Sąd przywrócił do pracy zwolnioną lekarkę. Dyre...

05.12.12, 17:25
Przedstawianie faktów nazywa się dezawuowaniem ?

Ten dyrektor powinieni zapłacić z własnej kieszeni za prawników w przegranej sprawie, a wicemarszałek który nie potrafi podjąć decyzji mógłby oszczędzić wstydu i poszukać innego zajęcie na niekierowniczym stanowisku.
    • Gość: Kierownik Re: Sąd przywrócił do pracy zwolnioną lekarkę. Dy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.12, 17:39
      Jak ma zapłacić z własnej kieszeni jak odwołanie zapewne złożyła albo kancelaria obsługująca ten szpital albo przygotował je prawnik zatrudniony na etacie. A może tam jest tak dobrze ze mają i kancelarię i prawnika zatrudnionego ? Kto wie :).
      Szpital to przede wszystkim lekarze a nie Dyrekcja czy rozrosnieta do granic mozliwosci jak w wiekszosci placowek sluzby zdrowia - administracja. Dopóki jednostki sluzby zdrowia nie zostana sprywatyzowane to bedzie tak ze bedzie Pan Dyrektor, Pani Kierownik (nierzadko mająca pod sobą jednego pracownika), Pani Referent i Bóg raczy wiedziec kto jeszcze. Obowiązkowo wszyscy tytułowani per Pani/Pan i święcie przekonani o swojej wszechwiedzy i nieomylności. A na samym końcu będą lekarze, pielęgniarki i pacjenci.
      • Gość: ciekawy Re: Sąd przywrócił do pracy zwolnioną lekarkę. Dy IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 18:15
        ciekaw jestem, jak wyglądałaby praca w takim szpitalu, w którym nie byłoby administracji, tylko wielce szanowne towarzystwo lekarzy, mających poczucie misji do spełnienia. A owa misja to nabijanie własnej kieszeni, a nie "służba" pacjentowi. Lekarze nie mają pojęcia o całym zapleczu związanym z prowadzeniem szpitala, o "zabezpieczaniu tyłów", biurokracji, a nawet obowiązujących przepisach. Wydaje im się, że wystarczy lekarz (nawet pielęgniarka jest zbędna), żeby prowadzić szpital. A ta cała rozrosnięta biurokracja..... chroni im tyłki przed totalna ignorancją
        • Gość: --- Re: Sąd przywrócił do pracy zwolnioną lekarkę. Dy IP: *.centertel.pl 05.12.12, 21:31
          Też jestem zdania że im mniej lekarzy w szpitalu, a więcej zatrudnionych w administracji tym lepszy szpital.

          W najlepszym lekarze w ogóle nie pracowaliby.
          Pacjenci będą walić drzwiami i oknami...
    • Gość: gosc Boże, co za problem....?! IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 17:41
      Wyperdo..l..ić Urbana na zbity pysk, i po sprawie. Rozumiem jednak, ze wicemarszałkowi ciężko się pozbyć kolesia, albo kolesia kolesia..., bo jak marszałkowanie sk.ończy, to gdzieś musi za 5 zer pracować! Nasze kłopoty w służbie zdrowia, to nie brak kasy, tylko korupcja, kolesiostwo, i nagorsze menty na stanowiskach. W szpitalach dobrze sie mają tylko ci lekarze, którzy są w kolesiowskich układach, a pasjonaci (uwierzycie, że jeszcze są tacy?:), pełni troski o pacjenta, to "najgorszy pracownik" , to tylko kłopot....
    • Gość: Ada Pacjent jest obciążeniem dla szpitala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.12, 22:07
      I tak jest w całym kraju. W mediach pełno informacji o zaniedbaniach w szpitalach, o oszczędzaniu na badaniach, na personelu. Środowisko medyczne tuszuje przypadki patologiczne, a nieliczne jednostki, które mają ludzkie odruchy są piętnowane, stawiane przed sądami lekarskimi i eliminowane z zawodu. Tylko dlaczego nikt nie chce zwolnić mnie z obowiązku płacenia składki na służbę zdrowia? Z "kataru" leczę się sama, do specjalistów chodzę prywatnie, bo nie mam ochoty chodzić z bólem przez kilka miesięcy, żeby zapisać się do następnej kolejki - na badania i nie wierzę, że w krytycznej dla mnie sytuacji otrzymam na czas niezbędną pomoc.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12996796,Wstyd_mi__Wstyd_mi_za_pana__wstyd_mi_za_ten_szpital_.html#BoxSlotII3img
Inne wątki na temat:
Pełna wersja