bartoszcze
12.02.13, 20:58
Po pierwsze: widziały gały co brały. Mediatorem zostaje się z własnej wolnej i nieprzymuszonej woli, a przepisy co do zasady nie były zmieniane od 2005 roku. I to tyle na temat niewolnictwa.
Po drugie: pan ewidentnie pozew złożył jedynie do Trybunału Pietraszewskiego. Z Trybunału Europejskiego wyleciałby na kopach, bo najpierw musiałby cokolwiek zrobić w kraju.
Po trzecie: przepisy jasno stanowią, że wynagrodzenie i wydatki mediatora pokrywają strony, a nie sąd. Aha, patrz: po pierwsze.
I po czwarte: przepisy o wynagrodzeniach mediatorów wprowadził nie pewien szajbnięty (podobno pozytywnie) filozof, tylko niedoszły prokurator Zero. Ale wtedy Znajomy Mecenas nie mógłby się błyskotliwie wypowiedzieć do mikrofonu Redaktora.