W pierwszej klasie jak w przedszkolu. A potem d...

21.09.12, 10:29
W szkole mojej córki od pierwszej klasy były zadania domowe. Ciężko było jej się wdrożyć w nowe obowiązki, ale po pierwszym semestrze odrabianie zadań szło już sprawnie. Litery dzieci poznawały w pierwszym semestrze, w drugim już było czytanie dłuższych tekstów. Nie pamiętam za swoich czasów takiego zakresu materiału, ale dziecko sobie poradziło wbrew moim obawom. Nawet z dyktandami sobie radziła, na swój sposób :-) Na angielskim słówek było mało, a za dużo kolorowanek.
Sześciolatki lepiej sobie radziły niż siedmiolatki, bo się bardziej przykładały.
    • Gość: Ada Re: W pierwszej klasie jak w przedszkolu. A potem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.12, 14:43
      Wiele zależy od nauczycieli. I od rodziców.
      Niestety, z dzieckiem trzeba pracować. Każdy rodzic powinien znaleźć sposób na swoją pociechę.
      Dziecku nie wystarczy czytanie tylko w szkole. Bez sensu jest uczenie się czytania dwóch zdań, bo dzieci są inteligentne i w szkole "czytając" zadany tekst, patrzą nauczycielce w oczy. Trzeba wybrać tekst z dziedziny, którą dziecko uwielbia i codziennie przeczytać kilka zdań. Wiele maluchów na początku drugiej klasy nie pamięta liter, bo przez całe wakacje nic nie przeczytały.
    • Gość: mm Re: W pierwszej klasie jak w przedszkolu. A potem IP: *.dynamic.chello.pl 22.09.12, 16:47
      Przynajmniej dziecko nie przeżyje szoku w 4 klasie. Tam się już nikt z nimi nie będzie cackał, pomimo nowej podstawy programowej, nauczyciele zostali ci sami i ciągle dziwią się czemu te dzieci tak wolno piszą!
    • malwisie22 W pierwszej klasie jak w przedszkolu. A potem d... 24.09.12, 13:38
      Szkoda,że w artykule autorka pokazała tylko jeden punkt widzenia. Moja siedmioletnia córka, od września uczennica drugiej klasy ( poszła do szkoły jako sześciolatka) jest bardzo zadowolona ze szkoły. Zajęcia w pierwszej klasie wcale nie były przeładowane materiałem. Dziecko nauczyło się czytać samodzielnie, w czasie wakacji przeczytało swoje pierwsze książki. Pod koniec wakacji z niecierpliwością oczekiwała początku roku szkolnego, teraz wychodząc ze szkoły nieraz krzyczy ,,Mamo ,było fajnie'' . Nie zapominajmy, że dzieci w szkole są uczone przez kompetentnych i wykształconych nauczycieli.
      • Gość: Danka Re: W pierwszej klasie jak w przedszkolu. A potem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.12, 10:33
        Mam wrażenie, że fajnie jest, bo tak mówi Pani córka. A czy dokładnie sprawdza Pani co uczy się córka, jak sprawnie posługuje się ręką przy pisaniu liter i cyfr, czy przypadkiem nie ma tendencji do pisania słów fonetycznie czyli tak jak słyszy (np. choć zamiast chodź), czy umie sprawnie liczyć itd. Nie trzeba być specjalistą (czt. nauczycielem), by widzieć skutki wkuwania, bo trzeba sie nauczyć, a dziecko nie stosuje znaków przestankowych-bo ważne, że umie czytać, dziecko nie radzi sobie z działaniami na podwójnych liczbach- bo nie umie "rozebrać' ich na czynniki pierwsze, by dokonać prawidłowych działań..... Skutkiem tego będą braki w starszych klasach i coraz gorsza umiejętność nabywania wiedzy. ROK DZIECIŃSTWA W ZERÓWCE (wg starych zasad) TO ROK ROZWOJU INTELEKTUALNEGO I PSYCHICZNEGO. TO ROK NABYWANIA DOJRZAŁOŚCI DO WARUNKÓW SZKOLNYCH! Rodzice oszukują sami siebie a Einstaeiny trafiają sie raz na tysiące dzieci. Dziecko powinno samodzielnie odrabiać lekcje a nie przy pomocy rodzica, bo bez niego nie jest w stanie nic napisać i wyliczyć!!!!
        Poza tym dzieci będą musiały o rok dłużej pracować do emerytury - i chyba najbardziej o to chodziło politycznym głowom, wprowadzając obowiązek szkolny od 6 roku życia. życzę powodzenia dla córki.
    • izazdo zakaz... czego??? 01.10.12, 13:56
      Uczenia liter??? Jezzzzzu, moj syn ma 3 lata i 3 miesiace, nauczyl sie sam prawie wszystkich liter. I co teraz? Pojdziemy siedziec?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja