greg30
01.02.13, 09:57
Może i jest w tym dobra wola, ale też kolosalne nieporozumienie. Krytykom legalizacji związków homoseksualnych nie chodzi o zagrożenie dla jakiejś konkretnej rodziny, lecz o rodzinę jako instytucję życia społecznego. Czy danie łapówki policjantowi z drogówki, który przyłapał cię na rozmowie przez komórkę w samochodzie, zagraża bezpieczeństwu twoich dzieci albo policjantowi? Nikomu też nie szkodzi, prawda? Oczywiście że nie, ale zgodzicie się chyba że stwarza atmosferę bezkarności i cwaniactwa, że dzięki takim zachowaniom więcej ludzi będzie jeździć z komórką przy uchu i w konsekwencji grozi to zwiększeniem ilości wypadków drogowych, a więcej policjantów będzie próbowało nieuczciwie zarabiać na boku. Po prostu trzeba patrzeć na sprawę nieco szerzej, w dłuższej perspektywie czasu i nieco dalej jak czubek własnego nosa. Darek Paczkowski nie musi, może kierować się odruchem serca, ale państwo musi. I musi wziąć pod uwagę obawy tych, którzy mówią, że legalizacja związków homoseksualnych osłabia pozycję rodziny, zmienia jej definicję, zawsze w konsekwencji doprowadzi do adopcji dzieci itp. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem tą analogią z łapówkami, ale chodziło tylko o podobny mechanizm a nie o podobieństwo zjawisk.