jest jedynie zasłoną dymną. Gdyby dworca nie burzyć tylko zacząć czyścić i odnawiać to nagle mogło by się okazać, że sens budowy CH, które ten odnowiony dworzec zupełnie zasłoni, jest mocno dyskusyjny.
      • surfen Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę 20.06.12, 11:17
        Wyburzony dworzec był źle zaprojektowany i przede wszystkim - nie zrealizowano całego projektu. Wyżej masz argumenty jasno dowodzące tego, że wyburzony dworzec nawet po wyczyszczeniu nie obroniłby się.
        • Gość: Inżynier Budowy Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.12, 12:14
          Skąd wiesz, że był źle zaprojektowany? Przeliczyłeś na nowo całą konstrukcję? Wątpię! Był jak najbardziej prawidłowo zaprojektowany. Jak byś poszukał w branżowej literaturze, to byś o tym doskonale wiedział. Wyżej w wypowiedzi przytoczyłem odnośniki do odpowiednich artykułów.
          • Gość: katowiczanka Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.centertel.pl 20.06.12, 13:10
            Katowice potrzebują uczciwego,rzetelnego Prezydenta.,a nie kogoś kto ogłasza konkursy i wyrzuca pieniądze podatników w błoto.
          • surfen Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę 21.06.12, 10:26
            Gość portalu: Inżynier Budowy napisał(a):

            > Skąd wiesz, że był źle zaprojektowany? Przeliczyłeś na nowo całą konstrukcję? W
            > ątpię! Był jak najbardziej prawidłowo zaprojektowany. Jak byś poszukał w branżo
            > wej literaturze, to byś o tym doskonale wiedział. Wyżej w wypowiedzi przytoczył
            > em odnośniki do odpowiednich artykułów.

            Daj spokój, nie pogrążaj się. Jak może być dobry projekt dworca, w którym każe się ludziom latać po schodach tam i z powrotem? Po co? Zobacz na Wrocław, Kraków, Gdańsk, Poznań, czy nawet Warszawę - wchodzisz na poziom parteru, gdzie są kasy i stamtąd na dworzec przejściami podziemnymi, a u nas trzeba było krążyć, bo taki był sen architekta. Tylko dla kogo on projektował? Bo raczej nie dla pasażera.
            • Gość: gosc Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 12:41
              Nie pitol, żeby sie dostac na dworzec w Poznaniu było trzeba sie przepchac wąskimi , stromymi schodami, we Wrocławiu przejscia z kas do korytarzy peronowych jest na tym samym poziomie, ale już na peron masz schody. Tak jest na więszkości dworców, również na świetnie zmodernizowanym centralnym. Wystarczą schody ruchome, które skutecznie roziwazują sprawe i kórych na dworcu w Kat było wystarczająco dużo, tyle ze nie działały. PO twoim gadaniu widać, zę kompletrnie sie nie orietnujesz w temacie i masz kłopoty z wyobraźnią. To, że ty sobie nie umiesz wyobrazić, jak można było zmodernizowac brutala, to juz tówj problem. Nie kazdy musi taki talent poisadac, ale to sie nie pchaj do roli opiniotówrcy. Nie masz pojęcia jaką perełke esteyczną i funkcjonalną mozna było z niego zrobic, niestey nie tacy jak ja o tym decyduja, którzy wiedza jak to zrobic, tylko tacy jak ty, którzy nie maja o tym pojęcia. I to cąły ból Katowic.
              • surfen Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę 27.06.12, 19:19
                Po tonie Twojej wypowiedzi widać, że potrafisz tylko obrażać. Jeśli to miałaby być ta Twoja szczególna kompetencja do projektowania dworców czy miast, to ja dziękuję. Niestety nie przeczytałeś dokładnie komentarza i ubolewam, że odpowiadasz na coś, z czym się nie zapoznałeś :( Napisałem wyraźnie o tym, że kasy i poczekalnia dworca w Katowicach została umiejscowiona na piętrze i było to bezsensowne, a do tego estakada - czyli dodatkowe wejście/zejście. Przecież oczywiste jest, że na perony są zejścia/wejścia. Problem w tym, że w Katowicach było inaczej. Poza tym piszesz o tym, żebyś sobie tego brutala zmienił - czyli po pierwsze, potwierdzasz, że nie był dobrze zaprojektowany i wykonany, skoro coś jednak zmienić trzeba, a po drugie piszesz bardzo marzycielsko... "Ja chcem". A kto ci za to zapłaci? Stary dworzec w Katowicach nie był żadną perełką architektoniczną. Być może aspirował to tego miana, ale mu się to nie udało.
            • Gość: Inżynier Budowy Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 14:23
              Nie pogrążam się, tylko piszę, że dworzec był dobrze zaprojektowany i długo jeszcze mógł stać, ale przeszkadzał inwestorowi, który chciał wycisnąć z tego terenu jak najwięcej, więc go wyburzył, ponieważ przeszkadzał mu układ fundamentów pod kielichami. Poszukaj sobie ekspertyz naukowców z Politechniki Śląskiej odnośnie wyburzonej konstrukcji kielichów, to będziesz wiedział o czym mówię.
        • Gość: mirekk Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.12, 13:33
          Głównym elementem konstrukcyjnym dworca były kielichy i one powinny były zostać, narzucając plan przestrzenny. Szczegółową aranżację, przeszklenie elewacji, klimatyzację można było zrobić na nowo, stosując nowe materiały i technologie. Tak jak to zrobiono na dworcu w Warszawie (czy np. na dworcu w Lipsku). Pewnie można było to zrobić a efekty być może zadziwiłyby niejednego z krytyków kielichów. Szkoda że nikt nawet nie spróbował... Szkoda unikalnej przestrzeni...
          • trzezwy.umysl Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę 20.06.12, 13:49
            Twierdzę, że celowo pomijano taką możliwość bo sprawa dworca była najmniej ważna. Gdyby okazało się, że dworzec można odnowić to podniosła by się dyskusja czy w ogóle w samym centrum Katowic należy stawiać kolejne centrum handlowe.

            Zresztą.. teraz już i tak za późno na takie dyskusje.
            • Gość: swoboda_t Prawda jest banalna IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 16:43
              Bez jaj z tymi teoriami spiskowymi. C.h. i tak by powstało, i dobrze, bo jest w tym miejscu potrzebne. Kielichy - wartościowy element budynku - wyburzono wbrew pierwotnym deklaracjom, z bardzo prostej przyczyny, która nie jest tajemnicą. Z uwagi na potężne fundamenty nie dało się pod nimi zrobić tunelu samochodowego, a puszczenie go przed czołem dawnej hali negatywnie wpływałoby na funkcjonalność podziemnego dworca autobusowego i parkingu. Tylko tyle i aż tyle.
              • Gość: tomek Re: Prawda jest banalna IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.12, 20:55
                Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                > Bez jaj z tymi teoriami spiskowymi. C.h. i tak by powstało, i dobrze, bo jest w
                > tym miejscu potrzebne.<
                Jest potrzebne właścicielowi hipermarketu, w miejscu dojazdu wszystkich środków komunikacji i po dostosowaniu najstarszego układu urbanistycznego miasta dla dojazdu do parkingu na 1500 aut. Upatruje klienteli w ogromnej ilości dojeżdżających do Katowic do roboty. Mieszkańcom centrum Katowic ten hipermarket nie jest potrzebny, a dostosowanie dojazdu wiąże się z wyludnieniem i ruiną historycznych kamienic na niespotykaną skalę. Mieszkańcy Katowic stracili dobry, bezpośredni, dojazd autobusowy do dworca kolejowego. Teraz będą wydobywać się z katakumb. przez hipermarket. W centrum na pn od torów jest już o wiele za dużo wielkich domów handlowych. Większość z nich szpeci najbliższe sąsiedztwo i całe centrum, ale przynajmniej nie potrzebuje parkingu na 1500 aut.
                Nie ma mowy o żadnym spisku. Jest gra interesów. Centrum jest już tak wyludnione, że Uszok uznał ,że wykrwawionego przeciwnika można dobić, bez ryzyka porażki wyborczej i utraty pensji. Inwestor potrafi się odwdzięczyć, a mieszkańców Katowic niech szlag trafi.

                > Kielichy - wartościowy element budynku - wyburzono wbre
                w pierwotnym deklaracjom, z bardzo prostej przyczyny, która nie jest tajemnicą.
                Z uwagi na potężne fundamenty nie dało się pod nimi zrobić tunelu samochodowego<

                Śmiechu warte są deklaracje składane wbrew "bardzo prostej przyczynie". Tajemnicą nigdy nie były wymiary i głebokośc posadowienia fundamentów dworca. Były one stosowne do budynku. Choćby były najmniejsze to i tak niedałoby się zbudować "tunelu samochodowego" pod nimi, bez zastąpienia grawitacji lewitacją.
                <a puszczenie go przed czołem dawnej hali negatywnie wpływałoby na funkcjonal
                > ność podziemnego dworca autobusowego i parkingu. Tylko tyle i aż tyle.<
                Nikt żadnych alternatywnych rozwiązań, a zwłaszcza funkcjonalności róznych rozwiązań "dworca autobusowego" nie porównywał. To będzie po prostu długa wysepka w tunelu 10 m pod kielichami hipermarketu dworcowego. Oczywiste ,że będzie mniej funkcjoalna niż poprzedni dworzec autobusowy na placu Szewczyka. Musiał on ustąpić miejsca Waginie z jej 3 kondygnacyjnym podpiwniczeniem dla aut. A kielichy wyburzono bo nie dało się pod nie wsunąć tunelu dla autobusów. Tylko tyle i aż tyle. Ale jednak tą prosta prawdę usiłowano ukryć, fałszując wyniki zleconej ekspertyzy kielichów, wbrew wnioskom autorów.
        • trzezwy.umysl Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę 20.06.12, 13:40
          Nie zrozumiałeś. Nie bronię starego dworca ani jego kielichów. Chodzi mi o to, że to co zostało wybudowane w niczym nie jest lepsze od tego co było. Okazało się, że nie chodzi o to by Katowice miały nowoczesny dworzec - już teraz dowodzą tego nowe przestarzałe perony kryte czymś co nadaje się bardziej nad miejskie targowisko. Dodatkowo Katowice straciły najlepszy kawałek gruntu, który mógł zostać wykorzystany o wiele sensowniej niż pod budowę centrum handlowego. Wskazywanie jedynie na wartość handlową tej parceli jest żałośnie małostkowe. Pomyśl jaką wartość handlową ma teren Central Parku!

          Łatwiej mi wytłumaczyć wyburzenie kamienic pod stary dworzec PKP niż likwidacja placu Szewczyka by wybudować kolejne CH. Jeśli żałujesz starych kamienic to tym bardziej powinieneś zwracać na to uwagę. Tak samo było z rynkiem - zburzono ładne kamienice z kawiarniami żeby postawić paskudny Dom Prasy i jeszcze gorszy Zenit i do teraz nie ma prawdziwego rynku. Komu to potrzebne? Czujesz potrzebę odwiedzania kolejnego CH? Tym bardziej, że na pewno nie będzie to wyglądało tak cukierkowo jak w animacjach.
          • Gość: pasażer Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 20:44
            Odróżniaj różne etapy tej budowy. Perony robi zupełnie inna firma i na zlecenie PKP. Poza tym obecne zadaszenie jest tymczasowe! I całe szczęście, że dali takie, skoro to za pare miesięcy pójdzie na śmietnik. Nowe zadaszenie będzie dopiero po wybudowaniu wszystkich nowych peronów i wówczas przykryje je wszystkie za jednym razem, co jest bardzo dobrym posunięciem biorąc pod uwagę naszą strefę klimatyczną :) Porównanie Katowic do Nowego Jorku uważam za kiepski żart. Do tego pomijasz różnice historyczną. Czy dziś na wolnej działce w NY też powstałby park? Nie sądzę. Poza tym bez zbudowania galerii handlowej nikt by tu nie zbudował nam hali dworca i dworca autobusowego. Brutalne czasy. Ja nie mówię, że to dobrze czy źle. Taka rzeczywistość. No i wreszcie przemilczasz fakt, że wreszcie będzie funkcja handlowa. Bo chyba nie nazwiesz tego co było na starym dworcu, że miało funkcję handlową... Nie zapominajmy o tym, że na tym dworcu codziennie wysiada mnóstwo osób, przesiadają się, przyjeżdżają i wyjeżdżają. Móc zrobić przy tym zakupy to super. Wokół nie ma niestety gdzie. Skarbek? Zenit? Ktoś tam jeszcze chodzi? Z kolei Supersam to trzy sklepy na krzyż i oddalone od dworca.
            • Gość: bartex9 Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.12, 22:25
              Co za brednie. Zadaszenie, które możemy już dziś uświadczyć na peronie 2 wcale nie jest tymczasowe. To jest ostateczna jego wersja i tak będzie to wyglądało na wszystkich peronach. Wszystko zostanie połączone i powstanie jedna, hala, która swoim pięknem nie będzie odbiegać o zadaszenia na pierwszym lepszym targu.

              Nie wiem skąd takie brednie bierzecie, że to tylko tymczasowe...
              • surfen Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę 21.06.12, 10:29
                Gość portalu: bartex9 napisał(a):

                > Co za brednie. Zadaszenie, które możemy już dziś uświadczyć na peronie 2 wcale
                > nie jest tymczasowe. To jest ostateczna jego wersja i tak będzie to wyglądało n
                > a wszystkich peronach. Wszystko zostanie połączone i powstanie jedna, hala, któ
                > ra swoim pięknem nie będzie odbiegać o zadaszenia na pierwszym lepszym targu.
                >
                > Nie wiem skąd takie brednie bierzecie, że to tylko tymczasowe...

                Pretensje do PKP - oni odpowiadają za perony i przejścia. Na szczęście halę dworca, galerię katowicką i dworzec autobusowy robi kto inny. I jak narazie bardzo sprawnie.
                • eddy_the_head Wiaty mogły być lepsze ale 23.06.12, 16:11
                  takie najgorsze też nie są, na pewno dużo lepsze niż to co było do tej pory ;) chociaż może fani brootala do starych wiat też tęsknią ;p
            • Gość: gosc Re: Przecież nie chodzi o dworzec tylko o budowę IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 16:16
              Czy dziś na wolnej działce w NY też powstałby park? Nie sądzę.
              Jakby coś do opowiedzenia miał Uszok i jemu podobni, czyli śląska elita nuworyszy przy kasie, ale nie przy intelekcie i wiedzy, to pewnie chcieliby żeby wagina miała za oceanem penisa. Niestety, mój drogi, wszystkie duże miasta mają w okolicach centrum miejsca spacerowe pełne zieleni, w Katowicach stawia się w takich budy handlowe, albo wpuszcza koparkę i robi kolejny dyskont. Widzisz, a dzieje się tak dlatego, że decydują o tym ludzie tobie podobni, którzy potrafią rzucić taką perełką, ze " bez zbudowania galerii handlowej nikt by tu nie zbudował nam hali dworca i dworca autobusowego." – pomijam fakt, ze dworca autobusowego tam nie będzie, i na razie nie wiadomo gdzie miasto da plac na niego, bo ze skargi tez go wyrzucają, będą tylko autobusy podmiejskie. Więc widzisz, zamiast usprawnić komunikację PKP-PKS, to będzie tylko dowóz podróżnych do waginy, qa jak ktoś będzie się chciał przesiąść na PKS, to niech sobie lata po mieście i szuka dworca.
              Przekonany o wielkości swoich wizji naprawy miasta, prawisz dalej - No i wreszcie przemilczasz fakt, że wreszcie będzie funkcja handlowa. Bo chyba nie nazwiesz tego co było na starym dworcu, że miało funkcję handlową..
              Dworzec nie jest od funkcji handlowej, tylko od podróżnej Jest to miejsce, które ma mieć przede wszystkim funkcje ułatwiające przemieszczanie się z jednego miejsca na drugie, ma być miejscem świetnej komunikacji, równie z bliskością PKS, informacji, i dające możliwość odpoczynku, czy zjedzenia posiłku. Żeby kupić butelkę wody, czy kanapkę do pociągu, nie potrzebna jest wagina, do której i tak podróżny nie zdąży dolecieć.
              [i]"Nie zapominajmy o tym, że na tym dworcu codziennie wysiada mnóstwo osób, przesiadają się, przyjeżdżają i wyjeżdżają. Móc zrobić przy tym zakupy to super."[i]
              Człowiek w podróży jest zazwyczaj nastawiony na bambetle podróżne, a nie siaty z zakupami, a przypominam, ze 200 m dalej - na końcu Stawowej, powstanie kolejny market, również z multipleksem. Więc wybacz, ale twoja teoria pada, chociaż i tak leżała.
    • tadeusz542 Teraz wystarczyłby stary dworzec PKP 20.06.12, 15:47
      Tamten dworzec budowali na około 50 milionów pasażerów rocznie i przez jakiś czas ta liczba przekraczała znacznie 100 tysięcy na dobę co dawało większą liczbę niż te 50 milionów .
      Do końca PRL-u i w początkach RP kiedy liczba samochodów była jeszcze niewielka dworzec miał obłożenie podobnie jak komunikacja miejska, naprawdę trudno tam było znaleźć miejsce siedzące
      No ale teraz jeździ dziennie po Polsce ponad 18 milionów samochodów co oznacza ,że tylu co najmniej ubyło pasażerów.
      W tej sytuacji ten dworzec był zbyt duży .
      Gdyby tak głupio nie pozbyli się starego dworca można było go odtworzyć zwłaszcza ,że usytuowanie jest idealne , no ale czasy się zmieniają więc zobaczymy co nastąpi po otwarciu tej hybrydy .
      • mirafas Re: Teraz wystarczyłby stary dworzec PKP 20.06.12, 22:39
        Można powiedzieć że za upadek funkcji dworca odpowiada kolej (wieczne cięcie połączeń) , dzięki czemu ludzie przesiedli się na samochody. Co zresztą jest przeciwieństwem najnowszego trendu w największych metropoliach świata - czyli stawiania na ZbiorKom. Gdyby komunikacja publiczna - PKP/KZK GOP działały tak jak powinny, były dworzec byłby w sam razem a może nawet za mały :P Za 10 -15 lat, jak już dojdziemy do tego punktu, PKP będzie na gwałt rozbudowywać aktualny ogryzek dworca aby pomieścić pasażerów. Albo, ironicznie, zbudują nowy dworzec, większy, z nowym centrum handlowym i połączony z dworcem PKS (np. przy Sądowej (gdzie od samego początku traki wielofunkcyjny moloch powinien powstać). A wtedy Wagina padnie na psyk bo ludzie wybiorą nowy, wygodniejszy dworzec...
        • Gość: gosc Re: Teraz wystarczyłby stary dworzec PKP IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 13:00
          Wagina i tak padnie na pysk, podobnie jak wiekszosć marketów, bo poiwedz mi ile mozna kupować, jak nie ma gdzie zrabiać. Poza tym na drugim końcu Stawowej, czyli jakies 150 metrów dalej powstanie kolejne centrum, również z multikinem. Ostatnio byliśmy w na seansie, na hitowym filmie, sami (dwie osoby). Fajnie było:)), ale cały multiples był pustawy. Zapełnia sie przy kilku hitach, jak avatar, ale to za mało, zeby sie taki moloch długo utrzymał, chyba ze potrzebują tylko pralni pieniędzy.
          W Łodzi, gdzie manufakltura jest dużo przyjaźniejszym, ładniejszym i ciekawszym miejscem niż SCC, czy bedzie wagina, ludzie i tak powoli wracają do centrum. Milej jest posiedziec na ppoiwetrzu, a nawet jak nie ma pogody, to przynajmniej do knajpy mozna weejsc z ulicy. Jak mam iść do kina w SCC, czy do jakiegoś sklepu po jedną rzecz, to mi sie odechciewa jak pomyśle jaką drogę musze przejsc żeby tam dotrzec. To olewam taki zakup. To sprawdzaja sie tylko wtedy, jak chce kupic kilka rzeczy, czy poszukac butów, bo sie ma kilka firm pod ręką, ale i tak asortyyment jest mało ciekawy, bo jak porównuje te same sklepy w Niemczech czy Holandii, to nasi handlowcy nie myślą o kliencie, tylko o najbardzie typowym rozmiarze i fasonie. Generalnie pod najmniej wymagajace gusta. Wiec często i tak zosataje odłozenie zakupów na wakacje.
    • frelka.net Czy Katowice tęsknią za kielichami? 21.06.12, 20:00
      tęsknota to mało powiedziane...za każdym razem budzi się we mnie oburzenie i wściekłość, jak można było do tego dopuścić... kasa kasa... ktoś przecież miał jej baaaardzo dużo a Pani konserwator bała się o swój stołek... wielki żal i pretensje właśnie dla takich osób jak ona - jeżeli można było by ją odwołać w referendum - spokojnie zabrało by się tyle podpisów.
      • jalat Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? 22.06.12, 14:42
        frelka.net napisała:

        > tęsknota to mało powiedziane...za każdym razem budzi się we mnie oburzenie i wś
        > ciekłość, jak można było do tego dopuścić... kasa kasa... ktoś przecież miał je
        > j baaaardzo dużo a Pani konserwator bała się o swój stołek... wielki żal i pret
        > ensje właśnie dla takich osób jak ona - jeżeli można było by ją odwołać w refer
        > endum - spokojnie zabrało by się tyle podpisów.

        To się wściekaj frelko. My
    • szalonykierowcatrolejbusa Czy Katowice tęsknią za kielichami? 24.06.12, 15:22
      Ja tęsknię. Najlepiej za pełnymi i nie za swoje :-)

      A tak przy okazji: rozumiem, że Gazeta odgrzewa temat po raz kolejny, bo chodzi o klikalność, ale od tego tematu, już tak wieje mięsem nieświeżym, że powiem Wam:
      dejcie se już z tym pokój !
    • Gość: katowiczanka Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? IP: *.ngm.net.pl 04.07.12, 14:56
      Dzisiaj byłam w Katowicach na ul. 3 Maja i zobaczyłam to coś co buduje się.Ten moloch jest porażający. Z lewej strony widać skrawek kielichów a dalej wielka ściana betonu. Nie wiadomo gdzie będzie wejście na dworzec. Na makiecie wygląda to całkiem inaczej, galerie są po bokach a środek dojście do dworca z napisem i widać kielichy. Czy ktoś coś spieprzył ???
      Pomysły na Katowice to wielka PARANOJA, zarówno dworzec jak i rynek.
      www.youtube.com/watch?v=2YSFrD77YBs
      • malfleur Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? 24.07.12, 02:04
        Zgadzam sie. Niedawno przechodzilam kolo tego monstrum i bylam porazona, przerazona i przygnebiona.

        Bije z tego wszystkiego chamstwo, brak poszanowania dla miasta, dla przestrzeni, dla czlowieka,
        drze sie bezglosnie zwykle barbarzynstwo. Brutalizacja zycia, gdzie nie licza sie ludzie, tylko wlasne brudne interesiki ubijane bez ogladania sie na ludzi, historie, kulture.

        Caly dzien chodzilam przytloczona ciezarem tego, co zrobiono z piekna przestrzenia przed dworcem i z jej potencjalem. Wisiala mi nad glowa wizja dworca bez estakady, z podziemnym dworcem, a na placu lawki, zielen, drzewa, wokol kawiarnie z ogrodkami letnimi,nad nimi odrestaurowane urocze kamieniczki - ozylaby cala ulica 3-ciego Maja, cale male centrum Katowic, urocze sklepiki ze sztuka, galerie, butiki - na wszystko to jest miejsce...

        Po dwudziestu paru latach spedzonych w roznych miastach Europy wrocilam do Polski na stale,
        ale mimo ze chcialabym, w takich Katowicach mieszkac nie chce i nie bede. Cale szczescie, ze mam wybor, w przeciwienstwie do wielu... Gdyby ktos w '89 roku powiedzial mi, ze moje miasto bedzie za 23 lata wygladalo gorzej (malo powiedziane!) niz wtedy, wysmialabym go. Smutne.

        I jeszcze jedno, dla wielbicieli dworca. Jest wielu ludzi, ktorzy woleliby jescze pare lat pomeczyc sie ze starym dworcem, niz zostawiac swoje dzieci z tym koszmarnym spadkiem. (Jest taka dobra slaska cecha, jest nia cierpliwosc.) W architekturze, ktora jest rowniez sztuka, nie chodzi o schlebianie gustom mniejszosci (dzieki Bogu, bo przeciez Polska bylaby wtedy jednym wielkim gargamelem polaczonym z centrum handlowym). Architekt musi byc wizjonerem. Tego w Polsce sie nie rozumie i nie ceni. Czego nie zniszczyla PRL, niszcza skorumpowani urzednicy bez duszy i gustu - i to najbardziej niestety w Katowicach.

        W Wielkiej Brytanii, ktora moze pochwalic sie zachowana historyczna zabudowa i jej roznorodnoscia, gdzie perel architektury jest na peczki, w tym kraju chucha sie i dmucha na kazda niemal plytke chodnikowa, cegle, uszkodzone elementy elewacji zamienia sie identycznymi, kolory musza byc historyczne w tzw. "conservation areas", a przede wszystkim dbaja o to sami mieszkancy miasta. Historia z Londynu, gdzie zarzad filharmonii kazal rozebrac sasiadowi czesc sciany, bo zbudowal ja z cegiel rozniacych sie kolorem od autentycznych, jest dosc kuriozalna, ale typowa i doprowadzilaby co niektorych forumowiczow do popukania sie w czolo. Dodam, ze chodzilo o tylna elewacje, widoczna tylko od podworka. Skonczylo sie rozbiorka sciany i nakazem zbudowania nowej z cegiel z okresu. Ale tak sie dba o dziedzictwo i kulture kraju.

        Ale chyba szkoda strzepic sobie jezyk w tym kraju...
        • malfleur Re: Czy Katowice tęsknią za kielichami? 24.07.12, 02:07
          *** mialam na mysli podziemny dworzec autobusowy naturalnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja