Gość: RODAK !!!
IP: *.dip.t-dialin.net
26.06.04, 11:03
Dwaj Niemcy, aby sobie udowodnić, że są „dobrzy”, piszą do siebie po polsku,
jakby porozumiewali się szyfrem, znanym tylko takim jak oni konspiratorom.
Albo jakby wzorem rozproszonych członków jakiejś tajnej religijnej gminy
okazywali sobie tessera hospitalis. Dalej: jeden z nich, człowiek, który sam
jest dobrym Niemcem, w ogóle nie wierzy w istnienie dobrych Niemców! Czyż z
tej historii nie wynika szereg nieopisanie głębokich morałów?