''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak...

12.01.13, 20:18
Poproszę o wiecej wskazówek, jak pakowac śmiec, zeby były łatwiejsze do sortowania. Oczywiscie- pakuje w osobny worek kartony, plastyki i buteki. Ale, np. mam w tej chwili zużyte nożyki do pielęgnacji stóp . Jak je "zapakowac' zeby osoba sortująca nie była narażona na skaleczenie?
    • macius261 Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J 12.01.13, 20:28
      Dokładnie, brak jest szczegółowej wiedzy. A gdzie wrzucać papmpersy?
      • Gość: ds coraz więcej artykułów o śmieciach, przypadek? IP: *.cm-6-2b.dynamic.ziggo.nl 12.01.13, 20:35
        to zapowiedz nowych reform moi mili, żebyście wiedzieli jak i co zbierać, conadaj się jeszcze do jedzenia a co zostawić, JAK PRZETRWAĆ na zielonej wyspie! Drukujcie sobie te artykuły będą jak biblia za jakiś czas.
        • Gość: fiufiu Buahaha, weź czopek na myślenie IP: *.net.zeork.com.pl 12.01.13, 20:49
          Zauważ "czytelniku", że w Polsce odzyskuje się tylko 1/4 smieci a na Zachodzie 90 %.
          Ale skoro myślisz, ze tu chodzi o maksymalne wykorzystanie tego w domu, to biadolję nad twoim wychowaniem (nie miej dzieci to zrobisz przysługę planecie).
          A teraz przeczytaj to jeszcze raz lub zadaj pytania czego nie zrozumiałeś.
          • Gość: hasiok Re: Buahaha, weź czopek na myślenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.13, 21:03
            Może jednak lepiej wywozić śmieci do lasu bo wtedy zwierzęta leśne sobie wybiorą to ci idzie jeszcze zjeść ;-)
            • gay_is_ok Do lasu top trzeba wywieźć takiego jak ty i niech 12.01.13, 21:41
              szuka w śmieciach co tam ludzie wywożą i co mozesz sobie zjeść:P

              --
              tinyurl.com/homelandU
              • big.ot bardzo potrzebny artykuł 12.01.13, 22:00
                Właśnie takich ludzi trzeba doceniać, a nie banksterów, pijarowców, pseudo-menadżerów, specjalstów ejcz-ar i innych naciągaczy, którzy niewiele wnoszą, a dużo biorą
                • gay_is_ok Chyba źle podpiąłeś:P 12.01.13, 22:04
                  Doceniać trzeba ludzi ciezka pracujących, np. w sortowni, a nie przedmóce, który chce wywozić smieci do lasu:P Takich powinno sie w zadek kopnąć.
                  • Gość: jacek propaganda IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.13, 15:41
                    "Ludzie w Polsce twierdzą, że jest bieda, a w rzeczywistości, gdy patrzę, jak lecą te śmieci, to na zmianie uzbierałabym co najmniej kilkanaście kilo chleba, wędlin i klusek."

                    oczywiscie, ze jest bieda. wystarczy poparzec jakie smieci, wedliny, ale "wysokogatunkowe". to wlasnie bogaci wyrzucaja, nie szanuja jedzenia, bo maja duzo pieniadzy. wlasnie dla nich bedziecie pracowali do 67 roku zycia, zeby w lepszych warunkach robili biznesy. koledzy tuska i rostowskiego, ktory sam jest milionerem (ma 30mln zl wg ostatniego zeznania poselskiego) i ma w glebokim powazaniu ludzi, ktorzy sortuja jego smieci.
                    myslicie, ze tusk tez wprowadza te wszystkie ustawy, zeby zylo sie lepiej? g... prawda (=gazeta-prawda:P) to wszystko idzie pod wielki biznes,a nie pod szarego czliwieka, ktorego trzeba wyzyskac jaknajmocniej i niech stoi przed tasma, az zdechnie.
                • Gość: 154toni Re: bardzo potrzebny artykuł IP: *.242.126.78.rev.sfr.net 14.01.13, 11:37
                  POLSKAjeszcze nie dorosla do segregowania smieci.Niby sa pojemniki osobne na smieci ale ludzie nie uznaja tego i wrzucaja smieci gdzie popadnie. Oprocz szkla, papieru, plastyku sa jeszcze odpadki chemiczne jak np. farby,chemikalia, akumulatory itp. Kazda gmina powinna miec okreslone miejsce na oddawanie tych chemikalii . Poza tym pojemniki na smieci trzeba OPROZNIAC o czasie.
                  Popatrzcie jak to jest zorganizowane w Holandii.
          • Gość: hej Re: Buahaha, weź czopek na myślenie IP: *.internetia.net.pl 12.01.13, 21:26
            u mnie pod blokiem sortowanie odbywa się kilka razy dziennie - panowie przychodzą z wózkami i sortują, takze nic się nie marnuje.
            Za komuny był jeden tylko pan, który miał kury i piec w starym domku i wyciągał drewno i stary chleb ze śmietników, teraz, w wolnej Polsce, jest co najmniej kilkunastu takich panów na moim osiedlu. Ludzie, zgodnie z zaleceniem Jacka Kurownia, wzięli sprawy w swoje ręce.
            • Gość: gruba Re: Buahaha, weź czopek na myślenie IP: *.nplay.net.pl 12.01.13, 22:09
              Fakt, kiedyś ludzi grzebiących w śmietnikach była garstka. Teraz jest to naprawdę ogromna rzesza ludzi. Codziennie idąc do pracy widzę kilku zbieraczy i nie są to zawsze te same twarze. Szukają zarówno w koszach na śmieci jak i w pojemnikach, do których ludzie wyrzucają frakcję suchą. Mają nawet specjalne chwytaki bo do pojemników dostęp jest tylko od góry przez małe otwory więc ręka do dna się nie sięgnie.
              Paskudne oblicze kapitalizmu.
              • rozbawiony0 Re: Buahaha, weź czopek na myślenie 12.01.13, 22:52
                a właśnie że piękne, czy za komuny zbieracze mieli co zbierać? Choć to "coś" u nas to jest "prawie" jak kapitalizm
              • michal747 Re: Buahaha, weź czopek na myślenie 12.01.13, 23:19
                Za komuny suchy chleb zabierał człowiek regularnie zanim się go wyrzuciło, aluminiowe puszki dzieciaki stawiały na meblościankach jak trofea - co niby miał taki poszukiwacz znaleźć w śmieciach?
                • myslacyszaryczlowiek1 Re: Buahaha, weź czopek na myślenie 13.01.13, 03:32
                  Za komuny, żyło jeszcze pokolenie, które zaznało kapitalizm, z przed drugiej wojny światowej, gdzie ludzie mieli statystycznie po jednym bucie i głodowali. Jedli lebiodę i pokrzywy. A te przepisy trzeba było odnowić za Balcerowicza, nawet wybiórcza je zamieszczała.(pewnie teraz też coś szykują, że ciągle o tych śmietnikach piszą) Dlatego miało we krwi szanowanie żywności. Mimo że chleb za komuny był tak tani, że opłacało się nim karmić świnie, to ludzie tego nie robili. Teraz, nie tak dawno zboże było tak tanie, że opłacało się palić owsem zamiast węglem i powstały piece do palenia zbożem.
                  Za komuny się szło do sklepu codziennie, lub co drugi dzień. Bo żywność była niekonserwowana i długo nie poleżała i dlatego się trafiało w zapotrzebowanie rodziny. Za komuny w większości rodzin był kult szanowania jedzenia i czasami z musu zjadało się do końca, a nie zostawało na talerzu. Ponieważ jedzenie było bez chemii ludzie nie byli takimi grubasami jak teraz. Teraz jadą do hipermarketu i kupują żarło z domestosem, czy innym odkażaczem na tydzień, które już leżało w hipermarkecie z tydzień.
                  • Gość: mm Re: Buahaha, weź czopek na myślenie IP: *.fbx.proxad.net 14.01.13, 00:50
                    Myslacy Szary Czlowieku, przestan chodzic do supermarketu, znajdz sobie zywnosc ekologiczna, to bedziesz... jadl szynke tak czesto "jak za komuny".

                    Sprzedaj samochod, wyrzuc komputer, wszystko rob golymi rekami "jak za komuny" (od krecenia kogla-mogla po koszenie trawnika), to schudniesz. Wakacjie mozesz spedzac na wsi pomagajac rolnikom (jak za komuny), a nie lezac na plazy w Grecji czy innej Hiszpani. Tez schudniesz.

                    Zas do sklepow Polacy i tak chodza najczesciej w Europie. Srednio niemal codziennie.
                    Jak chcesz mozesz chodzic czesciej.
                    • Gość: tralalala Re: Buahaha, weź czopek na myślenie IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.04.13, 13:30
                      Gość portalu: mm napisał(a):

                      > Myslacy Szary Czlowieku, przestan chodzic do supermarketu, znajdz sobie zywnosc
                      > ekologiczna, to bedziesz... jadl szynke tak czesto "jak za komuny".

                      Nie każdego stać na "ekologiczne" jedzenie które jest tak drogie, że włosy dęba staja na głowie.

                      > Sprzedaj samochod, wyrzuc komputer, wszystko rob golymi rekami "jak za komuny"
                      > (od krecenia kogla-mogla po koszenie trawnika), to schudniesz. Wakacjie mozesz
                      > spedzac na wsi pomagajac rolnikom (jak za komuny), a nie lezac na plazy w Grecj
                      > i czy innej Hiszpani. Tez schudniesz.

                      Można być szczupłym mając samochód i komputer, kwestia nienażerania się jak świnia i dużej ilości ruchu.
                • rozbawiony0 Re: Buahaha, weź czopek na myślenie 13.01.13, 14:24
                  no tak, teraz jest tak jak za komuny, ludzie mają telewizory po 30 lat, drobny sprzęt agd po 25 lat, buty lat 15 (wyrzucają tylko wtedy kiedy żaden szewc w mieście nie podejmuje się już naprawy itd, itp
              • cichwoda Re: Buahaha, weź czopek na myślenie 13.01.13, 05:34
                "Paskudne oblicze kapitalizmu"
                chciales powiedziec: polskiego kapitalizmu..
      • gay_is_ok Pampersy niestety wyrzucasz do śmieci, tyle że 12.01.13, 21:39
        przed wyrzuceniem takie pampersy trzeba zawinąć w woreczki specjalne do tego, a jak w polsce nie ma-bo w Polsce nie ma podstawowych produktów-to sie kupuje biodegradowalne woreczki w hurtowni i w nie pakuje pieluchy. a nożyki niestety też w śmieci i trzeba owinąć żeby sie ktoś nie pokaleczył-to chyba jest normalne dla cywilizowanego człowieka:P
        --
        tinyurl.com/homelandU
        • Gość: ona Re: Pampersy niestety wyrzucasz do śmieci, tyle ż IP: *.30.70.108.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.01.13, 23:06
          Chyba Ci gorzej, pampersy w woreczki?
          Po co generowac wiecej smieci niz to niezbedne?????
          Wystarczy zwinac takowy i zakleic, tak by "kupa" byla zamknięta..
          • Gość: matka Re: Pampersy niestety wyrzucasz do śmieci, tyle ż IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.01.13, 23:07
            są specjalne woreczki na pampersy-po co ma sie rozlatywać w transporcie i na rekach sortujących?
            • Gość: xxx Re: Pampersy niestety wyrzucasz do śmieci, tyle ż IP: *.free.aero2.net.pl 12.01.13, 23:15
              matka, te woreczki sa po to aby ci w domu nie śmierdziało, a pampersa do śmieci to wystarczy jak dobrze zawiniesz i zapniesz rzepami aby się nie rozpadał
          • macius261 Re: Pampersy niestety wyrzucasz do śmieci, tyle ż 13.01.13, 09:16
            OK, a co z kartonikami po bp. mleku? Jest to tektura z folią metalową. Do papieru?
            • Gość: gość portalu Re: Pampersy niestety wyrzucasz do śmieci, tyle ż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 15:40
              > OK, a co z kartonikami po bp. mleku? Jest to tektura z folią metalową. Do papie
              > ru?
              Kartony po napojach wrzuca się do plastików, nie do papieru /zródło: Polskie Radio/. U nas drobne przedmioty metalowe też można wrzucać do plastików, nie wiem jak gdzie indziej.
              • Gość: Śmieciownik A niekoniecznie IP: *.olsztyn.mm.pl 13.01.13, 17:25
                Prawidłowa odpowiedź brzmi: kartony tzw. tetrapaki (po mleku, soku) wrzucać należy do tego pojemnika selektywnej zbiórki, który ZGODNIE Z LOKALNYMI REGUŁAMI został do tego przeznaczony. W większości miast będzie to pojemnik na papier i makulaturę, ale w niektórych żółty na tworzywa... :)
                Pozdrawiam
                Pracownik ZGOK
                • penible4 I bardzo dziękuję za konkretną 13.01.13, 18:44
                  odpowiedź. Może jeszcze jakieś porady???? Nie żartuję, przydadzą sie :-)
                  • Gość: anik Re: I bardzo dziękuję za konkretną IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.13, 11:12
                    Może jeszcze że wszelkie butelki plastikowe (PET i tzw chemia domowa) powinny być przed wyrzuceniem odkręcone i zgniecione łatwiej potem je belować i zajmują mniej miejsca. A wszelkie szklane butelki z metalowym korkiem również powinny być odkręcone bo nakrętkę wyciągnie separator i wyląduje na złomie a szkło podzielone na bezbarwne i mix poleci na stłuczkę.
        • penible4 Uważam sie za cywilizowanego człowieka, 12.01.13, 23:17
          dlatego zadaje pytanie. I liczę na odpowiedź tych, którzy zawodowo zajmuja sie sortowaniem, ponieważ mają dowiadczenie. Wracajac do nożyków - " trzeba owinąć żeby sie ktoś nie pokaleczył-" owinąc , ale w co? Do tej pory pakowalam do słoika i zakrecalam. Jesli nie stłukł sie po drodze - to osoba segregujaca widziala, co sie kryje we wnętrzu. Owinięcie w platik , czy papier, nie wydaje mi sie bezpieczne....
          • Gość: mpom Re: Uważam sie za cywilizowanego człowieka, IP: *.echostar.pl 13.01.13, 02:32
            zaklej ostrze tasma klejaca i juz
        • Gość: qwww Re: Pampersy niestety wyrzucasz do śmieci, tyle ż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 00:11
          >nożyki niestety te
          > ż w śmieci i trzeba owinąć żeby sie ktoś nie pokaleczył-to chyba jest normalne
          > dla cywilizowanego człowieka:P

          tiaa śmieci ktoś będzie owijał
          BTW w sortowni pracują w rękawicach, durnie :) w śmieciach są i igły i żyletki i szkło rozbite też
    • bloopsar ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak... 12.01.13, 20:29
      > ja tak zostałam przez rodziców wychowana, że jedzenia się nie wyrzucało,
      > a i resztę dawało się świniom, nic się nie mogło zmarnować

      Chętnie usłyszę co robić z resztkami, kiedy mieszka się w mieście i nie ma świń.
      • Gość: Jamess Earl Cash Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.13, 20:44
        Kupować mniej chociażby. Przecież po świeże pieczywo i tak trzeba pójść. Po cholerę robić jakieś zapasy a potem wyrzucać bo nie ma komu zjeść?

        Co do oszczędzania wody to warto kupić perlatory na kran. Można dzięki nim ograniczyć przepływ. Dobrej jakości perlatory są drogie ale i w ciągu roku można zaoszczędzić nawet 1000 zł, więc i tak się opłaca w nie zainwestować.
        • Gość: hej Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.internetia.net.pl 12.01.13, 21:29
          Miałem w domu zakupoholiczkę, kupowała multum wędlin i większosć wyrzucała gdy się zepsuły. Paradoksalnie dlatego, że nie miała ... zamrażarki, nie stać ją było na to, ale raz w miesiącu, po wypłacie, szalała i zapełniała lodówkę wędlinami, których nie była w stanie zjeść. To choroba.
      • Gość: dfd Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 21:02
        a świni kupić to nie łaska ? troche odpowiedzialności za środowisko, odrobina pracy przy oborniku jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiła, kształtuje charakter.
        • Gość: andrzej Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 17:42
          świnię można spokojnie trzymać na balkonie, dodatkowo będzie obornik dla kwiatków. Chamstwo teraz się panoszy w miastach i śmiecą na potęgę.
      • jhbsk Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J 12.01.13, 21:19
        Wystarczy mniej kupować.
      • ergosumek Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J 12.01.13, 21:31
        W waszym mieście nie ma świń? A byłaś w ratuszu?
        • Gość: brawobrawo Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.ip.jarsat.pl 13.01.13, 18:04
          Piękna odpowiedz, piękna, brawo!
      • gay_is_ok Możesz zrobić bigos albo zapiekanke nastepnego 12.01.13, 21:44
        dnia z leftovers jakie ci z obiadu zostąły dokładając jarzyn czy czegokolwiek co masz:P
        A kości czy obierki to niestety do śmieci-szkoda że nie ma odpowiednich kompostowników przy ogródkach obok bloków-wtedy resztki bez ości i kości mogłabyś tam wrzucać. Zresztą ludzie potrafią wrzucić do śmieci butelki plastikowe i szkło-no ale to o nich świadczy tylko:P
        --
        tinyurl.com/homelandU
        • michal747 Re: Możesz zrobić bigos albo zapiekanke nastepneg 12.01.13, 23:24
          Nie wiem dlaczego w w Polsce nie upowszechniły się młynki w zlewozmywakach - świetny sposób na pozbywanie się odpadów organicznych.
          • Gość: qwww Re: Możesz zrobić bigos albo zapiekanke nastepneg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 00:13
            bo rury mają za mały przekrój i się zatykają, za komuny tak budowano
            • edytkus Re: Możesz zrobić bigos albo zapiekanke nastepneg 13.01.13, 05:21
              Gość portalu: qwww napisał(a):

              > bo rury mają za mały przekrój i się zatykają, za komuny tak budowano

              no to chyba nie widziales amerykanskich rur, zreszta zmielone odpadki wpadaja do pojemnika a nie w rury
          • Gość: usa-bezplusa bo to jest hamerykański standard IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.13, 13:30
            w UK nikt młynków nie używa-jak juz ma ogród to używa kompostownika:)
      • Gość: zuzka Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 22:24
        Jak kupię nieco więcej chleba, kładę część do zamrażalnika i wyjmuję w miarę potrzeby, produktów łatwo psujących się kupuję tyle, ile mi potrzeba, bo nawet jeśli zabraknie wędliny na śniadanie, to zawsze mogę posmarować pieczywo miodem albo dżemem. I jeszcze jedno, nasze dzieci bardzo uważnie śledzą co robimy, będą w przyszłości naszą kopią, warto o tym pamiętać. Dla pań które w tak trudnych warunkach pracują, mam ogromny szacunek, bez nich i wszystkich osób likwidujących nasze odpady, zginęlibyśmy w górach własnych śmieci.
        • obojetnie_co_bedzie Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J 12.01.13, 23:32
          Miło przeczytać rozsądny głos.
          Racjonalna gospodarka żywnością : takie proste, a takie niepopularne.
          Pozdrawiam serdecznie.

          Do mieszkających w bloku: Może masz działkę i tam możesz kompostować. Może twój sąsiad ma i chętnie przyjmie. Może pani z parteru, która urządziła kwietnik pod swoim balkonem zechce przyjąć. Wystarczy się zorganizować, a obok bloku, w ustonnym miejscu też można zorganizować mały kompostownik. Kości ze smakiem zje pies twojego sąsiada, inne resztki ptaki z parku dwie ulice dalej. Wystarczy ruszyć głową a przede wszsytkim chcieć.
          • Gość: Kobranocka Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.multi-telekom.pl 13.01.13, 01:21
            Mam kompostownik-domek przy dużym mieście-sortuję wszystko robiąc wiecznie hmmm... bajzel w gospodarczej dziupli, ale kości muszę wyrzucać. Był na forum wątek, gdzie pańcia wraz ze stadniną koni (nie omieszkała to zaznaczyć że ma i areały i stadninę i comituwieśniakibędądokarmiaćzwierzynę) oburzała się na zwyczaj sąsiadów, którzy "wciskali jej ochłapy dla piesków" :O
            Wolę wyp.kości cielęce , niż potem czytać o sobie;)
            Pampersy- kilkanaście lat temu używałam 1 może 2 na dzień- spacer dwugodzinny, dla dziecka.To było powszechne, i spacer i prasowanie pieluch;) Rytuał, jak czytanie/wymyślanie bajek przed snem.Teraz dziecko "ma się"...ale to na inny wątek;)
            Plastiki-widzę, że sąsiedzi wyrzucają z zakrętkami, jak leci,na całej ulicy, ale nie podejdę i nie powiem po k...wyrzucacie plastiki jak i tak ktoś musi odkręcać te j...zakrętki?!
            Wyrzucam sortowane rzeczy mając nikłą nadzieję, że ktoś to sortuje, ale zawsze sobie wyobrażam jak ta osoba mogłaby się czuć. Empatia, trudne słowo. Nawet wyrzucając niemodne buty (jestem dziwna, ale czyste)i ubrania pakuję w worki, żeby ktoś, kto to znajdzie nie czuł się zażenowany(o ile to w ogóle możliwe) Dla mnie to norma i nie jestem zwichrowana na punkcie ekologii ale nie lubię "chamstwa i disco polo". Howgh!
            I nie p... mi tu o zachodzie, bo dopiero tam można mówić o marnotrawstwie ....iluminacje świąteczne, zmiana mebli z dykty co rok, bo moda się zmienia, samochody terenowe w mieście itd itp Filmów od groma na ten temat;)
      • Gość: ol Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.elpos.net 12.01.13, 23:03
        Trzeba mniej kupić, a nie ludzie pójdą na zakupy i rzucą się jak świnie do koryta, jakby towaru miało im zabraknąć. Nakupują, a potem wyrzucają, a jeśli już się ma za dużo to można w reklamówce przy śmietniku postawić, a wtedy na pewno się nie zmarnuje, bo są ludzie którzy skorzystają.
      • ciotka_ltd To samo, co w Wlk. Brytanii... 12.01.13, 23:21
        Czy gdziekolwiek na Zachodzie - sklonic swoich radnych do zorganizowania osobnych pojemnikow na odpady kompostowe. A jakis prywaciaz juz to sobie wywiezie, zagospodaruje, bo na komposcie zarobi.
        • polujacy_na_kaczki Re: To samo, co w Wlk. Brytanii... 13.01.13, 05:32
          A gdzie te pojemniki postawić? Pod moim blokiem miejsca na konwencjonalne surowce wtórne nie ma.
      • Gość: raspoolb Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.pila.vectranet.pl 12.01.13, 23:28
        wielu ludzi hoduje np. drób, chleb jak złoto dla nich a dla Ciebie co jakiś czas prawdziwy drób od nich :)
        • gay_is_ok Dziecko-gdzie ci tak potłukli? 13.01.13, 13:37
          Odkąd to drób chlebem sie karmi? Za Prl-u niektórzy próbowali tanim chlebem karmić drób-to im ptaki siadały, zasypiały, wykreceło je, a po zabiciu okazywało sie że w środku rak i trzeba zakopać. Wiem to od ludzi co mieli takich sąsiadów i widzieli na swoje oczy co chleb robił. zresztą np. kaczek też nie powinno chlebem karmić, ale durne turysty nauczyły ptaki takiego jedzenia, a przecież te biedactwa jedzą wszystko i nie wiedzą jaką krzywde ludzie im robią. Kukurydzy czy słonecznika to jakoś nikt kupić nie potrafi-bo to za drogie:P
      • waldemar591 Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J 13.01.13, 02:27
        bloopsar napisała:

        Chętnie usłyszę co robić z resztkami, kiedy mieszka się w mieście i nie ma świń
        .....................................................................................................................................

        Chyba jaja se robisz? W mieście nie ma świń?
        Coś mi się wydaje że duuuużo więcej niż na wsiach.
      • Gość: Gosia Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.tvteletronik.pl 13.01.13, 16:47
        Ja zimą wyrzucam część resztek ptakom, mięso wystawiam bezdomnym kotom. W lato resztki daję na kompost, działkowicze to lubią.
        • Gość: kafana Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.13, 12:31
          Jak się ma domek to ok można mięso kotom we własnym ogródku wystawiać ale w miescie jak idę osiedlem i widzę walające się resztki jedzenia na studzienkach kanalizacyjnych kości chleby pleśniejące i porozwalane to rzygać mi się chce. Najlepiej nie marnować jedzenia. Pamiętam jak na początku lat 90 na blokowisku moim wprowadzono specjalne kubełki na odpady organiczne. Wrzucało się to do specjalnego śmietnika. Nie wiem co dalej się z tym działo ale nie wiem też dlaczego już takich pojemników nie ma.
    • Gość: ha ha Propaganda sukcesu. IP: 89.191.147.* 12.01.13, 20:29
      Zielona wyspa ma się dobrze co widać po śmieciach.
      • michal747 Re: Propaganda sukcesu. 12.01.13, 23:16
        Cały czas ma się za dobrze - przyszedłby kryzys to by się ludzie nauczyli oszczędzać.
    • Gość: mg Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.181.177.206.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.01.13, 20:33
      "Dzisiaj właśnie zaczopował się wirnik w pompie. Kolega wpełzł do środka, wyciąga czop i nagle jak nie buchnie, bo pompa się odetkała. Obryzgało go, przez dwie śluzy sanitarne poszedł pod prysznic, zmienił kombinezon"

      A ta pompa, to nie powinna być czasem wyłączona, zanim tam wlazł? Co na to Inspekcja Pracy?
      • tomek854 Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J 12.01.13, 22:50
        pompa pewnie była wyłączona, ale za nią był płyn który grawitacyjnie się na niego wylał. "Dana woda podlegajaca ciśnieniu..." i tak dalej.
    • ropuch1pincet ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak... 12.01.13, 20:35
      zajtung dalej zachwala smietnikowe zycie,uuu,sypie sie zielonkawa wyspa.
      • Gość: hej Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.internetia.net.pl 12.01.13, 21:31
        na to wygląda. Już jutro przeczytamy "Życie na śmietniku? Dzisiaj to modne!".
    • maxymus1 ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak... 12.01.13, 20:41
      Nie ważne kto furmułował wywody tej Pani, ale chodzi o ich sens. Po pierwsze wielki szacunek do Pani Pracy i do Pani osobiście, podziwiam Panią, bardziej niż niektóre aktorki filmowe, bo Pani gra życie! Żaden wstyd absolutnie, chociaż nie ma o tym mowy w art., Proszę Pani Pani ma rację co do meritum, grzechem jest wywalać żywność do kubła na śmieci, można oddać to wszystko dla biednych ludzi w okolicy, oczywiście przed upływem terminu ich przydatności do spożycia, osobiście wielki szacun dla Pani, dla Pani pracy i dla Koleżanek z pracy Pani, Pozdrawiam serdecznie.
      • penible4 Przyłaczam sie - wyrazy szacunku! 12.01.13, 20:53
        Proszę tylko podpowiedzieć nam jak te śmieci rozsądnie segregować, żeby Państwa prac była mniej męcząca i niebezpieczna.
      • Gość: mm Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.toya.net.pl 13.01.13, 11:51
        Szacunek dla zwykłej niewykształconej i mało ambitnej robotnicy? Chyba trochę przesadzasz...
        • Gość: ala Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.tbcn.telia.com 13.01.13, 17:25
          Idz przywal solidnie glowa w sciane, to ostatnia nadzieja ze ci sie cos przestawi w tym glupim lbie!
    • xolaptop ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak... 12.01.13, 20:44
      Bardzo dużo żywności trafia na śmietniki wskutek działań handlu. Nie obniżą cen, ludzie nie kupią, produkt przeterminowany, zepsuty. Nawet, jeśli ktoś taki produkt kupi, to przecież nie będzie jadł spleśniałego. Dobra żywność rzadko jest przez konsumentów wyrzucana.
      • teczowa-szmata Masz racje ze sklepami 13.01.13, 13:21
        przeważnie wielkopowierzchniowymi, ale zwykli konsumenci też wyrzucają dużo jedzenia. Dobra nie jest, ale gdy kupuje się jej nadmiar i nie zdąży skonsumować jest wyrzucana do śmietnika.
    • tak.ale Gazeta urabia obywateli 12.01.13, 20:52
      Bo ustawa śmieciowa sięgnie głęboko i dotkliwie do ich kieszeni. A krewni i znajomi królika zarobią kokosy.
      • penible4 Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. 12.01.13, 20:57
        I jeśli Pan wie, jak rozsądnie działać, żeby ten protest był skuteczny, to proszę o radę.
        A praca osób segregujących to, co wyrzucamy, to druga sprawa. Ja osobiście czułabym się lepiej, mogąc , na ile to możliwe, ułatwić tę segregację.
        • nostress.ka21 Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. 12.01.13, 21:12
          Ale to chyba proste:
          - środki higieniczne - pampersy, podkłady, podpaski, tampony, opatrunki itp. - szczelnie zawinąć, tak aby nie rozłożyły się w czasie wyrzucania
          - plastikowe butelki odkręcić i zgnieść
          - nie wyrzucać mokrych szmat
          - opakowania po żywności przepłukać dokładnie, albo chociaż wytrzeć, tak aby wszelkie pleśnie się nie wytwarzały

          To są podstawowe zasady. Ogólnie to problem leży po prostu w braku segregacji śmieci. Jakiejkolwiek. Mam nadzieję, że ludzie w końcu zmądrzeją i zaczną przykładać się do sortowania.

          Ogólnie po tym artykule przyszedł mi do głowy pomysł, aby osoby, które śmieci nie sortują lub sortują to źle, zamiast kar pieniężnych, odpracowywali to w formie dnia pracy w sortowni śmieci. Takie uświadamianie :)
          • Gość: ra. Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 21:50
            Tylko że do owijania np. podpasek muszę użyć dodatkowego materiału, dodatkowej torebki czy kawałka papieru (marnotrawstwo zasobów, prawda), tak samo z płukaniem plastikowych opakowań (zużycie dobrej, pitnej wody). Zwłaszcza nierozsądne jest to marnowanie wody pitnej do mycia opakowań, w zakładzie utylizacji mogłaby być woda gorszej jakości a nie pitna.

            Śmieci sortuję ale nie mam zamiaru dokładać do tych śmieci ekstra zasobów. Zgniatanie butelek to jedno a mycie opakowań wodą pitną to co inne. Sortuję tak bardziej bo ja wiem, dla zasady, bo i tak śmieciarka podjeżdża i miesza wszystkie dzwony do jednego kontenera.

            Brakuje poza tym jasnych i łatwo dostępnych instrukcji. Np. papier zadrukowany na kolorowo podobno nie nadaje się do odzysku, z powodu metali ciężkich. Jak jest, czy ktoś np. nakleja spis na pojemniki zbiorcze (dzwony czy kontenery), żeby uczyć ludzi?
            • Gość: gruba Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. IP: *.nplay.net.pl 12.01.13, 22:14
              Może po prostu nie używać podpasek. Jakoś przez parę tysięcy lat nie było podpasek i nie było śmieci.
              • rozbawiony0 Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. 12.01.13, 22:57
                no właśnie, ja w ogóle nie używam i postaram się też przekonać żonę do tego.
                ps.a co z kartonami po sokach i mleku? Do plastiku?
            • Gość: Klarisson Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. IP: *.bredband.comhem.se 12.01.13, 22:50
              W Skandynawii informacja dotyczaca sortowania jest przekazywana w banalnie prosty sposob - na KAZDYM opakowaniu jest informacja, jak sortowac poszczegolne elementy. Np na kartoniku herbat jest informacja: folie sortowac jako miekki plastik, kartonik jako opakowanie papierowe, torebke herbaty jako odpadki domowe (te ida do spalenia i daja cieplo - smieciarki maja takie haslo na sobie "W drodze do ogrzania Twojego domu" :)).
              Pozdrawiam!
            • Gość: Asia Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.13, 00:49
              Ja podpaski zawijam w folijke od następnej podpaski. A od pierwszej otwartej zostawiam w paczce na ostatnią zużytą podpaskę. Nie wiem tylko czy wszystkie marki podpasek maja tą folijkę, w którą jest zapakowana każda podpaska
            • Gość: Kobranocka Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. IP: *.multi-telekom.pl 13.01.13, 01:28
              Chwila, ale tu jest mowa o sortowaniu śmieci! Wrzucasz podpaskę do;
              a- plastików
              b-szkła
              c- papierów?!
              Na workach do recyklingu jest dokładnie napisane co możesz wrzucać! Proste.
              To nie nk czy fejbuk :))
            • Gość: reni Re: Protest przeciwko podwyżce to jedna sprawa. IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.13, 21:10
              Zużytą podpaskę należy zapakować w opakowanie zdjęte z nowej! Ona ma nawet specjalnie zamocowany kawałeczek taśmy samoprzylepnej, żeby po zrolowaniu można ją było skleić i by sie nie otworzyła "w transporcie".
          • gay_is_ok Bardzo dobry ten pomysł z pracą, tylko 12.01.13, 21:50
            kto ich zmusi żeby pracowali? Nawet jakby złodziejom złapanym kazali takie prace społecznie wykonywać to też by pomogło wielce-także w ich wychowaniu, no ale teraz zamiast karać to sie umarza, a zamiast edukować uprawia sie tandetne reklamy hipermarketów:P
            --
            tinyurl.com/homelandU
          • penible4 Dobra odpowiedź, ale.... 12.01.13, 23:22
            jezeli cos zawine, powiedzmy opatrunki, plastry- w folię i zawiążę, ale nie widac zawartosci, to czy osoby segregujace muszą to otwierać? Bo jesli tak, to moze opisywac flamastrem?
            • Gość: Kobranocka Re: Dobra odpowiedź, ale.... IP: *.multi-telekom.pl 13.01.13, 01:40
              Patrz wyżej;) SORTOWANIE! Jak już masz darmowy wywóz śmieci (sortowanych), to wiedz, że ktoś to może rzeczywiście segregować! Bosz...Nikt nie zagląda do twoich worków z odpadkami, możesz nawet gumki tam wyrzucać:O Kogo to obchodzi!? Nikt w zwykłych odpadkach nie grzebie!
              No, chyba że zboczeńcy czyhają na Twoje plastry na śmietnisku ;) Są różne zboczenia :))

              • penible4 Nie rozumiem, ani Twojej irytacji, ani wywodu! 13.01.13, 09:38
                " Nikt w zwykłych odpadkach nie grzebie!
                > No, chyba że zboczeńcy czyhają na Twoje plastry na śmietnisku ;) Są różne zboczenia :))" -

                jednak jak widac grzebie, bo nie da sie posortować wszystkiego w domu. Musiałbyś mieć osobne pojemniki na każdy z wymienionych tu odpadów : papier, opakowania po makaronie, żyletki, wspomniane prezerwatywy, aplikatory do dopochwowego podawania medykamentów, buteleczki po lekarstwach, etc.
                Sama w domu dziele śmieci na te do recyklingu i inne. Z pewnościa worek z tymi moimi smieciami jest otwierany, bo jak inaczej! I osoba, która to robi, trafia tam, na wyżej wspomniane i inne jeszcze odpady. Chodzi mi o to, żeby nie dokładać jej trudu . I tylko tyle.
              • Gość: reni Re: Dobra odpowiedź, ale.... IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.13, 21:15
                Kobranocka, mylisz się! U nas wraz z róznymi cenami za śmieci segregowane i niesegregowane pojawią się z czasem służby sprawdzające czy ci, który zadeklarowali segregowanie rzeczywiście je wykonują. Zajrzą do worka z segregowanymi śmieciami i sprawdzą, czy są w nimi śmieci zgodne z deklaracją. A jeśli nie - kara administracyjna.
          • penible4 Najpierw trzeba nauczyć, 12.01.13, 23:25
            a potem wymagać :-)
            Dlatego te propozcję odpracowywania kierowałlabym do np. do dzielnicowych wydziałów ochrony środowiska, ponieważ nie prowadzi akcji edukujących mieszkanców
          • teczowa-szmata kto mi zapłaci za wodę 13.01.13, 13:28
            która myję np kubek po jogurcie? dodatkowo marnuję pitną wodę
            • penible4 No właśnie! 13.01.13, 18:51
              Polecam obrazeke, który powinien dać nam do myślenia -
              Tekst na obrazku:' Chcesz mi powiedzieć, że macie tyle pitnej wody, że do niej sr...e?!"
              m.ak.fbcdn.net/sphotos-f.ak/hphotos-ak-ash4/387158_298633193577534_1472982471_n.jpg
              a swoja drogą, nagroda Nobla przypadnie temu, kto wymyśli coś co zastąpi nasze WC, urządzeniami spełniajacymi te same dunkcje, a nie zużywajacymi wody :-)
    • Gość: gosc No i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.13, 21:01
      Ludzie mają jakieś kretyńskie wizje, że jak nie wyrzucą czerstwego chleba, tylko zjedzą (i przez to nie kupią kolejnego), to głodni Afrykańczycy będą mieli więcej jedzenia. A jedno z drugim nie ma absolutnie żadnego związku. W ogóle nie sposób sobie takiego związku wyobrazić - żywność przecież nawet nie jest zasobem nieodnawialnym.
      • penible4 Zapytam : 12.01.13, 21:08
        No i co z tego?
        Ci, którzy odczuli w życiu głód (pokolenie czasu wojny - choc też nie wszyscy cierpieli głód) nie wyrzucali nigdy jedzenia. Pamiętam rodzaj placuszków robionych z kromek czerstwego chleba maczanych w jajku (lub tylko w mleku) i odsmażanych. Na to troszke cukru. Moja babcia nie wyrzuciła ani kawałka.
        " żywność przecież nawet nie jest zasobem nieodnawialnym" - piszesz. Ale żeby się "odnowiła" trzeba pracy, pieniędzy nakładu sil i warunków.
      • gnom_opluwacz To nie do końca prawda 12.01.13, 21:18
        Jeśli kupisz jakiś niepotrzebny gadżet, to możesz go sprzedać, oddać komuś, komu się przyda, wystawić przed śmietnik nawet. Żywność się zmarnuje - co oznacza, że ktoś wyprodukował coś niepotrzebnego, co zostało zniszczone, ktoś tym handlował, ktoś za to zapłacił, a na końcu zostało zniszczone. Efekt jest taki sam, jak w przypadku słynnej "stłuczonej szyby". Niby rzeczywiście "daje to pracę" szklarzom, ale wątpię, czy masowe tłuczenie szyb wzbogaca społeczeństwo.

        Jedzenie istotnie może nie trafi do biednych Murzynów. Ale gdyby nie było niepotrzebnie niszczone, to zarobilby ktoś inny - może szewc z okolicy, może jakieś chińskie dziecko, może wreszcie ten Afrykańczyk, bo zamiast schabowego kupiłbyś jakieś egzotyczne owoce.
        • Gość: hej Re: To nie do końca prawda IP: *.internetia.net.pl 12.01.13, 21:35
          wyprodukować to nie sztuka. Sztuką jest sprzedać. Dzisiejsze zakłady produkcyjne dzielą się zazwyczaj na dwie równe części - w jednej trwa produkcja, w drugiej kombinują jak coś sprzedać. Także nie masz racji - podstawową sprawą być albo nie być dla przedsiębiorstwa jest sprzedać, a sztuką coś zbędnego.
          • Gość: hej Re: To nie do końca prawda IP: *.internetia.net.pl 12.01.13, 21:39
            PS Jest multum zakłądów, które produkują i sprzedają rzeczy zbędne. Przykładowo: ozdóbki świąteczne na latarnie kupowane przez samorządy. Jest to niezbędne? Nie jest, ale jest produkowane. Różnego rodzaju namioty reklamowe, balony reklamowe, widziałem firmę produkującą "świetlne fontanny", czyl;i też ozdoby. I żyją. Ale wciśnij komuś świetlną fontannę, tu jest cała istota sprawy.
          • gay_is_ok A ty się naucz pisać po polsku:) 12.01.13, 21:53
            Bo szpanujesz wiedzą, bo gdzieś ci tam dzwoni, ale nawet po polsku nie potrafisz tego napisać:P
        • Gość: qwww Re: To nie do końca prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 00:23
          >Żywność się zmarnuje - co oznacza,
          > że ktoś wyprodukował coś niepotrzebnego, co zo

          nic się nie "zmarnuje", po prostu przyroda zutylizuje - grzyby, owady & mikroorganizmy przerobią
    • Gość: she Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: 87.207.169.* 12.01.13, 21:05
      Szacunek dla Pani Anny.....................
    • trollo.moczarowe w rozwinietych krajach 12.01.13, 21:05
      takie rzeczy robia juz roboty, w smieciach babraja sie ludzie wlasnymi rekami np. w Indiach no i w Polsce tez z tego wynika
    • Gość: mike czy prezerwatywy zakopywac w ogrodku ? IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 21:06
      czy tez może najpierw opłukać wysyłając zawartość do pana zenka w oczyszczalni - mam nadzieję nie przysparzając kłopotu. jakby były, przyjde i pomogę sprzątać.
      • gay_is_ok chyba raczej zawinąć najpierw na wezełek:P 12.01.13, 21:55
        a potem w woreczek i do śmieci.
    • r1111111 ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak... 12.01.13, 21:07
      "Ludzie twierdzą, że jest bieda, a u mnie na jednej zmianie zbieram co najmniej kilkanaście kilo chleba, wędlin i klusek."

      Dowód na to, że w POlsce za niskie są POdatki.
      Będą wyższe, to nie będzie się marnowało jedzenie, czyż nie "Nasza Droga (sic!) GW"?
    • coyote_88 ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak... 12.01.13, 21:18
      ręce mi opadły.... to już fafnasty artykuł na wyborczej o śmieciach o tym ile tam skarbów i o tym jak powinno nam się powodzić skoro tam takie rzeczy się znajdują a także ukryty przekaz, że jak nam sie nie powodzi to pora na grzebanie w śmieciach....
      • Gość: podatnik Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.uznam.net.pl 12.01.13, 23:06
        coyote_88 napisał:

        > ręce mi opadły.... to już fafnasty artykuł (...) ukryty przekaz, że jak nam sie nie powodzi (...)
        Ja nie mogę, pokolenie oduczone myślenia na katechezie, za to wytresowane w podejrzliwości! Co nam watykan z prostaczkami porobił!
      • Gość: Luiza Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.13, 23:28
        Ja zrozumiałam przesłanie tego artykułu tak, że chodzi o lepszą segregację śmieci. Jest tam też parę uwag świadczących o wrażliwości Pani Anny (jej smutek po znalezieniu zwłok niemowlęcia, jej apel, by nieżywe psy i koty grzebać w ziemi, nie w śmietniku).
    • makova_panenka Kto na tym żeruje. 12.01.13, 21:23
      Kto zarabia na babraniu się w brudach?
    • vonsmroden ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak... 12.01.13, 21:23
      Odnośnie sortowania śmieci to, mieszkam w jednym z tych nowych osiedli w Warszawie, tych dla lemingów. Niby w śmietniku są osobne kontenery na kartony, szkło, plastik i resztę... Więc człowiek stara się w miarę segregować to co wyrzuca, przynajmniej ja tak robiłem, do pewnego czasu, gdy zobaczyłem jak podjeżdża śmieciarka i kolesie walą to wszystko razem do jednej przyczepy, ręce opadają...
      • Gość: gosc Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 21:39
        Nie bój się,
        auto zabierające śmieci ma w tym jednym dużym kontenerze przegrody i podjeżdża, w danej kolejności podwożą do niej pojemniki, bierze np 3 i śmieci wpadają w odpowiednie przegródki:)
        • Gość: Ike Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 22:39
          Te z koszami nie mają żadnych przegródek. Mam nieprzyjemność obserwować taką na swoim osiedlu kiedy korkuje wyjazd. Stoję sobie za śmieciarką i patrzę. Nie dość, że zawartość poszczególnych koszy nijak ma się do ich przeznaczenia to i tak wszystko rozkosznie ląduje w jednej kupie...i co o tym myśleć? Może stwierdzili, że skoro ludzie i tak wrzucają folię do papieru to nie warto segregować na etapie wywozu?
          • prorok_lebioda Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J 12.01.13, 22:58
            A według Ciebie co jest bardziej "ekologiczne"? Ponowne posegregowanie już wstępnie posegregowanych śmieci czy cztery osobne kursy ciężarówki po każdy rodzaj śmieci, zwłaszcza jeśli do sortowni jest daleko?
      • Gość: hej Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.internetia.net.pl 12.01.13, 21:45
        u nas też czasami tak robią - gdy nie ma zbytu na surowce wtórne. Kto n.p. odbiera makulaturę? Jest taki zakładzik, który produkuje z tego podłej jakości papier toaletowy. Jest tak fatalnej jakości, ze w żadnym sklepie by tego nikt nie kupił. Kupują jednak firmy. Sanepid się nie doczepi, że nie ma w firmowym kiblu srajtaśmy, a pracownicy tego szmelcu nie ukradną.
        Niestety co pewien czas magazyn zapełnia się srajtaśmą i produkcja staje na jakiś czas, pracownicy idą "na urlop", a makulatury nie ma komu wcisnąć wtedy.
      • Gość: irza Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 00:53
        Takie praktyki zniechęcają do segregowania. Jest jednak korzyść: twoja spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa (a więc i ty w czynszu) płaci mniej za śmieci posegregowane. Wiem to na pewno.
        • Gość: marta Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.13, 21:02
          Chyba jest łątwiej odsortować śmieci segregowane. Mix jest w workach (w blokach w wawie tylko worki wiązane na śmieci bo są zsypy) wtedy jak rzucą plastik, szkło i papier luzem jest to łatwo odebrać. Wydaje mi się, że o to chodzi.
    • Gość: TT Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 21:24
      A ty jesteś zwykły przygłup
    • Gość: fff Znów zmyślony artykuł IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.13, 21:29
      "W pierwszej chwili myślałEM, że lalka."
    • Gość: xx Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.13, 21:34
      Prosta historia.

      W 2008 roku przeprowadziłem się do Piaseczna. W nowym miejscu wymyśliłem sobie, że będę sortował śmieci. Oczywiście istniejąca firma wywożąca niczego nie sortowała, więc wymyśliłem, że będę sortował i będę zawoził w odpowiednie miejsce, bo w końcu co to za problem, aby gdzieś zawieźć butelki czy papier...

      Po półtora roku zrezygnowałem. Realnie nie ma możliwości, aby w Piasecznie (2km od Warszawy!!!!) oddać gdzieś sortowane śmieci.

      Jedna jedyna szansa jaką miałem, to akcja Auchan, gdzie za 1kg dawali bodajże bon za 1PLN, ale akurat byłem na urlopie...

      Przez te półtora roku zostałem z garażem zawalonym tekturą i butelkami, które przez kolejne półtora roku wyrzucałem do normalnego kubła ze wszystkim.

      Ja jestem zdania, że trzeba robić wszystko co można i na nikogo nie czekać, aż coś spadnie z nieba. Ale w tej sytuacji mogę powiedzieć, że winny jest w 100% system, bo jeśli nie ma możliwości oddania takich sortowanych śmieci, to się mogę zesr..., ale ich nie oddam - i tyle...
    • Gość: Krzysiek Re: ''Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. J IP: *.internetdsl.tpnet.pl.200.13.83.in-addr.arpa 12.01.13, 21:35
      Powiedz mi skąd się biorą tacy ludzie bez szacunku do pracy innych?
    • gay_is_ok Nic dziwnego że żarcie wyrzucają:P Przecież to Pol 12.01.13, 21:37
      ska:P Mam tylko nadzieje, że tej pani płacą za jej cieżką prace, której nikt nie chce przynajmniej Ł8,-/h-w Polsce to by była dobra płaca chyba i minimum jak za taką prace. Przecież jak te ludzie nakupią w szale zakupowym jakichś boczków polepionych spalenizną zamiast uwedzonych po 9,99zł, później kiełbas oślizgłych po 4zł-a do tego tych potwornych chlebopodobnych kloców hipermarketowych-to co mają z tym robić? Przecież to niejadalne-muszą wyrzucić. albo jakiejś szynki po 10zł i serów z promocji po 8zł-przecież to są śmieci, które albo sie psują, pleśnieją momentalnie albo są trującymi zapychaczami-po prostu brak edukacji jakiejkolwiek że to kupują, podobnie jak kupują wszelakie podróbki wszystkiego. Tylko wstrząsające jest że tam zwierzeta znajduje-przecież są cmentarze dla zwierząt-a jak skąpi na to kasy może zawieźć do lasu i zakopać głebiej, żeby inne zwierzeta nie wykopały. Polska jest przerażająca-i dziwią sie emigrantom, że wyjeżdżają bo chca mieszkać w normalnym kraju:P
      ---
      tinyurl.com/homelandU
      • gay_is_ok ps. a chyba lepiej jeśli ludzie bedą wiecej za śmi 12.01.13, 22:05
        eci płacić i gminy zajmą sie tymi śmieciami, żeby ludzie nie wywozili swoich zapasów do lasu:P
        --
        tinyurl.com/homelandU
      • gdywszystkowkurwia Re: Nic dziwnego że żarcie wyrzucają:P Przecież t 15.01.13, 00:22
        ale w śmietnikach znajdują się również psy bezpańskie, które zdechły np. z głodu, starości, zostały potrącone.
        Kolejna sprawa- nie każdego stać na cmentarz dla psów. Są osoby, które przygarnęły zwierzaka tylko z poczucia litości do ich losu, mimo tego, że ciężko im się wiedzie. Starsze osoby też często nie mają informacji, gdzie albo i w ogóle informacji, że można pochować takiego zwierzaka. Problemy z transportem itp.
        Nie oceniajmy wszystkich z góry nie znając sytuacji.
    • arkalionxp A może chleb już nie jest chlebem tylko produktem? 12.01.13, 21:38
      W latach 80 jak jeżdziłem na wakacje w okolice Giżycka.Raz na tydzień kupowało się chleb,taki zwykły GSowski.Na 2 czy 3 a nawet 4 dzień ten chlebek był coraz smaczniejszy.Dziś chleb na drugi dzień nie nadaje się do jedzenia.Zamiast biadolić na tym,że ludzie coś wyrzucają może warto dojść co się stało z polskim pieczywem?
      • Gość: baca 124 Re: A może chleb już nie jest chlebem tylko produ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.13, 21:50
        To prawda.Kupuję chleb z piekarni prywatnej i można go jeść nawet na 4 dzień.Nawet nie traci na smaku.Natomiast pieczywo z marketu jak świeże to można lepić kule,jak stare to twarde jak
        pumeks !!
      • Gość: qwww Re: A może chleb już nie jest chlebem tylko produ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.13, 00:38
        qrva znawcy czasów komuny
        naprawde to gów-no było nie chleb, na drugi dzień czerstwy
        a kiełbasa z krylem wigierska, wi Gierek z czego zrobiona
        ochłapy z kością na kartki w kilometrowych kolejkach
        kubańskie pomarańcze twarde i nie słodkie
        i jedynie co było naprawdę lepsze-rarytas-słodycze Wedla , nie to co szajs obecny

      • Gość: Zbigniew Re: A może chleb już nie jest chlebem tylko produ IP: *.mikolow.multimetro.pl 13.01.13, 12:07
        Wystarczy kupić chleb, który jest pokrojony i taki włożyć do zamrażarnika i po kłopocie. Wyciąga się tyle chleba ile chce i jest świeży. Pieczywo można przechowywać w ten sposób długie tygodnie i nic z nim się złego nie dzieje.
        Ale niestety mamy taką cechę, że kupujemy na wyrost, a później wyrzucamy na śmietnik, bo żywność się zepsuła.
    • ergosumek "Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak ... 12.01.13, 21:39
      Dziś wyrzuciłem czubaty kubeł, ale nie było w nim szynki i baleronu, nawet klusek, za to były obierki kartofli, spleśniały chleb i pojemnik PO margarynie, mozna by z niego trochę wyskrobać, kwasy omega 3 są bardzo zdrowe na serce.
    • szortpres "Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Jak ... 12.01.13, 21:42
      Ludzie, którzy żyją z jedzenia znalezionego na śmietnikach to freeganie. szortpres.blogspot.com/2012/08/za-duzo-jedzenia-w-lodowce-trzeba-je.html
      • Gość: xx Re: "Pierwszego dnia w pracy byłam przerażona. Ja IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.13, 22:03
        Freeganie


        img.myepicwall.com/i/2013/01/252d74f26f2899f180bf4e1361e313bd.png
Inne wątki na temat:
Pełna wersja