Koedukacja tak, ale nie w toalecie

10.10.12, 09:00
Ależ głupi tekst! Po pierwsze, przed męskimi toaletami nie ma kolejek, bo ze względów biologicznych i anatomicznych, mężczyzna SZYBCIEJ może się - za przeproszeniem - wysikać niż kobieta. Mężczyźnie zazwyczaj wystarczy pisuar i już, choć są panowie, którzy też muszą mieć kabinę. Statystycznie jednak mężczyźnie czynność ta zabiera mniej czasu niż kobiecie.
Po drugie, to wina architektów, którzy projektują idealnie symetryczne WC - w damskim np. 5 kabin a w męskim też 5 kabin + 5 pisuarów. Jeśli uwzględnić to, o czym pisałem w pierwszym akapicie, powód kolejek jest jasny. Wystarczyłoby, aby toalety damskie miały więcej kabin niż męskie.

Wyciąganie wniosku, że przed męskimi toaletami nie ma kolejek, bo faceci leją gdzie popadnie, to dowód prymitywizmu myślowego. To zwyczajnie obraża mężczyzn!
    • Gość: Facet Re: Koedukacja tak, ale nie w toalecie IP: *.ip.netia.com.pl 10.10.12, 09:16
      Zgadzam się w 100%!

      A co do higieny ... hmmm faceci raczej nie rozrzucają bo toaletach podpasek i tamponów :/ W rozmowach z kobietami niejednokrotnie słyszę, że w toaletach damskich jest większy syf niż w męskich.
    • Gość: obserwa_cjonista Re: Koedukacja tak, ale nie w toalecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.12, 09:36
      1. >to dowód prymitywizmu myślowego. To zwyczajnie obraża mężczyzn!
      Mnie nie obraziło. Natomiast powinno wzbudzić niechęć do autorki tekstu wśród jej dziennikarskiego koleżeństwa.
      2. Pójście "w krzaki" jest zabiegiem daleko bardziej higienicznym niż skorzystanie z publicznej toalety - docenić to mogą jedynie samce, których mateczka-natura wyposażyła w bardziej doskonałe wylewki (określenie adekwatne, wzięte z terminologii techniki sanitarnej).
      3. Cywilizacja, cywilizacja, cywilizacja... Już jej, tworzonej na siłę i bez jakiejkolwiek myśli, jest wszędzie powyżej przełyku. A może jednak ... w krzaki, bliżej natury, jest korzystniej dla zdrowia psychicznego?
      Propozycją nie może być objęta autorka tekstu, z dwóch przyczyn:
      a/ bo ona jest już nowocześnie zaprogramowana - jak ten "qń do stajni",
      b/ zapewne jest wyposażona w felerną wylewkę, co niekiedy może stwarzać problemy "logistycznej" natury i być związane z (niemal) automatycznym zanieczyszczeniem środowiska zużytymi "materiałami pomocniczymi", wykorzystywanymi przez panie po czynności pozbycia się nadmiaru płynu - czego goroncem przeciwnikiem jezdem.

      Na razie tyle - ale mogę więcej, bo tematyka zaiste pasjonująca.

      P.S. W dyskusji nt. "Koedukacyjne czy nie?" jestem za NIE - w ten sposób, niejako, gwarantuję sobie łatwiejszy dostęp do "oczka" w warunkach wycieczkowych.
    • acid.jazz Re: Koedukacja tak, ale nie w toalecie 10.10.12, 11:29
      Niestety wielu facetów, to syfiarze, ostatnio wchodzę do windy, a w kabinie kałuża i oszczane przez jakiegoś degenerata drzwi, jakbym gościa dorwał, to do końca życia musiałby korzystać z damskiej toalety albo chodziłby z cewnikiem.
      • Gość: Adam Re: Koedukacja tak, ale nie w toalecie IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.12, 22:55
        Może to jakaś nawalona wińskiem kobieta nasikała. A może to ty po imprezie? Nie pamiętasz?
    • laguardia Koedukacja tak, ale nie w toalecie 10.10.12, 12:25
      Łoj, dziennikarzyny, to już sami sobie odpowiadacie na łamach...niebawem w ogóle tematów "z zewnątrz" potrzebować nie będziecie. Swoją drogą to już kolejny komentarz redaktor Watoły na temat sikania. Wcześniej przewijały się też mole i śmierdzący menele.

      Dość osobliwie spektrum zainteresowań. Ale - co kto lubi.
      • fyrlok Re: Koedukacja tak, ale nie w toalecie 10.10.12, 14:25
        Tez kiedys pisalem takie wypracowania, np. palic czy nie palic, plusy i minusy.
        A potem byby "oxfordzkie" debaty, np. o celowosci i pozytecznosci umiejetnosci debatowania.
        Proponuje w nastepnym numerze: "jaka pogoda jest najlepsza" albo "czy kobiety to lepsi ludzie".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja