Spokojna okolica? Wiewiórki nie mają żadnych szans

20.02.13, 20:23
<Wiceprezydent Józef Pilch obiecuje, że pojedzie na ulicę Niepodległości. - Zobaczymy, jak można <rozwiązać sytuację. Być może wystarczy ustawić dodatkowe znaki z ograniczeniem prędkości i <ostrzegające, że w tym miejscu żyją zwierzęta. Jeśli to nie pomoże, rozwiązaniem może być <montaż progu zwalniającego - mówi Pilch.
Panie Wiceprezydencie, czy pan nie ma nic innego do roboty? Proszę wysłać straż miejską, a odpowiednim służbom technicznym polecić zamontowanie progów zwalniających. Znaki nie pomogą, zresztą już są. Przecież to są banalne sprawy.
    • Gość: wiewiórka Re: Spokojna okolica? Wiewiórki nie mają żadnych IP: *.xdsl.centertel.pl 20.02.13, 22:25
      To nie są banalne sprawy. A pan prezydent może się udać na przejażdżkę służbową, dobrze mu to zrobi. Niech zobaczy, co się dzieje w jego księstwie. Nie sztuka rządzić zza biurka.
    • Gość: Rekin Re: Spokojna okolica? Wiewiórki nie mają żadnych IP: *.static.3s.pl 21.02.13, 13:29
      Obowiązkiem władz miasta jest myślenie o ruchu drogowym z punktu widzenia najsłabszych, najbardziej godnych ochrony użytkowników. Są nimi przede wszystkim nasze dzieci, ale także dzikie zwierzaki. Problem dotyczy każdej jednej ulicy w każdym mieście - Nikt nie ma szans ucieczki przed samochodem jadącym zbyt szybko. A dziecko czy zwierzę często działa w afekcie, wbiegając na jezdnię bez świadomości zagrożenia. Wielu mówi "ja potrafię tu bezpiecznie jechać 80km/h, a idiota postawił radar i mnie złapał. Idiotą jest każdy, któremu wydaje się że potrafi bezpiecznie jechać 80km/h. Kiedy taki idiota uderza w niespodziewaną przeszkodę, okazuje się zwykle że gdyby jechał 50km/h byłby wyhamował, a przeszkoda byłaby spodziewana. Samochód trzeba prowadzić ze stałą świadomością, że zza każdego narożnika domu, zza każdego drzewa może wyskoczyć nagle dziecko lub zwierzę, że może wystrzelić opona, że można zasłabnąć - a konsekwencją zmiany kierunku lub wydłużonej drogi hamowania może być czyjaś śmierć lub kalectwo. Od szybkiej jazdy są autostrady, a tam gdzie ich nie ma trzeba się bezwzględnie stosować do przepisów nawet jeśli wydaje się nam że są zbyt surowe. Statystyka jest bezwzględna i wskazuje że odwrotnie - albo przepisy są zbyt łagodne, albo nie są egzekwowane.

      Miasta zachodnie wprowadzają rozległe strefy ruchu z prędkością 30km/h. W małych miastach do 50 tys mieszkańców ograniczenia takie czasem wprowadza się na obszarze całego miasta. Równocześnie usuwane są sygnalizacje świetlne - okazuje się, że średnia prędkość jazdy wtedy wzrasta, a ilość wypadków maleje.
Pełna wersja