poborowy102
12.08.12, 12:44
Jest problem, bo komunkacja publiczna jest do bani, a jeździć, dojeżdżać wielu musi, alkoholicy również...
W Czechach, jak widać nie ma tego problemu, jedzie sobie ekipa za miasto n.p. w góry, jedzą hranolki, piją piwo, biesiadują, potem wsiadają do pociagu, autobusu i wracają, a u nas trzeba mieć abstynenta, a jak się nie ma, to zaryzykujemy, nie?