iznogud81
17.02.13, 18:00
Nie rozumiem, co w tym takiego dziwnego? W Sosnowcu i w całym Zagłębiu torowiska tramwajowe ostatni większy remont przechodziły w czasach towarzysza Gierka. Wszyscy wiemy, jak się w tamtych latach budowało: w pośpiechu, byle wyrobić 400% normy. Podkłady kładziono na gołej ziemi i posypano paroma kamyczkami. Od tamtego czasu minęło już przeszło 30 lat. TRZYDZIEŚCI LAT! Obecne ekipy z TŚ raz na jakiś czas zaspawają kawałek szyny czy wyasfaltują przejazd. No, zrobiono też ledwie parę metrów równych szyn pod mostem na Piłsudskiego, na skrzyżowaniu na Dańdówce i koło CH Pogorii. I na tym koniec remontów. Reszta, czyli jakieś 99,99% torowisk, to tragedia, a przejażdżka nimi przypomina kolejkę górską w wesołym miasteczku. Więc to chyba normalne, że przeżarta zębem czasu infrastruktura zaczyna się psuć. Naprawdę, szkoda tamtejszych linii tramwajowych - w większości są to torowiska wydzielone, biegnące na skróty, itp. Ciekawe tylko, ile razy można coś łatać i spawać...
Tu macie zdjęcie, które idealnie oddaje obraz zagłębiowskich torów:
Tekst linka