Gość: afuj Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 10:23 a mnie wkurza pani rowerzystka, która - jak jej pasuje - jedzie sobie ścieżką, a jak jej nie pasuje, to jezdnią (utrudniając ruch - ulubiona pora tuż przed 8, ulubione miejsce koło szkoły), a jak i to nie pasuje, to chodnikiem, potrącając pieszych... Macie te zasrane ścieżki, to się ich trzymajcie. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelzaw Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 10:26 Biedna pani anna Malinowska. Ze też te matki z dzieckiem są takie podle. A po co im dzieci. Lepiej miec rower, kota, syndrom niedopchniecia i "przyjaciol". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.nplay.net.pl 25.05.13, 10:40 nie podłe raczej mało rozgarnięte, ale czego się spodziewać naród nasz inteligencją nie grzeszy niestety :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cocoinoxf Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.05.13, 10:47 sciezki nie sa dla wozkow tylko dla rowerow. sam mam dziecko ale wozkiem na sciezke rowerowa nie wjezdzam, tak samo jak i na ulice Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćgość Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: 46.22.174.* 25.05.13, 10:54 Daleko posunięta interpretacja... Dlaczego niektórzy zaraz muszą wszędzie wtrącać głupie uwagi o "pchaniu"? Ma inne poglądy niż ja, to na pewno cierpi na "niedopchnięcie"... Żałosny i prymitywny człowieczek z ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Mnie tez! 25.05.13, 10:56 Widać, że frustrat straszny z ciebie... A te matki z małymi dziećmi w wózkach, ida po trzy obok siebie, gorsze jak te święte krowy w Indiach, tyle że chyba tamte bydełko jakieś bardziej rozgarnięte się wydaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melka Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.gdynia.mm.pl 25.05.13, 11:05 wredny i złośliwy typ z ciebie, współczuje ograniczonego rozumku (dodam, że mam dziecko, żeby nie było że stara panna, bezdzietna, rozgoryczona itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
martik68 Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:14 Walnij się w łeb bo chyba nie rozumiesz o czym jest ten artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.13, 12:11 Syndrom niedopchnięcia to najczęściej mają właśnie matki dzieciom, które swoje zrobiły, a znudzony mąż zostaje w pracy po godzinach (albo "po godzinach").:) Odpowiedz Link Zgłoś
polsz najbardziej wkurza 25.05.13, 10:32 ta najbardziej roszczeniowa, uważająca, że jej żadne przepisy nie dotyczą, najbardziej pyskata i najbardziej chamska grupa użytkowników dróg - ROWERZYŚCI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: najbardziej wkurza IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 10:54 Oczywiście, nie licząc Ciebie, bo bijesz wszystkich na głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: najbardziej wkurza IP: *.toya.net.pl 25.05.13, 18:24 polsz napisał: > ta najbardziej roszczeniowa, uważająca, że jej żadne przepisy nie dotyczą, najb > ardziej pyskata i n nic dodać nic ująć, jak im nie pasuje to niech zdejmą dupe z roweru i zasuwaja piechotą Odpowiedz Link Zgłoś
whitenabuchodonozor Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 10:32 A ja po to jeżdżę na rowerze żeby się nie wkurzać - pani Annie tez polecam niewkurzanie się. Zdrowiej i przyjemniej Odpowiedz Link Zgłoś
burn74 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 10:32 wkurzają mnie ci kierowcy,co wyjeżdżając z podporządkowanej na główną ulicę przy prawoskręcie w ogóle nie upewniają się,czy z prawej strony nie jedzie rowerzysta po drodze rowerowej ! To juz jest plaga ! Ostatnio paniusia nie dośc,że łaskawie nie upewniła się,czy nie jedzie rowerzysta gadała przez komórkę trzymając cały czas głowę zwróconą w lewą stronę i bez zmniejszenia prędkości zbliżała się do wjazdu na główna ulicę ! Myślenie nie boli Szanowni kierowcy ! Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpomidor Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów 25.05.13, 10:38 1. Jeżdżenie po chodnikach, gdy obok lub pod rugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa 2. Zajmowanie w metrze miejsc przeznaczonych dla wózków i osób niepełnosprawnych 3. Slalomy między pieszymi na chodnikach, jakby to były słupki na kursie prawa jazdy 4. Pakowanie się do autobusów i tramwajów, zajmując rowerami miejsce w którym zmieściłoby się 5 osób - oczywiście: w godzinach szczytu 5. Masa Krytyczna, która choć liczy tylko 0.1% Warszawy notorycznie psuje weekendy pozostałym 99,9% pozostałych Warszawiaków 6. Nagminny brak znajomości zasad ruchu drogowego 7. Ogólna arogancja i samozadowolenie w myśl idei "jestem eko więc mi się należy" Odpowiedz Link Zgłoś
druit Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów 25.05.13, 10:49 odnosnie punktu z pakowaniem sie z rowerem do autobusu i tramwaju. mozna przewozic autobusem rower i nie ma mozliwosci wyrzucenia takiego kogos z autobusu. czasem trafiaja sie nadgorliwi ludzie ktorzy chca takich wyrzucac niezgodnie z prawem... fakt, zajmuje to troche miejsca ale oplaca takze dodatkowy bilet za przewoz roweru. stad jest pelnoprawnym pasazerem takim jak i ty. rownie dobrze mozesz chciec przewiesc autobusem kilka siatek z zakupami. tylko ze ty nie zaplacisz juz za dodatkowe siaty przekraczajace jakies tam wymiary a taki ludz zaplaci za przewiezienie roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 10:57 Po co tłumaczyć takie oczywiste sprawy debilowi? Dla niego nie wolno i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpomidor Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów 25.05.13, 12:10 No tak, kolejna święty "eko", któremu wolno. Cóż - sam właśnie wystawiasz poziomem swojej wypowiedzi idealną metkę rowerzystom, jednocześnie potwierdzając ostatni punkt o chamstwie rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 12:12 >4. Pakowanie się do autobusów i tramwajów, zajmując rowerami miejsce w którym zmieściłoby się 5 osób - oczywiście: w godzinach szczytu Gość pisał o przypadku jak autobus jest zapełniony. Znajdź sobie odpowiednie przepisy i sam odpowiedz kto jest debilem :D Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpomidor Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów 25.05.13, 12:18 Ułatwię mu, bo po osobie z takim poziomem wypowiedzi nie spodziewam się inicjatywy: "Pasażer może przewozić w pojazdach bagaż (w tym również rower) i zwierzęta, jeżeli istnieje możliwość umieszczenia bagażu i zwierząt w pojeździe tak, aby nie utrudniały przejścia i nie narażały na szkodę osób i mienia innych pasażerów, nie zasłaniały widoczności obsłudze pojazdu, nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu." Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpomidor Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów 25.05.13, 12:17 W Katowicach: tak. W Warszawie każdym środkiem komunikacji rower wozisz za darmo: www.ztm.waw.pl/?c=134 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gbur Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 12:20 Rozdział IV Przewóz bagażu i zwierząt § 16 1. Pasażer może przewozić w pojazdach bagaż (w tym również rower) i zwierzęta, jeżeli istnieje możliwość umieszczenia bagażu i zwierząt w pojeździe tak, aby nie utrudniały przejścia i nie narażały na szkodę osób i mienia innych pasażerów, nie zasłaniały widoczności obsłudze pojazdu, nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu. 2. Zabronione jest umieszczanie bagażu lub zwierząt na miejscach przeznaczonych do siedzenia. 3. W przypadku naruszenia przez pasażera postanowień ust. 1 lub ust. 2, obsługa pojazdu, pracownicy nadzoru ruchu, służby metra lub kontrolerzy biletów mogą zażądać opuszczenia pojazdu przez pasażera, wraz z przewożonym bagażem (w tym również rowerem) lub zwierzęciem. Czyli w szczycie można spokojnie wyprosić gościa z rowerem (podobnie jest w innych miastach) Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpomidor Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów 25.05.13, 12:20 A co do tego, że nie ma podstaw, do wyrzucenia roweru z np. autobusu. Owszem są - przynajmniej w Warszawie (temat trafił na front Gazeta.pl, więc uważam, że jest uniwersalny): "Pasażer może przewozić w pojazdach bagaż (w tym również rower) i zwierzęta, jeżeli istnieje możliwość umieszczenia bagażu i zwierząt w pojeździe tak, aby nie utrudniały przejścia i nie narażały na szkodę osób i mienia innych pasażerów, nie zasłaniały widoczności obsłudze pojazdu, nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu." www.ztm.waw.pl/?c=134#4 Odpowiedz Link Zgłoś
druit Re: Co mnie wkurza u rowerzystów? 7 powodów 25.05.13, 12:55 to w tym miejscu ci moge zagwarantowac, ze wezwalbym policje, domagal sie sporzadzenia protokolu odpowiedniego do sytuacji i z prawa cywilnego wytoczylbym proces o zwrot poniesionych kosztow w przypadku gdyby mnie ktos chcial wyprosic. gwarantuje ci, ze dwa razy by sie taka osoba zastanowila nim by mnie o to poprosila. sprawa druga, moze chciec mnie poprosic, nie ma prawa mnie wyrzucic/wyciagnac. tu juz wchodzi w ruch kk, np za naruszenie nietykalnosci, obrazenia itd. pierwsza rzecza jest dla mnie zawsze kultura. nie pakowalbym sie gdzies gdzie moge stworzyc problem. ale gdyby doszlo do sytuacji gdzie przebilem kolo i nie moge jechac, albo stalo sie mi cos, ze zwyczajnie jazdy nie moge kontynuowac uzylbym kazdego srodka wlacznie z prawem i policja aby dojechac tam gdzie chce razem z rowerem. sa sytuacje w ktorych po prostu trzeba ustapic. autobusy sa na tyle sensownie zrobione, ze maja przestrzenie do przewozu wozkow i mozna sie tam zawsze jakos zapakowac w awaryjnej sytuacji. kulturalnie ludzie sobie po prostu ustapia. ale jak sie ma do czynienia z burakami ktorzy nawet starszej osobie czy kobiecie w ciazy nie ustapia z wlasnej woli miejsca... to pozniej tworzy sie problemy tam gdzie ich nie ma. jeszcze raz powtarzam, wiecej kultury i zawsze wszystko mozna zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
renateczka1 Co mnie wkurza... i jeszcze... 25.05.13, 10:39 ja bym dodała jeszcze uwagę do ścieżek rowerowych które usłane są krawężnikami..... a potem dziw że ludzie wolą już ciasną ulice.... góra dół, góra dół jedna ścieżka ok 1 km i ok 10 bocznych uliczek...... a krawężniki jak dla terenowego samochodu. Mam jeszcze w okolicy ściezkę która kończy się zakazem jazdy rowerem i skacz człowieku z rowerem przez 2 ciągłe bo przejścia nie ma w tym momencie.....a jedziesz akurat w innym kierunku niż by chciał projektant ścieżki. Drzewa z gałęziami na wysokości twarzy............ oj to nie jest kraj dla rowerzystów Odpowiedz Link Zgłoś
bogucjusz Klakson rowerowy 140 db załatwia sprawę. 25.05.13, 10:39 Zawalidrogi na ścieżkach rowerowych śmiesznie podskakują na taki dźwięk :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aj Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 10:47 Odkryłam przyhemność jeżdżenia publicznym rowerem (veturillo w Warszawie) i najbardziej mnie wkurza, że tej przyjemności - którą dzielę z tysiącami ludzi - i nowej budującej się kulturze rowerowo-pieszej towarzyszy tradycyjny jazgot "wkurzonych". Co jak co, ale jadowite komentarze na bliźnich to w tym kraju świetnie wychodzą - i świetnie się klikają. Zawsze jak się pojawia coš fajnego, to od razu się ktoś musi wymądrzyć, jak bardzo ci inni są głupi i go (GO) wkurzają. Brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y.y Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.05.13, 12:18 aj napisała: > Odkryłam przyhemność jeżdżenia publicznym rowerem (veturillo w Warszawie) i naj > bardziej mnie wkurza, że tej przyjemności - którą dzielę z tysiącami ludzi - i > nowej budującej się kulturze rowerowo-pieszej towarzyszy tradycyjny jazgot "wk > urzonych". Co jak co, ale jadowite komentarze na bliźnich to w tym kraju świetn > ie wychodzą - i świetnie się klikają. Zawsze jak się pojawia coš fajnego, to od > razu się ktoś musi wymądrzyć, jak bardzo ci inni są głupi i go (GO) wkurzają. > Brrrr Problem w tym, że właśnie tej kultury, o której piszesz, brakuje, za to szerzy się niestety na drogach, chodnikach i DdR chamstwo. I o tym należy pisać, bo inaczej kultura się niestety nie ukształtuje. Odpowiedz Link Zgłoś
clayr0n Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 10:49 A wiecie że wystarczy przestać wszędzie się spieszyć i nagle wszystko przestaje denerwować? I ten pieszy który chodzi po ścieżce rowerowej i Ci rolkarze, i ta pani z pieskiem na smyczy o długości 20m... i ten rowerzysta na ulicy, i Ci powolni kierowcy... pomyślcie o tym kochani kredytowi niewolnicy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 11:25 Zacząłem czytać Twoją wypowiedź i pomyślałem - "o, dokładnie!" Mam takie same przemyślenia, od pewnego czasu jeżdżę do pracy codziennie rowerem... Wystarczy zmiana nastawienia i wszystko wygląda lepiej. Końcówka Twojej wypowiedzi trochę uszczypliwa - to akurat nie było potrzebne. Nawet jeśli się z tym zgadzam ;) Ja osobiście we Wrocławiu mam bardzo dobre wrażenia z jazdy po mieście. Jeżdżę w 80% ścieżkami rowerowymi, bo tak się akurat składa, że na trasie (trochę ponad 7km) takowe mam. Złego słowa nie powiem na temat kierowców samochodów - widzą, że się zbliżam (nie pędzę), zatrzymują się i przepuszczają. Zawsze podziękuję kiwnięciem głowy... Prawdą jest, że matki z dziećmi faktycznie wolą ścieżki od chodników, ogólnie spacerowiczom też bardziej odpowiadają... W większości jak zauważą rowerzystę to zejdą na chodnik, chociaż nie zawsze. To co mnie akurat wkurza najbardziej to zaparkowane na na ścieżkach rowerowych samochody (!). Jeśli chodzi o szaloną jazdę między przechodniami, to widzę to bardzo rzadko i co to dużo mówić - to są najczęściej dzieci w wieku do nastu lat. O dziwo, zdarza też mi się widywać rowerzystów pędzących ulicą, gdy 3 metry obok biegnie ścieżka rowerowa... to dla mnie jest zagadka, tym bardziej, że są to często rowerzyści jadący na porządnym/drogim rowerze, ubrani w "profesjonalny" strój, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mafiapuczajewa matki z dz<iecmi sa tak nacpane macierzyństwem 25.05.13, 10:50 ze niedługo na widok rowerzyscy będa rozkładac nogi na środku sciezki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilly Re: matki z dz<iecmi sa tak nacpane macierzyń IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.13, 15:24 wystarczy, że rozłożysz nogi na chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
antybiurokrata Masa rowerzystow to tez bezczelne chamy... 25.05.13, 10:51 Przyklad - Las Wolski w Krakowie. Oddzielne ścieżki/trasy dla pieszych i dla rowerów. Ale trudno zobaczyć pojedynczego rowerzystę na ścieżce dla rowerów. Upodobali sobie trasy dla pieszych bo to lepszy tor wyczynowy. I spróbuj takiemu powiedzieć aby uważał przy dzieciach. Las Wolski otaczający ZOO jest zawsze wypełniony dziećmi ale to zupełnie nie przeszkadza tym idiotom narażać je na niebezpieczeństwo. Jak zawsze, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Pani Malinowska kiedys byc moze tez bedzie miala dzieci i zobaczy jak to wygląda użerać sie z idiotami ktorzy jezdza rowerami po parkach dla dzieci i zupelnie nie uważają ze to jest ich obowiazek aby przy dzieciach zwolnic. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpomidor Re: Masa rowerzystow to tez bezczelne chamy... 25.05.13, 13:00 Potwierdzam w 100% obserwację, z tym, że odnoszę się do Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 10:53 Niestety, w Polsce rozsądnych rozwiązań umożliwiających jazdę na rowerze nie ma. Z moim mieście są osiedla, które są bardzo dobrze skomunikowane rowerowo z centrum, ale ja np. by do niego dorzeć jadę ok. 1 km drogami osiedlowymi, potem niecały km ścieżką, która nagle się urywa i przechodzi w most, potem mały kawałek chodnikiem, małą drogą, ok km chodnikiem (na szczęście szerokim i mało uczęszcznym, legalnie), wzdłuż drogi do 70 km/h i dopiero ok. 1 km ścieżką rowerową z przeszkodami, całość zajmuje mi ok. 30 min, tyle samo co tramwajem (z dojściem) i autem w korku (ale tego nie praktykuję). Przez to cierpią wszyscy - rowerzyści, piesi i kierowcy (jestem każdym z nich). Piesi, bo rowerzyści (zwłaszcza nastoletni) terroryzują ich na chodnikach, ale stateczne dziedki jadące 5 km/h też wcale nie są lepsze i też potrafią nieźle przestraszyć, nie rozumiejąc chyba, że na chodniku są gośćmi, a zejsćie na chwilę z roweru czy zmiana tempa jazdy nie jest ujmą na honorze. Rowerzyści - bo wszędzie są intruzami (i na drodze i na chodniku) i próbując jeździć zgodnie z przepisami narażają swoje życie i zdrowie, a wiele odcinków jest dla nich oficjalnie niedostępnych (za wąski chodnik, za szybka droga). I w końcu kierowcy - kto wlókł się jednopasmową drogą w godzinach szczytu za rowerzystą jadącym 5 km/h i w dodatku zygzakiem ten wie... Ryzykować czołówkę próbując go przepisowo wyminąć? Powooolutku i blisko objeżdżać? Czy wlec się wkurzając nieświadomych kierowców za sobą, prowokując ich do niebezpiecznego (również dla rowerzysty) wyprzedzania? Moim zdaniem jedynym rozsądnym wyjściem w przypadku braku ścieżki rowerowej jest jazda w kasku i z dobrym oświetelniem (w szarówce i po zmroku obowiązkowo) po mało uczęszczanych drogach i chodnikach, pamiętając, że tak naprawdę i tu i tu jesteśmy gośćmi, bo żadne z nich nie rozstało przeznaczone do jazdy 20 km/h. A odpowiadając na pytanie co mnie wkurza... Najbardziej wkurzają mnie sami rowerzyści, bo swoim zachowaniem, neiznajomością przepisów i brakiem wyobraźni (jazda po jezdni w ciemnym ubraniu, słabe oświetlenie lub jego brak, zbyt szybka (na chodniku) i zbyt wolna (na drodze) jazda, jazda stadami, poza ścieżką rowerową) sprawiają, że staliśmy się wrogiem nr 1 wszystkich, którzy sami na rowerze nie jeżdzą. I trudno się dziwić, bo każdemu, kto nie ogranicza poruszania się po mieście do 2 kółek rowerzyści bardzo szybko zachodzą za skórę... Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Kultura, głupku!!! 25.05.13, 11:00 Wiesz, wszyscy jak tu jesteśmy, mamy swoje grzeszki - piesi chodzą jak chcą rowerzyści jeżdżą jak chcą, a o kierowcach to już nawet nie wspomnę... Taki bezmyślny naród jesteśmy, nie dbamy o swoje i innych bezpieczeństwo... Amen! Odpowiedz Link Zgłoś
com.bi-nerki Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:11 Jeżdżę na rowerze i mam identyczne spostrzeżenia. Jeżdżenie stadem po ścieżkach, parkowanie na nich aut. To u nas norma. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Rolki. 25.05.13, 11:11 Może ktoś pokazać przepis, że rolkami nie można poruszać się po drodze dla rowerów? Bo jak się tak na chłodno przeczyta w kodeksie drogowym definicję pojęć pojazd i rower to rolki w zasadzie są rowerem. Może nie tym, co my potocznie przez rower rozumiemy. Tym niemniej nie widzę nic w tych definicjach, co by rolki mogło dyskwalifikować. Tym niemniej naganne jest zachowanie rolkarzy opisane przez autorkę. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard tym niemniej 25.05.13, 11:13 o jedno "tym niemniej" za dużo mi się napisało ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mzyo Re: Rolki. 25.05.13, 11:43 Rolkarz to pieszy z kołami. Jak wózek z dzieckiem. Nie jest rowerem. W zeszłym? roku głośna sprawa na pomorzu. Rolkarz na ścieżce. Była kolizja. Sprawa w sądzie-> nie powinno go tam być. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Rolki. 25.05.13, 18:07 Może przeczytaj te definicje z kodeksu. A co sąd orzekł, to już rzecz wtórna. Nie zdziwił bym się gdyby któryś z sędziów uznał, że prawa grawitacji są bezprawne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Roman Re: Rolki. IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 11:58 Rolkarz jest pieszym, co wynika z faktu, że rolki nie posiadają konstytutywnych cech pojazdu (nie mają a przykład napędu mechanicznego - osoba na rolkach porusza się bezpośrednio dzięki sile mięśni, więc nie różni się niczym od pieszego). W ustawie Prawo o ruchu drogowym nie ma przepisu odnoszącego się wprost do rolkarzy, ale jest glosa R. Stefańskiego do wyroku SN z dnia 25 października 2007 r., sygn. III KK 270/07, w której jest o tym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Rolki. 25.05.13, 18:22 > Rolkarz jest pieszym, co wynika z faktu, że rolki nie posiadają konstytutywnych > cech pojazdu (nie mają a przykład napędu mechanicznego - osoba na rolkach poru > sza się bezpośrednio dzięki sile mięśni, więc nie różni się niczym od pieszego) A co to są owe konstytutywne cechy? Bo zalatuje to jakąś nowomową prawniczą. Przecież rower ten potoczny też nie ma mechanicznego napędu i jest napędzany siłą mięśni, właśnie dlatego jest rowerem. A to co różni pieszego od rolkarza, to prędkość poruszania bardziej zbliżona do roweru tego potocznego. A to co odróżnia rolkarza od potocznego rowerzysty, to tylko rozmiar pojazdu a nie jakaś cecha ujęta w definicjach kodeksowych. A sygnatury ze spraw sądowych nie robią na mnie wrażenia, bo niektórzy sędziowie prezentują poziom taki, że nie zdziwił bym się, gdyby któryś uznał prawa grawitacji za niezgodne z prawem. Podaję tutaj definicje z PoRD: 31. pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane; 47. rower - pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadacej tym pojazdem; Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpomidor Re: Rolki. 25.05.13, 12:53 Tym niemniej - to niejedyna rzecz, którą piszę autorka, a która jest niezgodna z Kodeksem Drogowym. Kompletnie zapomniała np. o "Szczególnej Ostrożności", która obowiązuje kierowców zwłaszcza w miejscach przebywania dzieci (np.: przejścia przy szkołach), tak jakby nie obowiązywała rowerzystów w zasadzie - identycznych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
komarrek Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:14 Rodzice małych dzieci generalnie nie są zainteresowani tym co się dzieje z ich pociechami. Czy to na podwórku, na chodniku, na ulicy czy w markecie. Nieee to całe otoczenie ma uważać żeby nie zrobić krzywdy dziecku, rodzice mają ważniejsze sprawy bo akurat dyskutują o serialu w tv. Oczywiście jeśli to ja potracę koszykiem dziecko na sklepie to wyskoczą na mnie z ryjem. No bo to w końcu ja powinienem pilnować ich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
tsuranni skoro rower tak bardzo tą panią stresuje 25.05.13, 11:15 to najwyższy czas go sprzedać Odpowiedz Link Zgłoś
com.bi-nerki Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:24 Co w tym złego, że rowerzyści apelują do innych rowerzystów o kulturę jazdy, a wszystkich innych o wzajemny szacunek? O przestrzeganie przepisów? O to by jazda rowerem po mieście nie była wyczynem ekstremalnym? Co bulwersującego jest w apelu o poszanowanie prawa, o to by pamiętać, że nie żyjemy na pustyni, że nasza dezynwoltura ogranicza innych? Odpowiedz Link Zgłoś
tobajka Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:35 Odrobina tolerancji to by tej pani nie zabiła. Strasznie zgorzkniała kobieta. Niemal cały świat przeciw jej rekreacji. Koszmar. Proponuję wprowadzenie ścisłego nakazu spacerowania gęsiego, równo wzdłuż wymalowanej linii i wyprowadzania dzieci na krótkich smyczach. Mam nadzieję, że to złagodzi nieco ten potworny stres w którym żyje pani rowerzystka. Dobrze też na wkurzanie się na bzdety działa wolontariat w hospicjum. Odpowiedz Link Zgłoś
czemublokujecie_mikonto ANIU-nie pouczaj, która ręka jest prawa, bo to jak 25.05.13, 11:35 aś porażka! Jakim cudem prawa ręka to ta na której nie nosimy zegarka? A kto ci tak powiedział? Jest jakiś zakaz religijny albo krajowy? Akurat ja jeśli noszę zegarek to na prawej ręce-tak mi wygodniej:) Pozdro:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osa Re: ANIU-nie pouczaj, która ręka jest prawa, bo t IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 13:31 Naucz sie wreszcie czytać ze zrozumieniem , baranku. Przeczytaj jeszcze kilka razy (może Ci te tylko kilka wystarczy) odnośny fragment tekstu. Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziecko Re: ANIU-nie pouczaj, która ręka jest prawa, bo t IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.13, 14:26 Dziecko-słuchając owej Ani i ciebie-osy-to on by jeździł ścieżką rowerową po lewej stronie jak w Anglii, bo przeciez musisz jeździć po prawej, a prawa to ta na której nie nosi sie zegarka:P Jesteście obie chyba sciukłe osy:P A poczucia humoru czy ironii u przedmówcy nie wyczułaś? Jesteście w tej Polsce okropnie sztywne-widać to też jak sie do Polski na urlop przyjeźdża, albo na wizyte typu break do dentysty i odwiedzić kogoś:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość4 Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: 95.108.119.* 25.05.13, 11:37 trzeba być totalnym kretynem żeby usyuować śćieżke rowerową obok chodnika -do księgi rekordów Ginesa się nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
gaussianblur Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:40 Ja jeszcze lubię panie/panów z pieskami na smyczy: stoją sobie na ściezce, piesek robi kupkę na trawniku obok, smycz w poprzek sciezki... Odpowiedz Link Zgłoś
besame.mucho Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:40 A może by tak wreszcie zamiast w kółko pisać co rowerzystów/pieszych/kierowców wkurza zacząć pisać o tym, że chodzenie i jeżdżenie po mieście nie musi być katorgą i że przy odrobinie dobrej woli i braku klapek na oczach naprawdę da się współpracować i nie jest to takie trudne? Mieszkam w Warszawie, w której samochodów jest dużo, ze ścieżkami rowerowymi jest słabo, a na chodnikach często jest tłok i poruszam się po mieście i samochodem i rowerem i na nogach. Nie wkurza mnie żadna grupa - wkurzają mnie bezmyślne jednostki, które znajdują się w każdej z nich. Wystarczy odrobina pomyślunku - kierowcy wystarczy, że uświadomi sobie, że zahamowanie jest dla niego mniej upierdliwe niż dla rowerzysty, bo nie musi przy każdym hamowaniu wysiadać ze swojego pojazdu. Rowerzyście, że zrozumie, że zasady ruchu drogowego obowiązują go tak samo jak kierowców, że lampki rowerowe nie gryzą, że kierowcy nie mają szóstego zmysłu i nie domyślą się, że ktoś im zaraz wjedzie na zielonej strzałce przed maskę z prędkością 30 na godzinę i że nie każdy pieszy na ścieżce rowerowej jest chamem, czasem po prostu się zagapi i wyląduje na niej niechcący. A pieszym, że zrozumieją, że ani samochód ani rower nie zatrzymuje się w miejscu, więc że warto się czasem rozejrzeć zanim wejdzie się na ścieżkę rowerową albo jezdnię. Odpowiedz Link Zgłoś