Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze?

    • leokadia_11 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:45
      ja jestem głupią,wredną,panoszącą się na chodnikach i w parkach mamuśką z Warszawy.zawadzam autorce listu i wielu komentatorom na forum chyba samym faktem istnienia w przestrzeni jako matka dwójki dzieci.lezie taka z wózkiem,za plecami dzwoni na nią rozpędzona elita na dwóch kołach ,a ta ma taki czas reakcji zanim usunie się z chodnika,że cenną prędkość się wytraca i całą przyjemność z jazdy szlag trafia!albo taka ścieżka nad Wisłą(na prawym brzegu).czy taka dzieciata krowa nie wie,że ta ścieżka to też nasza.idiotka boi się kiedy z prędkością światła śmigamy jej koło ucha.przecież powinna się cieszyć,że jej czteroletni syn który idzie z nią za rękę poczuje pęd powietrza kiedy prawie ocieramy się o tą lezącą flegmatycznie familię.
      • Gość: rowerzystka Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 12:54
        nie zauważyłaś,że autorka artykułu pisze o bezmózgich matkach narażających na wypadek swoje dzieci poprzez prowadzenie ich po ścieżkach rowerowych? na chodniku możez się panoszyć wraz ze swą familią ile zechcesz
      • Gość: msz Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.static.espol.com.pl 26.05.13, 11:52
        Mamuśka, czytaj ze zrozumieniem.
    • martucha.en Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 11:47
      Fakt jest taki że rowerzyści są nieobliczalni. Czy idę chodnikiem z dzieckiem, czy sama, czy jadę samochodem, rowerzysta na horyzoncie powoduje włączenie się czerwonej lampki. Lawirowanie między pieszymi na chodniku, zjeżdżanie bez żadnego ostrzeżenia z chodnika/ścieżki na jezdnię, slalom między autami (jestem mały więc się zmieszczę), jazda "od krawędzi do krawędzi" pasa jezdni bez żadnego zasygnalizowania.. To nie są poważne zachowania tylko stwarzanie poważnego zagrożenia dla siebie i innych użytkowników dróg/chodników. Dopóki nieodpowiedzialna cześć społeczności rowerowej nie pojmie o co chodzi, dopóty wszyscy (ci myśląc też) będą zbierać gromy na kaski. I nie mam nic do rowerzystów, mam za to dużo do bezmózgowców, tych na dwóch nogach, dwóch kołach oraz tych w autach. Do tych ostatnich chyba najbardziej bo wiele razy uniknęłam poważnego wypadku tylko dlatego że mam sześcioro oczu dookoła głowy i niezły refleks..
    • Gość: janisko Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.man.tk-internet.pl 25.05.13, 11:58
      Twój post świadczy o tym, że OCZEKUEJSZ wybiórczej gazety. Chcesz, by zajęła konkretne stanowisko bo sam nie potrafisz się ustosunkować.

      Podpowiem co tu się dzieje. Gazeta publikuje listy wszystich, rowerzystów, zmotoryzowanych, pieszych a ty możesz je przeczytać i zabrać głos....

      Ale nie, ty chcesz, by gazeta składająca się ze sporej redakcji zajęła wspólne stanowisko bo jeden matoł nie wie co ma myśleć.

      TO LUDZIE PISZĄ, NIE GAZETA.
    • Gość: joanna wszystkim wkurzającym sie rowerzystom polecam... IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.13, 11:59
      ... wskoczyć za kółko i przejechac się autem np przez centrum Warszawy. Człowiek czuje się jak w jakiejś chorej grze komputerowej. Nie obowiązują żadne zasady ani przepisy ruchu drogowego. Jedzie się i modli, żeby nikogo nie zabić. Jechanie środkowym pasem, jechanie grupą wszystkimi pasami obok siebie(!), jechanie grupą wszystkimi pasami obok siebie z kilkuletnimi dziećmi na rowerkach (Marszałkowska w godzinach popołudniowych), przykucanie za autem, żeby zawiązać sobie bucik (przeciez kierowcy mają lusterka obok wydechu) to już standard. Nie mam nic przeciwko rowerzystom, sama dużo jeżdzę, ale na Boga, włączcie ludzi mózgi!
    • trietiakow Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 12:04
      pytanie do rowerzystów - czy kiedykolwiek ktoś z was przepuscił pieszego na przejsciu dla pieszych? jak spacerowałem z wózkiem to żaden bydlak sie nie zatrzymał.
      • metamorphosis4 Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 13:12
        trietiakow napisała:

        > pytanie do rowerzystów - czy kiedykolwiek ktoś z was przepuscił pieszego na prz
        > ejsciu dla pieszych? jak spacerowałem z wózkiem to żaden bydlak sie nie zatrzym
        > ał.

        Ja niejednokrotnie przepuściłam pieszych z wózkiem i bez wózka :P
    • san59 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 12:09
      Mnie wkurza niecierpliwość rowerzystów. Ledwo zaczęła się moda na rower, a już oczekujemy kultury jaka jest w Holandii. Ludzie muszą przyzwyczaić się do rowerzystów a rowerzyści muszą nauczyć się szanować innych użytkowników drogi. Na prawdę nie jesteśmy pępkiem świata. To, że ktoś umie jechać rowerem nie znaczy że jest rowerzystą i może uczestniczyć w ruchu drogowym.
      • chumski Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 16:59
        Tłumoku od kiedy to na kulturę trzeba czekać???!!!
        • Gość: % Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: 176.111.230.* 25.05.13, 17:56
          humski napisał:
          > Tłumoku od kiedy to na kulturę trzeba czekać???!!!

          Co autor dobitnie zilustrował treścią swojego postu.
    • Gość: ann Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.13, 12:13
      No niestety, współczesne matki, ich potomstwo i to, w jaki sposób teraz "wychowuje" się dzieci, to jakaś porażka. Aż strach co będzie, kiedy te oczka w głowie dorosną.
    • kosik01 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 12:13
      co jest z nami w PL? dlaczego jest tyle jadu, nienawisci, zlosci, frustracji???? dlaczego na zachodzie nie mozna tak durnych artykulow znalezc! artykul negatywny opatrzony usmiechnietym zdjeciem rowerzystki...paranoja! my sami w PL robimy sobie chora nienawistna atmosfere! brakuje elementarnej kultury osobistej, szacunku dla innych i dla siebie (ludzi dla ludzi: kierowcow, rowerzystow, pieszych, motocyklistow, matek i singli)! czy ktos jeszcze wie co to znaczy UPRZEJMOSC?!!! sa kraje w EU gdzie uprzejmosc na codzien to norma...a nie odswietne zachowanie, jak w PL! uprzejmosci (przez niektorych uwazana za zaklamanie) to minimum ktore pozwala wszystkim w warunkach miejskich/ stloczonych utrzymac znosna jakosc egzystencji! ucywiluzjmy sie w koncu!
    • Gość: y.y Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.05.13, 12:14
      ps-x napisał(a):

      > może inaczej.
      >
      > Co w takim razie się podoba gazecie wybiórczej w tym kraju? Może lepiej przenie
      > ść działalność do niemiec lub rosji jak w podobnym tonie tam bedziecie pisać na
      > wszystko i zawsze w kółko to przynajmnioej ludzie będą was kochać. Ale ta Pols
      > ka do d.. nieprawdaż gazetko?

      Czemu piszesz do gazety, skoro to jest list od konkretnej czytelniczki? Co za debil...
    • tadeushek Autorka ma dużo racji,ale... 25.05.13, 12:20
      Ja jadąc ścieżką rowerową widząc matkę z dziećmi zwalniam i zachowuję zwiększoną ostrożność.Przecież mama nie będzie dziecka prowadzić na smyczy,ale to rozumieją ci co mieli lub mają małe dzieciaczki.Mimo najszczerszych chęci nie zawsze upilnuje się ruchliwego malucha.
      • tomekpomidor Re: Autorka ma dużo racji,ale... 25.05.13, 12:31
        Poza tym istnieje w kodeksie ruchu drogowego zapis o "szczególnej ostrożności", która jest wymagana od kierującego, a w tym wypadku - idealnie odpowiada sytuacji.
      • druit Re: Autorka ma dużo racji,ale... 25.05.13, 13:03
        oczywiscie, ze gdzies maluch zawsze moze wyskoczyc. nalezy zwolnic bo szkoda aby maluch placil za nieuwage matki, czy za to ze go nie nauczyla chodzic po chodniku. zreszta jak ma nauczyc skoro sama tego nie umie ;) zaczyna taka sierota od chodzenia z wozkiem po sciezce a konczy na nastepnym pokoleniu ktore powiela glupote rodzicow. mozna podjechac i upomniec wskazujac na chodnik jako wlasciwe miejsce do chodzenia. zawsze to robie i czasem ludzie sie reflektuja, ze robia jednak zle.
    • pasikonik10 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 12:21
      Nic mnie tak nie wkurza w rowerzystach jak poczucie , że są najważniejsi na drodze... Jedzie taki środkiem, ani go ominąć ani przeskoczyć... Jednak hitem są rowerzyści , którzy mając ścieżkę rowerową (wydzielona z chodnika, automatem przechodzi w ścieżkę w lesie)- wybierają jazdę na jezdni...
    • mille666 Tragedia 25.05.13, 12:27
      Chamstwo, brak kultury i jak na dłoni widać, że ścieżki nic nie załatwią - onegdaj /jak i dziś jeszcze w wielu miastach/ rowerzyści i piesi poruszali się po tym samym chodniku i nie było problemu, jak i na drogach: dziś nowobogacki jełop w suwie myśli, że innych może zepchnąć do rowu - to nie kwestia techniczna, a mentalna: dziś obowiązuje uświęcony egoizm.
      • Gość: anelito Re: Tragedia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 13:03
        autorka listu wyraża taką pogardę dla innych przez których choć na chwilę musi zrezygnować z własnej wygody... dawno nie czytałam tekstu tak pełnego jadu i nienawiści do innych. po co promować takie zachowania? U mnie tez większość ścieżek jest spacerowo - rowerowych - wymaga to większej uwagi zarówno rowerzystów jak i pieszych. Sadząc po tekście i większości kometarzy należy rozpocząć wojnę i pozabijać się nawzajem :)
        • Gość: Anna Re: Tragedia IP: *.sggw.waw.pl 25.05.13, 13:47
          duży % mieszkańców W-wy to słoiki i to widać na każdym kroku - łażą okrakiem po ścieżkach rowerowych, po przekątnej przez skrzyżowania i przełażą na czerwonym świetle - przenoszą do miasta wszystkie swoje wsiowe zachowania i jak widać nie mają zamiaru się uczyć czegokolwiek............... dlatego polecam trąbkę do roweru -zmiatają jak trzeba..........
    • tomekpomidor A "Szczególna ostrożność" z Kodeksu Drogowego? 25.05.13, 12:35
      W kodeksie ruchu drogowego istnieje zapis o "szczególnej ostrożności", która jest wymagana właśnie od kierującego pojazd.
      W tym wypadku - idealnie odpowiada to sytuacji, więc to co pisze autorka jest po prostu sprzeczne z prawem o ruchu drogowym. Od kierowców samochodów wymaga się jej przy przejściach dla pieszych w okolicach szkół i przedszkoli zastosowania "szczególnej ostrożności". Dlaczego więc autorka pisze bzdury, które są ewidentnie sprzeczne z zasadami ruchu drogowego - w tej sytuacji to ona jest kierowcą jednośladu.

      www.ekokierowcy.pl/artykuly,118.html
      • Gość: gość Re: A "Szczególna ostrożność" z Kodeksu Drogowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 13:06
        bo rowerzyści są przekonani o tym, że oni są genialni. Im wszystko się należy, im wszystko wolno - nawet łamać przepisy lub ich nie znać . A pismaki z gw jeszcze ich w tym utwierdzają drukując taki stek bzdur nawiedzonej pedalistki lub inne, podobne skargi pedal;istów.
      • druit Re: A "Szczególna ostrożność" z Kodeksu Drogowego 25.05.13, 13:36
        ale o jakiej szczegolnej ostroznosci mowisz w odniesieniu do roweru na sciezce rowerowej na ktorej nie ma prawa znajdowac sie nic procz roweru? zgodze sie, ze dojezdzajac do pasow...

        jedynym wyjatkiem jest sytuacja na sciezce ktora jednoczesnie jest i chodnikiem. tzn oznakowane jest znakiem www.v10.pl/prawo/znaki/c-16-1.png w tym przypadku nalezy zachowac ostroznosc bo jest to sciezka polaczona z chodnikiem i po calej szerokosci mozna chodzic i jezdzic.

        gdy jest juz znak www.v10.pl/prawo/znaki/c-16-2.png to po prawej stronie jest wylacznie sciezka rowerowa i nie ma prawa tam wejsc pieszy. ale takze po lewej stronie nie moze jechac rowerzysta. i odwrotnie, jesli miejscami sa zamienione C-13 i C-16 po lewej jezdza tylko rowery a po prawej chodza piesi. sprawe takze rozwiazuje kolor sciezki albo pas narysowany na drodze oraz czasem spotykany wizerunek roweru nabadziany biala farba.

        www.v10.pl/prawo/znaki/c-13.png - to droga tylko dla rowerow. i tu nie ma prawa znalesc sie pieszy. na tej drodze jesli wjedziesz w pieszego to tak jakby samochod przejechal pijaka idacego zygzakiem srodkiem drogi... moglby pojechac, wrocic sie i jeszcze kilka razy rozjechac i nikt by mu nic nie zrobil.
        od czegos sa te znaki i obowiazuja one pieszych, rowerzystow i kierujacych samochodami. nie ma najmniejszego znaczenia to, ze ktos ich nie zna.
        • Gość: Gbur Re: A "Szczególna ostrożność" z Kodeksu Drogowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 13:57
          dla rowerow. i tu nie ma prawa znalesc sie pieszy. na tej drodze jesli wjedziesz w pieszego to tak jakby samochod przejechal
          pijaka idacego zygzakiem srodkiem drogi... moglby pojechac, wrocic sie i jeszcze kilka razy rozjechac i nikt by mu nic nie zrobil.
          > od czegos sa te znaki i obowiazuja one pieszych, rowerzystow i kierujacych samo

          Jeśli zostanie udowodnione, że mogłeś wyhamować przed pijakiem to zostaniesz ukarany.
          Przejechać go "możesz" bez konsekwencji jeśli:
          -nie miałeś szansy tego uniknąć
          -miałeś szansę ale nie było żadnych świadków lub dowodów które by to potwierdzały
    • Gość: Koval Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.pool.mediaWays.net 25.05.13, 12:50
      Jakby się przenieśli do niemiec to uwierz mi, że nikt by na taki pomysł nie wpadł, bo nie ma takiego problemu z rowerami, rowerzystami i ścieżkami rowerowymi jak w Polsce. Po pierwsze ścieżki rowerowe są i to nie tylko w parkach, ale również w miastach i o zgrozo, łączą nawet miejscowości ze sobą tak, że rowerzysta nawet nie musi wyjeżdżać na drogę gminną. Po drugie, rowerzysta w niemczech dla kierowców to świętość, zaraz następny po pieszym. Po trzecie, jak jedziesz rowerem i ktoś jedzie wolniej przed tobą lub idzi to po to masz dzwonek, żeby poinformować delikwenta, że się zbliżasz. Jakmzadzwonisz to nikt ci głowy nie urwie, a jeszcze lepiej bo jest wdzięczny, że go ostrzegawz o swoim nadjechaniu. Ja też cieszę sie, jak ktoś z tyłu zadzwoni, że nadjeżdżaa, niż jakby miał przemknąć obok bez informacji. Człowiek czasami robi różne ruchy, szczególnie jak idzie w grupie. Aha, jak zadzwonisz na kogoś, to się kulturalnie zachowują, robią miejsce a nie obruszają się. To się nazywa inna kultura, ale tego się z dnia na dzień nie zmieni, niemniej jednak nalezy probowac.
      Teraz przypadek z Polski, jechałem rowerem ścieżką rowerową, babcia i dziadek z wnuczkiem na spacerze oczywiście ścieżką rowerową sobie szli. Wnunio jak to wnunio po całej ścieżce. Widziałem dzieciaka z daleka, zwolniłem do tempa ispacerowego i obserwuje co mały wywinie. Oczywiście jak już ich mijałem, mały w moją stronę pod koła lezie, mało tego jeszcze się potknął i leż czeka aż go przejadę. Na szczęście zatrzymałem się przed nim i nic sie brzdącowi nie stało. Babcia-kwoka, zamiast małego sprawdzić czy wszystko z nim ok to najpierw wyjazd z pretensjami do mnie. Gdzie Pan jeździ, ścieżki rowerowe od tego są. Pozdrowiłem uprzejmie panią i podpowiedziałem, żeby nauczyła się czytać znaków albo chociaż podniosła nos i popatrzyła jaki był wcześniej znak. Dziadzio znał swą towarzyszkę niedoli tak dobrze, że sprawę starał się załagodzić i coś do niej pogmerał, a do mnie powiedział, żebym sobie lepiej jechał bo się zaraz zacznie.
    • Gość: ray już ostrzę na takich jak ta baba bieżniki ;-))) IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 13:00
      i modlę się o rozległe kałużyska :)))))
    • r1111111 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 13:11
      A co powiedzieć o rowerzystach-pendalistach jeżdżących po chodniku gdy obok jest ścieżka rowerowa.
    • penible4 Cos dla poprawienia humoru forumowiczów: 25.05.13, 13:17
      Często jeżdżę rowerem i to wlaśnie po ścieżkach rowerowych . Zdarza się, że idąc pieszo tez wchodze na ścieżkę i dopiero po chwili orientuję się, ze nie jestem na rowerze...
      Ktos z Państwa tez tak ma?????
    • Gość: MrZ Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.ip.netia.com.pl 25.05.13, 13:19
      Dzisiaj jechalem do pracy na rowerze- ulica Okopowa w strone Srodmiescia z samochodu DHL (numer rejestracyjny konczacy sie na 185) rzucono we mnie resztkami z MacDonaldsa, posypaly sie obrazliwe slowa od dwoch gowniarzy oraz pokazano mi srodkowy palec. Nikomu nie zajechalem drogi- na swiatlach dogonilem ten samochod i zerknelem na tych chlopcow w kurkach firmowych DHL-u) siedzieli cichutko jak myszki ale jak tylko ruszyli to znow zaczeli wykrzykiwac i pokazywac srodkowy palec. Oto jaka jest nasza kultura- nigdy juz z DHL-u nie skorzystam ani ja ani moi znajomi.
    • ppo A mnie wkurzają takie jebnięte baby, którym 25.05.13, 13:32
      wszystko przeszkadza. Wyprowadź się na bezludną wyspę, jak cię życie w społeczeństwie wkurza!
    • flamengista ścieżka rowerowa to nie autostrada! 25.05.13, 13:32
      i chyba należy o tym pamiętać, a nie mieć pretensje do pieszych.

      Ścieżka rowerowa nie ma wydzielonej jezdni bez możliwości wjazdu/wejścia na nią osób postronnych. To zwykły pas, obok którego jest chodnik.

      I naprawdę trudno wymagać od starszych Pań z demencją i maluchów, by wiedzieli że na ścieżkę wychodzić nie wolno. Jasne, rodzice powinni pilnować swoich pociech ale czasem wystarczy chwila nieuwagi.

      Więc zamiast pędzić 30 km/h warto trochę zwolnić i pamiętać o tym, że pieszy może wtargnąć na ścieżkę rowerową. Dokładnie tak, jak ja jadąc autem biorę pod uwagę, że nieprzepisowo jadący rowerzysta może przemknąć przejściem dla pieszych.
      • druit Re: ścieżka rowerowa to nie autostrada! 25.05.13, 13:43
        sek w tym, ze sciezki rowerowe sa roznie oznakowane. sa takie gdzie jest jeden pas wspolny dla pieszych i rowerzystow, sa taki gdzie jest wydzielony pas dla pieszych i osobny dla rowerzystow. oraz sa takie ktore sa tylko sciezkami rowerowymi i sa one stworzone wlasnie w celu takim jak autostrady dla samochodow. umozliwic maja najszybsze przemieszczanie sie rowerem z punktu A do pkt B. jedynie w pierwszym przypadku mozna mowic o dopasowaniu predkosci jazdy do pieszych. bo tam jest obowiazek prawny zwolnic i ustapic pieszemu. w drugim i trzecim przypadku nie ma prawa pieszy wejsc na pas wytyczony dla rowerzysty. za to sa juz wysokie mandaty.

        mylisz sie takze w stosunku do tego, ze nie mozna wymagac. trzeba wymagac! trzeba, bo tylko przez to ze sie wymaga, upomina, prosi o zjescie ... ci ludzie sie naucza jak i gdzie maja chodzic. jesli sie tego nie bedzie robilo to dalej beda chodzic po sciezkach rowerowych. nie mowie aby karac... choc czasem mam wrazenie, ze przez poziom chamstwa niektorych tylko te 200 zl kary czy ile tam jest za chodzenie po sciezce rowerowej... moze sie tylko mandatem przebic jakas swiadomosc koegzystowania z innymi ludzmi.
        • druit Re: ścieżka rowerowa to nie autostrada! 25.05.13, 14:00
          poprawka, jest tylko jedna sytuacja w ktorej moga poruszac sie po sciezce rowerowej - niepelnosprawni i tylko wtedy gdy nie ma wytyczonego pobocza ani chodnika. ale wtedy maja obowiazek ustapic rowerzyscie. kazdy inny przypadek konczyc sie moze mandatem jesli znajdzie sie tam policjant... czyli wlasciwie nigdy:]
        • Gość: zonkii jeśli jest tylko droga rowerowa, to pieszy może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 15:41
          jeśli jest tylko droga rowerowa, to pieszy może z niej korzystać, warto się nieco dokształcić z przepisów, zanim się kogoś zlinczuje

          jeśli jest chodnik obok, to pieszemu nie wolno korzystać ze ścieżki, ale jeśli nie ma to mu wolno

          poza tym na przejściach dla pieszych na drogach rowerowych to pieszy ma pierwszeństwo, a rowerzysta jest obowiązany przepuścić pieszego, a nie pokonywać przejścia 30km na godzinę

          co do matek na ścieżkach, to ja akurat staram się być wyrozumiała, bo czasem ciężko jest pchać wózek po nierównym chodniku, choć bywają panie, które uparcie mając obok taki sam chodnik z takiej samej kostki pchają się na ścieżkę i tego nie rozumiem

          wkurza mnie za to puszczenie małych dzieci na ścieżki, bo to jednak jest niebezpieczne przede wszystkim dla dzieci, matki tu wykazują totalny brak wyobraźni i lekceważenie bezpieczeństwa dzieci, za to uważam powinny dostawać mandaty

          co do rowerzystów to strasznie mnie wkurza, jak rowerzyści się wydzierają na ludzi na ścieżce, a za chwilę sami pchają się na chodnik, odrobinę kultury i zrozumienia

          sama jestem rowerzystką i pieszą, samochodem nie jeżdżę

          co do samochodów to faktycznie bardzo mnie wkurza parkowanie na ścieżkach, jest to wyjątkowe chamstwo, tak samo wyprzedzanie by skręcić w prawo, choć muszę przyznać, że jednak kierowcy, w sumie zachowują się w większości ok, gorzej jest z młodymi mężczyznami na rowerach, ci bywają naprawdę zbyt brawurowi
          • Gość: zonkii a i rolkarze i biegacze na ścieżkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 15:47
            ci wkurzają mnie totalnie, często obok jest wolny chodnik, ale biegacze muszą pokazać jacy oni są szybcy i pchają się na ścieżki

            natomiast rolkarze to dla mnie jest masakra, dlatego, że rolkarz nigdy nie będzie jechał jedną stroną ścieżki, ich ruchy jak się rozpędzają to jest miotanie się z lewa do prawa i nigdy nie wiadomo, kiedy taki zacznie się miotać, mnie kiedyś dziewczyna na rolkach wjechała prosto pod koła, naprawdę cudem się nie rozbiłam

            rolkarze to wg przepisów piesi i nie powinni mieć wstępu na ścieżki, dziesięć razy wolę matkę z wózkiem na ścieżce niż rolkarzy
          • druit Re: jeśli jest tylko droga rowerowa, to pieszy mo 25.05.13, 16:34
            Prawo o Ruchu Drogowym
            Dział II
            Ruch drogowy
            Rozdział 2
            Ruch pieszych
            Art. 11.
            4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.

            czyli jesli nie ma chodnika a jest pobocze to ma isc poboczem a nie szlajac sie po sciezce rowerowej. a jesli juz musi z jakiejs koniecznosci pchac sie na sciezke to ma OBOWIAZEK ustapic. czyli ma miec oczy z tylu glowy bo nikt go nie bedzie pytal o to dlaczego tam jest i zajmuje cala szerokosc sciezki. wiec kazdy przypadek taki, ze jest polaczona sciezka z chodnikienikiem i kazda ma swoja wydzielona czesc jest zlamaniem prawa. zyciowo wyglada to tak- pieszy idzie sciezka bo tak mu wygodnie. tu zawsze sie konczy temat bo nie ma nawet o czym rozmawiac ;) swoja droga, nie spotkalem sie jeszcze z sytuacja, ze jest sciezka rowerowa a nie ma chodnika:]
    • funkenschlag Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 13:54
      Matka Polka Wózkowa jest w ogóle najbardziej upierdliwym gatunkiem nawet na chodniku. Idę chodnikiem: z jednej strony murek, z drugiej barierka a z naprzeciwka nadciągają dwie Wózkowe, oczywiście obok siebie blokując całą szerokość chodnika. Muziałem się zatrzymać przed nimi, bo nijak nie dało się ich ominąć. Myślicie, że któraś zrobiła miejsce? Też się zatrzymały i zaczęły bluzgać, że one to tutaj dzieci mają. Powiedziałem, przepraszam ale latać nie umiem iprzepchałem się między nimi łokciami. Zdarzają się oczywiście odosobnione przypadki normalnych ludzi z wózkami.
    • tiko65 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 13:59
      Od 2 lat wróciłem do częstej jazdy rowerem i muszę przyznać, że to co się dzieje na ścieżkach i chodnikach to burdel taki sam jak w sejmie polski. Przez rok jeździłem ostrożnie, ale niestety bardzo wolno. W ubiegłym roku przez nieodpowiedzialną mamusię przez kilka tygodni lizałem rany po zderzeniu z drzewem /dziecko wbiegło nagle pod moje koła bo mamusia była zajęta plotami na ławce z koleżanką/. Mój pęknięty obojczyk i inne uszkodzenia nikogo nie interesowały.Od wiosny owszem, na chodnikach daję bezwzględne pierwszeństwo pieszym, ale na ścieżkach nie mam dla nich litości. Nie ma u mnie do trzech razy sztuka. Ostrzegam dzwonkiem dwa razy: brak reakcji - zahaczam delikwenta /prócz dzieci, innych bez względu na wiek!/. Wiecie, że mohery potrafią tańczyć wokół własnej osi?
      • Gość: zonkii Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 15:55
        nie wiem, jesteś z siebie dumny?

        to ci powiem, że nie ma z czego :0(
      • Gość: jl65 Re: Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? IP: *.internetia.net.pl 25.05.13, 21:17
        Spróbuj tak zrobić komuś silniejszemu od siebie, to tak zatańczysz że Cię własna matka nie pozna, i Twój poprzedni wypadek będziesz wspominał z radością. Gdybyś zwolnił wcześniej widząc matkę z dzieckiem, to nic by ci się nie stało, i ciesz się że nie dostałeś mandatu za niedostosowanie prędkości jazdy do warunków.
    • oyayebye co za pojebany kraj 25.05.13, 14:02
      nawet z roweru zrobią politykę.
    • maku1974 Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze? 25.05.13, 14:31
      Podpisuję się oboma rękoma pod tekstem Pani Anny.Mieszkam w Dąbrowie Górniczej i mam na co dzień ścieżki rowerowe na Pogorii III i IV.Masakra!!!Ludziska łażący całą szerokością,rolkarze,rodziny z wózkami z orbitującymi dziećmi i psami.Święte krowy,którym jak się zwróci uwagę,to jest się ch...,ku...,sk...,który wogóle tu nie powinien być.Ścieżka rowerowa,to ścieżka rowerowa!Rządzi się swoimi prawami.To tak jakby łazić po autostradzie.Dlaczego tam nikt z wózkiem nie chodzi????
    • Gość: Biker Rowerzyści najczęściej "atakują" IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.13, 14:34
      Z mojej rowerowej praktyki wynika, że - niestety - najczęściej "atakowali" mnie rowerzyści. Nie piesi, nie samochodziarze, nie TIRy, tylko właśnie rowerzyści.

      Pomijam jazdę pod prąd, nieprzestrzeganie pierwszeństwa, jazdę "po angielsku" i nie mówię tu tylko o tzw. ścieżkach rowerowych! Są jednak sytuacje tak absurdalne, że zwykłym olewaniem przepisów i chamstwem wytłumaczyć się tego nie da. Np. TYRALIERA 3-4 osób jadąca na mnie i widząca mnie. Zero prób ustąpienia, a zajmowali całą dwukierunkową drogę! To miałem kilkakrotnie, w tym na drodze rowerowej i zwykłej (o niskim natężeniu ruchu). Ktoś wyjeżdżając z bramy gapi się na mnie i we mnie wjeżdża! Raz skończyło się zderzeniem, a innym razem udało mi się nogą odepchnąć napastnika, który się wywrócił - i chyba miał o tę nogę pretensje.

      Powtarzam: chamstwo i olewanie przepisów mnie nie dziwi, ale ignorowanie praw fizyki jak najbardziej.

      Oczywiście moje doświadczenia są subiektywne, ale nie wyrywkowe - robię kilka tys. km rocznie, jeżdżę od lat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja