Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytanie ...

07.02.13, 07:59
coz proste, w koncu straz miejsa przyda sie do tego do czego min byla powolana , a czego nie realizuje...
patrolowac, kontrolowac, pouczac, a opornym mandaty...
do tego psy zachipowane, podatki placic
niestety, prośba , akscje spoleczne czy inne "delikatne" sposoby zwracania uwagi na problem nie pomagaja, niewielki odsetek zmienia obyczaje... pozostaja wiec drastyczne, konkretne i tzw represynje metody, nic innego skutku nie przyniesie
oczywiscie bedzie bunt na poczatku, ale jak zrozumieja ze to nic nie da , to ulegna i sie podporzadkuja...
kultury czasem nie idzie w kims zaszczepic, odruch ze za zaniechanie spotkaja dotkliwe konsekwencje, moze zostac wyrobiony skutecznie
    • chernakowski Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytanie ... 07.02.13, 08:11
      Błędem jest zawężanie sprawy do Katowic. W każdym mieście na Śląsku ta śmierdząca sprawa wygląda dokładnie tak samo.
      • Gość: ms Re: Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytani IP: *.1000lecie.pl 07.02.13, 08:28
        Nie, nie tylko na Śląsku. Wystarczy się przejść po Kazimierzu w Krakowie, tam jest jeszcze gorzej :((
        • bartoszcze Re: Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytani 07.02.13, 12:53
          Brzmi zupełnie jak wspomnienia jednego Anglika w Paryżu...
    • tanebo Re: Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytani 07.02.13, 08:36
      Nauka sprzątania potrwa z pięć pokoleń. Jest sposób radykalny. Można to uciąć choćby jutro. Jak? W USA od niedawna jedna firma wpadła na pomysł. Każdą "kupkę" może przypisać do konkretnego psa. A skoro każdy pies powinien mieć właściciela to powinien on płacić. Jak zidentyfikować czyj pies zapaskudził trawnik? Po kodzie genetycznym. Oczywiście że jest to horrendalnie drogie. Tylko co mnie to obchodzi? Koszt i tak poniesie właściciel. W pewnym sensie ma to nawet zaletę - 20 tysięcy do zapłacenia bardziej zmotywuje.
    • daghda.irish.pub Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytanie ... 07.02.13, 08:43
      Na początku 2006 wyjechałem do Czech. I szok - ludziska tu po psach sprzątają i nie porzbeują do tego specjalnych koszy, woreczki mają swoje a to co posprzatają, wrzucają do pierwszego lepszego... Przeniosłem się na inne osiedle i znów - szok: grodzony wbieg dla psów...

      Polak g*wna z ziemi nie podniesie, bo to wstyd i co sąsiad powie. Czech schyli się po to, bo chce mieć czysto i sere na to, co řekne soused.
      • Gość: joanka Re: Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytani IP: *.katowice.multimetro.pl 07.02.13, 09:59
        W Czechach zapewne też nie potrzebują Straży Miejskiej bo sama świadomość wystarczy. A u nas świadomość w powijakach a straż w samochodach więc w nic nie wdepnie i myśli, że wszędzie jest czysto i pachnąco.
        • daghda.irish.pub Re: Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytani 07.02.13, 15:48
          Gość portalu: joanka napisał(a):

          > W Czechach zapewne też nie potrzebują Straży Miejskiej bo sama świadomość wysta
          > rczy. A u nas świadomość w powijakach a straż w samochodach więc w nic nie wdep
          > nie i myśli, że wszędzie jest czysto i pachnąco.

          W Czechach jest městská policie, która jest odpowiednikiem polskiem straży miejskiej. I strażników widuję naprawdę często a ci spełniają swoje zadania.
    • gooska Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytanie ... 07.02.13, 09:46
      ja nie wiem....u mnie nie ma tego problemu a tez mieszkam w Kato. Może po prostu nie zwracam na to uwagi bo przy moim bloku normą są ludzkie kupy i obszczane mury podczas imprez w spodku.
      Psia kupa i tak jest mniejsza od ludzkiej ! a to jakoś nikomu nie przeszkadza. STraży miejscie również.
      Więc o co chodzi....
    • bartspin fajna kupa 07.02.13, 10:47
      Prosta sprawa: większość ludzi jest zbyt mało odpowiedzialna, żeby mieć psa:( Skoro nie potrafią posprzątać to rozwiązanie jest jedno: Policzyć ile kosztuje codzienne sprzątanie kup na terenie Katowic podzielić przez ilość zarejestrowanych psów i kazać im płacić. Każdy kto ma psa powinien mieć też dowód przy sobie (jak dowód rejestracyjny i OC/AC) że ma zapłacone, jak nie to mandacik/odebranie zwierzęcia. STRASZNE? no cóż jacy ludzie takie metody. Jeżeli koszt posiadania psa będzie wynosić kilka tysięcy rocznie trudno, jak przestaną sr... tymi psami po chodnikach i trawnikach, to koszty sprzątania, a co za tym idzie podatku za psa zmaleją.
    • rojberek A co to za tłumaczenie, że brak woreczków, ... 07.02.13, 11:38
      ... że brak śmietników?
      Zdecydowałeś się na psa, to wiedziałeś jakie obowiązki są z nim związane i woreczki powinieneś kupić sobie sam, a kupę choćby zanieść do swojego śmietnika pod domem.
    • Gość: Ona88 Re: Czym nas straszą katowickie chodniki? [pytani IP: *.cable.tvk.wielun.pl 07.02.13, 11:46
      Nie ma woreczków i koszy? Kosze są - jakby ktoś z posiadaczy piesków nie zauważył, to mają ciemny kolor i narysowanego pieska. A woreczki? Ostatnio w lidlu były za śmieszną cenę takie woreczki i to w zapasie można było kupić. A jak nie to zwykły woreczek. Nie wiem, czy ci ludzie nie widzą takiego, za przeproszeniem, obsranego chodnika? Bo już nie mówię o trawnikach, również brzydko to wygląda, ale po trawniku rzadziej człowiek chodzi, a w zasadzie nie powinien. Ale wyprowadzać psa na ulicę i pozwalać mu się tam załatwaic? Mam sąsiada, który ma trzy pieski (w moim rodzinnym mieście, 130km od Katowic) i zawsze jak idzie na spacer to ma ze sobą obciętą butelkę (gwint i kawałek plastiku) i woreczki i po każdym piesku sprząta. Ale masa innych ludzi nie sprząta. I w Katowicach akurat widziałam młodego chłopaka (koło 20l) co wyprowadza małego, "dekoracyjnego" pieska (dekoracyjnego, bo widać że to ładny, rasowy pies, ale nie york, a rasy nie znam) i sra nim na Staromiejskiej (ja widziałam akurat koło Rossmanna), podczas gdy obok były stragany Jarmarku, z jedzeniem. Ludzie sprzątajcie po swoich psach! To nie parzy, wystarczy wziąć woreczek albo dwa, i moze dodatkowo lateksowa rekawiczke. Chcemy mieć ładnie, tylko co z tego skoro sami nie potrafimy zadbać? I nie przejmować się, co sąsiad powie, bo jeśli się będzie śmiał, to znaczy, że sam jest niekulturalny.
    • 1litera A czym nas straszą drogi w Katowicach? 07.02.13, 13:02
      Ile kosztuje naprawienie zawieszenia w samochodzie? Ile kosztuje wymiana sprężyn, amortyzatorów, łączników stabilizatora itp.? Czy ktoś kierowcom w Katowicach oddaje te kwoty? Nie, bo zawieszenie rzadko kiedy psuje się w momencie wjechania w dziurę co można by było udokumentować i starać się o jakiś zwrot kosztów. Zawieszenie psuje się powoli, ale po kilku miesiącach jeżdżenia po dziurach właściciele samochodów będą musieli zapłacić po kilkaset złotych.
      Proszę sobie zobaczyć jak wygląda ul. Morawy w Szopienicach, ulica, która na długości prawie 2 km jest niemalże cała rozkopana od listopada !!

      Albo może trzeba by się było przyjrzeć jak wyglądają drogi na Kostuchnie, bo czytamy w GW jak to Kostuchna dostanie z budżetu kilkanaście mln złotych, gdy takie Murcki kilka tysięcy. A może inny tytuł? "W Katowicach powstanie nowe centrum sportowe. Będzie również basen...". Sprawdzam zainteresowana gdzie i co widzę? Kostuchna. Pan prezydent najwyraźniej chce mieć blisko na siłownię i ładną drogą bez dziur do niej dojechać.

      Ale to nie interesuje ludzi z katowickiej GW. Za to interesują ich psie kupy. Dlaczego? A bo tak bezpieczniej. Napuści się jednych na drugich, bo tak jest zawsze. Jak się nie ma o czym pisać to się przypominają psie kupy. A o prawdziwych problemach, na które mieszkańcy miasta wydają majątek to się raczej milczy.

      A może zamiast o psich kupach ktoś by napisał o schroniskach dla bezdomnych zwierząt? O tym ile do niego trafia zwierząt, ile przebywa w zewnętrznych boksach, ile jest adoptowanych, od jak dawna w schronisku przebywają rekordowcy, ile kosztuje opieka weterynaryjna, wyżywienie itp. A wtedy może szanowna pani, którą oburzają psie kupy (a która sama zapewne zwierząt nie posiada) zastanowi się chwilę czy jest jakiś związek między tymi wrzaskami oburzonych a tym jak są zwierzęta traktowane. I że jeden, wydawałoby się, błahy problem może się wiązać z innym, większym, dużo trudniejszym do rozwiązania.



      • tanebo Re: A czym nas straszą drogi w Katowicach? 07.02.13, 13:09
        Problem jest dość banalny - brak zieleni w centrum. Brak parków i skwerów. Zabudowano większość. Rozwiązanie jest jedno - zrobić miejsce na nową. Gdzie? Macie tory w środku miasta. Schować tory do wykopu, nad nimi zrobić parkingi a na wierzchu park. I już da się żyć...
        • Gość: Pollena Ooo, to jakieś nowe zdefiniowanie funkcji zieleni IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.13, 11:03
          miejskiej? Zatem powiadasz, że trawniki są po to, aby pieski tam mogły zostawiać swoje ślady?
          Ciekawe zatem jak wyglądają ubrania tysięcy londyńczyków, którzy w tamtejszych parkach na trawie piknikują.
          • tanebo Re: Ooo, to jakieś nowe zdefiniowanie funkcji zie 08.02.13, 11:21
            A po co w mieście pies? Poza podpieraniem kanapy nie ma żadnych z niego pożytków. Nie pełni żadnej funkcji. Jak reszta zwierząt domowych. Jest jednak namiastką natury. Nie możesz mieć lasu za oknem ale pies daje ci poczucie że świat nie składa się wyłącznie z betonu i asfaltu. Wiedzieli o tym i Londyńczycy przynajmniej od baroku. Po pożarze w 1666 Londyn miał przybrać kształt miasta pełnego zieleni, parków i szerokich alei za sprawą Christophera Wrena. Co w końcu nie doszło do skutku. Ale parki im zostały. A jeśli już coś masz to dbasz o to. A tak każdy mówi sobie:"a dlaczego mam dbać by mój reksio nie sra... na chodnik? Przecież i tak wygląda brzydko."
            • daghda.irish.pub Re: Ooo, to jakieś nowe zdefiniowanie funkcji zie 08.02.13, 11:22
              Ave!
            • Gość: Pollena Ach, rozumiem. IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.13, 14:47
              To brązowe, co w takiej ilości zalega teraz na chodnikach to też nic innego, jak namiastka kontaktu z przyrodą. No, rzeczywiście, przyroda piękna jest! Odhumanizowane buty lgną do tej przyrody jak...
              • tanebo Re: Ach, rozumiem. 08.02.13, 14:59
                Niby tak. To trochę jak z tym burmistrzem Nowego Jorku. Facet zastosował taktykę 0 pobłażania. I policjanci strzelali do właścicieli domów z wybitymi szybami. Oczywiście to przenośnia. Ale tu jest podobnie. Po co dbać o brzydkie miasto? A miasto li tylko z betonu jest brzydkie.
                • Gość: Pollena Prawda, prawda... A nawet g... prawda! IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 12:32
                  "trochę jak z tym burmistrzem Nowego Jorku. Facet zastosował taktykę 0 pobłażania. I policjanci strzelali do właścicieli domów z wybitymi szybami"

                  Jaaaaaaasne!
                  Ale jak zdarzył się jeden skrajny przypadek re-introdukcji brzydoty do Big Apple: odtwórczyni roli Carrie Bradshaw w pełnometrażowej wersji 'Seksu w Wielkim Mieście' postarzyła się na swój własny ślub tak, iż wyglądała - lekko licząc - na osiemdziesiątkę (do sprawdzenia na DVD), to kilka milionów nowojorskich psiarzy w ramach protestu natychmiast pozwoliło swym pupilom zdefekować się w Central Parku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja