Chciała odwiedzić katowicką galerię. Ale dla ob...

08.05.13, 14:08
Dobra... opadają ręce na tych żenujących pismaków i te problemy z tyłka wyjęte.
Hiszpanka nie dała rady zwiedzić? Nie było po angielsku napisane?
To może zacznijmy karać ludzi chodzących po ulicach, bo zapewniam pismaka, że mało kto w tym kraju potrafi po angielsku mówić i jak obcokrajowiec chce o coś zapytać - to nic z tego.
Znam realia pracy w domach kultury. Całe szczęście tam nie pracuje.
Za marne grosze, z szefami ziejącymi niekompetencją, z ochłapami pieniędzy rzucanymi przez Urząd Miasta na organizowanie jakichkolwiek imprez - tyranie jak nienormalny w każdy świątek i piątek. Ale o tych procederach łamania praw pracownika i szwindlach w urzędach już żadna pożal się boże gazeta nie napisze, nie?
Najgorsze, że biedna Hiszpanka nie zwiedziła galerii. Skandal i wstyd.
    • Gość: ojek Re: Chciała odwiedzić katowicką galerię. Ale dla IP: *.ppcom.3s.pl 08.05.13, 14:52
      Zróbcie dochodzenie, jak jej się w ogóle udało do Katowic dojechać?
      • Gość: ??? Re: napiszcie o 12mln w błoto, a nie duperelach IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.13, 21:31
        Ale miasto "ogrodów" nadal rocznie wywala 12 mln naszych podatków w błoto bez żadnego rozliczenia. Może redakcja napisze, kto i ile dotacji od nich na co dostał? Przecież kolega tam rzecznikuje, to chyba nie problem zapytać?
    • thorgal_aegirsson Chciała odwiedzić katowicką galerię. Ale dla ob... 09.05.13, 16:58
      I właśnie dlatego autorka tekstu do końca życia będzie pisywać jedynie w lokalnym dodatku do ogólnopolskiego dziennika. A już następnym razem wstrząsająca relacja z domu pana Antoniego, który zbiera opakowania po papierosach z całego świata. Hell yeah! :)
    • hannoverring Chciała odwiedzić katowicką galerię. Ale dla ob... 09.05.13, 17:02
      Hyhy, jak dobrze że Wyborcza jest zawsze blisko ludzi. Nawet Hiszpanów. Słuchajcie, redaktorzy - nie dałoby się jeszcze jakoś połączyć historii tej Laury z tym zbyt głośnym wygłaszaniem kazań na Brynowie? To byłby hit.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja