kirgis
13.06.13, 07:16
Zabrakło mi w tym - jakże trafnym i poruszającym niezwykle istotny dla Górnego Śląska problem - artykule informacji co świeżo upieczona mama Goślińska zrobiła w kwestii chrztu swojego dziecka płci bliżej nieznanej. Dobra rada dla pani redaktor: proszę dmuchać na zimne i ochrzcić jak najszybciej. Pani i potomek macie jakiegoś pecha. Raz zepsuje się pociąg złożony z jednego składu do którego dołączono lokomotywę w której siedzi konduktor (a z pociągu generalnie nie da się wyjść), raz w Parku Śląskim zabraknie niani do opieki nad najmłodszym i nie może się pani zrelaksować, wreszcie praktycznie cały czas na spacerach z bąblem podróżuje pani w oparach rakotwórczego dymu de facto skazując swe dziecko na śmierć w męczarniach za kilkanaście lat. Jak trwoga to do Boga, mamo Goślińska.