Na DK 1 drogówka czai się za zakrętem

    • ksks3 Da się temu zaradzić ! 25.07.12, 10:27
      Gdyby naprawdę policji i zarządom dróg zależało na bezpieczeństwie to równolegle z akcja radarową rozpoczęto by przegląd i dostosowanie do normalności oznakowania naszych dróg. Tam gdzie ograniczenia prędkości są niezbędne tam należy je wprowadzać i zmusić nawet dużymi karami kierowców do ich przestrzegania. Ale tam gdzie ograniczenia są tylko po to żeby zbierać haracz od kierowców, trzeba z tym skończyć. Przecież każdy z nas kierowców widzi te idiotyzmy na co dzień. Jeżeli np na górskiej drodze w Austrii mamy ograniczenie do 40 km/h to próba brania go pięćdziesiątką może skończyć sie w rowie a przy sześćdziesiątce rów murowany. W naszym przypadku setka i nawet gumy nie zapiszczą !
      Ktoś był nadgorliwy ? Nie ! To miejsce poboru opłat !!! Takich przykładów jest bezliku.
      A co do oceny jak przestrzegamy przepisy na co dzień to wpychanie wszystkich do jednego wora jest niesprawiedliwe. Za najbardziej olewających kodeks uważam kierowców tirów ze wschodu (po prostu płacą i jadą tak samo dalej), młodych ludzi przed dwudziestym piątym rokiem życia traktującym drogę jak konsolę do gier ( tylko jeszcze nie wiedzą, że w tej grze nie ma drugiego życia), oraz..... kierowców radiowozów policyjnych ( czy oni maja specjalny immunitet drogowy ?)
    • kflynn Takie to dbanie bezpieczeństwo jak z koziej... 25.07.12, 10:46
      Pytanie, na kogo jest to łapanie. Chaby tylko przyjezdnych. Lokalni kierowcy wiedzą w których miejscach zawsze stoi policja to tam zwalniają, a potem i tak jadą szybciej niż wolno. I stwarzają zagrożenie tam gdzie jest autentycznie niebezpiecznie, a nie gdzie jest dogodny krzaczek przy drodze.

      Tak, bardzo to dbanie o bezpieczeństwo, bardzo, kiedy ludzie najczęściej poruszający się tymi drogami wiedzą gdzie są miejsca zarobkowe milicji, a potem i tak gnają na złamanie karku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja