"Normalne" rodziny przekonują, że związki partn...

01.02.13, 09:57
Może i jest w tym dobra wola, ale też kolosalne nieporozumienie. Krytykom legalizacji związków homoseksualnych nie chodzi o zagrożenie dla jakiejś konkretnej rodziny, lecz o rodzinę jako instytucję życia społecznego. Czy danie łapówki policjantowi z drogówki, który przyłapał cię na rozmowie przez komórkę w samochodzie, zagraża bezpieczeństwu twoich dzieci albo policjantowi? Nikomu też nie szkodzi, prawda? Oczywiście że nie, ale zgodzicie się chyba że stwarza atmosferę bezkarności i cwaniactwa, że dzięki takim zachowaniom więcej ludzi będzie jeździć z komórką przy uchu i w konsekwencji grozi to zwiększeniem ilości wypadków drogowych, a więcej policjantów będzie próbowało nieuczciwie zarabiać na boku. Po prostu trzeba patrzeć na sprawę nieco szerzej, w dłuższej perspektywie czasu i nieco dalej jak czubek własnego nosa. Darek Paczkowski nie musi, może kierować się odruchem serca, ale państwo musi. I musi wziąć pod uwagę obawy tych, którzy mówią, że legalizacja związków homoseksualnych osłabia pozycję rodziny, zmienia jej definicję, zawsze w konsekwencji doprowadzi do adopcji dzieci itp. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem tą analogią z łapówkami, ale chodziło tylko o podobny mechanizm a nie o podobieństwo zjawisk.
    • Gość: elik Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.02.13, 10:19
      Jeśli prerogatywy Państwa odnoszą się do ustalania co jest rodziną a co nią nie jest. Ale raczej tutaj nie o to chodzi. Kto twierdzi, ze rodzina jako instytucja życia społecznego powinna zawierać kobietę, mężczyznę i dzieci? Na marginesie: czy konkubinat tego nie zawiera? To definicja z którą nie każdy musi się zgadzać - rozumiem, że za obowiązującą uznaje ją kościół katolicki, ale polskie państwo nie jest (przynajmniej na papierze) wyznaniowe. Innymi słowy nieporozumienie powstaje kiedy stawia się w opozycji kulturowe tabu z rzeczywistością. Państwo ma reagować na potrzeby dnia codziennego.
      • Gość: greg Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 10:53
        Elik, wydaje się że zyjesz w jakimś innym kraju, istniejącym w twojej wyobraźni. Państwo nie mówi nikomu jak żyć, ale państwo ma prawo i obowiązek jeden styl życia wspierać, inne tolerować, zaś jeszcze inne - wręćz zwalczać (np. wielożeństwo). Definicję rodziny zawiera konstytucja RP a nie katechizm. Chcesz ją zmienić - w porządku, masz prawo, ale licz się z oporem tych, którzy nie chcą takiej cywilizacyjnej zmiany. Konkubinat jest takim małżeństwem bez ślubu. Jak się ktoś decyduje żyć bez formalnych zobowiązań to nie potzrebuje do tego formalnej ustawy, mylę się? A jak chce mieć przywileje małżeństwa, to niech weźmie ślub cywilny. Jaki problem? Nie mieszaj do tego kościoła bo to sprowadza dyskusję na manowce
        • tanebo Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par 01.02.13, 11:02
          A jeśli w Konstytucji zmienimy podstawową komórkę na poliandrię to też powiesz OK? Najlepiej niech państwo nie wchodzi z butami w wybory obywateli tylko je akceptuje.
          • Gość: greg Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 11:11
            Nie, nie powiem OK, ale się podporządkuję. A w sprawie o której dyskutujemy sytuacja jest odwrotna niż ty ją definiujesz: to nie państwo wtrąca się do wyborów obywateli, lecz grupa obywateli domaga się od państwa uznania swojego stylu życia za równoprawny z modelem obecnie powszechnie uznawanym. Zauważ, że ja nawet nie wartościuję co jest lepsze, odnoszę się tylko, jak w pierwszym poście, do twierdzenia że to nie zagraża rodzinie. Oczywiście w dłuższej perspektywie zagraża rodzinie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu i tutaj Paczkowscy nie mają racji. Być może to proces nieuchronny, być może nie. I to jest przedmiotem sporu, czy panstwo ma obowiązek wspierać każdy wybór swych obywateli? A jeśli wzrośnie ilość ludzi wybierających poligamię, poliandrię czy np. (przykład hardcorowy, wiem) związki kazirodcze, to automatycznie państwo powinno przyznać im takie prawa jak małżeństwom? Ja tak nie uważam.
            • tanebo Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par 01.02.13, 11:19
              OK. W takim razie zróbmy tak że państwo uznaje tylko konkubinat. Małżeństwo przestaje być sprawą urzędową. Są sami single a sprawy między nimi to są ich prywatnymi sprawami.
              • Gość: greg Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 11:38
                No jak chcesz to spróbuj :-) Ale nie wróżę ci powodzenia. Zdecydowana większość ludzi (także młodych) jest przeciwna zmianom w prawie cywilnym i rodzinnym, własnie przeczytałem o tym w gazecie na głównej. I kolejny argument żeby zdemitologizować ten spór, że niby chodzi o prawa człowieka albo inne łzawe historie. Zobacz sobie, jaki jest głowny powód chęci wprowadzenia związków partnerskich wymieniany przez zwolenników takiego rozwiązania: łatwość rozwiązania takiego związku! I umówmy się, że to jest powód dla którego ludzie nie chcą korzystać z małżeństwa cywilnego, bo potem trzeba iść do sądu żeby się rozwieść, choć tak naprawdę dziś to też już formalność. Głowny powód to taki, żeby wszytsko było łatwe, szybkie i przyjemne. Moim zdaniem, jako socjologa, społeczeństwo nie może tak na dłuższą metę funkcjonować, ale to przekracza ramy komentarza na forum
                • tanebo Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par 01.02.13, 11:51
                  Czyli życie ma boleć. Wiesz co na to większość ludzi odpowie? "H... ci w dupę".
                  • Gość: greg Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 12:03
                    No, wreszcie dyskusja zeszła na poziom jaki ci odpowiada :-) Czy to miała być obelga czy wyznanie wiary? Tak czy owak następnym razem pisz przez "ch" bo podwójnie złe świadectwo sobie wystawiasz. Co do meritum twojej wypowiedzi: może jeszcze nie wiesz, ale życie po prostu takie jest że boli. I będzie boleć bez względu jaką ustawę przyjmie sejm, tyle że być może zaboli w innym miejscu. Jeśli chcesz świata bez bólu to musisz całe życie spędzić na dopalaczach
                    • tanebo Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par 01.02.13, 12:06
                      Nie zauważyłeś cytatu? To dobrze że twierdzisz że życie powinno boleć. Teraz cię nie boli. Ale pamiętaj że nie zawsze konserwatyści rozdają karty.
                      • Gość: greg Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 12:24
                        Oj, tanebo, nawet nie wiesz jak mnie życie boli. I to nie ma nic wspólnego z twoim cytatem :-) Swoją drogą, z czego to cytat z takim błędem, wskaż źródło skoro to nie ty popełniłeś błąd. Mam nadzieję, że twój wpis to nie jest zapowiedź represji wobec "konserwatystów" jak już "postępowcy" będą mieć tę przewagę? Bo jeśli tak to liczę że mnie Paczkowscy na facebooku wezmą w obronę...Ok, ja wysiadam z tej dyskusji, czas na środki przeciwbólowe :-)
        • Gość: PC Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 20:12
          Greg, trochę wprowadzasz w błąd inne osoby, i na tym błędzie bazuje wiele wywodów. Konstytucja RP nie zawiera definicji rodziny! Konstytucja definiuje instytucję małżeństwa - jako związek kobiety i mężczyzny i po przecinku mówi, że chroni także rodzinę i macierzyństwo. Skoro tak mówi, to znaczy że małżeństwo to co innego niż rodzina i co innego niż macierzyństwo. Inne ustawy i orzecznictwo definiują rodzinę jako ludzi (niezależnie od płci) których łączą bliskie więzy i np. prowadzą wspólne gospodarstwo domowe.

          Zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie oczywiście wyklucza osoby które nie mogą być małżeństwem w myśl konstytucji (związki jednopłciowe), ale których Konstytucja w żaden sposób nie zabrania ani nie ogranicza.

          Natomiast obecny stan narusza art. 32 Konstytucji, który mówi, że wszyscy (a więc nie zależnie od tego, jak ważną funkcję dla społeczeństwa mają do wypełnienia) mają prawo do równego traktowania i że nikt nie może być dyskryminowany. Niestety obecny stan prawny dyskryminuje - tzn. daję mniej praw które mają inni obywatele/ki, lub nakłada dodatkowe wymagania aby ci obywatele lub obywatelki mogli jako tako sobie tą hipotetyczną i wątpliwą równość zagwarantować (np. w postaci ponoszenia kosztów notarialnych, sądowych itd).

          Dodatkowo, prawo do poszanowania życia rodzinnego (art. 8) bez żadnej dyskryminacji (art. 14) gwarantowane jest Europejską Konwencją Praw Człowieka, może być jedynie ograniczane w wyjątkowych przypadkach - żaden z nich nie dotyczy ani konkubinatów ani tworzenia rodzin jednopłciowych.
    • Gość: lko Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.telnet.krakow.pl 01.02.13, 12:36
      Związki parterskie miałyby służyć nie tylko homoseksualistom, więc to co Pan pisze, jest po protu niezbyt mądre.
      • Gość: greg Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 13:13
        Możliwe, ale jedyny realny powód sporu wokół tych związków to właśnie legalizacja par homoseksualnych, dlatego ten wątek podnoszę. Czy to też niemądre?
        • tanebo Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par 01.02.13, 13:16
          Pary homo są legalne. Mogą np wychowywać dzieci. Chodzi o ich rejestrację. A to oznacza obowiązki. To chyba dobrze?
          • Gość: eros Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.cable.smsnet.pl 01.02.13, 16:26
            jak nie chcesz małżeństw o po ch.j ci związki partnerskie? nie truj d.py, wiadomo o co chodzi w tej ustawie

            jak chcesz mieć jakieś prawa musisz mieć i obowiązki
            • tanebo Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par 01.02.13, 16:36
              Zależy co kto chce. W Indiach obowiązkiem wdowy jest rzucić się na stos pogrzebowy męża. Dlaczego tego się u nas nie praktykuje?
              • Gość: eros Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.cable.smsnet.pl 02.02.13, 02:12
                bo modliszki zjadają partnerów
            • Gość: PC Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 20:24
              @ eros, to dość socjalistyczny jeśli nie komunistyczny pomysł (to nie jako inwektywa, ale fakt) bo to komunistyczna konstytucja warunkowała prawa ludzi w zależności od ich wypełniania obowiązków, współczesna koncepcja praw opiera się na wartości człowieka i jego przyrodzonej godności, stąd wyprowadza zakaz dyskryminacji itd. Tzn. człowiek ma pewne prawa i wolności bo się urodził a nie dla tego, że sobie na nie zasłużył. (art. 30 K.RP).

              Oczywiście, że w tej ustawie chodzi też o związki homoseksualne, unikanie tego tematu to bigoteria. Geje i lesbijki mają takie same obowiązki wobec państwa (Konstytucja RP wymienia ich pięć, a wśród nich nie ma płodzenia potomstwa i gwarantowania ciągłości pokoleń) zatem oczekują takich samych praw. Straszenie opcjami związanymi z adopcją itd. jest naciągane bo nikt obecnie takiego postulatu poważnie nie zgłasza.
    • Gość: Gonzo.pl Re: "Normalne" rodziny przekonują, że związki par IP: *.intkomp.net 01.02.13, 22:31
      Nie, nie uraziłeś mnie.
      Pewnie dlatego, że porównanie z łapówką dla policjanta jest zupełnie od czapy, nieadekwatne do niczego...
      Łapówka wręczona policjantowi jest przestępstwem, unikaniem odpowiedzialności własnej, korumpowaniem innych... Mógłbym wymieniać...
      Związek homoseksualny homoseksualny ani nie jest przestępstwem, ani czynem niegodnym, ani nikomu nie szkodzi.
      Może jednak zamiast tworzyć dziwaczne porównania, napisz jasno i logicznie w czym, Twoim zdaniem, związki takie zagrażają rodzinie.
      Unikasz konkretów, bo ich po prostu nie ma...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja