Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielichy

05.10.12, 23:00
Dobrze, że dworzec
Dobrze, że centrum handlowe.
Smutno, że te żałosne konstrukty z takim pietyzmem potraktowano. :(
Jako inżynier pytam: czy jeśli coś występował w jednym miejscu na świecie, to znaczy, ze to coś jest dobre?
Straciliśmy szanse, na stworzenie czegoś naprawdę nowatorskiego, na miejscu wyburzonych przez komuchów w latach siedemdziesiątych domów, która na pewno były bardziej od kielichów wartościowe.
Szkoda, że nie potrafiliśmy się wyzwolić od tego szajsu!
    • Gość: jorge Re: Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielic IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.12, 00:15
      Np. nowatorski dworzec usypany ze żwiru.
      • Gość: werty Re: Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielic IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.12, 04:57
        Panu "inżynierowi" pewnie starczył by barak hipermarketowy. Typowe innowacyjne i twórcze konstrukcje współczesnych architektów.

        Inna sprawa to kielichy, ich sens był kiedy spełniały spoją funkcję. Teraz to kartonowa atrapa, jak wszystko we współczesnej "cywilizacji".

        To tak jakby Wawel z gipsu zrobić albo szmaciane zwierzęta wstawić do ZOO, na pierwszy rzut oka wyglądać może jak prawdziwe.
    • tl6 Re: Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielic 06.10.12, 08:16
      jalat napisał:

      > Dobrze, że dworzec
      > Dobrze, że centrum handlowe.
      > Smutno, że te żałosne konstrukty z takim pietyzmem potraktowano. :(
      > Jako inżynier pytam: czy jeśli coś występował w jednym miejscu na świecie, to z
      > naczy, ze to coś jest dobre?
      > Straciliśmy szanse, na stworzenie czegoś naprawdę nowatorskiego, na miejscu wyb
      > urzonych przez komuchów w latach siedemdziesiątych domów, która na pewno były b
      > ardziej od kielichów wartościowe.
      > Szkoda, że nie potrafiliśmy się wyzwolić od tego szajsu!

      Dokładnie.
      • Gość: jorge Re: Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielic IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.12, 09:56
        tl6 napisał:

        > jalat napisał:
        >
        > > Dobrze, że dworzec
        > > Dobrze, że centrum handlowe.
        > > Smutno, że te żałosne konstrukty z takim pietyzmem potraktowano. :(
        > > Jako inżynier pytam: czy jeśli coś występował w jednym miejscu na świecie
        > , to z
        > > naczy, ze to coś jest dobre?
        > > Straciliśmy szanse, na stworzenie czegoś naprawdę nowatorskiego, na miejs
        > cu wyb
        > > urzonych przez komuchów w latach siedemdziesiątych domów, która na pewno
        > były b
        > > ardziej od kielichów wartościowe.
        > > Szkoda, że nie potrafiliśmy się wyzwolić od tego szajsu!
        >
        > Dokładnie.

        A dokładnie to co?
      • Gość: tomek Jaki dziennikarz taki inżynier IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.12, 11:41
        Obaj chyba po Wyższej Akademii Bielenia Agrestu.
        Dziennikarz pisze (albo tylko cytuje inwestora?):
        "Odbudowanie wszystkich kielichów trwało osiem miesięcy".
        To chyba bez czasu wykonania wykopów i fundamentów tych nowych kielichów. Orginalne kielichy wyburzono między grudniem 2010 a lutym 2011. O tego czasu upłynęło 18 miesięcy.

        "Podczas prac wykorzystano rzadko używaną technologię odlewania betonowej konstrukcji wewnątrz drewnianego szalunku."
        To faktycznie rzadkość. Zwykle beton wylewa się na zewnątrz szalunku.

        "W pierwszej kolejności robotnicy postawili cztery, które tworzą dach nad nową halą dworca...
        Po raz pierwszy kielichy będą widoczne w całości, dzięki czemu brama miasta, jaką wkrótce stanie się nowy dworzec, będzie spełniała swoją rolę."
        Faktycznie, 3 kielichy z zewnątrz będą widoczne ze słupami na całej ich wysokości.
        Poprzednio było widać 10 z zewnątrz , a wewnątrz wszystkie 16, tyle że powyżej głównego stropu, bo dworzec choć był niższy, to miał parter , półpodest dojścia na perony bezpośrednio z dwoma wyjściami na miasto, oraz halę główną na piętrze pod szesnastoma kielichami.
        Tak że dworzec miał około 16/4=4 x większą powierzchnię zabudowy i około 4 x 2= 8 x większa powierzchię użytkową.
        Jak słusznie pisze autor, dworzec stanie się bramą. Niewykluczone, że ta brama będzie spełniałą swoją rolę, łącznie z waleniem jaboli i zaspokajaniem potrzeb fizjologicznych w bramie. Może nawet komuś ta jednokondygnacyjna brama, wyższa nawet od 5-piętrowej galerii handlowej, tak zaimponuje, że wogóle nie zauważy braku hali dworca przy bramie i hipermarkecie.
        Najsmutniejsze jest to, że wg zapewnień wybitnych znawców od konstrukcji żelbetowych, podobne przejście ("bramę frontową") do miasta, między sąsiednimi słupami, można było uzyskać likwidując estakadę, zachowując całą halę dworca i wykonując wewnątrz adaptacje konstrukcji, wykonczenia i wyposażenia o wartości najwyżej kilkudziesięciu milionów.
        A cały ten hipermarket mozna było postawić w zupełnie innej lokalizacji ( w Katowicach jest miejsc od cholery), z urbanistycznym pozytkiem dla miasta, zamiast urbanistyczno-komunikacyjnego horroru.

        Pod koniec artykułu jest jeszcze jeden cytat z wypowiedzi inwestora:
        "Rekonstrukcja jest bardzo udana"
        Pomijając ten drobiazg, że budowa czegoś zupełnie innego, nie jest rekonstrukcją, można inwestorowi pogratulować skromności.

        I jeszcze kilka złotych myśli pana inżyniera jalata:
        "Smutno, że te żałosne konstrukty z takim pietyzmem potraktowano. Jako inżynier pytam: czy jeśli coś występował w jednym miejscu na świecie, to znaczy, ze to coś jest dobre?"

        Wprawdzie w moich szkołach budowlanych, nie używali takich pięknych słów jak "konstrukty", ale za to uczyli ,że pietyzm przy odtwarzaniu, polega na staranności i DOKŁADNOŚCI. odtworzenia. Na pytanie odpowiadam: Trudno ,żeby jeden obiekt i jego "konstrukt" występował jednocześnie w kilku miejscach. Natomiast jest na świecie wiele obiektów o kielichowej konstrukcji. Jest też kilka takich obiektów, o skali podobnej do dworca w Katowicach. Wyburzono tylko obiekt w Katowicach, bo Katowice mają na całym świecie najlepsze władze. Zwłaszcza umysłowe.

        "Straciliśmy szanse, na stworzenie czegoś naprawdę nowatorskiego, na miejscu wyburzonych przez komuchów w latach siedemdziesiątych domów, która na pewno były bardziej od kielichów wartościowe".
        Jeśli to nie konspiracyjny pseudonim, tylko naprawde jesteś inżynierem, to możesz się chyba trochę wysilić, poszukać w necie, stare plany zabudowy centrum Katowic, odczytac je i zinterpretować. Wtedy będziesz wiedział, że w miejscu tych wyburzonych przez komuchów kamienic, powstaje hiprmarket w formie zwanej potocznie waginą, a nie poprzednie i nowe kielichy. Kielichy były i są w miejscu dawnych dwóch bocznic kolejowych i rampy z barakiem.


        • Gość: gość prąciem w waginę IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.12, 13:39
          Obawiam sie, że nie skumają. Wiesz w czym jest problkem? W tym, że żeby stworzyc ocś wartościowego, trzeba być kreatywnym i umieć myśleć, a ani władze, ani korytowi architekci myśleć nie potrafią. Mam nie raz okazję rozmawiać z takimi ludźmi, dla nich najmniejsze odejście od myślowej i roboczej sztampy jest problemem nie do przejścia. tacy z nich fachowcy jak z koziej dupy trąbą. nauczyli sie jak małpy jednego wzoru, i dalej nie skoczą. Poza tym, brutal nie był ani zdewastowany, ani nie do odzykania. To pięny budynek, kóry za nielweką kasę (jak sam zauważasz), mógł sie stać nie tylko funkcjonalną przestrzenią dworcowo handlowa, ale i perełką architektoniczną. Jego problem polegała na tym, że stojąc dalej i pochłanaiają na remont mniejsz ekoszty niż na budowę nowego, zmniejsz kwotę, kórą mozna oskubać. Nie od dziś wiadomo, jak w Polsce taklie inwestycje wygladaja, a Katowice wiodą tu jedno z pierwszych miesc. Im większa inwestycja, tym wiecej aksy można upłynnić. To był jedyny ważny powód zburzenia brutala. Nie zarobili by odpoiwedni architekci, firma budowlana, i przede wszystki pośrednicy, ani korytowcy. czemu miasto nie kupiło za grosze, jak była taka możliwość, grunów przy Ceglanej. Przecież mógł Uszok, miasto miało prawo pierwokupu, kupić ten grunt za 16 mln , najpier był wyceniony chyba na 8, potem zrobić to co zrobił, czy pozwolić na oszustwo przy głosowaniu i przemianować z rekreacyjnego na inwestycyjny i sprzedać za 114 mln, bo za tyle kupił go Czarnecki. Miasto zarobiłoby 100 mln. No tak, ale nie zarobiłby radny Andzrej Raj, jego córka, prawnik z wawy, kóry wyłożył pieniądze na pierwszy zakup, no i władze miasta, bo nie wierzę, zę Uszok tak im poszedł na trekę, do pusciuł sie korupcji i patrzył spokojnie jak oni zarabiają p[o 40-50 mln a on nic:)
          Tak to działa. W przypadku powstających w samym, tak już komunikacyjnie niewydolnego centrum, dwóch marketów, miasto nie mdosć że sporwadza na mieszkańców komunikacyjny paraliż na co dzień, to jeszcz edokłada dfo tego interesu, robiąc prywatnemu inwesteorowi dojazdy za miejsą kasę. Zamiast, jak to się nowrmalnie dzieje, inwestor, w zamian za taką lokalizację i utrudnienia jakie nas w zwiazku z tym czekają, wyremontować z włąsnej kasy drogi dojazdowe, i linię tramwajowa, to Uszok sam wychylił sie w umowie, ze zrobi to dla nich miasto, na co wziął kredyt 200 mln. Jeśli ktoś sie łudzi, ze jednak to z myślą o mieszkańcach, to niech sparwdzi jak wyglądaja połączenia tramwajowe, po remoncie. Mamy tylko łatwy dojazd dpo waginy, reszta to jeszcz ewiększy horror niż teraz. Nawet do ronda ze wschodnich dzielnic sie nie dojedzie bez przesiadki, ale do waginy bezpośrednio ze wszytskich stron. Pamietajcie ejszcze, zę na deugim końcu stawowej Uszok uraczy nas kolejnym marketem z multikinem. Jak na pocztku mamy waginę, to moze po drugiej stronie powstanie prącie:)
        • Gość: silesian fantasy Re: Jaki dziennikarz taki inżynier IP: *.rudcom.pl 06.10.12, 18:30
          110/100. No tak, nie ma brutala. A co będzie ? Żeby jakoś ładnie to określić, ubikacja handlowa. To nie złośliwość, takie pojęcie występuje w starym słowniku architektury. A co mogło być ? Hala pod kielichami nadawała się do adaptacji pod wszystkie, byle sensowne i potrzebne funkcje. Dla kolei, podróżnych i miasta. Zabrakło tylko wyobraźni. Never mógł dostać na waginę hektary większe niż ten plac, niedaleko, byle wzamian wrzucił autobusy pod ziemię. A na ziemi, proszę Państwa, mógł być Rynek ! Nie byle jaki, tylko taki że ho ho. Wzbogacony o sąsiedztwo wielo-funkcjonalnego Dworca, komunikację we wszystkie strony, reprezentacyjną aleję 3 Maja i deptak z wodotryskiem na Stawowej. Zabrakło wyobraźni. Co jakoś, w Kicach, nie wiedzieć dlaczego, nie dziwi.
      • an.noyed Re: Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielic 21.10.12, 14:46
        tl6 napisał:

        > jalat napisał:
        >
        > > Dobrze, że dworzec
        > > Dobrze, że centrum handlowe.
        > > Smutno, że te żałosne konstrukty z takim pietyzmem potraktowano. :(
        > > Jako inżynier pytam: czy jeśli coś występował w jednym miejscu na świecie
        > , to z
        > > naczy, ze to coś jest dobre?
        > > Straciliśmy szanse, na stworzenie czegoś naprawdę nowatorskiego, na miejs
        > cu wyb
        > > urzonych przez komuchów w latach siedemdziesiątych domów, która na pewno
        > były b
        > > ardziej od kielichów wartościowe.
        > > Szkoda, że nie potrafiliśmy się wyzwolić od tego szajsu!
        >
        > Dokładnie.
        Dokładnie
    • Gość: gosc Re: Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielic IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.12, 13:12
      Kiepski z ciebie inżynier, ajk nie potrafisz odróżnić obecnego kielichowego szajsu, kótry nie wiadomo po cholerę powstał, od pięknych prporcki i linii oryginałów, kóre tak olewajaco i ignaroncko oceniasz. Jak masz tak blade pojęcie o architektórze, to sie nie odzywać, bo wstydu spobie u poważnych ludzi na robisz.
      • Gość: sqro Re: Na katowicki dworzec wróciły wszystkie kielic IP: *.dynamic.chello.pl 07.10.12, 13:29
        Musisz mieć nieźle zryty beret bty nazywać te betonowe strupy pięknymi - ja wiem że istnieje coś takiego jak turpizm ale nie imputujcie wszystkim swojej spaczonej etsetyki i pociągu do szpetoty
Pełna wersja